Dodaj do ulubionych

pomóżcie bo nie daje rady

26.07.08, 12:02
co mam zrobic z Boczkiem? zżera wszystko.
boje sie go zostawic w domu.
przez ostatnie pol roku jak go zostawialismy zjadal ciapy, gazety,
skarpety. ok, przezylismy.
ale teraz przegina. ostatnio zjada gościom gdy spia ubrania, np
staniki.
wczoraj zjadl moja ulubiona ksiazke,ktora ukradl z szafy. a co
dziwne przy okazji nawet ramke drewnianą ze szklem. serio, pogryzl
szkło.
raz nawet zjadl na strzepy puszke po piwie.
nie mowie tu o innych tysiaca rzeczy ktore zeżarł.skarpetach,
szpachlach, majtkach, japonkach, butelkach itd itd itd
i wiekszosc z tych rzeczy byla schowana wyzej, nie pozostawiona na
wierzchu.
nie ma roznicy czy pies jest wybiegany czy nie, czy sie go skarci
czy nie, czy jest glodny itd itd itd
Obserwuj wątek
      • paenka Re: pomóżcie bo nie daje rady 26.07.08, 13:21
        -zostaw mu kiedys cos tak perfidnie pod nosem (jakies buty np )
        obsyp porządnie chilli
        -kup kojec i zamykaj go na noc
        -kup mu jakas zabawke do gryzienia, kostki prasowane, uszy wedzone,
        kosci wolowelub cielece ze swiezym szpikiem lub podgotowanym
        • asia.zaw Re: pomóżcie bo nie daje rady 26.07.08, 14:14
          W jakims programie o psach widziałam jak babka nasypała do puszki
          kamyki czy drobne monety (grosze) i ją zakleiła i przywiązała do
          przedmiotu jaki pies ściąga w ich przypadku to były kwiatki jak pies
          ściągnie i puszka upadnie to pies sie przestraszy tego dzwieku i
          wiecej nie wezmie - podobno. Ja chyba musze tez to zastosowac bo
          PAKO coraz bardziej rozrabia jak zostaje w sam domu najpierw pogryzł
          nam gumolit w przedpokoju potem był długo spokój bo zostawiałam mu
          wlączone radio i kości z wapnem ,ale juz mu nie daje bo go po nich
          czyści a do radia sie chyba przyzwyczaił bo znow zaczal broic ze
          zdwojona siłą. Np. już dwa razy wyciągnął ze zlewu literatki i je
          pogryzł(tu nuczył mnie porządku gdyż teraz na bieżąco zmywam w
          zlewie)ściąga palniki z kuchenki, szarpie firanke, a jak sie cos
          zotawi na meblach to pewne ze pogryzie , dziś zapomniałam schowac
          masło i całe zjadł (czekam na efekty) Musze zalozyc drzwi do kuchni
          i bedzie mial tylko przedpokuj do popisu,az sie nie nauczy otwierac
          klameksmile
          ---życzę cierpliwosci
            • paenka Re: pomóżcie bo nie daje rady 26.07.08, 15:46
              heheh w zbierfaniu wymiocin to już jestem zaprawiona wink
              bierzesz gazety, zgniatasz w gruba "sciere" i bierzesz zmiotke.
              ta zgnieciona gazeta nagarniasz na zmiotkę wymiocinysmile...miejsce
              spryskuje po prostu plynem do okien i wycieram papierem
              toaletowym...ale to juz sama sobiepewnie taka restzke bedziesz
              wiedziala jak posprztaacwink co do bardziej tresciwych ymotow to jak z
              kupa...przez foliowke i ewentualnie na zmiotkę wink

              michal...u nas KAiser mial taka jedna duża masktokę specjalnie dla
              niego...co chwila ja rozpruwal i co chwila ja zszywalam, daj mu te
              kosc jak wychodzisz moze jak sie zmecza mu szczeki od gryzienia to
              juz nie ruszy ciuchowwink z tymi kluczami i kamykami poproboj albo ddb
              kiedys pokrywki poustawiala wink
              pociesze cie...znajomego lab wyciagnal z dna szafy zapakowana w tube
              plastikowa jakas super wypasna wedke dla syna (pol rodziny zbieralo
              sie na te wedke) no i coz...wedka w wiory poszla
        • michalstachyra Re: pomóżcie bo nie daje rady 26.07.08, 15:35
          dzieki paenka
          ale juz wszystko stosowalem (mieszkanie otwarte, nic sie nie da
          zamknac), kojec tez ma.
          teraz wrocilem po 2 godzinach i nic nie ruszone
          moze dlatego, ze dostal pożadne lanie wczoraj za moje ulubione rzeczy
          wiem, wiem, ale zachowanie psa ma jakies granice
          prosze o jeszcze smile
          rad
                  • 16maj1 Re: Otwieranie klamek 26.07.08, 16:54
                    Smarowanie rzeczy właśnie chili albo czymś gorzkim.Podsuwanie kości
                    chwalenie jak gryzie cos swojego, a wyrażne nie jak inne rzyczy.
                    Może warto nauczyć komendy fe zatem rozsypujemy jedzonko najpierw
                    mniej atrakcyjne u nas to karma potem były ulubione kabanosy parówki
                    serek, bierzemy psa na smycz i przechodzimy obok kupki jak zaczyna
                    wąchać , albo na poczatki rzuca sie na to to szybko mocno szrpemy za
                    smycz mówiąc stanowcze fe jak pies nic nie wział do pyska( bo nie
                    zdązył) to chwalimy i dajemy koniecznie smakołyk i tak do skutku az
                    pies ominie miejsce koniecznie chwalimy smakołykiem od nas z reki.
                    Tak nas uczyli na szkoleniu to jest tzw nie podejmowanie pokarmu z
                    ziemi, ale potem słowo fe oznacza zostaw nie wolno. Naprawde działa,
                    Greta na egzaminie przeszła obok smakołyków idealnie, a na poczatku
                    myślałam ,ze to niewykonalne. Tę umiejętnosć wykorzystujemy jak
                    zaczyna krasc rózne rzeczy również

                    np kosmetyki z kabiny prysznicowej,różne rzeczy z blatu w kuchni,
                    śmietnik, slarpety majtki, i inne rzeczy, najczesciej jak powiem fe
                    to odchodzi oczywiście zawsze ją za to chwale

                    Podkreślam bardzo istotne jest danie smakołyka jak nie zje nić po
                    komendzie. Pies wie ,ze i tak cos dostanie, jak nie zje z ziemi to
                    i tak może coś otrzymać . Sam krzyk czy inne nic nie dadzą to
                    instynkt psa znanalazł pozywienie czy coś atrakcyjnego to zabiera.


                    Ja tez nigdy nie biegne (no prawie nigdy ) jak Greta coś ukradnie
                    tylko prosze aby przyniosła pani jak przyniesie dostaje nagrode. Jak
                    gonimy psa to instynkt mowi uciekam ma zdobycz, nie oddam jej, i nic
                    w zamiam nie dostanę.Takie ganianie jest też swietna zabawą dla psa.
                    • michalstachyra Re: Otwieranie klamek 26.07.08, 22:50
                      dzieki za wyczerpującą rade
                      ale boczek nic nie rusza, gdy my jestesmy w domu,
                      zna komendy zostaw itd, slucha sie zawsze.
                      problem jest gdy spimy lub zostanie sam na kilka godzin.
                      a problem jest, bo nam zaczal niszczyc naprawde wartosciowe rzeczy.
                        • dagmara-k Re: Otwieranie klamek 26.07.08, 23:19
                          wierze ze rozne rzeczy moga nie dzialac, bo moj zjadl ze smakiem pieprz z
                          cytryna a dalej listwe przypodlogowa ktora byla tym wymaziana. ciezko bedzie jak
                          sie nie da ograniczyc przestrzeni w mieszkaniusad
                      • paenka Re: Otwieranie klamek 27.07.08, 00:30
                        no t wygląda na to, że on ma problem z zostawaniem samemu i z
                        brakiem waszej uwagi...weź go na spacer, na łąkę...przywiąż to
                        drzewa i odejdz na jakies kilkadziesiat metrow i zajmij sie np
                        czytaniem ksiazki, nie zwracaj uwagi na to co robi Boczek...jak po
                        paru minutach wrocisz to go pochwal....i znowu odejdz na pare
                        minut....na troche dluzej
                        Probowales z jakimis przemdiotami absorbujacymi go? Co twoj Boczek
                        lubi najbardziej? Zostaw mu to, niech sie tym zajmie.
                        • 16maj1 Re: Otwieranie klamek 27.07.08, 12:27
                          Może rzeczywiście on nie lubi być sam. Może tez ma za dużo energi.
                          Np moja Grecia ukochana jak nie jest wybiegana to demon prawdzimy
                          sie robi. Wczoraj np była po znieczuleniu ogólnym wiec cały dzien
                          była ospała,spacerki były tylko dwa krótkie i wieczorem to
                          prawdziwej głupawki dostała ja jej podsuwam zabawki , kości a ona i
                          tak czym inny zaiteresowana, zwaliła moje kosmetyki wartościowe dla
                          mnie, zaczeła zrzucaś suszace sie pranie biegac wkoło,no normalny
                          pier........Jak jest na 2 długich spaserach dziennie to miodzio
                          piesek
    • inessta Re: pomóżcie bo nie daje rady 27.07.08, 13:10
      Mam dla Ciebie słowa pocieszenia: Boczek z tego wyrośnie. Nie chowaj mu na noc
      zabawek, pozwól gryźć grube kości, albo te wędzone. Może to pomoże. My pozwalamy
      od czasu do czasu Cezarkowi spać w tym samym pomieszczeniu co my. Czasem włazi
      na wyrko, ale zaraz wybiera z powrotem zimniejszą podłogę. I nie czuje się
      samotny w nocy.Ale generalnie już nie gryzie i nie niszczy. Jak był młody to
      obgryzał namiętnie róg kanapy ale po kilkunastu razach dał spokój. Kupiliśmy w
      sklepie zologicznym taki specjalny spray, który miał go odstraszać od gryzienia.
      Pomogło. Czasem brał się za kapcie, ale spray był wtedy przydatny. Z czasem na
      widok butelki spraju dawał spokój gryzieniu. Co do ściągania różnych rzeczy z
      szafek i wyciągania ze zlewu naczyń to Cezar tego nigdy nie robił. Raczej z
      utęsknieniem siedzi i wpatruje się w daną rzecz jak sroka w kość. Wie, że
      prędzej czy później coś i tak dostanie. Swoją drogą, do tej pory myślałam, że
      nasz Cezar jest rozrabiaką, a z waszych postów wynika, że jest grzeczniutkim
      psiakiem.
        • kawuel Re: a tak wyglada w ruchu 27.07.08, 21:51
          Twój Boczek jest przecudny i posiada ten psotny błysk w oczach który
          tak bardzo dodaje mu uroku. Ciesz się tym, bo z czasem mu to minie i
          z sentymentem będziesz wspominał jego szczenięce psoty. Tak samo
          było z moim Onyksem który demolując wszystko doprowadzał mnie do
          rozpaczy, a teraz gdy wyrósł z tego i się ustatkował wspominam tamte
          czasy z pewną dozą sentymentu.
        • krechu Re: a tak wyglada w ruchu 28.07.08, 03:09
          Piękny piesek. Czym go karmisz, że ma taką błyszczącą sierść. Mój ma regularne
          kąpiele błotne (po pływaniu w Wiśle zawsze tarza się w błocie) i nie pomaga.
          Co do wartościowych rzeczy, które pies zjada to ja kiedyś podawałem wycenę co mi
          pies zeżarł - nie było tego mało. W tej chwili chyba już mu przeszło; oczywiście
          poza butami i kapciami, no i jeszcze ściąga dziecku (11 mies) skarpetki z nóg i
          zżera (!!!!) - a junior mu podstawia stopy i się cieszy surprised. Nie jesteśmy w
          stanie tego wybić psu z głowy, a sposób w jaki to robi jest po prostu niewiarygodny.

          My z reguły jak zostawiamy psa samego w domu to bardzo pilnujemy, żeby nie miał
          żadnych możliwości demolki. U nas jest to stosunkowo łatwe bo jego pomieszczenie
          ma jakieś 40 m2 właściwie bez mebli

          Pozdrawiam
          Krechu
    • inessta Re: pomóżcie bo nie daje rady 27.07.08, 18:57
      Już lubię Boczka. Nasz Cezar za chleb i bułkę odda wszystko i sprzeda nawet
      swoją matkę (jeśli ją jeszcze pamięta). Chociaż najlepszym smakołykiem są świeże
      drożdżówki. Jeśli chcesz, żeby dłużej miał zajęcie to dawaj mu już solidnie
      podsuszone bułki. Nam to polecił wet, mówiąc, że jeśli już chcemy dawać chleb i
      buły to tylko suche. Cezar się przyzwyczaił i jako nagrody zawsze żąda suchego
      chleba. Robiłam też eksperymenty i nawet kości oddawał za bułkę. Tylko nie dawaj
      za dużo bo się utuczy. Nasz Cezar waży 50 kg i wet zawsze nas poucza o diecie
      dla pieska.
      • paenka Re: pomóżcie bo nie daje rady 27.07.08, 19:12
        50 kg??? Ooo...to jestem spokojna, że ktoś zdeklasował Kaisera big_grin

        Suchy chleb to fajna sprawa bo czyści przy okazji zębybig_grin

        A boczek może zajmie się c ałym bochenkiem chleba jak wyjdziecie i
        bedzie spokoj...tylko odkurzyc bedzie trzba:p ...BTW ja bym go
        przechrzciła big_grin Boczek -> Buła -> Bochenek big_grin
    • inessta Re: pomóżcie bo nie daje rady 27.07.08, 19:20
      nasza stała wetka już nie marudzi zbyt często na temat wagi. Zaakceptowała
      Cezara takim jakim jest. Jest solidnie zbudowany. Ale bryka na spacerach, biega
      jak oszalały i dużo pływa. Więc nie jest źle. Cezar ma mamę Niemkę a ojca z
      Czech, więc może być solidniejszy od wielu labków z Polski. Sprawdziłam na
      wystawie psów u sędziów psiarskich. Jest trochę utuczony ale też dobrze
      zbudowany. I nie ma żadnych wad.
      • 16maj1 Re: pomóżcie bo nie daje rady 12.08.08, 09:46
        Na pocieszenie dla niesfornego Boczka Greta w nocy zjadła poduszke
        ortopedyczną, budze sie nie mam poduszki a mój aniołek lezy na
        łóżeczku , a po całej sypialni porozwalana gąbka z mojej poduszki
        dosłownie wszędzie, na łózku, cała podłoga. Nie mam pojecia kiedy to
        zrobiła spałam, poduszki nie mam, a ona takim kochamnym wzrokiem
        patrzy no wstawaj głodna jestemsmile
        • asia.zaw Re: pomóżcie bo nie daje rady 13.08.08, 15:52
          Teraz ja nie daje radysadsadsad
          Pako oszalał, zamiast wyrastac powoli z wieku szczenięcego to on
          jeszcze bardziej psoci, znów zaczyna sie załatwiac w domu, niszczy
          wszystko, co tylko dopadnie trzeba go pilnowac jak złodzieja, klamki
          pozmienialiśmy już na gałki, ale on tak skacze po drzwiach jak nas
          nie ma że z trwogą otwieram drzwi do domu czy już wybił szybe czy
          jeszcze? Zamykam go w przedpokoju wodę którą mu zostawiam zaraz
          wylewa, ma upaprane łąpy i stąd widac mazy na szybach, co on musi
          wyprawia żeby się dosta do pokoi. Kupiłam mu wczoraj inteligentną
          zabawke- piłke do której się wpycha jedzenie, jak tylko synek do
          niego podszedł zaczął warczec , a mnie o mały włos nie ugryzł w nogę
          jak mu ją kopłam, a najbardziej mnie niepokoi fakt, że już dwa razy
          skoczył na dziecko w swoich szaleństwach, raz na głowe a raz tak go
          zadrapał pazurami po szyji że boje się że blizny zostaną, nie wiem
          co mam robi jestem załamana, boję się wyjśc do kuchni i zostawic go
          z Tymkiem w pokoju
          • paenka Re: pomóżcie bo nie daje rady 13.08.08, 16:05
            dziecko i dorastający pies...trutututu ....

            twoj pies wyrasta z wieku szczeniecego ale tak jak u ludzi po drodze
            przeciez jest jeszcze jeden etap, prawda? Tak jak u mlodyh buzuja
            hormony i probują calemu swiatu udowodnic ze sa panami chociazby
            swojego swiata i losu tak psiaki zaczynaja probowac sil charakteru.
            Konsekwencja, upor maniaka i zero truchlenia przed warknieciem psa!
            nawet nie wiesz ile jest prawdy w twierdzeniu, ze pies wyczuwa
            strach u czlowieka. Sama sie ostatnio przekonalam na jednym bojowym
            psie wink
            Tutaj juz powinniscie pomyslec o profesjonalnym szkoleniu z udzialem
            calej rodziny.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka