Dodaj do ulubionych

potrzebny pies -labrador

17.08.08, 20:55
zwracam sie z prosba do was drodzy forumowicze o pomoc dla mojej
córeczki jest wczesniakiem po duzych przejsciach poszukujemy
labradorka dla niej zeby pomógł nam w rechabilitacji -mieszkamy w
zielonej górze możemy przyjac psa do adopcji -tak było by dla nas
najlepiej bo mamy juz ogromne koszty leczenia córki jezeli nie to
zapłacimy ale mamy ograniczoone fundusze prosze o
kontakt amelka0@poczta.onet.pl

Obserwuj wątek
    • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 17.08.08, 21:00
      Nie każdy pies nadaje się do takiego celu. Tylko odpowiednio przygotoweany pies, z odpowiednią psychiką i cierpliwością może spełniać taki cel.

      Dlatego zapraszam na www.alteri.pl

      Liczcie się też z tym, że pies wymaga równie dużo opieki co małe czy chore dziecko. Nie wiem czy będziecie w stanie zająć się nim przy chorym dziecku, a jakkolwiek współczuję chorego dziecka (sama jestem niepełsnoprawna w stiopniu znacznym) uważam, że każdy pies wymaga odpowienich warunków, zatem nie wiem czy poradzicie sobie z kolejnym "dzieckiem" w domu.

      pozdrawiam
      • mamawcze-sniaczka Re: potrzebny pies -labrador 17.08.08, 21:11
        rozmawiałam juz z panie która prowadzi dogoterapie bedziemy pracowac
        i nad dzieckiem i nad psem poradzimy sobie ja jestem cały czas w
        domu i mamy jeszcze starszego synka który chetnie zajmie sie psem
        mamy domek na wsi wiec bedzie miał psiak gdzie sie wybiegac a córka
        ma rok i problemy ruchowe i inne związane z wczesniactwem
        • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 17.08.08, 21:35
          Rozumiem.
          Niemniej jednak do pracy z dzieckiem potrzebny jest pies, który przejdzie wszelkie "testy zgodności".
          Dlatego potrzebna jest Wam pomoc odpowiednich osób, która na codzień zajmują się szkoleniem takich psów.
          Taki pies MUSI być nauczony obowiązków jakie przyjdzie mu wykonywać.
          Jako amatorzy NIE JESTEŚCIE W STANIE nauczyć tego psa.
          Taki pies od szczeniaka musi byc uczony, że celem jego życia pomoc osobie niepełnosprawnej, tylko na niej może się skupiac, na żadnych innych obcych ludziach, na żadnych psach, tylko na niej. Pies musi być uczony od małego, codziennie, przez około półtora roku różnych rzeczy.
          O ile ma to być faktycznie pies służący do pomocy dziecku.
          Sami sobie NIE poradzicie z odpowiednim wychowaniem takiego psa.
          Jesli chodzi Wam o takiego psa to wyjściem jest TYLKO fundacja podobna do tej, któej adres podałam.

          Jeśli natomiast chcecie psa, przy którym dziecko ma się po prostu lepiej rozwijać, z którym ma się bawić itd to ugadasjcie się z jakąś hodowlą. Rozłożą Wam należność na raty.
          Często gęsto w miotach są psy z pewnymi wadami, dla laika niedostrzegalnymi, ale dyskwalifikujące psa z dalszego rozrodu, wystaw itd. Takie psy są znacznie tańsze
        • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 19.08.08, 12:56
          Ja moja droga jestem przede wszystkim dorosła, duża i potrafię wyegzekwować od psa to czego chcę.
          To ja szkolę swojego psa i ja się nim zajmuję.
          Jedynie na spacerach mój pies musi być prowadzony przez kogoś innego.
          No i musi spać w swoim posłaniu w kuchni bo w nocy kiedy śpię niestety spycha mnie z łóżka.

          Dlaczego odnoszę wrażenie, że traktujesz moje posty jako atak?
    • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 17.08.08, 21:42
      Nie chcę Cię urazić, nie twierdzę że Ty robisz to o czym zaraz napisze, jednak chore dziecko stało sie niestety w obecnych czasach dobrym sposobem na "wyrwanie psa za darmo".
      Widziałam już sama kilka takich przypadków, o innych słyszałam, dlatego osoby naprawdę interesujące się psami, mające mioty, których dalszy los ich obchodzi, niekoniecznie od ręki zgodza sie na przekazanie psa za darmo w akcie dobrej woli.
      Przygotuj się na to, że Twoja sytuacja może być sprawdzana.

      Ponadto do takiego celu, szczególnie przy tak małym dziecku i to z problemami, najważniejsze jest aby był to pies ze zrównoważoną psychiką, pies po znanych przodkach, pies który przejdzie specjalne testy. Nie ryzykuj i nie bierz psa bez rodowodu bo może zdarzyć się tak, że trafisz na jakiegoś w którego krwi płyną geny agresywnych przodków, niezrównoważonych przodków, chorych przodków, a to już zagrożenie dla Twojego dziecka.

      Dlatego proponuję podzwonić po hodowlach z prawdziwego zdarzenia i tam starać sie o psa jeśli zdecydujesz się że sama chcesz go wychować i nie skorzystasz z pomocy fundacji.
      Nie przyjmuj psa od kogoś komu trafił sie przypadkowy bezpapierowy miot.
      Pamiętaj również, że to, że widzisz matkę czy ojca, czy oboje, nie znaczy że wiesz kim byli ich rodzice czy dziadkowie.
      Tego nie jesteś w stanie przewidzieć, nie ryzykuj
        • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 17.08.08, 22:04
          Toteż napisałam że masz nie brać tego do siebie... Eh...
          Nie możesz jednak odpowiadać za czyny innych osób, które niestety tak robią.
          Dlatego napisałam że musisz przygotować się na taką sytuację że możesz zostać sprawdzona.

          Napisałam również, że aby mieć pewność że pies nie zrobi Waszemu dziecku krzywdy należałoby wziąć psa z hodowli zrzeszonej w ZK i przeprowadzić odpowiednie testy.

          Powtarzam: nie każdy pies nadaje się do tak odpowiedzialnego zadania
              • asia.zaw Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 09:27
                Witaj ja mam niepełnosprawnego ruchowo synka(4lata)i labradora 7
                miesięcznego. I uwierz mi gdybym mogła cofnąc czas to bym
                powstrzymala sie z zakupem Pako.Nie wiem czy trafił nam się
                wyjątkowy egzemlarz, ale mysle ze chyba raczej każdy labrador
                młodziutki jest WULKANEM energii. Powiem CI tak najbardziej nakreca
                go mój synek np jak raczkuje, krzyczy itp. Pako dostaje głupawki i
                lata po calym domu nie patrzac wskakuje na fotele wersalki na
                dziecko. Próbowalism go szkolic u pana Gałuszki, ale niestety przy
                dziecku niepełnosprawnym nie ma na to tyle czasu. Powiem Ci tak jak
                masz mozliwosc zeby zalatwic juz wyszkolonego psa to polecam ( ja
                tez szukalam po roznych fundacja i nic nie znalazłam) Natomiast
                szczeniak + dziecko
                = OGROMNA ANIELSKA CIERPLIWOSC ktorej mi czasami brakuje.
                • mamawcze-sniaczka Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 10:33
                  wiem ze to nie bedzie łatwe ale dam rade mam morze
                  cierpliwośc amelka wymaga tego i tego mnie moje słonko nauczyło
                  maelka jest wczesniakiem z 34 w fundacjach nic nie ma tez juz
                  szukałam a mój starszy syn poprostu oszalał na punkcie psa
                  • asia.zaw Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 11:47
                    Życze Ci detego!! Nie chce Ci ziechęcac tylko predstaiam CI jak to
                    wyglada. Ja tez mam morze cierpliowości do syna
                    (wczesniak 29 tydz)ale juz mniej do syna + pies. Noi pamietaj o ty
                    jeszcze ze jak chcesz miec czysto w mieszkaniu to przynajiej raz
                    dziennie trzeba odkurzac nie tylko podlogi ale fotele wersalki bo
                    wystarczy ze sie otrze o nie a juz multum siersci.Musisz byc
                    przygotowana na to ze moze (wcale nie musie) załatwiac sie długo w
                    domu moj np wczoraj wrocil z dlugiego spaceru wlecial do pokoju i
                    sie wykupkal
                    • mamawcze-sniaczka Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 11:56
                      mieszkamy na wsi wieczespacerami chyba nie bedzie wiekszego problemu
                      na razie widze to różowe ..................czas pokaze tyle juz
                      przeszłam zreszta TOBIE tego mówic nie musze ze taki niesforny pies
                      to chyba nie bedzie zbyt duza tragedia ,jestem optymistka hahahahah
                      pewnie da mi popalic
                        • tenshii Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 12:36
                          Tylko żeby nie było tak, że jak da Ci popalić i Twoja anielska cierpliwość się wyczerpie to pies zostanie oddany albo przywiązany do budy na podwórku.
                          Inaczej się człowiek nastawia z tą cierpliwością jeśli chodzi o własne dziecko, szczególnie chore, które się kocha całym sercem, a inaczej podchodzi się do sierściucha który zaczyna przysparzać nowych problemów.

                          Licz się z tym, że szczniak: sika, robi kupę wszędzie, obgryza wszystko, zjada, kradnie, wszędzie włazi, skacze na wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka, ale przede wszystkim gryzie swoimi ostrymi szpilkami. Wątpię więc, że Twoja roczna chora córka, zapewne słabsza niż dzieci w jej wieku, będzie dobrze bawiła się z psem. Nie raz skończy się na wielkim płaczu i podrapanych rączkach, nóżkach i buźce.
                          Szczeniaka nie nauczysz że ma siedzieć spokojnie i pozwalać sobie na wszystko. Trzymając go na smyczy czy jakoś inaczej uneiruchamiając żeby dziecko mogło się z nim pobawić powodujesz złe skojarzenia u psa w związku z kontaktem z dzieckiem. I tak źle i tak nie dobrze.

                          Jesteś przyzwyczajona do psa wyszkolonego do takiego celu i nie dziwię sie że jestęs zachwycona. Te psy i wogóle psy potrafią zdziałać cuda z chorbymi dziećmi. NIe porywaj się jednak z motyką na słońce. Twój pomysł z psem dla córki jest bardzo dobry i ja go popieram, uważam jednak że to nie może być szczeniak a pies juz dorosły i odpowiednio przygotowany.
                          • asia.zaw Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 12:49
                            Zgadzam sie w 100% z tenshi. Jak my chcieliśmy psa totez bylam tak
                            nastawiona jak ty jak trzytam Twoje wypowiedzie to tak jakbym
                            czytała o sobie.Powiem Ci jest bardzo cieżko wychowa psa przy
                            dziecku, my juz zaliczylismy podrapana buzie, szyje o rekach nie
                            wspomne noi juz kilka razy go potracil I Tymek sie przewrocil , noi
                            przebiegł po nim, a wazy juz 20 kilo a syn 15. Oczy do okoła głowy
                            trza miec a i tak nie dopilnujesz bo pies jak burza. Teraz np jestem
                            sama z {Pako i jest jak aniołek.Już ktoś napisał w jakims innym
                            temacie ze wiedział ze labki sa szalone ale nie wiedział ze az tak.
                            Cóż my czekamy az Pako zpoważnieje czyli jakis rok jeszcze.
                              • asia.zaw Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 13:09
                                Wiem i tylko tym żyje,Gdybyśmy go mimo wszystko nie kochali to juz
                                by dawno z nami nie było Labrador jest naprawde specyficznym psem
                                miałąm przed nim 2 psy od dziecka przez 12 lat kundelka był super, a
                                dwa lata temu mój mąż "przywlekł " do domu 7tyg malamuta alaskana i
                                to był najlepszy pies jakiego znałam mimo że szczeniak, TYmek robił
                                z nim wszystko Neo bo tak miał/ma na imie nigdy nie warknąl i nie
                                robił wogóle żadnych rzeczy takich jak Pako mogłam śmiało nazwa ich
                                przyjaciółmi tyle tylko że wtedy mieszkaliśmy w kawalerce i zsiegłam
                                duzo opini o tych psach równiez u dogoterap, i wszyscy odradzali mi
                                trzymanie go w domu jeszcze takim małym i jak miał 7 miesięcy
                                sprzedaliśmy go. Mieszka teraz w swoim domu w górach przy
                                strumyczku. Mysle ze zrobilismy słusznie chociaz do tej pory za nim
                                tesknie ale mam tam takie warunki ktorych my bysmy mu nie zapewnili.
                  • kawuel Re: potrzebny pies -labrador 18.08.08, 16:42
                    mamawcze-sniaczka napisała:
                    > wiem ze to nie bedzie łatwe ale dam rade mam morze cierpliwośc...

                    Oj chyba nie wiesz na co się decydujesz. Szczeniak labrador to jest
                    totalna masakra. Słuchaj ludzi którzy ci dobrze radzą, bo potem
                    będziesz gorzko płakać, albo w desperacji zrobisz coś czego będziesz
                    żałować do końca życia - pozbędziesz się psa. Ja sam byłem już
                    bliski takiego kroku po tym jak mój Onyks systematycznie demolował
                    mi dom. To była istna apokalipsa. Po dwóch latach gdy pies dorasta,
                    wszystko zmienia się diametralnie, i tak jak napisała ddb2 "dorosłe
                    laby są cudowne" ale wierz mi, że droga do tej cudownej dorosłości
                    prowadzi przez piekło trwające około dwóch lat.
    • joanna_poz Re: potrzebny pies -labrador 19.08.08, 14:06
      > tak było by dla nas
      > najlepiej bo mamy juz ogromne koszty leczenia córki jezeli nie to
      > zapłacimy ale mamy ograniczoone fundusze prosze o
      > kontakt amelka0@poczta.onet.pl

      podpisuję się pod wszystkimi radami posiadaczy labradorów
      sugerujących Ci, że w Waszym przypadku branie sobie dodatkowego
      obowiązku z postaci psa - tym bardziej labradora - to średnio udany
      pomysł.

      dodatkowo mając na uwadze, jak sama napisałaś, ogromne koszty
      leczenia córeczki i mocno ograniczone fundusze, czy dodatkowy koszt
      (spory) utrzymania psa, nie daj boże, leczenia będzie dla Was
      mozliwy do udźwignięcia?
      koszt zakupu psa to akurat najdrobniejszy problem...
      a zakładam, że mając ograniczone fundusze i chore dziecko raczej
      oszczędzisz na psie, a nie na dziecku..

      czy w Waszym przypadku nie lepiej byłoby po prostu gdzieś jeżdzić na
      tę dogoterapię?
    • inessta Re: potrzebny pies -labrador 20.08.08, 21:44
      Witaj Mamo wcześniaczka. Jak zachowuje się nieszkolony labek ( dorosły) w
      obliczu dzieci? Mogę opowiedzieć na przykładzie naszego Cezara. Uwielbiał
      dzieci, chociaż ignorował wszystkie mniejsze od siebie. Powąchał, polizał,
      popchnął i odchodził. Tak było do czasu. Nadszedł ten dzień i odwiedziły nas
      dzieci moich kuzynek. Wszystko było ok,dzieciaki po nim łaziły, woziły się na
      nim i ciągnęły go za co chciały i jak chciały. Do momentu aż zainteresowały się
      jego "klejnotami". No cóż tego nie wytrzymał. Do dziś na widok sześciolatków
      chowa się gdzie tylko może. No cóż, tak bywa. Nie był szkolony do dzieci, bo
      takowych u mnie na co dzień w domu nie ma. Mocno się zastanów nad rasą psa,
      którego chcesz wziąć dla dziecka. Może jakiś mały piesek będzie lepszy?? Laby
      dają w kość przynajmniej przez pierwsze dwa lata. To jak dziecko z ADHD, tylko
      szczekające. Powodzenia, Iness

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka