Dodaj do ulubionych

Mało skromnie... chwalę się :)

27.01.09, 22:34
parę fotek naszej Deedee. ostatnie robione w grudniu.
fotoforum.gazeta.którpl/u/meciula.html
fajnie jest móc pochwalić się swoim pupilem wśród ludzi
którzy kumają tę fascynację smile
Obserwuj wątek
    • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 27.01.09, 23:04
      tak myslałam że ta kolczatka wywoła skandal wink
      powiem szczerze że to moja porażka wychowawcza. na smyczy się nie
      słucha. nagradzanie i chwalenie nie robią na niej żadnego wrażenia.
      wiesza się wręcz na obroży, charczy i się krzysi, ale wciąż do
      przodu.
          • paenka Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 00:24
            meciula...kolczatka wywołuje bulwersacje w dwóch przypadkach
            1) ktoś nie wie jak używać kolczatki
            2) sugeruje się tym, że to są kolce a to nie prawda

            Natomiast ważne jest rzeczywiście aby nie używać kolczatki bezmyślnie. My
            również używamy kolczatki ale bylismy na szkoleniu gdzie nas nauczono jej uzywac
            a i tak uzywamy jej tylko na spacerach.

            natomiast strona mi sie nie ładuje sad
              • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 11:01
                Kolczatka NIE JEST narzędziem pozytywnego wzmacniania.
                Nie ważne czy używa się jej po poprawnie czy nie, jej celem jest kłucie psa i sprawianie mu bólu podczas ciągnięcia smyczą.
                Przez ból nie trzeba rozumieć od razu robienia ran czy odczuć które wywołują na przykład piszczenie psa.
                Kolczatka jest po to aby bólem nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy bądź przy nodze.
                Obecnie w żadnej szanującej się szkole, w której szkoli się psy metodami POZYTYWNYMI nie używa sie ani kolczatek ani łańcuszków zaciskowych - nic z takich rzeczy.
                Jakoś ogrom ludzi chce i potrafi nauczyć psy ładnie chodzić bez takich urządzeń tylko im się udaje.
                Kolczatka jest dla ludzi którzy nie chcą tracić czasu i nie mają cierpliwości.
                • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 11:31
                  Zadaniem kolczatki założonej ostrą stroną do wewnątrz jest spowodowanie bólu zwierzęcia w momencie szarpnięcia smyczą. Szarpnięcia może dokonać osoba prowadząca psa lub sam pies na skutek zbyt gwałtownych ruchów powodujących naciąganie smyczy.
                  pl.wikipedia.org
                  Jestem od samego początku zwolennikiem metod szkoleniowych opartych na pozytywnym wzmocnieniu. Po pierwsze dlatego, że żywię wielki szacunek do psów jako najlepszych przyjaciół człowieka, a po drugie dlatego, że metody pozytywne są bardziej skuteczne niż inne, np. awersyjne, oparte na używaniu kar i korekt.
                  www.wesolalapka.pl
                  Szkolenie pozytywne polega na nagradzaniu psa za spontaniczne przejawy prawidłowych zachowań (zasada "przyłap psa na zrobieniu czegoś dobrego") lub naprowadzaniu go na prawidłowe zachowania. Nie powinno stosować się w tym szkoleniu kar, ponieważ zaburzają one zaufanie psa do przewodnika. Zachowania nieprawidłowe ignorujemy, lub, w przypadku ich utrwalenia, modyfikujemy technikami behawioralnymi.
                  htp://www.urban.poznan.pl

                  Do szkolenia klikerowego żadne obroże działające na zasadzie zadawania bólu nie będą nam potrzebne. Możemy wyrzucić starą kolczatkę i łańcuszek zaciskowy. Obroża jest potrzebna wyłącznie dla bezpieczeństwa zwierzęcia, nie zaś do samej nauki.
                  Barbara Waldoch - "Pozytywne szkolenie psów"

                  Zwierzęta na całym świecie szkoli się różnymi metodami.
                  W Szkole Komunikacji Ludzi i Psów „DOG's Smile” uczymy właścicieli psów Metody Naturalnej, która została opracowana we Francji przez pana Josepha Ortegę na podstawie wieloletnich badań nad wilkami oraz innymi dziko żyjącymi gatunkami psowatych. Jest to metoda oparta na stosowaniu pozytywnych wzmocnień pożądanych u psa zachowań, a wygaszaniu (poprzez zrozumiałe dla psa korekty) zachowań niepożądanych. Jeśli nauczysz się komunikacji ze swoim psem stosując komunikaty „psiego języka”, staniesz się podobnie jak my, entuzjastą tej techniki, bo w ten sposób nawiążesz świadomie dobrą relację ze swoim pupilem. Pies nie jest człowiekiem, nie czyta w Twoich myślach, możesz jednak nauczyć go czego tylko chcesz, o ile pozwolisz mu być psem i zastosujesz się do reguł jakie panują w psim lub wilczym stadzie. Konsekwentne stosowanie Metody Naturalnej w wychowywaniu szczeniąt przez hodowcę, a potem przez właściciela (i to zaraz po zabraniu 7-8 tygodniowego psiaka do domu), daje dużą szansę na uzyskanie psa świetnie zsocjalizowanego, posłusznego i pracującego z wielką przyjemnością. Taki pies to pies bezpieczny dla otoczenia i to niezależnie od rasy!
                  O ile tylko pies jest odpowiednio zmotywowany i lubi się bawić, a jego właściciel jest cierpliwy, wykazuje empatię względem psa, jest nastawiony na osiągnięcie sukcesu, metoda ta ma zastosowanie nie tylko w wychowaniu szczeniąt, ale też w rozwiązywaniu różnych problemów z posłuszeństwem lub zachowaniem psów młodocianych i dorosłych. Zaletą metody jest więc jej uniwersalność, logika i prostota.
                  W Metodzie Naturalnej nie używa się kar cielesnych, kolczatek, łańcuszków zaciskowych, obroży elektrycznych i innych środków przymusu bezpośredniego. Podstawowymi „pomocami szkolnymi” są dla psa: okazujący psu emocje, rozumny właściciel, odpowiednio dobrane do psa smakołyki, różnorodne zabawki, stymulujące środowisko zajęć.
                  Pies po skończeniu szkolenia Metodą Naturalną daje sobie świetnie radę w różnych sytuacjach, potrafi właściwie się zachować w towarzystwie innych psów/zwierząt i ludzi, jest odporny psychicznie i fizycznie na działanie stresu, jest zadowolony z kontaktu ze swoim przewodnikiem i rozumie reguły tego kontaktu, a przede wszystkim jest psem UŚMIECHNIĘTYM.
                  www.dossmile.pl
                  To by chyba było na tyle
                  • krechu Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 11:52
                    Tia. A dzieci należy wychowywać koniecznie bezstresowo i absolutnie
                    klapsa.

                    Są różne szkoły i każda ma swoje złe i dobre strony. Ja używam czegoś
                    w rodzaju "kolczatki krótkiej" i pies jakoś jest uśmiechnięty i
                    raczej nie zestresowany. Mam wrażenie, że sporo ras traktuje
                    właściwie stosowaną kolczatkę raczej jako dyskomfort niż ból.
                    PS kolczatki można używać tylko z głową. W niektórych przypadkach
                    jest niezbędna. Istnieje ryzyko, że pies wyrwie do innego pas,
                    człowieka i czegokolwiek a osoba go prowadząca nie jest w stanie go
                    utrzymać na obroży, kantarku czy szelkach i pies może wpaść pod auto,
                    kogoś przestraszyć (innym użytkownikom parków, dróg, podwórek też się
                    należy bezstresowość)

                    Tak jak wspomniałem szkoły są różne. JA na przykład uważam, że
                    kantarek jest niehumanitarny bo jednak pies się trochę od konia
                    budową różni i aż się boję ile ludzi zastosuje wędzidło jak je
                    wprowadzą (oczywiście bezstresowe)

                    Pozdrawiam
                    Krechu
                    • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 12:00
                      A ja wiem, że da się bez.
                      Nie chcę sprawiać swojemu psu ani bólu ani dyskomfortu.

                      A co do dzieci to też zupełnie inny temat.
                      Ja w życiu nie dostałam nawet klapsa i jakoś młodocianym przestępcą nie jestem.
                      Ale jeśli już mówimy o dawaniu dzieciom klapsów to dziecku wytłumaczysz dlaczego go dostał bo rozumie po polsku - pies nie rozumie i dlatego trzeba z nim wypracować nić porozumienia, ale nie opartą na bólu czy dyskomforcie. Jak się chce to można...
                        • paenka Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 12:23
                          Jak widać podane przeze mnie powody mają odzwierciedlenie w rzeczywistośći ;p

                          Tenshi naprawdę same wypowiedzi specjalistów (choć tak naprawdę nie wiesz jak w
                          praktyce ten specjalista jest specjalistą) nie dadzą CI tego co doświadczeniesmile
                          • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 12:32
                            No właśnie wiem Paenko.
                            Jacek Gałuszka jest mi bardzo bliski - jest można powiedzieć moim mentorem.
                            Dogssmile to szkoła Marcina Sosny, który pochodzi z Wrocławia i zarówno moja Daisy jak i jej siostra Nala miały przyemnoć z nim współpracować.

                            Zresztą napisałaś swoją notkę jakbyś conamniej była jakąś 50 letnią kobietą z ogrooomnym doświadczeniem. Z tego co wiem jesteś ode mnie starsza chyba o dwa lata, albo rok... A Daisy nie jest moim pierwszym psem tylko którymś tam z kolei wink
                            Poprzedni samiec, też duży, też w życiu kolczatki nie nosił wink
                            Nawet podczas nauki chodzenia na smyczy, która odbywała się w późnej dorsłości - a wiadomo, wtedy gorzej z nauką.

                            No nieważne.
                            (P)ozdrawiam wszystkich użytkowników kolczatek tongue_out
                            • krechu Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 13:21
                              Tak się składa, że nie wszyscy mają takie bliskie kontakty z
                              autorytetami czy innymi ekspertami, którzy w razie draki skorygują
                              pewne niedociągnięcia więc rozwiązanie stosują różne.

                              Co do faktu, że dziecku można klapsa wytłumaczyć a psu nie to już się
                              kompletnie pogubiłem. Po pierwsze to z tym tłumaczeniem dzieciom i
                              rozumieniem przez nie różnie bywa, a po drugie albo zakładamy, że
                              pies jest trochę rozumny i próbujemy go pewnych rzeczy nauczyć albo,
                              że jest Gópi i nie zabieramy się za naukę czy szkolenie.

                              Pozdrawiam
                              Krechu
                              • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 13:25
                                No właśnie Krechu !!

                                Albo zakładamy że pies jest chociaż trochę rozumny i zrozumie szkolenie metodami pozytywnymi i będzie ładnie chodził przy nodze np po nauce klikerem albo w szelkach treningowych, albo zakładamy że jest gópi i zakładamy mu metalowe homonto na szyję co by zamiast nas ono uczyło go że ciągnąc nie wolno tongue_out

                                Pozdrawiam
    • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 13:47
      rany boskie.....
      z tego wszystkiego wychodzi że generalnie pan i właściciel ze mnie
      żadny... bo pies dostał nie raz, bo chodzimy z kolczatką.
      wzystko o czym piszecie jest super fajne, tylko czy życia nie
      zbraknie na wdrażanie tej całej miłości i wzajemnego szacunku.
      pies to jest nasz przyjaciel, ale nie najwazniejsza persona w domu.
      jak się zdarzało Deedee skakać na syna (małe dziecko było przerażone
      i obrywało niezle z zetnkineciem z asfaltem czy podłogą) to żadne
      nauki czy nagradzanie za dobre zachowanie nie pomogły. cierpliwość?
      może i tak ale w końcu dzieciak został by niewidomy od upadków na
      głowę. więc dostała ze dwa razy porządnie, od tamtej pory już nie
      skacze na żadne dziecko. nie wiem czy to dobra metoda, dla mnie
      ważniejsze było dziecko. metoda była skuteczna.

      chciałabym poświęcam mojemu psu najwięcej czasu ile się da, staram
      się ile mogę. niestety życie to nie bajka a pieniążki nie rosną na
      drzewach.
      • tenshii Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 13:51
        No to ja nie mam więcej pytań Meciula uncertain
        Teraz to już mnie załamałaś całkowicie.
        Jak się nie ma czasu na wyszkolenie psa bo się ma małe dzieci to się psa nie bierze.
        Bicie psa jest dla nie przestępstwem, szczególnie psa tak uczuciowego i delikatnego psychicznie jak labrador uncertain
        Nie prowadzi DO NICZEGO !! A i może się na Tobie zemścić, czego Ci oczywiście nie życzę.

        EOT
        • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 13:59
          tak samo jak przestępstwem jest bicie dzieci, czy drugiego
          człowieka. ja wciąż mam wyrzuty że poświęcam psu za mało czasu, jest
          to powód żeby się nie decydować na psa? czy jeśli oddaję dziecko do
          żłobka - ponieważ pracuję i też nie poświęcam mu zbyt wiele czasu,
          to tez nie powinnam miec dzieci.
          pełen szacunek dla Was psiarzy, ale czasem mam wrażenie że nie
          patrzycie na świat realnie. nie bije psa, jestem przeciwnikiem
          jakiejkolwiek przemocy, ale są sytaucje które wymagają od nas
          stopniowania tego co ważne. kocham mojego psa, ale najważniejsze dla
          mnie jest moje dziecko. co nie znaczy że pozwalam mu na wszystko.
          nie pozwalam robić mu krzywdy, a pies krzywde mu robił.
          idąc dalej tym tokiem myślenia, nie powinnam brac do domu psa? to
          kto powinnien? osoby samotne, studenci? bezdzietni?
          • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:06
            > idąc dalej tym tokiem myślenia, nie powinnam brac do domu psa? to
            > kto powinnien? osoby samotne, studenci? bezdzietni?
            >

            Osoby odpowiedzialne! mam w domu 2 dzieci. w tym starsza corka jest chora. mamy w domu zgraje kotow i 2 psy. z czego jeden to 2 miesieczny szczeniak i prawie 8 letni dorosly pies. ZADNE zwierze w naszym domu nigdy!! nie dostalo klapsa, nie zostalo karcone przemoca! i o dziwo ani dorosly pies ani sunia ani koty zadne ze zwierzat NIE skrzywdzilo naszych dzieci. o dziwo nasze zwierzeta pomagaja nam przy dzieciach, pilnuja, zeby zadne nie szlo tam gdzie nie powinno, bawia sie z dziecmi. pomagaja w leczeniu starszej corki!
            mozna psa wyszkolic nie uzywajac przemocy, a okladanie psa, kolczatka itp to jest byla i bedzie przemoc!
            nie masz czasu dla psa? nie kupujesz psa. nie masz czasu, zeby go szkolic? nie kupujesz psa. nie masz wystarczajaco duzo cierpliwosci i nie jestes wystarczajaco konsekwentna? nie kupujesz psa.
            Labrador to wyjatkowo inteligentny pies, wrazliwy, delikatny. szybko sie ucza. wlasnie UCZA Ty swojego psa zapomnialas uczyc postanowilas zalozyc mu kolczatke na szyje dwa razy klepnac i myslisz,ze jest ok.
            Gratuluje podejscia do zwierzat
            • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:33
              Labrador to wyjatkowo inteligentny pies, wrazliwy, delikatny. szybko
              sie ucza. wlasnie UCZA Ty swojego psa zapomnialas uczyc postanowilas
              zalozyc mu kolczatke na szyje dwa razy klepnac i myslisz,ze jest ok.

              po dwóch moich wypowiedziach nakreśliłaś piękny profil
              psychologiczny. a kim jestem odgadłaś? może jaki nosze stanik?
              gratuluję podejśia do ludzi.
              • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:39
                Chwila chwila czy to nie Ty pisalas, ze przylozylas psu? Hmm no Ty. czy to nie
                Ty pisalas, ze pies spaceruje w kolczatce? No znowu Ty. Wiec czy ja w swoim
                poscie sklamalam? wymyslilam cos? przebarwilam? nie. powtorzylam to co TY i
                tylko i wylacznie Ty napisalas.
                Wiec nie rob mi tu teraz jazdy typu och domorosly psycholog. ja jedynie
                powtorzylam to co Ty sama napisalas.
          • tenshii .... 28.01.09, 14:11
            Biorąc psa trzeba być na to przygotowanym.
            Pies nie jest niezbędnym sprzętem domowym.
            Trzeba było:
            a) wziąć psa małej rasy, który fizycznie nie jest w stanie zrobić krzywdy Twojemu dziecku
            b) wziąć psa kiedy dzieci będą na tyle duże, że
            a) nie będą bały się psa
            lub
            b) będą na tyle duże wzrostem, że nie pozwolą sobie na takie rzeczy
            c) kiedy ma się czas na szkolenie. Zamiast bić, można brać psa na smycz w trakcie zabawy z dzieckiem, siadać na niej i nie pozwalać w ten sposób na skakanie, odseparowywanie psa po tym jak coś źle zrobi (to bardzo dobra metoda) i wiele wiele wiele innych....

            Pospieszyłaś się z psem po prostu, a teraz musisz bić....
            • krechu Re: .... 30.01.09, 08:31
              Łoj
              a) mam psa labradora w wieku 1,5 roku i takież dziecko
              b) wziąłem psa kiedy pies i dziecko mieli po 8 tygodni
              c)dziecko nie boi się psa (czasami wręcz przeciwnie) i ale wzrostem
              się nie różnią (jak dziecko stoi to jest na wysokości kłębu psa)
              d) nie mam czasu na szkolenie - szkole sam - na smyczy nie siadałem,
              a pies powoli oducza się skakania - raczej z niego wyrasta
              e) pies dostał ze dwa razy w życiu klapsa ale zrezygnowaliśmy z
              czegoś takiego nie ze względów idealistyczno humanitarnych (ja akurat
              jestem typem osoby od dość mało sentymentalnym podejściem do życia i
              mało romantycznym) ale ze względu na to, że nie jest to żadna metoda
              wychowawcza bo po prostu w niczym nie pomaga, ewentualnie może
              pozwolić na wyładowaniu emocji właściciela a do tego to sobie można w
              ścianę tłuc albo w coś tam, za to sprawne powodowanie kolczatką
              działa.

              Reasumując. W różnych rodzinach/domach są psy, w jednych są oczkiem w
              głowie i jedynym ukochanym w innych muszą te luksusy dzielić z innymi
              oczkami i nie są ZAWSZE na pierwszym miejscu - takie życie. Jedne
              domy są lepsze takie i inne takie.

              Według niektórych waszych wypowiedzi wynika, że jak się komuś ma
              dziecko urodzić to musi niezwłocznie oddać psa komuś innemu.
              Wyobraźcie sobie, że dzieci (o zgrozo) czasami witają nas nie do
              końca planowane smile
              Potwierdzam refleksję koleżanki, że niektórzy tutaj sugerują, że psy
              powinni mieć ludzie, którzy już nie za bardzo mają co z sobą w życiu
              zrobić bo tylko one są w stanie zapewnić im odpowiednią opiekę.

              Pozdrawiam
              Krechu
              • annietess Pepper :) 09.03.09, 16:24
                też się pochwalę, a cowink
                Nasz Pepper urodził się 27. stycznia
                28. lutego pojechaliśmy go poznaćsmile
                już się nie możemy doczekać kiedy do nas dołączy....

                oto on:
                www.garnek.pl/anniet/4677061/pepper
                • ddb2 Re: Pepper :) 09.03.09, 20:32
                  O jejku, jaka piekna, klasyczna wydra, z krotkim masywnym ogonem!
                  Jeszcze da wam popalic ten mlodzieniec! Poznaje po blysku w oku!
                  Cudo!
                  • annietess Re: Pepper :) 27.03.09, 10:39
                    Znowu się pochwalęsmile
                    Pepper jest BARDZO grzeczny!!! W ogóle nie płakał, co mnie bardzo zaskoczyło!
                    Uczy się szybko- na razie skupiamy się na uregulowaniu mocy podgryzania, jest z
                    dnia na dzień coraz lepiejwink
                    Je, pije, wydala jak w zegarku- czasem nawet trafia w wyznaczone miejsce wink
                    Cudnie pachnie szczeniaczkiemsmile chrapie jak stary dziadwink
                    Jest przezabawnysmile
                    Ach! sama radość!!!!!!!
        • paenka Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:07
          No właśnie Tenshi ja mogłabym to samo napisać tyle, że z drugiej strony.
          Kantarek i szelki nie są pozytywnymi metodami bo również sprawiają psu
          dyskomfort:p I widzisz tak w koło macieju. Poza tym jak zwykle wiesz najlepiej,
          nie używałaś kolcztaki więc nie wiesz jak sie ją stosuje i do jakich "zadań" się
          ją stosuje i nie wiesz jak my jej uzywamy....bo wnioskuję, że nadala po tylu
          moich wypowiedziach nie załapałaś.
          Wg mnie (to jest moje zdanie) owszem kochasz swojego psa ale miłością zaślepioną
          i to nei jest dobre bo popadasz z ekstremum w ekstremum, nie widzisz odcieni
          szarości.
    • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:30
      nieźle, zrobiłyście ze mnie potwora bo się przyznałam ze raz puściły
      mi nerwy i przylałam psu jak skakał na dziecko. wynika z tego że mój
      pies jest szalenie nieszczesliwy.
      od początku jest pieszczochany, kochany, szkolony, codziennie jest
      na spacerach długich z aoprtowaniem i zabawami łącznie. codziennie
      bawi się z dzieckiem, dziecko tez trzeba uczyć "dobrej" zabawy z
      psem, tak aby nie zrbic mu krzywdy. pies ma do dyspozycji duzy
      ogród. pies jest dobrze odzywiony, zadbany, zdorwy, zadowolony. pies
      uczestniczy w naszym zyciu jak domownik, jezdzi na wczasy, chodzimy
      w gości. rozumiem że mam psa ooddac bo jak wpadł w szał zabaw to nie
      wyczuł ze robi dziecku krzywde i odciagając psa mu przylałam? wiecie
      chyba tak zrobię. nie nadaje się do tego by miec psa. bo to zadanie
      tylko dla wybitnych, dla tych którzy psy kochac potrafią. ja nie,
      jestem tylko zwykłym człowiekiem.
      zaraz pewnie przeczytam następny elaborat że nie powinnam miec psa.
      chyba nigdy nie spotkałyście się z prawdziwym nieszczęściem i
      krzywdą jaką człowiek może wyrządzic zwierzęciu. wg was to ja jestem
      oprawcą. fajnie.
      • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:37
        A gdyby to dziecko zrobilo cos co by psa mialo zabolec? tez bys je odciagnela i
        przylala? pies jest tez jak dziecko. czasem rozrabia. ale uwierz mi, ze mozna
        szkolic psa i karcic go nie uzywajac przemocy i nie wyrzadzajac mu krzywdy. pies
        musi znac swoje miejsce w szeregu ale nie robi sie tego za pomoca sily. dziecko
        musi wiedziec, ze pies czasem szczeka, czasem cos podgryza, a czasem chce sie
        pobawic i moze wlasnie dlatego skacze. psa uczymy od pierwszych chwil w naszym
        domu. uczymy czystosci, godzin spacerow, jedzenia, uczymy zabaw, posluszenstwa.
        duzy ogrod, dobre jedzenie czy dlugie spacery nie wyszkola psa, ze ma byc
        posluszny. To Ty to musisz zrobic. jest pelno metod szkolenia, ktore nie
        wspominaja nawet jednym slowem o tym, ze trzeba czy powinno sie wykorzystywac
        przemoc fizyczna wobec psiaka.
        Sama piszesz,ze pies wpadl w szal zabawy i dlatego podbiegl do dziecka. czy to
        jego wina, ze chcial sie bawic? i dlatego oberwal?
        • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:43
          nie jest jego winą, ale w momencie gdy dziecko tratował, przewrócił
          i przebiegł po twarzy, nawracając szykował sie do powtórki, nie
          myślisz o dobrych metodach wychowawczych tylko o tym jak najszybciej
          odciągnąć psa od dziecka. skarciłam psa klapsem, nie chwalę się, nie
          jestem z tego dumna. po prostu myślałam że to zrozumiecie.
          więcej się nie będe wypowaidac na ten temat.
          wkurwiałm się fatalnie, a stres w obecnym stanie mi nie służy. uncertain
          • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:52
            Ok odruch naturalny dla matki. Ale pamietaj, ze jestes tez wlascicielka psa. I
            jesli cos takiego sie dzieje to podnosisz dziecko a psu mowisz nie czy brzydki
            pies albo fe itp. wytrenuj komendy u psa.
            znajdziesz np. 10 minut dziennie dla swojego psa, zeby sie z nia i pobawic i
            pouczyc?
            Trenuj z psem. ucz dobrych zachowan i nagradzaj. karc zle zachowania. dla psa
            nie ma chyba nic gorszego niz nie zadowolenie wlasciciela.
            Nagrody typu smakolyk pomoga psu zrozumiec, ze te a nie inne zachowanie jest
            pozadane. poglaskanie psa, zabawa z nim tez jest nagroda.
            na spacerach tez ucz posluszenstwa.
            i teraz przekalkuluj. poswiecasz psu 10 minut w domu na szkolenie go, pozniej na
            spacerze powtarzasz to samo. po jakims czasie pies bedzie sluchal komend, nie
            bedziesz miala z nim problemu, zeby utrzymac przy sobie, zeby byl grzeczny itp.
            To co teraz wlozysz i poswiecisz w wychowanie psa przyniesie korzysc na
            pozniejsze lata.
            Nie robimy z Ciebie terrorystki czy dreczycielki. Po prostu moze nie do konca
            zrozumialas fakt, ze pies i dziecko jednoczesnie w domu to dwa razy wiecej
            pracy. i nad dzieckiem i nad psem.
            niestety ale pies to tez obowiazek. i tak jak dziecko chcesz wychowac tak i psa
            powinnas wychowac.
            Przylozysz sie to bedziesz miala w domu cudownego psa, ktory bedzie cie sluchal
            i nie bedziesz miala z nim klopotu.
            • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 14:56
              jestem osobą odpwiedzialną, wiem ile przy dziecku jest pracy i wiem
              że pies tak jak dziecko wymaga moje uwagi i miłości. poświęcam mu
              więcej niz 10 min dziennie na naukę. nikt nie jest jednak idaelny,
              każdy ma chwile słabości czy załamania. przyznałam się do tego.
              wsio.
              • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 15:04
                Dokladnie kazdy ma chwile slabosci. Ale uwierz mi, ze kolczatke mozna z
                powodzeniem zastapic np. szelkami ( obydwa nasze psy sa prowadzane na spacer w
                szelkach i nie mamy problemow ze spacerami i pilnowaniem psa ) nie trzeba psa
                karcic kolczatka ( wg mnie to kara dla psa )
                Moze poczytaj o szkoleniach klikierem? moze wybierz sie ze swoim psem na takie
                szkolenie z prawdziwego zdarzenia? a moze po prostu poogladaj programy dotyczace
                wychowania psa i zacznij powoli ale konsekwentnie wprowadzac zmiany? a moze
                wszystko naraz? kazdy pies jest inny, kazdy wymaga od nas czegos innego. podejdz
                do swojego psa indywidualnie. ja rozumiem, ze czasem moze czlowieka strzelic
                nerw. bo pies nasikal w domu ale to nasza wina bo go nie dopilnowalismy. bo
                poniszczyl meble tez nasza wina. bo skacze na dziecko i tu tez nasza wina. bo
                psa nie dopilnowalismy.
                za kazdym razem jak mnie cos strzeli to zla jestem na siebie nie na psa. i jak
                przychodzi mi mysl, zeby psa uderzyc to mysle odrazu sobie, ze to siebie
                powinnam tak skarcic bo to ja nie dopilnowalam psa.
                Spokojnie nikt nie chce Tobie zarzucac nie wiadomo czego. Po prostu nie do konca
                dogalas sie ze swoim psem. to normalne. u kazdego wlasciciela psa takie rzeczy
                sie zdarzaja.
                  • sadosia75 Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 15:12
                    My mamy dwa zestawy szelek. jak sie jeden ubrudzi to mamy drugie w zapasie. A
                    szkolenie to zabawa i przyjemnosc i dla Ciebie i dla psa. a po uszach czasem tez
                    trzeba dostac. dla swojego i psa dobra. w koncu jestesmy tylko ludzmi popelniamy
                    bledy jak kazdy. ale warto sie na nich uczyc. zycze duzo cierpliwosci,
                    sumiennosci i konsekwencji smile A chwalic sie mozna i nawet trzeba smile
                    Pozdrawiam i jesli urazilam to przepraszam ale nerw mnie strzela jak czytam o
                    kolczatkach i wychwalaniu ich.
                    • meciula Re: Mało skromnie... chwalę się :) 28.01.09, 15:24
                      bo tu jakies nerwusy same smile a tak poważnie to ja nie zachwalałam
                      żadnej kolacztki, tylko na jednym ze zdjęć mała ma na sobie.
                      dyskusja jest potrzebna. ja sobię ją bardzo cenię. głupie
                      przytakiwanie jest najgorsze. a tu prosze emocje, krew i łzy smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka