Dodaj do ulubionych

Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to jest ?

02.06.09, 14:22
Witam. Oswieccie mnie prosze. Jak to wszystko wyglada naprawde? Ciagle
sie slyszy madrosci ludzi.

1. Rodowodowy: niektórzy twierdza , ze tylko pierwsze szczeniaki z
moitu mają rodowód , inni ze jak mają to już wszystkie. Gdzieś
wyczytałem żeby psiak "utrzymał" czy dostał rodowód to musi przynaniej
na trzech wystawach być. Czasem słyszy się że psiak jest po
rodowodowych rodzicach, a On sam to co ?

2. Rasowy : mnie się wydaje , że kady który w pełni przypomina daną
rasę ( a nie jest mieszancem) jest psem rasowym. Ale tu tz rozne bajki
słyszałem.

Mój nie ma rodowodu ( i co z tego) ale jest ładny, zdrowy i jest moim
serduszkiem.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tequ-illa Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 14:43
      Rasowy=rodowodowy to znaczy po rodzicach:
      suce mającej status hodowlanej (minimum 3 wystawy, mogą być oceny
      b.dobre)
      psie o statusie reproduktora ( minimum 3 wystawy, oceny doskonałe)

      szczeniak od takich rodziców najpierw dostaje metryczkę, na
      podstawie której wyrabia się rodowód.
      Wszystkie szczeniaki dostają metryczkę.
      Kiedyś tak było, że chyba do 5 z miotu - ale teraz już wszystkie.

      Moja np ma rodowód ale jak nie zaliczę z nią wystaw a ona będzie
      miała dzieci z nawet reproduktorem - to jej dzieci nie będą
      rodowodowe.
      Nie wyrobi się już takim szczeniakom papierów.

      Krócej przyjęło się, że rasowy=rodowodowy (takie z papierami)
      Rasowy bez papierów - to tzw. w typie rasy.
      • olgap82 Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:39
        No masz... to jak ja to dzisiaj powiem Milkowi... kochana psinko
        wcale nie jesteś rasowa tylko w typie rasy smile ale pamiętaj, że
        pańcia cię kocha najbardziej na świecie takim jakim jesteś. Hihi

        Ale tak poważnie... Milek nie ma rodowodu ani pochodzenia. Kupiłam
        go na bank od pseudohodowcy. Babka miała wolno latających po
        podwórku z 6 ras psów (od małych po wielkie) I konie tez miała.
        Serce się krajało.
        Sprzedała mi Milionka duzo za szybko bo był malusi. Chyba jej bardzo
        zależało na kasie sad. W ogłoszeniu napisała że ma szczeniaki
        labradorów od 600 do 1200 zł. Bo ten za 600 miał krzywe zęby. To ja
        pomyslałam, że ja go wezmę bo ja go chcę do kochania a nie
        pokazywania. Jak dojechaliśmy na miejsce okazało się że ten za 600
        już sprzedany tylko za 1200 zostały. A ja jej na to, że nie tak się
        umawialiśmy. I w koncu sprzedała mi Miliona za 700. Duzo za
        malusiego. Tylko, żeby zarobić i nie przegapić okazji. Ale miał
        szczęście i trafił do kochającego domu. I czy miałby krzywe zęby,
        czy zeza czy nie wiem co to i tak jest moje oczko w głowie smile

        Znowu nie na temat napisałam.
    • tenshii Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 14:54
      Przede wszystkim: o rasowości psa nie świadczy wygląd, a przede wszystkim pochodzenie i predyspozycje.
      Pies rasowy to pies z papierami. Pies, który może brać udział w wystawach PSÓW RASOWYCH.
      Wszystkie inne są psami w typie rasy.

      Obecnie każdy szczeniak z legalnego miotu dostaje metryczkę, na podstawie której może wyrobić rodowód. Aby jego dzieci były rasowe rodzice muszą mieć uprawnienia hodowlane.

      Rodowód daje pewność pochodzenia, przebadania rodziców pod kątem chorób typowych dla rasy, odpowiedniego dobrania rodziców pod względem cech pcychicznych, eksterieru, braku pokrwieństwa.

      Szczeniaki po rodowodowych rodzicach są bardziej rasowe niż te z całkiem nieznanego źródła, ale rasowe nie są.

      Ja też mam psa w typie rasy, ale jest dla mnie największym skarbem. Nigdy jednak nie mówię, że jest rasowa - zawsze mówię, że jest w typie rasy.

      To nie czyni psa gorszym, ale jednak rasowy nie jest.
    • tenshii Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:04
      Jeszcze jedno: żeby otrzymać rodowód wystarczy zarejestrować się w ZK, pod warunkiem, że pies ma metryczkę.
      3 oceny potrzebne są żeby wyrobić uprawnienia hodowlane, tzn. żeby pies mógł legalnie zostać rodzicem.

      Obecnie każde szczenie z miotu ma prawo do wyrobienia rodowodu. Jednak w sytuacji kiedy szczenię ma jakieś wady: rodzi się ostatnie i jest mniejsze, ma krzywy zgryz, nie zejdzie mu jąderko, krótszy ogon, dostaje do metryki wpis "niehodowlany", tzn taki, który nigdy nie dostanie uprawnień hodowlanych aby nie przekazać swojej wady potomkom.

      Hodować znaczy ulepszać, nie zarabiać. Dlatego dla mnie ludzie, którzy rozmnażają celowo rasowe psy bez uprawnień są ludźmi mało zorientowanymi w temacie, ingorantami, albo nie potrafią zrozumieć czym jest rasa, ewentualnie liczą na szybki zysk tanim kosztem i przyjmeną pracą.

      Nie chcę przez to powiedzieć, że psy w typie rasy są gorsze, ale tacy rozmnażacze niszczą pracę hodowców, którzy starają się rasę ulepszyć.

      U labów akurat tego nie widać, bo to najczęściej miłe fajne psy (chociaż zdarzają się wyjątki), ale na przykład znienawidzone w Polsce amstaffy. Mają siłę - OK, są uznawane za rasę bojową - OK, ale np w Stanach są uważane za psy rodzinne, łagodne. Opinia o morderczych bestiach wzieła się właśnie stąd, że ludzie zaczeli sobie je rozmnażać na prawo i lewo, psuć charakter, kupywać na bazarach i chwalić się ich rasowością. A w 90% przypadków te afresory to nic innego jak psy w typie rasy po kompletnie nieznanych przodkach.....
      • tilllate Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:24
        tenshii napisała:


        > Nie chcę przez to powiedzieć, że psy w typie rasy są gorsze, ale tacy rozmnażac
        > ze niszczą pracę hodowców, którzy starają się rasę ulepszyć.

        No dobrze ale jesli ktos ma juz kilka lat suczke (w typie rasy) to co ? Nie
        powinien jej dopuszczac ? Pozatym sczeniak chocby najlepszych rodzicow nie jest
        niesmiertleny. Czekaja na niego takie same choroby jak na kundelka. Moze jest w
        mniejszym stopniu narazony na jakies choroby/ wady genetyczne.


        U mnie to bylo tak: Suczke(matke Astona) i wlascicieli znam bardzo dlugo. Ojca
        raz widzialem. Piekny i chyba zdrowy pies, pozatym nic nie moge o nim powiedziec.

        Pozatym zobaczcie kundelki rozmnazajace sie na ulicach na lewo i prawo. Niejeden
        z nich przezyje "najczystszego" psa.

        Nie probujmy na sile sterylizowac calego swiata !!!
        • tenshii Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:28
          Nie napisałam w swoim poście ani pół słowa na temat sterylizacji.
          W naszym chorym kraju jednak każdy miot powinie być mądrze przemyślany.
          Rozmnażanie dla pieniędzy, zabawy, albo mitycznego pociążowego zdrowia suki to nieodpowiedzialność.... Poza tym tak jak powiedziałam: rasa to przede wszystkim predyspozycje, a dopiero później wygląd.
          Jak ktoś ma suczkę to wcale nie musi jej sterylizować, ale nie musi jej też zaszczeniać, bo to w niczym nie pomaga, a tylko przyczynia się do produkcji psów.
          A już wogóle tragedia się dzieje, jak jest moda na rasę. Wcześniej beagle, potem goldeny i labradory, teaz przychodzi czas na birder colli...
            • tenshii Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:36
              Ano dokładnie, ta moda się chyba nigdy nie skończy.
              Szczególnie, że im mniejszy pies tym większy zysk ze szczeniaków bo i leki mniej kosztują, i karmy mniej zjedzą itd....

              Generalnie suma sumarum nie powinno się rozmnażać psów bez uprawnień, a już na pewno nie takich, których rodzice nie mieli rodowodów.
              Tato Astona mógł być piękny i zdrowy, a jego ojca znasz? Albo dziadka? Niestety geny nie przechodzą jedynie po rodzicach. Dlatego w rodowodzie zawaete jest chyba 4 czy 5 pokoleń wstecz.
              Aston wyrósł na pięknego zrowego psa w typie rasy. Ale nie dasz mi gwarancji, że jego dzieci nie wyrosłyby na typowe kundelki, albo chore psy, albo agresory, nawet jeśli ich matka byłaby rodowodowa.... Ngdy nie wiadomo co drzemie w dżemie wink

              Ja miałam przez całe życie kundelki i nigdy nie zależało mi na predyspozycjach rasy. Dziś mam psa, który rasowego przypomina i z wyglądu i charakteru, ale rasowy nie jest. Chodzi o to, że jeśli już mamy psa w typie rasy, to żeby to zaakceptować, umieć się do tego przyznać, żeby ta jego rasowość nie przysłaniała nam celu - celu jakim jest posiadanie przyjaciela na dobre i złe. To że nie ma papierów nie czyni go mniej wiernym i kochającym, a to co powiedzą ludzie - cóż, nie powinno się szpanować przyjaciółmi....
    • tilllate Re: Rasowy, z rodowodem, bla bla bla... Jak to je 02.06.09, 15:57
      Tenshii zgadzam sie z toba.
      Tak jak pisala OLGAP82 dobrze ze psiak trafil do nich i malo wazne czy zezowaty
      lub szczerbaty big_grin

      Powiem Wam ,ze chyba zadna z osob ktore znam nie ma rodowodowego laba, a
      wszystkie sa swietne. A jakbym mial ten swistek dla mojego to chyba bym go na
      czole sobie przykleic musial big_grin

      Wszystkie nasze psiaki sa NAJ NAJ NAJ i koniec !!!!

      I piszcie te posty w kolejnosci , bo potem szukac musze smilesmilesmile
    • a-siek Rasowy to spełniający wzorce danej rasy 04.06.09, 12:05
      a rodowodowy to rasowy z udokuemntowanym pochodzeniem i opłaceniem
      stosownego haraczu do Związku Kynologicznego.

      W prawie polskim sprawa ras psów nie jest unormowana, najbliższe tej
      kwestii przepisy są o rasach zwierzat hodowlanych i stanowią tak jak
      w temacie mojego postu.

      Wszelkie mydlenie oczu, że nie wolno nazywać rasowym psa bez
      rodowodu (a niby dlaczego?) to nic innego jak propaganda Zwiazku
      Kynologicznego.

      Wśród hodowców psów z papierami są również przewały - jak wśród
      hodowców psów bez papierów. Jaką macie gwarancję posiadacze
      rodowodowych piesków, że wasz hodowca nie podrzucił do miotu
      szczeniat od nierodowodowej suki?

      Wiele legalnych hodowli to maszynki do robienia pieniędzy, niestety.
      I wielu hodowców "bez papierów" to uczciwi ludzie, którzy
      zdecydowali si na tę zabawę z miłości do psów a nie dla kasy.

        • a-siek Re: Rasowy to spełniający wzorce danej rasy 04.06.09, 16:28
          meciula napisała:

          meciula napisała:

          > szanujący sie hodowca tego nie zrobi, bo straci renomę. więc
          > właściciel na siebie bierze odpowiedzialność, czy kupuje psa na
          > bazarze bądź z hodowli "niewiadomo skąd" czy jest to hodowla
          > porządna, rekomendowana.

          Hodowle porządne, renomowane zajmują się głównie sprzedażą psów na
          wystawy albo użytkowych. Labradory są rasą niezwykle popularną, wiec
          spora grupa właścicieli nabyła swoje pieski, w tym również te
          rodowodowe, z małych domowych hodowli, których własciwiele
          zdecydowali się na miot jednorazowo.

          MOim zdaniem ryzyko zakupu psa "trefnego" zależy wyłącznie od tego
          czy kupujemy od osoby anonimowej czy nie.

          Na logikę: gdyby opierać hodowlę labradorów tylko na wąskiej
          grupie "renomowanych" profesjonalnych hodowli wzajemnie ze sobą
          współparcujacych to po kilkunaststu latach booomu na labradory
          mielibysmy populację schorowanych psów pochodzących z krzyżówek
          ocierających się o kazirodztwo.

          I na koniec pytanie za 100 pkt.: Ilu profesjonalnych renomowanych
          hodowców poinformowało Was, że musicie odprowadzić do skarbówki
          podatek od zakupu psa (PCC) jeśli nie otrzymaliście faktury VAT od
          nich?
          Rodowodowy labrador kosztuje ponad 1000 zł, więc obowiązek jest. I
          ciąży na nabywcy, który nie płacąc popełnia wykroczenie skarbowe.
          • tequ-illa Re: Rasowy to spełniający wzorce danej rasy 05.06.09, 08:31
            A-siek...

            o qurka przeczytałam post o przewałach i zastanawiam się, czy nie
            wezwać rodziców mojej Godzilli na testy DNAsmile

            Jeśli chodzi o związek kynologiczny to jak tu padło - to jedna
            instytucja, która w jakiś sposób reguluje przepisy dotyczące
            hodowli - i skoro jakieś przepisy są to należy ich przestrzegać. Tym
            bardziej, że nie ma się na nie wpływu (albo nie robi się nic w tym
            kierunku poza pisaniem postów). Bo idąc tym tropem można negować
              • tequ-illa Re: chwilowa awaria. 05.06.09, 08:34
                A-siek...

                o qurka przeczytałam post o przewałach i zastanawiam się, czy nie
                wezwać rodziców mojej Godzilli na testy DNAsmile

                Jeśli chodzi o związek kynologiczny to jak tu padło - to jedna
                instytucja, która w jakiś sposób reguluje przepisy dotyczące
                hodowli - i skoro jakieś przepisy są to należy ich przestrzegać. Tym
                bardziej, że nie ma się na nie wpływu (albo nie robi się nic w tym
                kierunku poza pisaniem postów). Bo idąc tym tropem można negować
                całe ustawodawstwo.
                A haracz ? Bardziej śmieszne wydaje mi się zapłacenie PCC od mojej
                suni, niż zapłacenie opłaty do związku, którą to uiściłam z własnej
                nieprzymuszonej woli.

                A to, że nie wolno nazywać psa bez papierów rasowym - to żadna
                propaganda - on po prostu w świetle przepisów nie jest rasowy. A
                nazywać sobie go można jak się chce.


                Nie wiem, czy można nazwać hodowcą - kogoś, kto rozmnaża psy "bez
                papierów". W sumie oni już łamią przepisy więc uczciwi nie są to po
                pierwsze. I nikt mi nie wmówi, że ktoś, kto ma pseudohodowlę robi to
                z pasji i miłości do zwierząt ! Kpina! Robi to wyłącznie dla zysku.
                Co to za pasja i miłość do psa - dać pokryć sukę?


                PCC i pseudohodowlesmile Mi to pachnie pseudohodowlą albo urzędem
                skarbowymsmile))



          • tenshii Re: Rasowy to spełniający wzorce danej rasy 05.06.09, 12:17
            Aśku,

            Możesz sobie nazywać psa bez papierów nawet championem... Twoja wola...
            Nie wmówisz mi jednak, że są rasowe.
            A co do opłat skarbowych. Wątpię, że ktoś komu się nie chce opłacić hodowlanki, odprowadza do US opłaty związane z zarobkiem jaki osiąga na psach.
            Suma sumarum wolałabym kupić psa od kogoś komu chce się w to bawić, jeździć, wystawiać, dbać, odprowadzać ryczałt za psy hodowlane, nić kupić psa od kogoś kto żadnej z tych rzeczy nie robi. Zawieźć sukę do psa potrafi każdy głupi....
            To nie jest miłość do psów - to egoizm.
    • tilllate Roznej masci labki ???? 06.06.09, 13:46
      Wracajac krotko do tematu rozmnazania psiakow. Znajoma znajomych ma suczke i
      chce ja dopuscic. Suczka jest biszkoptowa a Ona chce zeby pies byl czekoladowej
      masci. Jaki bedzie tego efekt koncowy ?
      Zadnych awarii nie bedzie ? Tenshii dawaj , bo ja tez chcialbym do nich pojechac
      i sie powymadrzac big_grinbig_grinbig_grin
    • olgap82 W związku z tym, że temat został już zamknięty.... 08.06.09, 08:22
      W związku z tym, że temat został już zamknięty.... to się po raz
      ostatni wypowiem.
      Tenshii gdzieś wcześniej pisała i ja się z nią zgadzam w 100%.
      Prawdziwi hodowcy tak. Pseudohodowcy nie. Hodowcy z zamiłowania (bez
      papierów i rodowodów), którzy nie zdzierają po 1500 za pseudo rasową
      psinkę - TAK. Nie każdego stać na rasowego psa... niektórym na tym
      nie zależy (tak jak mnie). Ja chciałam mieć Milka do kochania a nie
      do pokazywania. Niestety kupiłam go u pseudohodowcy.

      To by było na tyle.

      ps. Miłego poniedziałku.... bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
      • a-siek Re: W związku z tym, że temat został już zamknięt 08.06.09, 10:06
        olgap82 napisała:

        > Prawdziwi hodowcy tak. Pseudohodowcy nie. Hodowcy z zamiłowania
        (bez
        > papierów i rodowodów), którzy nie zdzierają po 1500 za pseudo
        rasową
        > psinkę - TAK. Nie każdego stać na rasowego psa... niektórym na tym
        > nie zależy (tak jak mnie). Ja chciałam mieć Milka do kochania a
        nie
        > do pokazywania. Niestety kupiłam go u pseudohodowcy.

        No i dokładnie o to chodzi. NA przyszłość należy przy zakupie psa
        spisać umowę i zawrzeć w niej zapis, że piesek spełnia wymagi rasy
        labrador, ale nie posiada praw do rodowodu. I wylegitymować
        sprzedającego. Jeśli odmówi okazania dowodu osobistego - po prostu
        należy zrezygnować z zakupu.
        Generalnie warto zawsze spisywać umowę, bo nawet z zerejestrowanej
        hodowli może trafić się piesek np. chory.
        Jeden z kupujących ode mnie psa (nierodowodowego, po rodowodowych
        rodzicach) zażyczył sobie, abym psinę zaczipowała wcześniej - do
        umowy wpisaliśmy numer mikroczipa. Jedyną reklamację, jaką mi
        złożono z tytułu moich 7 piesków było to, że ... ma czkawkę smile
        • tequ-illa Re: W związku z tym, że temat został już zamknięt 08.06.09, 21:54
          Nie jest prawdą, że pies z papierami ma kosztować 1500-2000.
          Wystarczy przed zakupem popisać do hodowli, podzwonić.
          W hodowlach nieraz zostają szczeniaki!
          to szczeniaki w pełni sił witalnych, zdrowe - ale nie rokują
          wystawowo, bo psu krzywo włoski rosną pod pyskiem, ma np wadę zgryzu
          i inne rzeczy, których my kochacze labów nawet byśmy nie zauważyli.
          Zastanówcie się przed zakupem.
          podzwońcie , popiszcie.
          Niech wystawowicze kupują te po 1500-2000 - ale dla innych też są
          pieski w takich hodowlach.
          Wystarczy trochę wysiłku.
          Nie dawajcie się zwieść pseudohodowlą(a pseudohodowla to każda,
          która rozmnaża psy bez uprawnień) - poczytajcie strony
          www.dysplazja.com, labradory.info, labrador.pl, dogomania,
          Poczytajcie - a wtedy zobaczycie co wam da
          wylegitymowanie "rozmnażaciela"?smile dla mnie to śmiesznesmilePokaż mi
          swój dowód osobisty a powiem Ci kim jesteśsmile
          Rozmnażanie psów po rodowodowych rodzicach? proszę - kto i po co to
          robi?bo to chyba nie pasja?
          To chęć zysku - to miłość do psa, który musi na swoją karmę zarobić.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka