Dodaj do ulubionych

rejestracja czyli rozmowki polsko-urzednicze

15.10.07, 07:42
- a Pan jest u nas na ewidencji?
- no, macie moj adres pocztowy, i...
- prosze Pana, poczta nie wysylamy. tylko imejlem.
- acha. to ja w takim razie przepraszam.

podaje adres skrzynki. blyskawicznie dostaje list z formularzem.
nazwisko, imie, imie ojca, data urodznia, pesel, adres.
wszystko wypelnic nalezy polska czcionka, tajms roman, dwunastka.

ekselowy dokument przyslany przez ambasade dziala wadliwie, w
adresie, zamiast przyjmowania numeru domu, po wpisaniu cyferki
wyswietla sie ona jako... data. czyli - mieszkam na ulicy
takiejtoatakiej, numer domu 17 czerwca.

cyk-cyk-cyk... mija siedemnascie mgnien monsunu.

- halo,ambasada?
- tak, prosze Pana.
- jestem na liscie?
- to Pan z Konsulem porozmawia, bo Pan cos przysylal, ale nam
niezupelnie o to chodzilo.
- acha. to ja w takim razie przepraszam.

...biiiip.... biiiip.....

- dzien dobry, to juz jestem na liscie?
- aaaaaa... to PAN.
- no ja.
- bo pan to takie cos przyslal, a nam nie o to chodzilo.
- jak to nie o to, to teraz sie ludzi legitymuje ekselem?
- no nie.
- dawniej dowod osobisty wystarczal. poslalem wam zeskanowany dowod
i paszport. skoro czegos brakuje to chetnie podam teraz?
- no, jest problem, bo nie podal Pan imienia ojca.
- bo ono jest to samo.
- ?
- to samo co w dowodzie, dowodu skan Panu zalaczylem.
- a to ono tam jest?
- zawsze bylo.
- ale miejsca zameldowania nie ma.
- niesamowite. jak wysylalem, to bylo. niech Pan sprawdzi.
- a to... to tu? to... no to jest... ale... koloru oczu brak,
imienia ojca i matki,
organu wydajacego... a gdzie data waznosci, data wydania, numer
pesel, numer
dowodu, numer paszportu...
- wszystko tam jest.
- no-no... niesamowite. ale wie Pan, nooo... przeciez ja nie o
jakies skany prosilem.
- acha. to ja w takim razie przepraszam.

jak wynika z powyzszego - nie tylko ja mam dysleksje.

no chyba, ze ambasadowe problemy komputerowe nie ograniczaja sie do
majkrosoftowego eksela i chlopaki po prostu nie moga otwierac
zalacznikow. co stawia polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne w
jeszcze gorszym swietle niz analfabetyzm.
Obserwuj wątek
      • n0_str0m0 no to gratulacje :) 15.10.07, 10:49
        co do moich przygod to sprawa jest natury nieco bardziej zlozonej.
        po pierwsze, do czasu pelnej dekomunizacji urzednikow nie bede mial
        zaufania do ambasad. nasz korpus dyplomatyczny do dzis przepelniony
        jest postkomuna z esbeckimi manierami. stad moje poparcie dla
        Macierewicza. po drugie, pamietam pierwsze wybory po-okraglostolowe,
        gdzie rejestracja chyba wcale nie miala miejsca a glosowac mogl
        kazdy, nawet ci bez waznych dowodow osobistych lub paszportow.
        wzrost biurokracji jest zatrwazajacy i zawsze bede sie mu aktywnie
        sprzeciwial. przy okazji rejestracji ambasada usiluje dowiedziec sie
        moejgo numeru telefonu i adresu emaliowego. to nic innego jak
        informacyjne chciejstwo - nie zwiazane NIC A NIC z wyborami. po
        trzecie, sluzba dyplomatyczna ma mi sluzyc a nie ja jej. cala ta
        zabawa z wysylaniem nam zalacznika w excelu to oprocz "data mining"
        zwykly przejaw skrajnego lenistwa ze strony personelu ambasady. nie
        chce im sie czytac dokumentow i wpisywac do ichnich rubryk, wola
        oszczedzic sobie pracy metoda "cut&paste". ja nie musze im tego
        lenistwa ulatwiac.
        • ziutkaa Re: no to gratulacje :) 15.10.07, 14:10
          Z tego wymogu czcionkowego to tez sie z mezem niezle usmialismy.
          A to chciejstwo to takie singapurskie bardzo, nie? Idiziesz, kupujesz
          szczoteczke do zebow, a oni cie o numer buta dziadka ze strony matki wypytuja.
          Pan, ktory obecnie w ambasadzie 'przejal sie rola' jest ogolnie wybitny -
          dostalam w srode od niego trzy maile. Jedn przypominal mi, zebym sie wpisala na
          liste wyborcow, jesli jeszcze tego nie zrobilam (zrobilam sto lat temu, nawet
          potwierdzenie mailowe od pana dostalam), zaraz po nim mial zatytulowany
          "zalacznik do poprzedniego maila", a w sekunde po "zalacznik-ponowna proba". Tak
          wiec, n0stromo, ani chybi jakies problemy z tymi zalacznikami sa, bo sie nie
          chca dolaczyc do maila wlasciwego, a potem jeszcze wymagaja podwojnej wysylki.

          Byle kurde glosowanie sie odbywalo na kartkach i nie mialo nic wspolnego z
          komputerami ;)
          • beba3 Re: no to gratulacje :) 16.10.07, 04:36
            Do mnie zadzwoniono i ladnie poproszono o dorzucenie niezapodanej a
            koniecznej informacji.
            Ladny glos mial ten Pan az przyjemnie bylo porozmawiac szkoda ze tak
            krotko.
            Nastepnym razem Nostromo podeslij mi skany swojego paszportu i
            dowodu osobistego. Jak sobie nie poradze z zalacznikiem to meza
            poprosze o pomoc a potem droga telefoniczna wszystko ladnie
            przedyktuje. ;-P
            Mam tylko nadzieje, ze znowu trafie na jakis mily, meski glos. ;-P

            To do zaobaczyska w niedziele! :-)
        • jacksan Re: no to gratulacje :) 16.10.07, 07:11
          <cala ta
          <zabawa z wysylaniem nam zalacznika w excelu to oprocz "data mining"
          <zwykly przejaw skrajnego lenistwa ze strony personelu ambasady. nie
          <chce im sie czytac dokumentow i wpisywac do ichnich rubryk, wola
          <oszczedzic sobie pracy metoda "cut&paste". ja nie musze im tego
          <lenistwa ulatwiac.

          hmm, a ja mam inne zdanie ...
          jakos dla mnie jest latwiej wpisac dane to tego arkusza i wyslac mailem, niz
          postepowac zgodnie z wskazowkami z ustawy: "Wniosek można złożyć ustnie,
          pisemnie, telefonicznie, telegraficznie lub telefaksem."

          Jak na razie, to podanie e-maila tylko mi pomoglo w komunikacji z amabasada.
          Jakos nie przeszkadza mi to w ochronie prywatnosci /ktora i tak jest marna w
          Singapurze a takze w obecnej dobie jakze popularnego internowego eksibicjonizmu
          blogowo-forumowego/.
          • n0_str0m0 ekshibicjonizm vs tajemniczy don diego 16.10.07, 08:45
            widocznie nie wszystkich brak podstawowej kultury i oglady obraza.
            co wiecej, uznajesz to za rzecz naturalna i praktyczna.

            to nie takie proste.

            rejestracje osob na liste wyborcza MOZE byc polaczona z dodatkowym
            uzuplenieniem danych - pod warunkiem, ze dane te sa zbierane w
            sposob formalnie oddzielony od rejestracji na wspomniana liste i -
            co najwazniejesze - wypelnienie dodatkowych rubryk jest dobrowolne a
            nie obowiazkowe.

            wahalbym sie lecz _BYC_MOZE_ wpisalbym je tam.

            proba pozyskania numeru telefonu przedstawiana jako WARUNEK brania
            udzialu w aktywnym wypelnieniu praw obywatelskich... przystoi
            szpiegom z krainy komuchow a nie urzednikom IV RP.

            zas postawa urzednikow OBURZONYCH aktem samowoli obywatelskiej
            (jakim bylo wyslanie dokumentow zamiast wypisywaniu ichnich tabelek)
            - to czysta zenada.
            • jacksan Re: ekshibicjonizm vs tajemniczy don diego 16.10.07, 11:18
              >widocznie nie wszystkich brak podstawowej kultury i oglady obraza.
              >co wiecej, uznajesz to za rzecz naturalna i praktyczna.
              naprawde, ... hmmm .. prostak ze mnie

              >co najwazniejesze - wypelnienie dodatkowych rubryk jest dobrowolne a
              >nie obowiazkowe.
              no wlasnie ... zajelo mi chwile, zeby to odkryc

              >proba pozyskania numeru telefonu przedstawiana jako WARUNEK brania
              >udzialu w aktywnym wypelnieniu praw obywatelskich... przystoi
              >szpiegom z krainy komuchow a nie urzednikom IV RP.

              czyli wciaz teria spiskowa gora ...

              >zas postawa urzednikow OBURZONYCH aktem samowoli obywatelskiej
              >(jakim bylo wyslanie dokumentow zamiast wypisywaniu ichnich tabelek)
              >- to czysta zenada.

              no i rozumiem to emocjonalne podejscie

              swoja droga, nie wiedziales, ze mogles wpisac sie na liste wyborcza podczas
              pierwszej rozmowy telefonicznej? A moze odmowiono Ci tego?
              • n0_str0m0 Re: ekshibicjonizm vs tajemniczy don diego 16.10.07, 12:31
                > swoja droga, nie wiedziales, ze mogles wpisac sie na liste
                wyborcza podczas
                > pierwszej rozmowy telefonicznej? A moze odmowiono Ci tego?

                po to zadzwonilem by sie zarejestrowac. owszem, odmowiono mi.
                zazadano adresu, bo jak pisalem w pierwszym poscie - "robia to
                tylko imejlem".

                co do "data mining" - nie osmieszaj sie. zadna teoria spiskowa,
                tylko fakty.

                faktem jest, ze formularz sobie wymyslono by ludzie sami dane
                wpisywali - by im zaoszczedzic roboty. gdy wyslalem im kopie
                dokumentow - nie chcialo sie leniuszkom ich nawet otworzyc.

                faktem rowniez jest, ze legalnie nie mieli prawa dolaczac do
                formularza pytania o numer telefonu. gdyby o numer taki (i o adres
                emalii - co jest troche smieszne, bo przeciez zalacznik wysylany byl
                poczta elektroniczna na adres taki wlasnie) poproszono opcjonalnie -
                nie byloby w tym nic zdroznego.

                czego nie opisalem w pierwszym poscie, to fragmentu rozmowy z
                panienka, ktora byla zgorszona tym, ze mnie "jeszcze nie maja na
                ewidencji".

                zachowanie urzednikow ambasady wskazuje na to, ze robia wszystko
                bysmy "sobie nie daj boze nie pomysleli, ze oni tam sa dla nas".
                • beba3 Re: ekshibicjonizm vs tajemniczy don diego 17.10.07, 07:30
                  Ale generalnie, to o co chodzi?
                  Moze mam szczescie ale w Ambasadzie trafiam na mlodych ludzi i
                  powiedzialabym, otwartych, radosnych i chetnych do pomocy,
                  udzielenia informacji wszelakiej.

                  "panienka, ktora byla zgorszona tym, ze mnie "jeszcze nie maja na
                  > ewidencji"."

                  Moze nie 'panienka' a Pani? Bo to troche lekcewazace stwierdzenie,
                  czyz nie?
                  Moze nie zgorszona a zdziwiona, zatroskana, szczerze zmartwiona?;-D
                  "Jeszcze nie maja na ewidencji" a tu takie wazne informacje
                  przesylaja co miesiac o wieczorkach filmowych i biedny rodak traci
                  rozywke kulturalna! Nasze, polskie filmy! ;-)

                  Co do formularzy, przyznaje ze maz wypelnial. Ludzialm sie ze przez
                  moje lenistwo, zaniedbanie, ignorancje nie bede mogla przystapic do
                  glosowania ale maz wypelnil. Dal rade! Dzielny chlopak! ;-P
                  Jak bedziesz mial w przyszlosci klopoty to podesil Jemu. Wypelnil
                  dwa to i moze trzeciemu tez podola? Nie martw sie nie wykorzysta
                  Twoich danych w sposob niecny. Jest na ogol zbyt zmeczony aby
                  dzwonic i nekac ludzi po nocy czy podczas weekendow.
                  Nie jest tez skostnialym komuchem. ;-P Za to recze!
                  • n0_str0m0 generalnie? 17.10.07, 08:15
                    generalnie chodzi o brak szacunku, przedmiotowe traktowanie
                    klientow, lenistwo i kretactwo. nawet jeden z powyzszych atrybutow
                    powoduje, ze ludzi czy firmy okazujace mi takowy postponuje i/lub
                    eliminuje ze swojego horyzontu zdarzen.

                    jak cytowal jacksan rejestracje uskutecznic mozna na sto sposobow, w
                    tym telefonicznie (tej mi odmowiono). potraktowano mnie jak
                    "niekulturnego", co okazuje ambasadzie brak nalezytego szacunku
                    (guilty as charged). zawzdychano sie i zalamano rece nad wylomem w
                    nieprzemakalnym pancerzu administracji (mial byc formularz!).
                    zabralem im ich cenny czas i byc moze kolejna projekcja filmu wajdy
                    na tym ucierpi.

                    masz szczescie bebo, ze trafiasz na mlodych i radosnych. ja
                    widocznie trafilem na czyjes odciski. rozmow wykonalem dwie, obie
                    wypelnione samo-uzalackim szlochem urzedniczym i zgrzytem zeba.

                    dzieki za propozycje, bedzie trza omowic warunki proceduralne z
                    twoim mezem :)
                    • beba3 Re: generalnie? 17.10.07, 11:20
                      Acha! Dzieki za wyjasnienie.

                      Wajdy cos nie puszczaja, raczej nowosci.

                      Co do meza to mysle, ze 'za gratisa' Ci wyswiadczy taka grzecznosc.
                      No, na piwko to Go oczywiscie zawsze zaprosic mozesz. ;-)

                      Co do odciskow i glosu uzalajaco-skomlacego, to nie chcialbys sobie
                      ze mna dzisiaj pogadac bo zdrowko do 'dupy' i samopoczucie tez.
                      Na wszelkie pytania zapewne odpowiadalabym glosem 'skrzywdzonej'
                      przez zycie...
                      Niby w pracy to co innego ale jednak mozna miec gorszy dzien. ;-)
                      A Tobie zycze milego wieczoru!
                      No i dobrze, ze udalo ci sie jednak wpisac na liste. :-)
                      • ziutkaa Re: generalnie? 18.10.07, 03:26
                        Oj, beba, beba. Nie bylo Cie na ostatnim filmie, to i sie nie orientujesz, ze
                        mila Pani (A.) zniknela, nie wiem, czy na stale. W miejsce jej pojawila sie pani
                        przejta rola, ktora nawet nie raczyla sie przedstawic, atmosfera przed filmem
                        byla co najmniej dziwna, a sam film ("Wieza") byl taka porazka, ze doslownie
                        wierzyc sie nie chce, ze ktos mogl cos takiego nakrecic.
                        Zas co do samej rejestracji - juz chocby zadanie, zeby uzywac konkretnej
                        czcionki jest smieszne, co to nie da sie uzyc Crtl+A i ustawic potem ladnie w
                        tabelce jednakowa czcionke?
                        Juz nie tylko nie chce im sie wklepywac danych wlasnorecznie, to jeszcze
                        najlepiej, zeby wszystko sie dalo na zasadzie kopiuj wklej.

                        By the way - ambasada jest tu dla nas, nie my dla niej ;)
                        • beba3 Re: generalnie? 18.10.07, 10:36
                          Z by the way sie zgadzam i podpisuje pod tym oczywiscie.

                          Co do wielkosci czcionki to z jednej storny prosto jest to sobie
                          ustawic fakt ale nie tylko osobie ktora zgloszenia przyjmuje ale
                          rowniez tej ktora zgloszenie wysyla.
                          I ta druga ma jak sadze mniej roboty. Takie wskazowki dla mnie
                          osobiscie, sa bardzo cenne.
                          Nie dziwie sie ze dla innej moga byc zbedne lub utrudniajace zycie.
                          Nikogo nie bronie i nikogo nie oskarzam. Generalnie chcialabym
                          uspokoic Nostromo bo wydaje mi sie ze niepotrzebnie skacze mu
                          cisnienie. To nie jest zdrowe. Lepiej sie czym innym poekscytowac.
                          ;-)
                          Oczywiscie jesli On sie upiera ze zostal niemilo potraktowany to ja
                          mu wmawiac nie bede ze bylo inaczej! ;-) Tylko to, zeby sobie
                          odpuscil i nie denerwowal sie. :-)

                          Na Wiezy nie bylam a chcialam, akurat wakacjowalismy, o ile pamietam.
                          Mialam zamiar obejrzec przy okazji na DVD ale widze ze nie
                          polecasz...
                          Co do atmosfery na wieczorku, to wtedy kiedy ja bylam, zawsze bylo
                          naprawde fajnie. Bardzo licze, ze to sie jednak nie zmieni...
                          Pani A. faktycznie sprawnie i milo wszystko prowadzila a wlasciwie
                          tak robila, ze wszystko sie prowadzilo samo. Z nia sama mozna bylo
                          swobodnie porozmawiac i posmiac sie.
                          Licze na te wieczorki bo jest to dla mnie swietna odskocznia od
                          zajec na codzien. Zarowno polskie filmy, jak i ludzie okazjonalnie
                          spotykani i rozmowy z nimi, dobrze mi robia. Jest to tez swietna
                          okazja do spotaknia znajomych.
                          Mam nadzieje, ze to sie nie zmieni. :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka