Dodaj do ulubionych

szkoła/przedszkole w Singapurze

26.10.08, 09:25
Czy ktos z Was wyjechał z dziećmi do Singapuru? Planuje tam 2 letni
pobyt z dziećmi (7 lat i 3 lata). W założeniu firma ma mi pomóc w
znalezieniu szkoły i przedszkola. Ja wygląda system edukacji w
porównaniu do Polski? Interesuje mnie też problem adaptacji dzieci?
Czy ktos z Was przez to "przechodził"?. Znajomość angielskiego u
moich dzieci jest praktycznie zerowa. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 26.10.08, 11:41
      Czesc! Witaj!

      Przechodzilismy dokladnie dwa lata temu. Dzieciaki rowiez nie znaly
      angielskiego. Byly w wieku 3,5 i 5,5 roku i bardzo szybko nauczyly sie jezyka.
      Do tego stopnia poszlo gladko ze starsza corka po 13 miesiacach byla w stanie
      pojsc do szkoly i nie miec najmniejszych problemow z komunikacja, nauka
      angielskiego i matematyki. Nie odbiegala od rowniesnikow singapurskich
      znajomoscia jezyka.
      Ciekawa jstem jak bedzie wygladac pomoc firmy w znalezieniu szkoly i przedszkola.
      Czy to oznacza rowniez pomoc finansowa na ten cel?
      System generalnie dzieli sie na panstwowy i prywatny. Panstwowy jest platny ale
      jest to niewiele lub niewiele w porownaniu do prywatnego.
      Jesli chodzi o mlodsze dziecko to nie powinnas sie obawiac czy sobie poradzi.
      Mysle ze szybko zaadoptuje sie w grupie i podlapie jezyk.
      Nie wiem jak dokladnie bedzie wygladac start Twojego dziecka w szkole. Jesli
      skaczylo 7 lat w tym roku kaledarzowym to powinno byc w pierwszej klasie
      podstawowej i wlasnie ja konczyc. Skoro przyjezdzasz z Polski to rozumiem ze
      dziecie dopiero we wrzesniu rozpoczelo edukacje.
      Szczerze mowiac nie wiem gdzie Twoje dziecko powinno trafic, do jakiej grupy i
      klasy.
      Wiem jak to wyglada z dziecmi starszymi ktore znaja juz jezyk ale
      niewystarczajaco dobrze i musza wdrozyc sie w system singapurski.
      Mysle ze to dobry pomysl poprosic firme o rozwianie tego problemu.
      Wydaje mi sie ze znaczaca roznice robi tez fakt czy dziecko pojdzie do szkoly
      panstwowej czy do prywatnej. To zmienia troche droge adaptacyjna i warto sie
      wszystkiego w tym kierunku dowiedziec.
      Wiem natomiast ze dosc szybko bedziesz w stanie zaatwic wymiane 'jezyka matki'
      (chinskiego, malajskiego czy tamilskiego) na bardziej dla nas przyswajalne
      (niemiecki lub francuzki (czy inny mniej fajny)).
      System edukacji wydaje sie byc na bardzo dobrym poziomie. Roznice sa ale nie
      jakies razace i czesto na plus dla Sg. Przynajmiej takie jest moje zdaie na
      podstwie dotychczasowych doswiadczen.
      Jak cos to pytaj! :-)
      • vercueil Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 27.10.08, 00:58
        Dowiedz się, czy Twoja firma będzie opłacać naukę dzieci - czy
        finansują szkołę np. brytyjską, amerykańską, międzynarodową /UWC,
        ISS/ czy też starszak ma chodzić do szkoły lokalnej, bo to duża
        różnica. Przedszkoli prywatnych jest mnóstwo i z pewnością coś
        wybierzesz w okolicy, gdzie będziecie mieszkać.
        Jeśli okaże się, że firma będzie finansowała prywatną dzkołe warto
        rozejrzeć się dużo wcześniej - niektóre szkoły nie mają jakichś
        większych limitów przyjęć, ale np. United World Colege ma długą
        listę oczekujących. Powodzenia!
        • nawiatr Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 28.10.08, 11:26
          Teoretycznie firma ma mi płacić za szkołe i przedszkole. Teraz
          chociaż będę wiedziała o co pytać przy rozmowach. Czy są może jakieś
          szkoły (klasy) przygotowawcze dla dzieci nie znających języka
          angielskiego, a będące już w wieku szkolnym?. Myślę tu o moim
          starszym dziecku, które ma 7 lat i w Polsce chodzi obecnie do 1
          klasy. Młodsze pójdzie do przedszkola i samo sie po jakimś czasie
          nauczy bawiąc się i nie tracąc nic z programu przedszkola.
          • beba3 Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 28.10.08, 16:34
            Czyli opcja prywatnej szkoly. W takim razie najlepiej bedzie jesli poczytasz
            troche w necie i wyszukasz sobie szkoly ktore Cie interesuja a potem to juz
            kontakt mailowy lub telefoniczny.
            Mysle ze konkretne placowki powiedza Ci jak radza sobie z dziecmi nie mowiacymi
            po angielsku.
            Druga sprawa to jest lista oczekujacych i nie tylko ww szkole a wlasciwie chyba
            we wszystkich. Warto tez sie dokladnie dopytac o ta kwestje. Jesli moga przyjac
            dziecko np po pol rocznym oczekiwaniu to co radza Ci w tym czasie robic?
            Zapisac dziecko do lokalnej szkoly? I do ktorej klasy?
            Do przedszkola? Nie siadze aby starsze dziecko moglo uczeszczac na zajecia.
            Jest jeszcze opcja nauki w domu. W Sg nie musisz dziecka puszczac do szkoly,
            mozesz je uczyc w systemie domowm. Mozesz to robic sama (jesli nie pracujesz)
            lub zatrudnic nauczyciela. Nie wiem czy trudno jest taka osobe znalesc i czy
            firma sfinansuje taka forme nauki.
            Dlatego najlepiej zajac sie tym jak najszybciej.
            O kursach kierowanych do takich mlodych dzieciaczkow nie slyszam.
            Sa kursy jezykowe dla cudzoziemcow na ktore tez mozna zapisac dziecko wlasnie od
            7 roku zycia ale to jest moim zdaniem naciagane wiekowo.
            Zajecia sa prowadzone przez 4 godziny z 15 minutowa przerwa i uczestnicy to
            glownie mlodziez. Taki 7latek ktory ani slowa nie rozumie po angielsku nie
            bedzie sie dobrze czul wsrod mieszanki narodowosciowej, kulturowej i systemem
            raczej odpowiadajacym szkole sredniej.
            Kurs czy korepetytor jeden raz w tygodniu to za malo.
            Moze jest cos posredniego?
            Nie boj sie bo to moze brzm tak malo zachecajaco! ;-)
            Poczytaj w necie i od razu samruj listy do szkol. Czytalam ze trzeba ich
            poganiac. ;-) Szczegolnie tajna informacja sa oplaty i ciezko od nich wydobyc
            takie info. ;-P
            Na ogol szkoly prowadza tez przedszkola wiec byloby wygodnie gdyby udalo Ci sie
            zapisac dwoje dzieci do tej samej plcowki.
            Razem bys je odwozila czy tez odprowadzala do autobusu szkolnego.
            Moze MOE udzieli Cie tez jakiejs konkretnej informcji?
            app.sis.moe.gov.sg/schinfo/index.asp
            Na stronie chyba za duzo info nie znajdziesz ale telefon czy mail?
            Dac sie da ale jek to zrobic jak najmniej bolesnie dla dzicka. No i dla Was.
          • agateksg Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 30.10.08, 06:27
            > Teoretycznie firma ma mi płacić za szkołe i przedszkole. Teraz

            Tak mi jeszcze przyszło do głowy: dowiedz się bardzo konkretnie, bo stwierdzenie "firma ma mi płacić za szkołe i przedszkole" nic w praktyce nie znaczy - nie czarujmy się, zapewne nie za każdą szkołę i pewnie nie 100%. To samo a może i bardziej dotyczy mieszkań. Zobacz co firma oferuje i porównaj z cenami wynajmu mieszkań na rynku.
            Tu np. możesz sprawdzić orientacyjnie co, gdzie i za ile:

            www.singaporeexpats.com
            www.iproperty.com.sg
            Dopytaj na forum lub w mejlu o konkrety jesli coś bedzie niejasne.
            • nawiatr Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 02.11.08, 14:12
              Czy w Singapurze jest coś takiego jak podział na lepsze (wygodniejsze) do
              mieszkania dzielnice?. Chodzi mi o to, że jeżeli obcokrajowiec zapytałby mnie o
              radę gdzie wynająć mieszkanie w W-wie to mogłabym mu polecic np. Ursynów czy
              Mokotów odradzając Tarchomin czy Prage Północ. Decydowałyby o tym względu
              komunikacji z centrum, lokalizacji sklepów itp. Możecie cos poradzić?. Firma ma
              przysłac mi listę potencjalnych szkół dla mojego starszego dziecka, a położenie
              szkoły wydaje mi sie priorytetowe. Tzn mieszkania bedę szukała w okolicy szkoły
              (a nie pracy).
              • ziutkaa Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 02.11.08, 16:18
                To zalezy. Tzn. nie ma tu dzielnic nieciekawych, niebezpiecznych, podejrzanych.
                Pod tym wzgledem wszedzie jest rowno. Bezpiecznie. Bez porownania z Polska.
                Niestety.
                Jest kupa ludzi, co Ci powie, ze nie wyobraza sobie zycia poza bezposrednim
                zasiegiem Orchard (glowna ulica zakupowa), ale mozna z gory zalozyc ze osoby
                takie maja problem. Nie definiujmy jaki ;)
                Tak naprawde czynniki wyboru dzielnicy to:
                a) Twoja/partnera praca (gdzie firma, jakie dojazdy, Singapur sie b. latow
                korkuje, wystarczy wypadek na dowolnej autostradzie i odczuwa to cala wyspa, od
                razu korki wieksze)
                b) szkoly dzieci (jesli miedzynarodowe wchodza w gre to az tak wiele tych
                lokalizacji nie ma, a wokol kupa miejsc dla expatow)
                c) zasoby finansowe

                Ad c) sprawdzalas jak sie ceny wynajmu mieszkan ksztaltuja? Firma bedzie Wam do
                mieszkania doplacac? Takie kondo potrafi kosztowac od 2 tysiecy do 20tysiecy (i
                wiecej), wszystko zalezy od lokalizacji, standardu, wieku itp. Imblizej centrum,
                tym drozej, oczywiscie. Ale sa tez tereny jakos wybitnie uwielbione przez
                expatow i tam ceny winduja (niestety czesto powiazane z dobrymi szkolami).
                Tanglin Trust, Dover Court, American School, Hollandse, German School - wszyskie
                te okolice sa oblegane przez 'zagraniczniakow'. a i ceny mieszkan sa
                odpowiednie. Oczywiscie kazda szkola zapewnia transport prywatnym, bezpiecznym
                (z 'ciocia' opiekunka i 'wujkiem' kierowca) autobusem, ale czasem niestety
                dziecko konczy bujajac sie nawet do poltorej godziny w busie. Niewazne, jak
                blisko szkoly mieszka (maja ustalone trasy i nie ma zmiluj, czasem az do absurdu
                to prowadzi).

                Tak naprawde nie ma jak Ci doradzic, jesli sie nie wie, gdzie bedziesz pracowac
                i jakie szkoly wchodza w gre. Priva do mnie nie bardzo mam jak polecic, bo od
                jakiegos czasu poczta na gazecie najzwyczajniej mi nie dziala, przykrosc.
                Niemniej pomoc bym chetnie pomogla, a rozumiem, ze na ogolnym forum nie bardzo
                konretami rzucac.

                Polecic moge:
                www.streetdirectory.com
                tu znajdziesz kazdy adres, z grubsza opis okolicy, orientacyjnie pomocne
                www.expatsingapore.com
                tu opinie roznych rodzicow o szkolach, ludzi o lokalizacji i mieszkaniach,
                ogolnie przez sito toto trzeba brac, ale mozna odcedzic informacje
                www.singaporeexpats.com
                podobnie jak wyzej
              • agateksg Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 03.11.08, 02:16
                nawiatr napisał:
                > Czy w Singapurze jest coś takiego jak podział na lepsze (wygodniejsze) do
                > mieszkania dzielnice?. Chodzi mi o to, że jeżeli obcokrajowiec zapytałby mnie o

                Jest, ale też to wszystko oczywiście mocno zalezy gdzie będziesz pracować (czy też szkolic dzieci, jak dalej napisałaś). Jeśli w CBD (Central Business District) i okolicach to jest pewien problem, bo masz do wyboru - albo mieszkać duzo taniej i spędzać godziny na dojazdach komunikacją miejską (alternatywnie jeździć taksówka lub kupić/wynająć samochód ale też marnowac sporo czasu i pieniędzy), lub zamieszkać w okolicach CBD i płacić z grubsza 2-3x wiecej niż w bardziej odległych dzielnicach za mieszkanie o gorszym standardzie.
                Jesli nie bedziesz pracować w centrum, to duzo lepiej wynająć sobie coś w okolicy pracy, bo choć owszem, centrum to niewatpliwie tereny bardziej ciekawe handlowo i rozrywkowo to tego typu udogodnienia nie są z reguły warte ceny jaką trzeba za to zapłacić.
                Nie ma dzielnic które są handlowymi pustyniami, tak że zaopatrzysz się zawsze w swojej okolicy w we wszystkie potrzebne i wiekszość niepotrzebnych rzeczy. Różnice dotycza np. ilosci barów czy sklepów ukierunkowanych na ekspatów, ale tez jest więcej kolorytu (biali są tam umiarkowaną rzadkością :) a jedzenie bywa lepsze.

                > przysłac mi listę potencjalnych szkół dla mojego starszego dziecka, a położenie
                > szkoły wydaje mi sie priorytetowe. Tzn mieszkania bedę szukała w okolicy szkoły
                > (a nie pracy).

                Nie nastawiaj się jeszcze bo pewnie będziesz musiała wypracowac sobie jakiś kompromis. Szkoły (lepsze) są bardziej w okolicach centrum. To co ogólnie Ci tu piszemy z grubsza zakłada podejscie z lekka budżetowe. Jesli firma zaoferuje Ci jakiś przyzwoity pakiet to MZ nie specjalnie ma sensu bawić się w jakies ćwierć-oszczędności.
                Orientacyjnie, za przyzwoite mieszkanie (mniej niz 10'cio letnie), ca 100-130 m2 w kondominium zapłacisz blizej centrum 5000-6500 SGD, w dzielnicach peryferyjnych 2000-3000 SGD. W HDB (budownictwo uspołecznione) będzie pewnie 2-3x taniej ale nie znam konkretnych cen. Dojazdy do centrum: komunikacja miejska, koszty pomijalne, strata czasu do 4h dziennie; taksowki, 500-1200 SGD na miesiąc, czas do 2h dziennie.
                • beba3 Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 08.11.08, 06:32
                  Tzn mieszkania bedę szukała w okolicy szkoły
                  (a nie pracy).
                  To wydaje mi sie jak najbardziej sensowne pod warunkiem ze jednak mieszkanie nie
                  bedzie po drugiej stronie wyspy...
                  Mysle ze te trzy lokalizacje powinny byc sensownie polaczone.
                  Rozumiem ze bedziesz pracowac na caly etat i dobrze by bylo abys nie marnowala
                  masy czasu na dojazd w jedna i druga strone.
                  Moj maz znika z domu na 12 godzin.
                  7:15 wychodzi a wraca 19:15, jak nie musi zostac dluzej w pracy...
                  Jak juz bedziesz miec liste szkol, adres pracy juz masz to wtedy moze rzucaj
                  konkretnymi dzielnicami w przypadku watpliwosci.
                  Holenderska dzielnica jest swietna ale trzeba przemyslec sobie transport do
                  danego mc bo wlasnie tam ludzie maja samochody a metro sie dopiero buduje,
                  natomiast linia autobusowa podobno jest taka sobie (bo to bogatsza dzielnica).
                  Jesli bierzesz pod uwage taxowki to ok. Do Centrum rzut beretem.
                  Pod kontem konkretnego Condo czy domu sprawdz sobie potem dostepnosc do autobusu
                  i dojazd do MRT.
                  Ja moze nie to ze chcialbym mieskzac na Orchard i nie to ze czesto tam bywam ale
                  prawda jest ze im blizej Centrum tym lepiej.
                  Nas wywialo na zachodni koniec wyspy i na lekcje polskiego w Ambasadzie co druga
                  sobote jedziemy bardzo dlugo. Corka ma tez dodatkowe zajecia co niedziele i to
                  tez kradnie nam wiecej niz polowe dnia...
                  Kiedy chce sie wybrac na wieczorek filmowy do Ambasady to musze kombinowac
                  bardzo i gdzies po drodze pdrzucac dzieci mezowi...
                  Kiedy chcialbym sie wreszcie wybrac na zakupy do Centrum to dopiero podczas
                  weekendu bo zwyczajnie nie zdaze w tygodniu od otwarcia sklepow o 10 a
                  najczesciej o 11 do powrotu do domu o 13:30...
                  Gdybym mieszkala chociaz w polowie drogi do Centrumi to by bylo znacznie latwiej
                  wszystko zorganizowac.
                  • nawiatr Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 14.11.08, 13:54
                    Dzięki za cenne wiadomości. A propo godzin pracy czy te 12 godzin
                    wynika z czasu dojazdu czy w Singapurze zwyczajowo siedzi się dłużej
                    niż 8h pracy? Czy relacje w pracy pomiędzy pracownikami i
                    przełożonymi są podobne do naszych czy cos je różni?
                    • agateksg Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 14.11.08, 20:52
                      > Dzięki za cenne wiadomości. A propo godzin pracy czy te 12 godzin
                      > wynika z czasu dojazdu czy w Singapurze zwyczajowo siedzi się dłużej
                      > niż 8h pracy? Czy relacje w pracy pomiędzy pracownikami i

                      Czas pracy zalezy troche od miejsca pracy i jest zwykle dłuższy bo zawiera
                      wszystkie przerwy plus jedną małą poprawkę. U mnie np. taki blok to 9-9.5h. Ta
                      poprawka wynika z tego, że w SG chyba jeszcze w przeważającej liczbie miejsc
                      tydzien pracy to jakieś 5.5 dnia czyli zawiera część soboty. Raczej spodziewaj
                      się tygodnia 5-cio dniowego ale dnia pracy np. 8.4h. To formalnie. Jak jest w
                      rzeczywistości to będziesz musiała sama wyczuć bo bywa różnie. Przeciętny
                      Singapurczyk prcuje długo co wcale nie znaczy, że efektywnie. Wielu pracuje tak
                      bo uważa, że tego (dłuższego siedzenia) się od nich wymaga. Zapewne w wielu
                      miejscach tak jest ale też w wielu nie.

                      > przełożonymi są podobne do naszych czy cos je różni?

                      Są na ogół bardzo odmienne choć ponownie, zależy to od miejsca pracy. Jedną z
                      głównych różnić jest inna kultura pracy, która w dużym uproszczeniu sprowadza
                      się do często bezrozumnego kultu sukcesu i przesadnej bojaźliwości wobec swojego
                      szefa. Ogólnie tym się nie przejmuj. Będzie Cię to prawdopodobnie doprowadzać do
                      szewskiej pasji (lub uniemożliwiać efektywną pracę) ale to wszystko. Spodziewaj
                      się np. że nie będziesz się w stanie dogadać z najbliższymi współpracownikami
                      (będą mieli inne priorytety), ale masz spore szanse, że dogadasz się z
                      przełożonymi, tym większe im wyżej stoją oni w hierarchii danego miejsca. Takie
                      jest przynajmniej moje doświadczenie.
                      Ogólnie jeśli będziesz dobrze wykonywała swoją robotę, a miejsce nie będzie
                      jakieś mocno popaprane to powinnaś pracować tak jakbyś normalnie pracowała na
                      zachodzie bez oglądania się na lokalne uwarunkowania.

                      m
                      • beba3 Re: szkoła/przedszkole w Singapurze 24.11.08, 13:39
                        8:30 do 18:10
                        Tak ma moj mezus ustawione godziny pracy. Minus godzine na lunch.
                        To co uderzylo mojego mezunia na poczatku, to to ze zaraz po lunchu przez jakas
                        kolejna godzine ludzie markuja prace. Przysypiaja oparci o biurko. ;-P Na zadne
                        spotkania sie nie umawiaja w tym czasie bo trzeba zlapac troche snu. ;-)
                        Zreszta na ogol ci ktorzy maja miejsce siedzace w autobusie czy MRT przysypiaja
                        sobie. Nauczysz sie. ;-)
                        Wlasnie dlatego jest tak wazne aby miec dobrze zgrane przejazdy bo sie okazuje
                        ze nie bywa sie w domu i nie ma kontaktu z rodznia.
                        Nie dziwi widok malucha na spacerze o 22 czy w jadlodajni, juz w pizamce. ;-)
                        To czy pracujesz w soboty zalezy od charakteru pracy.
                        U mojego meza nie ma takiej potrzeby aby znalazl sie w biurze i ma oficjalnie 5
                        dniowy dzien pracy i 42 godziny pracy.
                        A papierzysjka to na ogoli tak zabiera do domu.
                        Nie zdziw sie jednak jesli dowiesz sie ze inni pracownicy przychodza na pol dnia
                        w soboty. Zalezy to od wielu rzeczy: od narodowosci, poprzednich warunkow pracy,
                        indywidualnych kontraktow.
                        Place tez sa rozne na tych samych stanowiskach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka