kontrapianista
21.09.09, 13:23
Pojutrze pierwsze "spotkanie" przed sądem.Ona koniecznie chce orzeczenia
o mojej winie,a ja na to sie nie zgadzam.Mówi ,że to wszystko moja wina...W
Pozwie "mijała" sie z prawdą,pisząc o rzeczach ,które nie mialy miejsca. ma
mocne- dla sądu - argumenty:że jestem alkoholikiem
nie utrzymuję rodziny no i..... jeszcze sporo tego jeszcze.
Mnie chodzi tylko o jedno.Może raz w życiu będę miał mozliwość,żeby
posłuchała mnie, bez przerywania, obrażania mnie i wyzywania.na wiecej nie liczę.