ma.ry.ja.ne
23.09.09, 07:58
Witam!!
Mój brat od 1989r jest w związku małżeńskim.Od początku między nim a żoną się
nie układało.W tym przypadku to żona rządziła w domu,znęcała się psychicznie
nad Moim bratem.Zawsze były awantury o brak pieniędzy choć mój brat wcale tak
mało nie zarabiał.Po pewnym czasie firma w której pracował mój brat
upadła.Trzeba było szukać innej pracy.Zarabiał dużo mniej jak w poprzedniej
firmie.Na nic mu w domu nie pozwalała.Trzeba było coś remontować to wołała
swojego tatusia i wspólnie tapetowali,malowali itp.Później miała do Mojego
brata żal o to,że nie potrafi nic w domu zrobić.Po kilku latach małżeństwa
postanowili adoptować dziecko.Ponoć z tego co słyszałam to nie mogli mieć
swojego.Choć dowiedziałam się,że nawet z sobą nie sypiali.
Mój brat miał swój pokój,ona swój który zamykała na klucz.W lodówce mieli
osobne półki.Swoją półeczkę miała zapełnioną po brzegi.Mojego brata półka tak
nie wyglądała.Sam musiał swoje rzeczy prać.Wiem,że żaden mężczyzna nie dał by
sobą tak pomiatać jak mój brat.Wydaje Mi się,że mimo to jak Ona się
zachowywała to bardzo ją kochał,a może się jej bał?!
W zeszłym roku mój brat zachorował.Dostał się do szpitala(dla psychicznie i
nerwowo chorych).Ma silnę Depresję.Od tego czasu regularnie musi przyjmować
środki psychotropowe.
W tym czasie kiedy mój brat był w szpiatlu,ona zaczęła chodzić na
imprezki.Kilkuletnie Dziecko zostawiała samo w domu.Strasznie podoba się jej
takie życie.Stwierdziła,że najlepiej czuje się poza domem.
W kwietniu br.brat ponownie dostał ataku.Tym razem w szpitalu leżał
2miesiące.Żona była tak wredna,że odwiedzając go w szpitalu robiła mu tam
awantury.Nie dziwię się,że leczenie trwało tak długo:/.
W czerwcu dostał wypis.Przyszedł do pustego domu.W tym czasie jak był w
szpitalu jego żonka pozbierała wszystkie rzeczy i wyprowadziła się do
tatusia.Zostawiła w mieszkaniu kilka rzeczy tzn segment
mebloscianki,wersalke,tv,kuchni nie zdążyła naszczęście ruszyć.Złożyła sprawę
do sądu o rozwód.Sprawa odbędzie się 29wrzesnia.Małpa zażyczyła sobie żeby mój
brat płacił alimenty w wysokości 600zl plus 400zl na rozpoczęcie roku
szkolnego.Oprócz tego mój brat ma zapłacić wszystkie koszty związane z sprawą
rozwodową.Tylko zastanawiam się z kąd mój brat weźmie na to wszystko
pieniądze.Przecież z swojej małej pensji(1600zl)musi opłacić
czynsz(500zl),prąd(100zł),gaz(ok100zl.)zostawiła mu raty za tv,oprócz tego
musi wykupić leki(ok200zl.)i gdyby sąd przyznał 600zl alimentów,to nie miałby
za co żyć.
Chcę zaznaczyć,że moja bratowa 1wrzesnia zwolniła się z pracy.
Z tego co słyszałam to nadal chodzi po barach,tym razem z swoim
tatusiem.Dziecko zaprowadza do mojego brata,albo zostawia samo w domu.Jak ona
może tak się zachowywać?Co raz więcej osób mówi,że widzi ja przy piwku w barze.
Zastanawiam się jak pomóc mojemu bratu i temu biednemu dziecku?!.Jak tej
małpie dokopać.Szukamy dobrego adwokata,tylko zastanawiam się czy nie jest już
za późno?
Przepraszam za to że zawracam Wam głowę użalaniem się nad swoim bratem.