Dodaj do ulubionych

Wyprowadzam się od żony....

23.09.09, 12:45
Jeśli wyprowadzę się od żony , a ją zostawiam w naszym domu , ja zaś idę na
mieszkanie , czy mam obowiązek łożyć na rachunki powstałe za zużycie prądu ,
gazu , wody , śmieci etc. w tym domu , jeśli tam nie przebywam.Moja żona
twierdzi , że jeśli nie to mnie zmusi do tego sądownie.Myślę że nie ma takiej
możliwości.Dodam tutaj , że ona złożyła już pozew , którego treści nie znam ,
ale jak się domyślam , będzie chciała orzeczenia mojej winy za rozpad związku.
Obserwuj wątek
      • tormato Re: Wyprowadzam się od żony.... 23.09.09, 13:27
        Nie uważam mojej wyprowadzki za głupstwo.Dość mam awantur i omijania się bez
        słowa.Co w Twoim przekonaniu może zmienić oczekiwanie na pozew? Jestem pewny ,
        że został przez nią złożony.Wolę byc sam niże mieszkać z nią pod jednym dachem
        • errormix Re: Wyprowadzam się od żony.... 23.09.09, 14:32
          tormato napisał:

          > Nie uważam mojej wyprowadzki za głupstwo.Dość mam awantur i omijania się bez
          > słowa.Co w Twoim przekonaniu może zmienić oczekiwanie na pozew? Jestem pewny ,
          > że został przez nią złożony.Wolę byc sam niże mieszkać z nią pod jednym dachem


          Powiem tak. Na twoim miejscu tez bym sie wyprowadzil. A to czy wg zony
          pieniadze, ktore zamierzasz dawac sa wystarczajace czy nie oceni sad. Jak
          powiedzial moj adwokat: Przed sadem zawsze trzeba domagac sie dwa razy wiecej,
          bo i tak dostanie sie polowe.
        • scriptus Re: Wyprowadzam się od żony.... 23.09.09, 14:35
          Jakie ma znaczenie czekanie na pozew z wyprowadzką?
          Zobaczysz, czy pozew jest bez orzekania winy, czy z orzekaniem i z jakimi
          zarzutami. Twoja wyprowadzka może być odpowiedzią na pozew, ale póki go nie
          masz, nie możesz odpowiadać. zaczekaj dosłownie kilka dni.
          Swoją wyprowadzką tylko możesz potwierdzić zarzuty, jeśli nawet są nieprawdziwe.
          Ponadto opuszczenie własnej rodziny bez rozwodu, to też zdrada, może być przeciw
          Tobie wysunięte jako zarzut. Zatem, jeśli dotąd nie zrobiłeś nic złego, nie rób
          tego teraz.
          Z całą pewnością możesz się wyprowadzić z domu, jesli w pozwie będą nieprawdziwe
          zarzuty, a Ty potrafisz tego dowieść, wtedy możesz nawet uzyskać rozwód z jej
          winy, bo nieuczciwe prowadzenie sprawy rozwodowej, to też przesłanka do
          orzeczenia winy.
    • plujeczka Re: Wyprowadzam się od żony.... 23.09.09, 13:33
      jesli się wyprowadzisz to nie masz obowiazku płacenia przez siebie
      np. rachunków za prąd i gaz bo z tego nie korzystasz, musisz
      jedynie opłacać połowę np. czynszu lub podatku od nieruchomości bo to
      przy podziale majatku sąd zaliczy na konto twojej zony.
      • scriptus Re: Wyprowadzam się od żony.... 23.09.09, 14:45
        Lepiej płać opłaty z tytułu posiadania nieruchomości. Ponadto za gaz, i inne
        opłaty też, bo przeciez korzystają z niego Twoje dzieci. Możesz zażądać od
        małżonki zwrotu części przypadającej na nią, jeśli złożyła pozew, ale nie sądzę,
        żebyś coś dostał, lepiej się tu nie awanturować, nic na tym nie zyskasz.

        A ponadto, lepiej się nie wyprowadzaj, rodzina to nie gołębnik, gdzie każdy może
        wpadać i wypadać, kiedy mu się podoba. Jeśli się to nie podoba Twojej żonie, to
        niech ona się wyprowadzi... zapewniam Cię, że ona tego nie zrobi, bo wie, że to
        z jej strony byłoby takie samo głupstwo, jak z Twojej.
        • adela38 Re: Wyprowadzam się od żony.... 24.09.09, 16:31
          Jak chcesz sie wyprowadzic to musisz miec drugie mieszkanie.Mozesz zalatwic
          wszystko nie mowiac rodzinie o tym.Masz wtedy wlasny kat do ktorego mozesz uciec
          i ktory mozesz spokojnie urzadzic jak lubisz.Do waszego wspolnego domu mozesz
          wracac czasem na noc, w domu powinienes wygospodarowac oddzielny pokoj do
          spania.Nie warto dawac zadnych prezentow dla zony, bo bedzie to tylko
          potwierdzeniem dla niej i dzieci twojej rzekomej winy.Jak chcesz zabezpieczyc
          dzieci mozesz to zrobic sam z wlasnego majatku a nie przez zone.Przynajmniej
          dzieci beda wiedzialy od kogo co dostaly.Udawadnianie winy nie ma nic wspolnego
          z podzialem majatku.Czy winny czy nie majatek dzieli sie po polowie, chyba ze
          ktores samo z siebia da wiecej.Co do zasadzonej winy to jedyna konsekwencja moga
          byc alimenty na zone, ale i te na max 5 lat i o nie ona musi sie sadzic.Nie jest
          to tak latwe jakby ona ci mowila.
          • tormato Re: Wyprowadzam się od żony.... 24.09.09, 21:53
            Mam puste drugie mieszkanie , a i w domu , mam oddzielną drugą sypialnię, tak że
            nasze kontakty obecnie są i tak znikome a właściwie dotyczą kwestii finansowych
            , zamykających się w trzech słowach-Daj pieniądze na życie (Ok cztery
            słowa).Małżonka złożyła już pozew rozwodowy ale jeszcze do niedawna , nadużywała
            alkoholu ,po czym następowały awantury , obecnie zaś , chyba z obawy , że ją
            nagram ,wstrzymuje się z piciem , ale jesli mam taką możliwośc , to się wyprowadzam.
          • chalsia Re: Wyprowadzam się od żony.... 24.09.09, 22:39
            > ktores samo z siebia da wiecej.Co do zasadzonej winy to jedyna konsekwencja mog
            > a
            > byc alimenty na zone, ale i te na max 5 lat

            BZDURA.
            Przy orzeczeniu wyłacznej winy jednej strony, ta druga ma prawo do alimentów na
            siebie z racji POGORSZENIA stopy życiowej z powodu rozwodu. I ma do tego prawo
            dożywotnio (lub do ponownego związku małżeńskiego).

            Te 5 lat, o których piszesz, dotyczy rozwodu bez orzekaniu o winie lub z
            uznaniem obopólnej winy. I wtedy strona chcąca alimentów musi udowodnić, że jest
            w NIEDOSTATKU.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka