kwiatuszek.79
23.09.09, 21:45
Kochani! Od ponad dwóch lat próbuję się rozwieść orzekając o winie i nie umiem. Mam 4-letnia córkę. On cały czas twierdzi, że mnie kocha i chce naprawić nasze małżeństwo. Wg mnie boi się winy. Wnioskował o badanie przez psychologa biegłego. Psycholog stwierdził, że JA jestem emocjonalnie związana z mężem i rozwód źle wpłynie na dziecko. On ma znajomości, więc opinia ogółu jest taka, że podpłacił, bo coś jest nie tak. Wniosłam o apelację i badanie właśnie w rodzinnym ośrodku diagnostyczno-konsultacyjnym w Częstochowie. Za miesiąc mamy to badanie. Czego się spodziewać, jak takie badanie przebiega, o co konkretnie pytają? Poczytałam trochę na tym forum, ale dla mnie to za mało. Dziecko ma dobry kontakt z ojcem, lgnie do niego. Widzi ją 3 razy w tygodiu. Boję się, że mi to zaszkodzi. Ona nie pamięta nas razem, zaakceptowała sytuację, ale on ciągle robi jej pranie z mózgu. Powiedzcie, na jakiej podstawie mogą stwierdzić, że rozwód źle wpłynie na dziecko. Jak mam się zachowywać, o co konkretnie pytają, co mam mówić? Mam być wrogo nastawiona do ojca dziecka, czy wręcz odwrotnie - ze względu na naszą córkę chcieć mieć poprawny kontakt z ojcem. On naskakuje jej bardzo, czy oni zorientuja się, że gra? Może ktoś przeszedł te badania i może mi pomóc, prosze.I czy ktoś uzyskał rozwód dzięki temu badaniu? Po tej farsie z biegłym psychologiem mam mieszane odczucia.