Sprawa pojednawcza

23.09.09, 22:00
Witam.Czy na sprawie pojednawczej muszę się wstawić,czy jest to
nieobowiązkowe.Jak się odbywa taka sprawa.Równo dwa miesiące temu
złożylem pozew rozwodowy i do tej pory nie otrzymałem żadnej
odpowiedzi.Kiedy się można czegoś spodziewać?Proszę o
rady.Pozdrawiam.
    • sonia_30 Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 22:22
      Na żadną sprawę lepiej się nie wstawiaj wink ale obecność na każdej
      pożądana jest.
      A tak zupełnie serio - nie ma już rozpraw pojednawczych.
      • majkel01 Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 22:50
        hehe dokładnie smile
        Za wstawienie się grozi nawet areszt dla tego wstawionegowink

        Sędziowie zawsze mają polewkę kiedy ktoś w piśmie pisze np., że "nie mógł się
        wstawić".
        • sonia_30 Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 22:58
          Wyrazy współczucia się uważam należą... chciałby i stara się, a mimo
          wszystko trzeźwy jak świnia wink (oczywiście nikogo nie obrażając)
      • art-fun Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 22:59
        Zapomnij o sprawie pojednawczej. Nie ma czegoś takiego. Ja jestem już po: pół
        godziny i sędzina w mgnieniu oka zakończyła małżeństwo, mimo, że słuchając
        zeznań spokojnie mogła tego nie robić. Staż 14 lat, małoletnie dziecko. Wszystko
        na jednej jedynej rozprawie...
        Aż przykro się robi gdy sąd tak beznamiętnie i bezuczuciowo kładzie krzyżyk na
        czymś co dla nas miało tak ogromne znaczenie i zajęło połowę naszego życia, a
        niemal całe dorosłe. Sąd nie wykazał najmniejszej chęci ratowania czegokolwiek.
        To zderzenie z machiną sądową jest naprawdę traumatyczne dla kogoś, kto żywi
        jakieś uczucia do swojego/swojej eks choćby tylko przez szacunek dla osoby, z
        którą spędziło się tyle lat i przeżyło tak ważne i niepowtarzalne chwile jak
        choćby narodziny wspólnego dziecka...
        • sonia_30 Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 23:18
          Krzyżyk Wyście położyli, Sąd jedynie przyklepał Waszą wolę.
          • art-fun Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 23:35
            Pewnie masz rację, choć nie do końca. Obydwaj adwokaci po wysłuchaniu zeznań
            byli bardzo mocno zdziwieni, że skończyło się to na jednej jedynej rozprawie.
            • sonia_30 Re: Sprawa pojednawcza 23.09.09, 23:52
              Skoro zakończyło się na jednej rozprawie, prawdopodobnie mieliście
              zgodne stanowiska. Trudno oczekiwać od Sądu, że uratuje coś, czego
              najbardziej zainteresowanym uratować się nie udało. Ratunkowo
              zadziałać może terapia tudzież mediacja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja