Worek na cudze problemy

24.09.09, 20:54
Znajoma miała problemy z narzeczonym = pocieszalam, wspierałam, rozweselałam.
Gdy się im polepszyło to miejsca dla mnie zabrakło, na wszelki wypadek
odizolowała mnie jako konkurentkę-samotną kobietę.
Inna się rozwodziła = przeszłam cały rozwód koło niej podpierając przerażoną
tym co mąż wyczyniał, ślęcząc w internecie bo nie miała dostępu, dyżurując
całą dobę jako ostry dyżur psychologiczny. Później nie zauważyła, że ja też
miewam problemy, że mogłabym jakieś mieć i na dźwiganie ciągle jej nie mieć
już siły.
Kolejna się rozwodziła = starałam się życzliwie wysłuchać i doradzić w tym na
czym się znałam, pozwoliłam się wypłakać na ramieniu. Przyzwyczaiła się, że to
mój obowiązek i zaczęłam się bać odbierać telefonu bo dostawałam codziennie
przynajmniej 2godzinny przelew jej frustracji na mnie, nie słuchała, gdy
próbowałam powiedzieć że mam inne pilne zajęcia, po zrzuceniu złych emocji
radośnie pytała "a u ciebie ok? no to pa".
Na imprezie sącząc piwo zajęta swoimi myślami, widzę koło siebie
przystojniaka, który chętnie chce rozmawiać. A jakże, żonaty, nieszczęśliwy,
wsparcia emocjonalnego szuka a ja mu się jako ideał do tego wydaję.
Kolega w pracy odchodzący od żony do zamężnej kochanki i pełen rozterek co z
życiem począć = pozwoliłam mu się wyżalić do mnie kilka razy w przerwie pracy,
gdy po odejściu z pracy przez gg zaczął kontynuować nagabywanie o emocjonalne
podpieranie i porady...
= dość.

Może ktoś coś mądrego podpowie.
Ok, wiem. Syndrom ofiary, wzajemna przemoc emocjonalna u rodziców, złe wzorce,
ale to już było.
Lubię pomagać, bardziej rajcuje dbanie o kogoś niż o siebie, najpierw inni a
potem ja= życiowo to źle.
Jak odwrócić schemat i zadbać o siebie.
Jak nie przyciągać do siebie osób, które wypijają energię i nie rewanżują się.
Jak nie oddawać swojej energii, bo nie ma jej na swoje sprawy, leżą i kwiczą
od lat niezałatwione problemy a by bardzo ułatwiły życie i podniosły jego
standard.
Jak mądrze dawać i mądrze brać emocje zachowując równowagę.
Bo aż się boję kolejnego związku.

Jak nie być workiem na cudze problemy?
    • insula.incognita Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 21:04
      Jak sądzę, dla Ciebie samej bycie podpórka dla kogoś- jest pewną ucieczką od swoich problemów.
      Doradzając, pomagając, wspierając, aczkolwiek szlachetne to jest zajęcie, - nie bierzesz odpowiedzialności za swoje rady, tym samym nie ponosisz też konsekwencji wcielenia Twoich rad w życie tego, komu doradzasz. Ale przy tych poradach - dowartoścowujesz się. Czujesz się potrzebna komuś, czujesz, że dla kogoś możez coś zdziałać w danej chwili. I to jest pozytywny. Ale tylko w sensie ogólnym.
      Natomiast Ty sama uciekasz od siebie. Bo wiem nie jest tajemnicą, ze latwiej jest radzić, niż samemu wdrózyć w życie wlasne rady.
      Zadbaj o siebie. Zdobądź się na to by własne rady, co to udzielasz innym, wdrożyć we własnym życiu.
    • zmeczona100 Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 21:12

      1. Zmienić numer gg, a nowy pozostawić tylko dla wyjątkowych osób;
      stary mieć zawsze niewidoczny
      2. Nie odbierać wszystkich telefonów tylko dlatego, że ktoś dzwoni
      3. NIE RADZIĆ- jedynie wysłuchać i potwierdzać, że faktycznie, masz
      ciężko, że nie wiesz, co byś zrobiła
      4. A jeśli już telefon odbierzesz i zacznie się transmisja danych bez
      możliwości, aby ją przerwać, to po prostu przycisk czerwony
      stosujesz, bo wyczerpała Ci się bateria

      Po prostu- nie daj się wykorzystywać.
      • zmeczona100 Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 21:24
        Chodzi o to, abyś się podniosła z tego wyczerpania i zaczęła
        postępowac racjonalnie. Aby pomagać z głową, musisz być sama silna.
        Odgrodzić się od wysysaczy emocjonalnych, tj. słuchać, ale nie
        przeżywać. Trzeba zacząć myśleć trochę egoistycznie- towarzyszysz
        komuś w jego zmartwieniach i problemach, ale zapominasz o nich pół
        sekundy po tym, jak o nich usłyszałaś. To oczywiście nie dotyczy
        naprawdę bardzo ważnych spraw, w których ktoś autentycznie potrzebuje
        Twojej rady, a Ty jesteś mu ja w stanie dać.
        Poczytaj sobie o negatywnych skutkach wsparcia społecznego- temat
        prawie w ogóle nieobecny w mediach, a Ty jesteś klasycznym
        przykładem, do czego może doprowadzić pozostawanie w bliskich
        kontaktach z wieloma osobami. Ze względu na to, że kobiety tworzą
        bliskie związki z wieloma osobami, są szczególnie narażone na tego
        typu następstwa.
        • zmeczona100 Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 21:29
          PS Najważniejsze- ludzie chcą być przede wszystkim słuchani smile
    • sauber1 Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 21:40
      fikuytre napisała:


      > Jak odwrócić schemat i zadbać o siebie.
      > Jak nie przyciągać do siebie osób, które wypijają energię i nie
      > rewanżują się.
      > Jak nie oddawać swojej energii,

      Dobrze wiesz, że niczego nie da się zmienić, a pytasz. I tak nikt Cię nie zrozumie
      • mola1971 Re: Worek na cudze problemy 24.09.09, 22:15
        sauber1 napisał:
        > Dobrze wiesz, że niczego nie da się zmienić, a pytasz. I tak nikt Cię nie zrozumie

        Guzik prawda że tak powiem. Też tak kiedyś (nie tak znów dawno) miałam. Normalnie za pogotowie od zła wszelkiego robiłam. Wszędzie - w domu, w pracy, wśród przyjaciół. Tylko z siebie dawałam a w zamian dostawałam ledwie ochłap lub nic.
        I co? I da się z tego wyleczyć bo to chore jest. Można się nauczyć zachowywać równowagę między tym co się daje a tym co się bierze.
        Pomagać nadal lubię, ale nienawidzę być wykorzystywana. Nauczyłam się być zdrową egoistką. Nauczyłam się mówić "nie", nauczyłam się prosić o pomoc, przestałam udawać silniejszą niż jestem. Daję sobie i innym prawo do słabości.

        A do autorki wątku... Pytasz jak? Najpierw zdać sobie sprawę ze swojego problemu (bo to jest Twój problem a nie tych pijawek, które z Ciebie siły wysysają) a potem trzymać się jak najdalej od wszelkich wampirów emocjonalnych. Za to pielęgnować relacje ze zdrowymi, pełnymi radości życia ludźmi. Tylko/aż tyle.
        • wiosenka.pl Re: Worek na cudze problemy 25.09.09, 09:57
          >Najpierw zdać sobie sprawę ze swojego problem
          > u (bo to jest Twój problem a nie tych pijawek, które z Ciebie siły
          >wysysają)

          Tak własnie, to problem TWOJEJ osobowości. Dodam jeszcze,
          że "pijawki" (nie zawsze takie osoby wymagają negatywnej łatki)robią
          to, na co im pozwalasz i czego mniej lub bardziej świadomie w jakis
          sposób oczekujesz (bycia potrzebną).

          Jeśli miałabym radzić to: pomagać mniej i nauczyć się odmawiać, a
          jeśli juz pomagasz (to też potrzebne Tobie i ludzkoścismileto nie na
          zasadzie poświęcenia i oczekiwania wdzięczności. Jeśli przyjmiesz
          założenie, że pomagasz za frico, wtedy kiedy masz czas i ochotę, to
          siłą rzeczy nie będziesz oczekiwać niczego w zamian, nie będzie więc
          rozgoryczenia.
    • plujeczka Re: Worek na cudze problemy 25.09.09, 12:45
      nauczyć się mówic NIE i zając się własnym zyciem, przstać robić za
      samarytanke bo nikomu w ten sposób nie pomagasz a dosatjesz fałszywy
      obraz własnej osoby co to niby dla wsztskich jest pogotowiem a samemu
      nie umiesz radzić sobie we własnym zyciu. To się nazywa
      ASERTYWNOŚć.oWSZEM POCZATKOWO TO JEST TRUDNE DO ZREALIZOWANIA ALE
      POTEM JUZ BYWA FAJNYM UCZUCIEM I..>NARESZCIE ZACZYNASZ ZYC SAMA DLA
      SIEBIE, TELEFON WYŁCZAJ PO PRZYJSCIU Z PRACY A JESLI JEST TO TEL.
      DOMOWY TO KUP APARAT Z IDENTYFIKACJA NUMERÓW I PO PROSTU NIE
      ODBIERAJ. pOZA TYM TAKIE OSOBY TO :WAMPIRY ENERGETYCZNE" NA
      TWOJE "PLECY" ZRZUCAJA CIĘZAR SWOICH PRZEZYC, WYCHODZĄ DO
      CIEBIE "OCZYSZCZONE' A TY BIJESZ SIĘ W MYSLASZ Z ICH
      PROBLEMAMI.cHYBA ,ZE LIBISZ SIĘ SAMOBICZOWAĆ NO TO TRUDNO JEST TO
      RODZAJ MASOCHIZMU PSYCHOLOGICZNEGO A DO TEGO JEST POTRZEBNY DOBRY
      PSYCHOLOG.
      • gazetowy.mail Re: Worek na cudze problemy 25.09.09, 17:40
        Jeśli już będziesz odbierać to nie słuchaj transmisji 2 godziny
        tylko po 10 minutach powiedz że przepraszasz ale musisz kończyć
        rozmowę. I nie tłumacz się dlaczego.
        Asertywnośc przede wszystkim - naucz sie tego.
        Workiem jesteś bo pozwalasz wkładac innym do niego to wszystko co
        chcą. Teraz worek sie zapełnił i więcej tam nie wejdzie. Gdy ktoś
        będzie coś chciał włożyć - nie daj, pojdzie szukac innego worka.
        Prościej nie da sie wytłumaczyć
        • handra Re: Worek na cudze problemy 25.09.09, 19:48
          Musisz zdjac tabliczke z plecow "Samarytanka"
    • sauber1 Re: Worek na cudze problemy 26.09.09, 01:55
      fikuytre napisała:

      >
      > Jak mądrze dawać i mądrze brać emocje zachowując równowagę.
      > Bo aż się boję kolejnego związku.
      >
      > Jak nie być workiem na cudze problemy?


      Fikuytre poruszaasz bardzo dobry i wszystkim dobrze znany temat, ale tu chyba
      nie o to chodzi? Napisz cos jeszcze, dolej oliwy do ognia. Może je też cos
      dopisze ? wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja