Minoł Rok

25.09.09, 02:27
We wrzesniu minoł rok od mojego ślubu. Od kilku miesiecy borykam się
z myślami o rozstaniu. Nie możemy się porozumiec, jego interesuje
tylko dbrobyt jego rodziny. Kilka tygodni temu zachował się brdzo
dziecinnie i zapłacił za naprwe amochodu matki, a potem nie mieliśmy
piniędzy na cynsz. On stara się pomagac rodzinie ktora ma się bardzo
dobrze od strony finansowej, jednakże zawsze przychodzą do niego
jakcoś trzeba alatwi i on najczęście to finnsuje. Dodatkowo
zobowiązał sie utrzymywac matke jak ona niebedzie chciała już
pracowac. Starałam się mu tłumaczyc ze niemoge składac takich
obietnic, poniważ nie ma pewności że będziemy w stanie o zrobic. Mój
mąż ma rodzeństwo, ale oni się nicym nie interesują każdy pracuje a
my im ciągle musimy pomagac. Kilka miesiecy temu mieliśmy mozliwośc
kupna restauracji, ale on sie wachał bo jego matka byla na urlopie,
i czekał aż ona wróci żeby się jej zapytac o zdanie. Nie brał pod
uwage moich obwaw i uwag. Od kilku tygodniu, staram się omijac ten
temat aby uniknąc kłótni i praktycznie nie rozmawiamy ze sabą. Jego
rozina nie potrzebuje pomocy finansowej tylko on ciagle chce byc
sponsorem, a oni z tego korzystają. Jest mi prykro, bo jeżeli jest
jakiś konflikt pomiedzy mną a jego rodziną on mnie nie broni, nigdy
mi mnie przyznaje racji, zawsze mi tłumazy że musze im ustąpic. Nie
wiem co mam o tym myślec, rozmawiałam z moja mama i ona bardzo się
martwi, ponieważ nie chce żebym brneła w związek który bedzie dla
mnie toksyczny. Jestem zgubiona, bo człowiek którgo kocham, martwi
się tylko o swoją mame, brata i siostre a nie obchodzi go nasza
sytuaja. DZięki Bogu nie mamy dzieci, byłoby to jeszcze trudniejsze.

Nie wiem może jestem samolubna, lub zakompleksiona, ale wydaje mi
się że taka sytuacje nie jest zdrowa.
Czy moje odczucia są prawidłowe??
Prosze o opinie.........
    • cleer13 Re: Minoł Rok 25.09.09, 08:55
      Nie bardzo wiem,czy Ty chcesz się rozwieść, czy rozwiązać umowę
      spólki prawa handlowego.
      • handra Re: Minoł Rok 25.09.09, 21:17
        Masz bardzo prawidlowe odczucia. Pomoc jest piekna, ale nie kosztem wlsnej
        rodziny i to bez uzgodnienia z Toba.

        To mamusi synek a Ty do czego sluzysz tej rodzinie? Zapytaj Twojego meza jaka
        role wyznaczyl Tobie w tym zwiazku. Mam watpliwosci z kim on zyje i komu slubowal.
        • olivka_nysa Re: Minoł Rok 26.09.09, 02:12
          Próbowałam z nim o tym rozmawiac, jednakże usłyszałam że on nie
          zmieni swojego zdania na ten temat. On ma jakieś dziwne poczucie
          obowiązku w stosunku do matki, siostry i brata. Dodatkowo, czuję
          się jakbym była mu potrzebna do spłacania jego długów, bo jego
          rodzina mu nigdy nie chciała pomóc. Nie jestem osobą konfliktową ale
          boje się przyszłości z nim, ponieważ nie mam poczucia bespieczeństwa
          i on nigdy się za mną nie wstawia.
      • olivka_nysa Re: Minoł Rok 26.09.09, 02:15
        Nie patrze na moje małżeństwo jak na umowe handlową, jednakże
        pracujemy razem i nie wydaje mi się że dobre jest ciągła pomoc osobą
        które nie chca wydac kasy, kiedy my sami nie jesteśmy zamożni.
        Dodatkowo, w sytuacjach kiedy potrzebowaliśmy pomocy finansowej moi
        rodzice zawsze nam pomagli a jego rodzina tylko ciągnie w swoja
        strone.

        • scindapsus Re: Minoł Rok 26.09.09, 23:13
          Ciągnie i nigdy nie przestanie ciągnąc.
          Ewakuuj się z tego chorego układu dziewczyno bo szkoda życia.

    • malgolkab Re: Minoł Rok 26.09.09, 20:58
      pewnie, że nie jest zdrowa.
      i niestety z własnego doświadczenia powiem, że się na pewno nie
      zmieni, a jeszcze usłyszysz, że jesteś pazerną, nierodzinną
      materialistkąuncertain
      • handra Re: Minoł Rok 26.09.09, 22:25
        Olivka! to slaba perpektywa. To stanie sie koscia niezgody.

        Co to za matka, ktora doi wlasnego syna. To chory stosunek matka-syn.

        Trudno cos radzic, ale warto sie zastanowic nad plusami i minusami tego malzenstwa.

        • olivka_nysa Re: Minoł Rok 27.09.09, 00:55
          NAjgorsze jest to, że on mi zarzuca brak wyrozumiałości, bo obiecuje
          zmiane. Tylko, że to nie jestpierwszy raz kiedy sie o to kłócimy,
          jeszcze przed ślubem były takie akcje i mu mówiłam że on tak niemoże
          robic bo oni nam nie pomagają a on by im wszystko oddał jakby mógł.
          Mama mi dzisiaj powiedziała, ze jak za sie z nim rozstane to oni go
          wydoją do końca, tylko ja nie kumam dlaczego ja mam go przed tym
          chcronic. Dodatkowo, boli mnie to bo dzisaj usłyszalam że interesuje
          mnie tylko kasa, jednakże jak my nie bedziemy mieli na czynsz to on
          nie pójdzie do swojej matki, tylko moi rodzice nam bedą pomagali bo
          zzawsze tak było. On mi kiedyś zarzucił rozrzutnośc bo kupiłam
          koleżance kilka ciuchów, ale ona jest studentkąi nie ma dochodów a
          sam nie widzi co robi. To jest jakaś paranoja......
        • olivka_nysa Re: Minoł Rok 27.09.09, 00:58
          Jego matka uwaza ze tak ma byc ze syn bedzie jautrzymywał jak ona
          przestanie pracowac, juz kilka razy mówiła ze nie chce sie jej
          pracowac i on bedzie musial się nia zając, pomimo tego ze go
          zostwiła jak mial 4 lata i wyjechala. Może on ma jakies zaburzenia
          emocjonalne ze za wszelka cene hce zeby ona go kochala i robi takie
          szopki, niestety ja na tym cierpie. Dzieki Bogu nie mamy dzieci....
          • handra Re: Minoł Rok 27.09.09, 01:25
            Matka go zostawila. A on biedaczek jeszcze cierpi na chorobe sieroca.

            Dziewczyno to sa zaburzenia. Ladna matka. A gdzie on sie wychowywyl jak jej nie
            bylo? Mysle, ze Twoj malzonek ma syndrom opuszczonego dziecka, ktore latami
            winilo sie za odstawienie go na bok przez matke.

            Twoj zwiazek nie ma szans z takim balastem, a on sie nie zmieni, bo "stara" go
            zawsze urobi. On chce matce dac to czego ona mu byc moze nie potrawila ofiarowac
            przez lata kiedy jej nie bylo. To wszystko jest bardzo chore. Zasanow sie czy
            warto inwestowac zycie w zwiazek bez przyszlosci. Stara jest "niezla" a Twoj maz
            cierpi na w/w syndrom.
            • nicol.lublin Re: Minoł Rok 27.09.09, 08:05
              a ja się prawdę mówiąc dziwię jak ludzie beztrosko wchodzą w dziwne
              układy. sytuacja była znana przed ślubem, po co więc było go brać?
              nie twierdzę, że jest normalnie, bo nie jest, ale ja bym próbowała
              normować stosunki rodzinne na terapii.
              • olivka_nysa Re: Minoł Rok 27.09.09, 17:40
                Doskonale rozumiem co masz na myśli, byłam zakochana i widziałam że
                on mnie kocha. Dodatkowo sytuacja z rodziną sie wymkneła z pod
                kontroli po ślubie, wiec nie mogłam tego przewidziec.
                Dodatkowo, oni uważają ze wszytko jet normalne.
                Mąż mnie prosi o kolejną szanse, ale ja chyba już straciłam nadzieje
                ze cos sie zmieni, obiecywal zmiane relacji z rodzina od jakiegos
                czasu, ale oni zawsze jakoś go urobią. Ja jestem osoba bardzo
                rodzinna i zawsze staram sie wszystkim pomóc jeżeli moge, ale nie za
                wszelka cene, a on zaczyna narazac nas zeby pomóc matce, bratu, itp.
                LIpa
            • olivka_nysa Re: Minoł Rok 27.09.09, 17:35
              Matka wyjechała do USA a on tułał sie od ciotki do babcie i po
              reszcie rodziny, która nie zabardzo chciała się nim zajmowac.
              Didatkowo, kiedy miał 12 lat matka wróciła po niego i wzieła go ze
              sobą (mieszkamy w USA), dzeń przed wyjazdem, powiedziała mu ze ma
              mężą i 4 letnie dziecko, o którym on nigdy nie wiedział. JAk wzieła
              go do siebie, to pomieszkali razem tylko 3 lata bo jego ojczym nie
              chciał zajmowac się nie swoimi dzieckiem i go wyrzucił. MAtka tam
              została a on mieszkał u kolegi aptem ona wynajeła mu gdzieś pokój,
              po kilku latach kupiła dom i on zaczoł tam mieszkac. I teraz jest
              taka schiza, że on coiągle powtarza że jego mama tak dużo dla niego
              zrobiła bo kupiła dom, zeby mial gdzie mieszkac. JA mu probowalam
              tlumaczyc, ze rodzice aja obowiazek zapewnienia dzieciom dachu na
              glowa, ale on uwaza to za cos nadzwyczajnego ze ona to zrobila.
              Namawiałam go na wizyte u psychologa, ale niestety bez rezultaków,
              można gadac a to wszystko jak grochem o ściane.

          • scindapsus Re: Minoł Rok 27.09.09, 08:53
            Olivko, nie jesteś odpowiedzialna za życie dorosłego mężczyzny i
            jego decyzje.Wydoją go?To go wydoją.jak wyląduje na ulicy bez grosza
            przy duszy bo właściciel mieszkania nie będzie w nieskończonośc
            czekał na czynsz to będzie tylko jego wina, nie twoja.
            Twój mąż nadaje się na terapię i to szybko.Mądry terapeuta mu
            pomoże , ty możesz mu kłaśc o głowy a on i tak Ciebie słuchac nie
            bedzie.To że ciebie oskarza ze zależy ci na kasie jest wynikiem tego
            że on się pogubil.Powinien matce powiedziec ze nie jest jej darmowym
            bankomatem, ale tego nie zrobi.Nie zrobi bo szuka jej akceptacji.Do
            usmiechnietej smierci będzie tam kasę zanosic aby przez piec minut
            poczuc sie kochanym syneczkiem.
            Szkoda ze wyszłas za niego za mąz.Ale masz szanse nawet na
            stwierdzenie nieważnosci małzeństwa na podstawie zbytnigo
            przywiązania syna do matki.
            • olivka_nysa Re: Minoł Rok 27.09.09, 17:49
              Najgorsze jest to, że mój mąz jest wspaniałym człowiekiem, który
              poprostu nie ma silnej woli, zeby sie odciąc. JA nawet gadałam z
              naszym wspólnym znajomym i on probował z nim rozmawiac na ten temat,
              ale niestety mąz przytaknoł a potem było tak samo. NAjbardziej boli
              mnie to że on jest na tyle ślepy że nie widzi że matka sie nim
              interesuje tylko jak coś chce. Wydaje mi sie zeteraz jest mi jego
              szkoda, bo jest samotny w tej rodzinie do momentu kiedy ktoś
              potrzebuje pomocy i może sie tylko wykazac jak trzeba im pomóc.
              Niestety nie wydaje mi sie ze w USA (gdzie mieszkam)można unieważnic
              małżeństwo z powodu zbytniego przywiązania do matki.

              TAk ogolnie to ja mam talent do wkręcania się w jakieś dziwne akcje.
              • scindapsus Re: Minoł Rok 27.09.09, 18:36
                tutaj jest potrzebna pomoc psychologa. I praca na długie miesiące.
                Tobie też by się przydała rozmowa z psychologiem gdyż zaczynasz
                mówic jak osoba współuzalezniona.zal ci go/on jest samotny.A nie
                widzisz że to Ty jesteś samotna.Że to ty jesteś zostawiona sama
                sobie.
                • volta2 Re: Minoł Rok 27.09.09, 23:53
                  no jak jest samotna, jak w co drugim zdaniu podkreśla, że pomaga
                  jej/im jej mamam, doradza zarówno w kwestiach emocjonalnych jak i
                  finansowych.

                  coś mi to wygląda na związek dwójki dzieciaków, którzy się nie
                  odpępnili, aczkolwiek pan mąż ma tu zaburzenia kwalifikujące się na
                  terapię i to solidną

                  ja szła bym w kierunku albo ja albo terapia(która powinna odizolować
                  jakoś tę matkę)
                  • olivka_nysa Re: Minoł Rok 28.09.09, 03:20
                    Moja mama dowiedziła sie o tej tutacji tydzien temu jak się
                    załamałam. Nie opowiadam jej co się u nas dzieje do momentu kiedy
                    nie dawałam sobie z tym rady. Najgorsze jest to że moi orzyjaciele
                    mieszkają w POlsce więc jest mi trudno wpaśc do kogos zeby się
                    wyżalic. Nasz związek był obry do momentu kiedy jego rodzina nie
                    zaczeła się wtrącac bo moi rodzice nigdy sie nie mieszali, mają do
                    mnie zaufanie i wiedzą ze i tak zrobie jak będe chciała. NAjgorsze
                    jest to że on nie widzi wogóle tego ze jego uzależnienieod aprobaty
                    rodziny rujnuje nasz zwiazek, ale powiedzial mi ostatnio ze matk ma
                    się jedna a żon mozna setki, wiec to raczej bedzie koniec.... może i
                    lepiej....
                • olivka_nysa Re: Minoł Rok 28.09.09, 03:13
                  Doskonale widze to że jestem zostawiona sama sobie bo on wogóle nie
                  słucha moich argumentów. Ogólnie to trzyma mnie z nim tylko
                  przyzwyczajenie, bo miłośc raczej wygasła, nie chce słuchac jak on
                  mi mówi że mnie kocha, bo mi tego nie okazuje, gdyby mnie kochał to
                  by zrozumiał że tak nie może byc. Jestem zła na siebie bo
                  zbagatelizowałam znaki ostrzegawcze przed ślubem, potem było juz
                  coraz gorzej, jego rodzina upewniła się w przekonaniu że mna też
                  moga sobie sterowac. Niestety dla nich otworzyłam oczy i nie dam
                  sobie i kasze dmuchac i nie dam nikomu mną żadzic.
                  • dorata351 Re: Minoł Rok 28.09.09, 07:41
                    Dziewczyno a jakie znaki ostrzegawcze ja zbagatelizowałam przed
                    slubem to szok. Nie mogę uwierzyć, że byłam tak slepa i naiwna. Ale
                    tak już chyba jest, jak bysmy wiedziały, że się przewrócimy to byśmy
                    sobie usiadły. Mnie mam zawsze wpajała, ze jak wyjde za mąż, to mąż
                    staje sie bliższą osoba niz cała pozostała rodzina. Widsac matka
                    Twojego męża ma inne zdanie na ten temat. Ja bym chyba próbowała go
                    namówić na jakąś terapię wszelkimi możliwymi sposobami. Nie ma ludzi
                    idealnych, poza tym po to w moim mniemaniu zostaje się żoną na dobre
                    i na złe. Ale jeśli próbowałaś i widzisz, że nic z tego to nie
                    czekaj w nieskończoność, w końcu powinniście oboje być dla siebie
                    wsparciem, a nie w sumie nie wiadomo czym. Trzymaj się .
                    • olivka_nysa Re: Minoł Rok 28.09.09, 19:56
                      Prosilam go juz nie raz zeby udac sie z tym do specjalisty, jednakze
                      on nie widzi zadnego problemu, zadnych nienormalnych akcji z
                      dziecinstwa, poprostu tak sie wychowal i taki jest. Od kilku
                      miesiecy prosilam go zebysmy poszli na jaks terapie i moze wszystko
                      bedzie dobrze, ale niestety jak grochem o sciane. W jego oczach to
                      ja powinnam byc cierpliwa i czekac az on mi udowodni ze to moze sie
                      zmienic, a 2 tyg temu znowu tesciowa wkrecila mnie w kupno czegos,
                      za co miala mi zwrocic pieniadze a teraz ani ona ani on o tym nie
                      pamietaja. Dobija mnie to wszystko............
    • mayflower_1 Re: Minoł Rok 29.09.09, 19:43
      Najbardziej zaskoczyło mnie w Twojej wypowiedzi, że miłość wygasła.
      Po roku od ślubu? Tak szybko? A może jej wcale nie było? Najpierw
      należałoby się zastanowić, czy chcesz być z tym człowiekiem,
      wszystkie za i przeciw. Mam wrażenie, że zachowanie Twojego męża to
      próba wkupienia się w przychylność i miłość jego matki. Raz był
      przez nią zostawiony i wszelkimi sposobami próbuje nie staracić jej
      po raz drugi, ale nie widzi tego, że dzieje się to kosztem Waszego
      małżeństwa. Według mnie ma poczucie winy, że matka go zostawiła, że
      nie zrobił wszystkiego, że może nie był dośc dobry i wyjechała. Musi
      sobie uświadomić, że pieniędzmi nie kupi miłości matki, a przez
      takie zachowanie traci Twoją. Porozmawiajcie sobie spokojnie, a
      terapia byłaby rzeczywiście najlepszym wyjściem. Jednak nikt go do
      tego nie zmusi, sam musi to zrozumieć, sam musi do tego dojrzeć.
      Ustalcie granice pomocy rodzicom, a wszystkie wydatki spróbujcie
      uzgadniać. Moim zdaniem nie należy tak szybko przekreślać
      małżeństwa, żeby potem nie żałować. Olivko, a ile lat byliście razem
      przed ślubem?
      • olivka_nysa Re: Minoł Rok 30.09.09, 02:03
        Przed slubem bylismy razem 3,5 roku, mieszkalismy razem przez 2,5
        roku. Przed slubem jego rodzina, jakby sie czaila ze swoimi
        zadaniami sponsorowania, po slubie to wszystko sie zmnielo, jakby
        utwierdzili sie w przekonaniu ze maja przed soba pare luzi ktorych
        mozna wykorzystac. Napisalam e milosc wygasla bo zastpil ja zal i
        smutek, brak poczucia bespieczenstwa. Treaz wychodzi na to ze gdyby
        mama kazala mu sie ze mna rozwiesc to on by to zrobil aby ja
        zadowolic. Dodatkowo, od kiedy pierwszy raz postawilam na swoim i
        nie dalam sie wodzic za nos przez szwagierke, jego matka traktuje
        mnie jak powietrze i ze ja powinnam im sie w pas klaniac.
        Męczy mnie to wszystko..........
        • ewa009 Re: Minoł Rok 30.09.09, 09:13
          Jesteście rok po ślubie 2,5 jako para to bardzo krótki czas, tak sobie czytałam
          i nasuwały mi się pytania i pewne pomysły ale mam wrażenie, że Ty już nie chcesz
          ratować tego związku. Po pierwsze czy Ty pracujesz? jesli tak to trzymaj swoją
          kasę i nie dodawaj do sponsorowania Mamy. Opisałaś sytuację kiedy
          balansowaliscie i o mało co nie starczyłoby na czynsz. Poczekałabym aby nie
          starczyło i poszłabym bez pytania Pana Męża do Pani Matki aby dała na czynsz i
          wtedy bym powiedziała otwarcie co widzę i jak to rujnuje wasz związek niech Pani
          Mama wie. Nie zależy Ci już to powiedz otwarcie co myślisz ale nie tylko Mężowi.
          jego Matka też powinna wiedzieć jak się przyczynia do rujnowania waszego
          małżenstwa, powinna wiedzieć ,że teraz przy boku jego syna jest kobieta silna i
          zdecydowana, otwarta, która nie boi się powiedzieć głośno osobom takim jak
          Matka, że nie zgadzasz się z byciem sponsorem. Małżeństwo jest sztuką
          kompromisów ale trzeba też umieć mówić nie głośno i wyraznie. Sa tacy który
          powiadają ,że meża trzeba sobie wychować tylko trzeba to robić drobnymi
          kroczkami.
          • olivka_nysa Re: Minoł Rok 01.10.09, 00:58
            Ja pracuje i studiuje w jednym czasie. Matka mojego mężaze mna nie
            rozmawia, jezeli chodzi o takie sprawy bo jego zawsze uda się jej
            urobic. Tak szczerze to jestem bardzo na nim zawiedziona, jestem na
            etapie cichych dni, które mi odpowiadaja bardziej od kłótni. Mąż
            obiecał że zmieni swoje postępowanie i poprosi o zwrot większej
            kwoty od brata, zobaczymy jak to mu pójdzie, czekam na wyniki jego
            zmiany w tej kwesti. Ja już się do teściowej odezwalam na kilka
            tematów które stanawią dla mnie problem to ona mi na to że ja jestem
            za młoda na wypowiedzi w takich sprawach i że rodzinie zawsze trzeb
            pomagac. Kółko się zamyka....
            • anka42_pl Re: Minoł Rok 01.10.09, 09:43
              Dziewczyno zmiataj z tego zwiazku i to jak najszybciej.Tez wyszłam
              za mąż za mamusi synka,tylko że 22 lata temu.Zawsze uważałam,ze mam
              super maża,bo nie pił,nie szlajał sie,oddawał kasę na życie
              itd.Wierz mi,że zrobiłabym dla niego wszystko i robiłam.żeby sie pan
              nie przemęczał z remontami malowałam,tapetowałam z wielkim
              zacieciem.On nawet nigdy nie zapytał czy mi pomóc.Dzieci wogóle go
              nie interesowały,niczego ich nie nauczył,nigdzie ich nie
              zabierał,nawet nigdy się z nimi nie pobawił (mam 2 synów).Ale zawsze
              najważniejsi byli jego rodzice.I ja nie dostrzegałam tego,że nigdy
              mnie nie przytulił,nigdy nie dostałam kwiatka na urodziny,czy
              prezentu pod choinkę,nigdy mi w niczym nie pomógł.Sterowali naszym
              życiem od samego początku.Moje zdanie sie nie liczyło,ważne było
              to,co w danym momencie oczekiwali "teście".Nawet każdy zakup do
              naszego domu był omawiany z teściami i jak coś kupiliśmy
              droższego,to z góry było zaznaczane,że "dziadkom" mówimy,że
              kosztowało to o połowę mniej.....Ja sie na to godziłam smile dlaczego?
              ktoś zapyta,bo go kochałam,bo dla mnie ważna była
              rodzina,normalna,taka o jakiej zawsze marzyłam.Dodam jeszcze,że
              wszystkie nieszczęścia tego śwata były moją winą.Czasami myślałam,że
              jak pada na dworze,to też przeze mnie.Jaki rezultat? W kwietniu tego
              roku rozwód (moja decyzja).Poprostu już tego nie wytrzymałam.Żałuję
              tylko,że dałam sie tak manipulować przez tyle lat.Starszy syn sie do
              mnie nie odzywa,bo jest przekupiony przez tamtą stronę,no przecież
              to moja wina,że małżeństwo sie rozpadło.I co najlepsze,że dopiero
              teraz dowiaduję sie od różnych znajomych jak bawił sie moj idealny
              małżonek przez te wszystkie lata (zdrady,ktorych nie dopuszczałam
              nawet do swych myśli).Od razu po rozwodzie wyszło oficjalnie,że ma
              ma kochankę 11 lat młodsza,bo sie przyznał,jednak nie chce z nia być
              na stałe,z powodu...... ona ma małe dzieci.Jeśli masz taki krótki
              staż małżeński,to wykorzystaj ten fakt i rób coś dla siebie,bo
              stracisz najpiękniejsze chwile życia.A on sie nie zmieni.Po drodze
              zniszczy ciebie.Zyczę ci dużo pomyślności i słusznych decyzji.Jetseś
              młoda i całe zycie przed tobą.Nie zmarnuj go! Pozdrawiam.
              • monhann2 Re: Minoł Rok 01.10.09, 19:32
                Ja tez uwazam, ze powinnas zastanowic sie co dalej, bo bedzie tylko
                gorzej. Sorry, ale Twoj maz to taki typ, za pozno odciety od
                pepowiny. Znam doskonale takie przypadki, gdzie liczy sie tylko
                matka i tylko matke sie szanuje. Nigdy sie nie zmieni a Ty
                zmarnujesz sobie przy takim zycie. Ja bym sie nie zastanawiala,
                jestes mloda, nie macie dzieci.. Zycze podjecia slusznej decyzji i
                powodzenia.
                • olivka_nysa Re: Minoł Rok 02.10.09, 00:03
                  Mam nadzieje ze stanie się coś, że bede wstanie podjac te decyzje
                  bez poczucia winy. Małzenstwo to nie jest tylko takie rach ciach ze
                  mozna odwolac jak sie chce. Powiedzialam mu ze dostaje ostatnia
                  szanse na zmiany i to na moich warunkach, termin jest do konca roku.
                  Jezeli sie nie zmieni sytuacja to niestety bedziemy sie musieli
                  rozejsc......
              • olivka_nysa Re: Minoł Rok 01.10.09, 23:59
                U mnie zmiany juz się zaczeły, mąż nigdziej nie chciał ze mna
                chodzic a ja zawsze mialam wyrzuty sumienia kiedy sama chciałam
                gdzieś wyjśc. Kilka tygodni temu poszłam na impreze z kolezankami bo
                mialam ochote sie pobawic, on wrocil z pracy pozno i czekal na mnie
                az wroe do domu. Coś tam marudził ze bylo mu przykro ze nie mogl ze
                mna iśc, ale chyba w glebi serce byl zazdrosny ze wyszlam gdzies bez
                niego. Omijałam uroczystości rodzinne jezeli on nie mogl ze mna iśc
                a teraz chodze sama, dlaczego jamam sobie wszystkiego odmawiac.
                Dodatkowo, kiedy juz go wyciagnełam gdzies do mojej rodziny to po
                godzinie juz chcial jechac do domu. Ale jak pojechalismy do niego do
                rodziny to musialam tam siedziec godzinami... Staram się uświadomic
                mu ze jestem osoba ktora tez ma swoje potrzeby, bo on ich nie
                zaważał. Zobaczymy jak to bedzie, ciche dni są dosyc uciażliwe lecz
                spokojne.......
                Moze ktoregos dnia przyjdzie do mnie i sam mi powie ze zle robil,
                lub sie rozstajemy. Dziekuje za podzielenie sie swoimi
                doswiadczeniami, bardzo to doceniam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja