jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci

25.09.09, 23:23
Jestem ponad rok po rozwodzie.
Mam teraz kolejna sprawe zalozona przez ex.
nekał mnie wiele miesiecy o pewne sprawy az w koncu zalozyl sadownie sprawe o
zezwolenie. w wyniku zebranych wnioskow dodowowych sad podtrzymal moja strone
nie wyrazajac zgody.
W tej chwili wytoczyl mi kolejna o wydanie zarzadzen dot.opieki nad dziecmi.
odwiedzila mnie pani kurator wypytujac o to i owo (stad wiadomo mi o jakie
kwestie chodzi bo do tej pory nie dostalam z sadu kopi jego wniosku)
chodzi miedzy innymi o to ze niewlasciwie opiekuje sie dziecmi, nie maja
wlasciwych ubran i obuwia, ze sa brudne i niedomyte, ze nie chodze z nimi do
stomatologa (dzieci maja po 2-5 zebow stalych), no i ze starsze dziecko po
drodze do szkoly odprowadza 30 metrow od domu mlodsze do przedszkola- wynika
to z jego szczerych checi i z tego ze dziecko jest dumne z siebie ze za raczke
przeprowadzi młodsze przez droge jednokierunkowa osiedlowa.
oczywiscie wszystkie te zarzuty sa absurdalne, co zostalo przez pania kurator
potwierdzone w pisemnym wywiadzie dolaczonym do sprawy.wszystko na moja korzysc.
w chwili obecnej sad na posiedzeniu niejawnym zglosil cala rodzine do osrodka
na badania.
Nie wiem co ma na celu to wszystko, poniewaz ojciec zachowuje sie wogole
nieodpowiedzialnie, bo w dniu wyznaczonym na opieke nad dziecmi nie odbiera
starszego dziecka ze szkoly tylko karze mu samemu isc kawal do domu po
lekacjach. malo tego pozostawia go samego bez opieki idac z mlodszym do miasta
na lady.
jak ja mam sie teraz w sadzie wytlumaczyc na jego zarzuty np. tego ze zezwalam
aby starsze odprowadzalo mlodsze do pzedszkola i ze poruszaja sie po drodze
publicznej 30 m od domu podczas gdy on robi takie numery!?

nie wiem jak to bedzie wygladalo i co sie bedzie dzialo.
dla mnie tragedia
dzieci tez głupieja.
czy ktos byl w takiej sytuacji?
    • chalsia Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 25.09.09, 23:40
      jesli dzieci sa w wieku poniżej 7 lat to łamiesz prawo zezwalając na to by
      dzieci były same bez opieki osoby dorosłej, tym bardziej na ulicy (obojętnie
      jakiej, jednokierunkwej czy osiedlowej ściezce).

      Może eks wie, że Ty pozwalasz by starsze dziecko samo szlo do szkoły i w związku
      z tym nie widzi problemu by tez samo wracałao do domu, jak równiez zostawało
      samo w domu na krótki czas, gdy wychodzi z młodszym.

      Ergo - oboje robicie to samo.
      • mateczka99 Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 25.09.09, 23:50
        Dziecko starsze ma powyżej 7 lat (jak wspominałam odprowadza mlodsze po drodze
        do swojej szkoly).

        A jesli posłałabym mlodsze dziecko zmiast do zerowki tylko do pierwszej klasy
        szkoly podstawowej w wieku 6 lat to tez łamałabym prawo bo dziecko ma ponizej 7
        lat i samo idzie do szkoly?

        czy wiesz moze ktory przepis reguluje to?
        Prosiłabym o podpowiedz
        • morekac Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 00:06
          Chalsia ma rację z dziećmi 7-letnimi. Te przepisy są (chyba) w Kodeksie Rodzinnym.
        • chalsia Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 10:25
          > A jesli posłałabym mlodsze dziecko zmiast do zerowki tylko do
          pierwszej klasy
          > szkoly podstawowej w wieku 6 lat to tez łamałabym prawo bo
          dziecko ma ponizej 7
          > lat i samo idzie do szkoly?

          tak, łamałabyś.


          > czy wiesz moze ktory przepis reguluje to?

          wg. mnie to jest w kodeksie karnym
    • majkel01 Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 08:22
      taka już rola sądu, że jeśli jest stosowny wniosek to sąd musi wszystko
      sprawdzić. Nawet wnioski nie mające szans na pozytywne dla wnioskodawcy
      rozpoznanie muszą być dokładnie zbadane bowiem gdyby sąd tego nie zrobił, to sąd
      II instancji wypunktował by takie orzeczenie gdzie nie przeprowadzono wszystkich
      dowodów.
      Dlatego procedura jest taka że jest kurator, jest badanie RODK... i trzeba
      cierpliwie przez to przejść.
      Czasami zarzuty stawiane matkom są naprawdę absurdalne. Spotkałem sie ze sprawą
      gdzie ojciec domagający się praw do opieki nad dziećmi w całym ciągu
      nieprawidłowości wytknął np. że matka gotuje dzieciom zupę pomidorową a dzieci
      jej nie lubią (notabene ja jestem fanatycznym zwolennikiem jedynie słusznej
      pomidorowej a makaronemwink )

      Cóż ale sąd sądem.... postępowanie musi przeprowadzić.
      • chalsia Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 10:24
        > (notabene ja jestem fanatycznym zwolennikiem jedynie słusznej
        > pomidorowej a makaronemwink )

        ja też smile

        I w ogóle - pomidorowa rulez.
        • kasiapfk Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 29.09.09, 12:31
          O mamo kochana, ja też uważam, że jednyna słuszna wersja to
          pomidorowa z makaronem! I uparcię ją serwuję 2 x w tygodniu
      • 50v Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 16:46
        majkel01 napisał:


        > Czasami zarzuty stawiane matkom są naprawdę absurdalne. Spotkałem sie ze sprawą
        > gdzie ojciec domagający się praw do opieki nad dziećmi w całym ciągu
        > nieprawidłowości wytknął np. że matka gotuje dzieciom zupę pomidorową a dzieci
        > jej nie lubią


        To jeszcze nic, dzieci podrosły, doczekały 18 roku życia, złożyły do sądu o
        podwyżkę alimentów i tu dopiero schody zaczynają się. Matka tam w sądzie
        wszystkich prawie oskarżyła jako notorycznych przestępców, teraz chodzą
        posrani, kombinują i robią wszystko by w innym się to odbyło.

        Kiedyś "SĄD" to brzmiało dumnie i dostojnie.
    • rannypromien Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 26.09.09, 23:48
      No to mnie pocieszyłaś.....ja mam taki sam typ exa. Bez przerwy potrafi uczepić
      się o wszystko co dotyczy dzieci i wynajduje najbardziej absurdalne zarzuty ( z
      ubraniami też wkółko jakbyśmy jakimiś brudasami byli). Ja już się nauczyłam,że
      przy takich ludziach trzeba bardzo uważać i na pewno unikać tego typu sytuacji
      jak Ty zrobiłaś ,że dziecko starsze prowadzi samo młodsze do przedszkola (nawet
      jeśli to lubi). Normalny człowiek by odpuścił,ale taki akurat nie popuści. Mój
      też straszył kuratorem i sądem - ja akurat się nie boję,bo ze względu na
      poprzednie sprawy z nim miałam kuratora ,który został mi przydzielony do pomocy
      i naprawdę jak się zorientował w zachowaniach exa to stał murem po mojej stronie
      . Do rodk jeszcze z nim nie dotarliśmy (mimo ,że prosiłam kilka razy)- ciekawa
      jestem jak takie badanie by wyszło. Myślę,że się obronisz ,ale na przyszłość
      bądź ostrożna szczególnie w sytuacjach gdzie możesz łamać przepisy oficjalne i
      może Ci przez to zaszkodzić. W każdym razie trzymaj się ,bo mi czasami też
      prawie nerwy wysiadają od ...absurdalnych uwag exa, podejrzewam,że Tobie też nie
      jest łatwo.
      • bszalacha Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 27.09.09, 15:03
        dziewczyny!
        macie mężów/ex/,którzy bardzo chcą do was wrócić i dlatego czepiaja
        się wszystkich sposobów.Z punktu widzenia dobra dziecka,to dobrzy
        ojcowie i zrobicie dzieciom krzyedę,jeżeli nie pozwolicie im na
        kontakty.Koniecznie idżcie na jakąs mediację rodzinną albo do
        psychoterapeuty razem z męzami,żeby poukładać te sprawy.Sama takie
        prowadzę i widzę,jak bardzo jest to ważne.Może macie dośc tych
        facetów ,ale gdy juz sa rodziny i przywiązanie dzieci,zaburzacie ich
        psychikę-jasne?W perspektywie dzieci zaczna się bać tez Was,bo
        odbieracie im prawo do więzi,zmuszacie do podporządkowania uczuć.
        W każdym duzym mieście są specjalistyczne placówki,o które mozna
        zapytać w sądzie.Sędziowie zmuszają rodziców do poddania sie terapii
        w sytuacji,jak ta.
        Nic mnie to nie obchodzi ale napisałam,co mozna,gdy jest się w miarę
        dorosłym człowiekiem.
        • to.ja.kas Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 29.09.09, 11:09
          Jak Ty jestes mediatorem to ja jestem szachem perskim...a jesli rzeczywiscie
          jestes...to niestety bardo marnej jakosci i krótki to był kurs.
        • sonia_30 Re: jak zakończyć tą nierówną walkę-dzieci 29.09.09, 12:19
          A czy Ty posiadasz dzieci? A może męża byłego?.. że zapytam z lekka
          zaniepokojona swobodnym wnioskowaniem Pani terapeutki - mediatorki
          ("macie mężów/ex/,którzy bardzo chcą do was wrócić i dlatego
          czepiaja się wszystkich sposobów", itd.)
Pełna wersja