a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka?

26.09.09, 08:14
przed chwila przeczytalem ,,poruszajacy'' watek Anastazji no i duzo w tym
forum jest o facetach alkoholikach wiec moze dla odmiany wypowiecie[ mam
nadzieje] takie same surowe kategoryczne osady o MATKACH ALKOHOLICZKACH.
bowiem za tydzien bede znal wyniki badan dna w kwesti czy jestem ojcem dziecka
alkoholiczki[ ponoc teraz nie pije chodzi do AA, wiem ze to chwilowe bo nawet
tutaj ktoras pani pisala ze alkoholikiem sie jest DO KONCA ZYCIA]. gdybym byl
tatusiem to oczywistym jest ze bede sie poczuwal do ODPOWIEDZIALNOSCI za
dziecko. i mam dylemat; czy pomimo wszystko JESZCZE probowac sie porozumiec z
,,mamuska'' czy przystapic od razu ,,do wojny'' o dziecko, tzn. czychac ,,jak
sep'' na bledy i potkniecia ,,mamuski'' bo wiadomo ze w polskim sadzie w
,,normalny sposob'' dziecko nie ma szans na godne dziecinstwo.
    • inbluesky Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 26.09.09, 11:27
      Faktycznie, alkoholikiem jest się do końca życia, niezależnie od płci. Matka
      alkoholiczka tak samo krzywdzi dziecko (a może i bardziej, bo to w końcu
      "powinna być" najbliższa osoba) jak ojciec pijak. Według mnie niezależnie od
      tego, które z rodziców pije, te same osądy powinny się do nich odnosić.

      Ale jest jedno ale. Skoro kobieta chodzi do AA to znaczy, że coś ze sobą robi,
      że chce dobra dziecka, chce zdrowieć. Zdanie: alkoholikiem jest się do końca
      życia oznacza tyle, że całe życie to walka, jeżeli nie chcesz pić. Alkoholizm to
      nie tylko ciągłe picie. Można być alkoholikiem nie pijąc nawet 10 czy 20 lat.
      Alkoholizm tkwi w głowie i można sobie z nim poradzić.

      Moja opinia: nie wytaczaj wszystkich dział, daj kobiecie szansę na bycie dobrą
      matką. Ale obserwuj i pilnuj - pojawią się potknięcia, powrót picia, to zabieraj
      dziecko, walcz żeby ocalić mu dzieciństwo.
      • samodzielnytata Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 26.09.09, 13:11
        odpowiem ci gdy bede znal wyniki dna bo nie do konca sie zgadzam z twoja opinia.
        teraz zastanawia mnie cos innego - milczenie innych forumowiczow?? co jest ?
        chalsiu, hallo, nie jestem trolem.
    • sauber1 Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 26.09.09, 14:14
      Raz alkoholiczka, zawsze alkoholiczka !!! wink
      I tu przyznaje świętym, a jakże brutalnym słowom: "w polskim sądzie w
      "normalny sposob" dziecko nie ma szans na godne dziecinstwo" tylko rację i myślę
      czy można coś dla tych nieszczęsnych dzieci uczynić by ich tak nie lekceważono i
      w nieludzki sposób nie poniewierano w majestacie prawa?
    • malgolkab Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 26.09.09, 23:16
      hm, faktycznie, jakoś mało tych wypowiedzismile jak o facecie -
      alkoholiku było, to namnażały się szybciutko... dla mnie nie ma
      znaczenia facet czy kobieta, alkoholik nie jest w stanie
      samodzielnie wychować dziecka (chyba, że od wielu lat zaleczony).
      Jeśli jest drugi rodzic, który jest zdrowy, to na pewno on powinien
      dostać opiekę.
    • drambui Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 26.09.09, 23:54
      Ja tam wiem, że nie ma nic gorszego od pijanej baby, upierdliwa, jęcząca, nieprzewidywalna. Facet, to jest facet, upije się, powygłupia, czasem pomarudzi i zaśnie. Pijana kobieta, to stuprocentowe źródło kłopotów. Lepiej porozwozić po imprezie dziesięciu pijanych panów niż jedną kobietę. Facetowi wystarczy powiedzieć, no, idź już do domu, tylko bądź cicho, bo jesteś pijany, nie pobudź sąsiadów, i on pójdzie na paluszkach. Jeśli nawet się spiep..rzy ze schodów i narobi hałasu, to powie przeppp...raszam, czknie i próbuje jeszcze raz, jeszcze bardziej na paluszkach smile. Z pijaną kobietą problemy są cały czas. Nie chce wejść do samochodu, podczas jazdy wyrzuca przez okno wszystko, co się uda, torebkę, stanik, buty, spróbuje założyć mężowi prowadzącemu samochód majtki na głowę... przy wchodzeniu na klatkę drze japę, choć to czwarta rano, jak poprosisz, żeby była cicho, bo pobudzi sąsiadów, to zrobi awanturę, że wcale nie jest pijana, tylko ty się na nią uwziąłeś, jak będziesz zbyt konsekwentnie prosić by była cicho, to możesz zaliczyć w łep torebką, albo czym tam będzie pod ręką... a kiedy trzeźwieje, jęczy, jak alarm samochodowy, rankiem mantykuje i wypije wszystko, co jej w kuchni w ręce wpadnie, włącznie z płynem do mycia naczyń, o ile go na czas nie schowamy. Już nic nie powiem o łazience do sprzątania...
      W sumie po każdej imprezie jest tak samo, niezależnie od pory roku.

      A na sprawie rozwodowej będzie opowiadać, jakiego ma męża pijaka.

      Znam taką, to (była) żona kolegi... I takiego, co systematycznie rozwoził pijaków do domów po imprezach, to kolega, rzecz jasna.
      • handra Samodzielnytata 27.09.09, 01:30
        Najpierw ustal ojcostwo a potem sie martw jak je bedziesz odbieral tej niby
        alkoholiczce. Teraz nia gardzisz ale do lozka byla dobra?

        Jak sie nie uwaza co sie robi to trzeba robic co sie uwaza.

        Ciekawe,ze nie martwisz sie o to drugie dziecko, ktore ona wychowuje.
        Twoja sprawa jest skaplikowana i troche podejrzana.

        To jest ta, ktora Cie niby zgwalcila?
        • samodzielnytata Re: Samodzielnytata 27.09.09, 06:57
          tak ,to ta co mnie zgwalcila i nigdy nie napisalem ,,ze do lozka byla dobra'' bo
          nie byla.o to drugie dziecko alkoholiczki sie nie martwie bo ma ojca bardzo
          przyzwoitego faceta, placi regularnie alimenty, ma ,,zawsze drzwi otwarte dla
          swojej corki'' ale nie zabiega o kontakty, nie chce przejac opieki bo zapozno, .
          facet jej zawsze ustepowal, co skonczylo sie dla niego fatalnie i teraz chce
          miec po prostu spokoj od tej baby. gdybym byl ojcem, to,,pojde zupelnie inna
          droga'' niz on. nie pisz ,,niby alkoholiczce'' bo nawet jej bracia i rodzice
          w sadzie DO PROTOKOLU zeznali ZE JEST.
          • 50v Re: Samodzielnytata 27.09.09, 11:43
            samodzielnytata napisał:

            > o to drugie dziecko alkoholiczki sie nie martwie bo ma ojca bardzo
            > przyzwoitego faceta, placi regularnie alimenty, ma ,,zawsze drzwi otwarte dla
            > swojej corki'' ale nie zabiega o kontakty, nie chce przejac opieki bo zapozno,
            > .
            > facet jej zawsze ustepowal, co skonczylo sie dla niego fatalnie i teraz chce
            > miec po prostu spokoj od tej baby.


            Skończyło się jak w każdym przypadku i nie ważne kto pił, jak w ogóle.
          • kami_hope Re: Samodzielnytata 29.09.09, 23:13

            samodzielnytata napisał:
            > tak ,to ta co mnie zgwalcila --

            >NAPRAWDE nie pamietam abysmy wspolzyli (31.08.09, 13.03;
            forum.gazeta.pl/forum/w,24087,99632622,99652621,Re_uznanie_dzi
            ecka_bez_zgody_matki.html)

            > nie pamietam ,,wspolzycia'' - - gdy testy potwierdza ojcostwo to
            jedyne wyjasnienie - zgwalcenie. przeciez NIE PISALEM ze pamietam
            zgwalcenie. (31.08.09, 15.06;
            forum.gazeta.pl/forum/w,24087,99632622,99658450,Re_uznanie_dzi
            ecka_bez_zgody_matki.html)

            Głupich nie sieją...
      • pokopanka Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 29.09.09, 13:02
        jednego pijącego co go mam na myśli, nie da się wrzucić do
        worka "powygłupia i pomarudzi"
        ten, którego mam na myśli przesiada się w trakcie jazdy samochodem
        do tyłu, otwiera drzwi w trakcie jazdy, bo mu się chce
        załatwić,moczy łóżko, straszy samobójstwem/płacze nad swoim złym
        losem, ubliża i sznatażuje, a na drugi dzień nic nie pamięta
        i to w ogóle nie jego wina jest
        i co z tego, że tego nie robi co dzień....
        • samodzielnytata Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 30.09.09, 06:49
          jednak bardzo prosze panie kami hope i pokopanka o wypowiedzi TYLKO
          na temat ,,a co gdy to kobieta jest alkoholiczka''. nie zycze sobie
          dalszago ,,udawadniania'' przez szanowne panie ze ,,jestem
          wielbladem'' uwazam, nie ma zadnego znaczenia co pisze w innych
          watkach i pod jakim nickiem. jezeli AZ TAK mnie nie tolerujecie to
          zaluzcie osobny watek krytyczny,,co do moich wpisow na forum''
          jeszcze raz ; prosze o wypowiedzi co do meritum problemu.
          • pokopanka Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 30.09.09, 11:49
            moja wypowiedź nie była skierowana do Ciebie, tylko w ramach Twojego
            pytania wypowiedziała się osoba o nicku drambiu, i to do niej była
            skierowana moja odp.
            nie widzę tu dowodów na wielbłąda
          • kami_hope Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 30.09.09, 12:46

            Prosić zawsze można... Odnotowałam tą uwagę. TYLKO, że to co Ty
            sobie życzysz, to ja mam w głębokim poważaniu. Nie błyszczysz ani
            inteligencją, ani erudycją, etyką lub jakimkolwiek innym aspektem.
            Póki co, przedstawiłeś siebie jako człowieka wyjątkowo skrzywionego,
            którego dodatkowo okrasza prymitywny sposób usprawiedliwiania swojej
            pokrętnej logiki.
            Toleruje istnienie osobników podobnych Tobie, co nie znaczy, że
            akceptuję. Osobnego wątku nie założę, bo Twoja osoba nie jest warta
            aż takiej koncentracji. Moją uwagę przyciąga potrzeba
            przeanalizowania problemu/zjawiska (którego akurat Ty jesteś czynnym
            Twórcą), który zakreśla większe kręgi niż jednostka w
            postaci "Samodzielnego taty".
            Nie akceptuję takiej postawy życiowej/takiego zachowania AŻ TAK
            (wielkimi literami, bo Twój umysł zdolny jest (jeśli w ogóle jest!)
            wychwycić jedynie sens wykrzyczany (podkreślony, zaznaczony
            graficznie wielkimi literami)), że pozwalam sobie wypowiedzieć swoją
            opinię na forum.
        • drambui Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 01.10.09, 14:10
          No widzisz, ten Twój facet się zachowuje całkiem jak pijana kobieta...
          Ale poważnie, alkoholizm, to straszna choroba. Jednak u tego Twojego znajomego
          chyba do alkoholizmu dochodzi jeszcze choroba psychiczna. Być może spowodowana
          nadużywaniem alkoholu, być może innego pochodzenia, niemniej trzeba go leczyć
          psychiatrycznie. "Zwykły" alkoholik nie panuje wprawdzie nad piciem, ale po
          pijanemu powygłupia sie i pomarudzi, pójdzie spać na skwerku, albo zaśnie w
          łazience, czasem z buzia w sałatce i tyle. Znam kilku alkoholików, generalnie są
          nieszkodliwi. Za to niektóre panie, o których trudno powiedzieć, że sa
          alkoholiczkami, co najwyej pijaczkami, po wypiciu dostają kompletnie małpiego
          rozumu.
      • adaria38 Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 01.10.09, 14:18
        Alez ty masz idealny obraz faceta pijaka... Ale może dlatego, że jesteś takiego
        kumplem od kieliszka a nie żoną , siostrą czy starym rodzicem.
        Bo wielu z tych milutkich-dla-kumpli, w domu podnosi rękę i głos na kobiety lub
        "rodziców którzy mu zycie zmarnowali".
        Mam takiego znajomego, który nie umie nie upić się w sztok, potem trzeba nasłać
        na niego kolegów których lubi, by go na zewnątrz wyprowadzili i przetrzeźwili,
        bo gdy odezwie się do niego ktoś kogo nie lubi lub dziewczyna z rodziny , to z
        miejsca wylewa z siebie stek wyzwisk i agresji.

        • drambui Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 01.10.09, 15:29
          Nie wiem, jak to jest być żoną alkoholika i nie chcę wiedzieć.
          Mi wystarczy, że byłem mężem kobiety czasami spożywającej nadmierną ilość
          alkoholu i kolegą jej koleżanek i ich mężów, którzy również lubili wypić.
          Imprezki kilka razy w roku takie, że historia, ale potem, lepiej nie mówić.
          W zasadzie żona mnie nie biła (uderzyla mnie tylko raz po pijanemu, przez
          pomyłkę, miała zamiar uderzyć kogoś innego) ale pijackich wyzwisk i gróźb mi
          wystarczy na to i jeszcze kilka następnych żyć.
          A chłopcy, może i milutcy dla kumpli, po pijaku się dawali prowadzać swoim
          żonkom na smyczy. W każdym razie, kiedy rozwoziłem całe towarzystwo do domów,
          kłopoty były przedewszystkim z płcią po trzeźwemu piękną. Chłopcy mieli raczej
          zwyczaj przesypiać podróż na tylnej kanapie.
    • sonia_30 Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 27.09.09, 11:11
      Na razie nie ma tematu, bo nie znasz wyników badań, jak już je
      poznasz, będziesz decydował. Dylematu nie rozumiem - jeżeli jest
      jakakolwiek szansa na porozumienie z "mamuśką", to próbuj, zawsze to
      lepsze niż walka na noże. Jeżeli takiej szansy nie ma, walcz o
      dziecko.
    • nangaparbat3 Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 27.09.09, 11:36
      Dla mnie osoba chora na chorobę alkoholową i walcząca z tym zasługuje na
      szacunek i podziw - w porownaniu z tymi, co to nigdy z alkoholem problemu nie
      mieli (sama sie do nich zaliczam, ale wciąż powtarzam, ze zadnej, ale to zadnej
      mojej zaslugi w tym nie ma).
      Sama ostatnio mam do czynienia z panią, ktora robi wszystko, by nie pic, zreszta
      nie chce sie powtarzac, pisalam o tym w innym wątku.
      Mimo to powierzenie dziecka osobie uzalenionej od alkoholu i samotnej (w
      znaczeniu - mieszkajacej samotnie, nie chodzi tylko o meza/partnera, ale o kogos
      z rodzicow, rodzeństwa, przyjacioł) budzi we mnie duzy niepokój - nie ma
      pewnosci, co sie moze stac, nigdy nie ma pewnosci, ale tu bardziej.
      Jednak niepokój budzi tez we mnie Twoja postawa, niepokoj i zdumienie. Począwszy
      od poczęcia dziecka, koncząc na pomysle "czyhania jak sęp na kazdy jej bląd" -
      wszystko razem okropniaste jakieś.
      • 50v Re: a co gdy to kobieta JEST alkoholiczka? 27.09.09, 12:06


        Dla mnie alkoholiczna baba zawsze się kojarzyć będzie z brudną prostytucją,
        gdzieś po oficynach klatkach z "Bronkami", takie szczurze, podłe życie.
        Takim ludziom winno się odbierać dzieci i na trwałe zabezpieczać przed produkcją
        kolejnych zastępów patologii. Jak nie mam nic do prostytucji na wysokim
        poziomie świadczonych usług tak do szwędających się wszędzie pijaków i
        wszelakiej maści meliniarstwa wielka awersję. Ale że też Ci się przytrafiło i z
        taką babą ? A dziecko w razie co możesz oddać do adopcji gdzieś za granicę i to
        za ładną kasę, pomyśl ?

        Nie miej litości wobec pijaczki, jakby tylko mogła by Cie, oszukała
        okłamała,udusiła dawno ... Pamiętaj !!!

        "LITOŚĆ JEST ZBRODNIĄ"

        • nangaparbat3 głupota to dopiero zbrodnia 27.09.09, 14:36
          Zapewniam Cie, ze wśrod ludzi majacych problemy z alkoholem są nie tylko ci, co
          wiodą "po oficynach, klatkach takie szczurze, podłe zycie".
          Twoje widzenie świata jest na poziomie dwunastolatka - pod warunkiem, ze jego
          wlasni rodzice nie sa wyksztalconymi i wysoko postawionymi osobami, ktore piją.
          I jeśli juz w ogole uzywamy terminu "patologia" to uprzejmie prosze nie zaweżac
          go do ludzi ubogich. Alkoholik profesor czy prezes banku nie jest dla swego
          dziecka mniej alkoholikiem niz alkoholik pomocnik murarza.

          Coraz bardziej podejrzewam, ze 50 to nie Twoj wiek, a raczej IQ.
          • handra Re: do 50v 30.09.09, 21:11
            Ty chlopie idz podgladac sasiadow. Co z Ciebie za numer. Wstyd
            jezeli wiesz co to znaczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja