samodzielnytata
26.09.09, 08:14
przed chwila przeczytalem ,,poruszajacy'' watek Anastazji no i duzo w tym
forum jest o facetach alkoholikach wiec moze dla odmiany wypowiecie[ mam
nadzieje] takie same surowe kategoryczne osady o MATKACH ALKOHOLICZKACH.
bowiem za tydzien bede znal wyniki badan dna w kwesti czy jestem ojcem dziecka
alkoholiczki[ ponoc teraz nie pije chodzi do AA, wiem ze to chwilowe bo nawet
tutaj ktoras pani pisala ze alkoholikiem sie jest DO KONCA ZYCIA]. gdybym byl
tatusiem to oczywistym jest ze bede sie poczuwal do ODPOWIEDZIALNOSCI za
dziecko. i mam dylemat; czy pomimo wszystko JESZCZE probowac sie porozumiec z
,,mamuska'' czy przystapic od razu ,,do wojny'' o dziecko, tzn. czychac ,,jak
sep'' na bledy i potkniecia ,,mamuski'' bo wiadomo ze w polskim sadzie w
,,normalny sposob'' dziecko nie ma szans na godne dziecinstwo.