po jakim czasie można się dogadać z eks??

27.09.09, 13:45
Jak na razie, to wiadomo - są wzajemne animozje i trudno spojrzeć na
niego życzliwiesad fakt taki, że od kiedy nie mieszkamy razem, to się
nie kłócimy, w kwestii dziecka póki co, dogadujemy się, więc nie
jest najgorzej.
kiedy potrafiliście usiąść i normalnie pogadać z byłym/byłą (nie
mówię tu o przypadkach, gdy powodem rozejścia była przemoc, alkohol
itd.)?
    • nangaparbat3 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 27.09.09, 14:37
      To zalezy w 80% od Ciebie i w 20% od niego.
      • malgolkab Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 27.09.09, 14:38
        A czemu nie 50 na 50?smile
        • nangaparbat3 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 27.09.09, 14:46
          Bo zmieniac mozesz wylacznie sama siebie.
          Oczywiscie z jego perspektywy to tez jest 80% dla niego, 20% dla Ciebie.
          • handra Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 27.09.09, 23:28
            U mnie minelo juz prawie dziesiec miesiecy a w dalszym ciagu nie
            moge sie z moja ex dogadac na zaden temat. Odpowiedz jest zawsze
            krotka " nie mamy o czym mowic". Wizyty dziecka sa ustalone w innych
            sprawach nie raczy odpowiada na moje sms. Ona odeszla a jest ciagle
            na cos obrazona. Chyba bywa roznie. Nie wiem czy to dobra wola,czy
            zlosliwosc a moze zwykle olewajstwo.
            • chalsia Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 00:46
              u mnie minęlo prawie 8 lat od rozstania i nadal nie da sie po ludzku dogadać (na
              pewno jeden z powodów - eksa "boli" przegranie sprawy o obnizkę alimentów).
              Nadal notorycznie:
              - spoznianie się spotkania z dzieckiem
              - problemy z dogadaniem terminów wakacji itp
              - nie oddawanie rzeczy (w tym leków) dziecka po pobytach z ojcem
              - wymagania bym zaopatrywała dom ojca w rzeczy dl adziecka (np. kapcie czy
              szczoteczka/pasta do zębów)
              - nie powiadamianie z uprzedzeniem (nawet mimo moich pytań) o rezygnacji z
              weekendu z dzieckiem
            • kasiapfk Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 19:25
              Handra, moze ona nie chce utrzymywać żadnych innych kontaktów. Ma
              swoje zycie i nim żyje. Ty, przepraszam za brutalność, ale w ogóle
              jej nie obchodzisz. Nie jest moze obrażona, tylko obojętna.
    • plujeczka Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 07:27
      nie mam kontaktu z ex czyli wogóle sie nie dogadujemy i nie sadzę aby
      taka sytuacja miała w przyszłości miejsce.Co do mnie z tego faktu
      bardzo się ciesze , dla mnie to obcy człowiek nie zywię do niego
      żadnych uczuc pozytywnych , dla mnie tchórz chowajacy się najpierw za
      spódnicę matki, poxniej rodzinki a teraz chowa się za togę adwokata.
      • ania331 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 14:52
        a ja jestem dwa lata po rozwodzie i dogadujemy się świetnie(może
        nawet lepiej niż w czasie małżeństwa..?). spotykamy się czasami na
        kawce i plotkujemy--czy to normalne nie wiem ale tak mam.pozdrawiam
    • paszczak63 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 19:58
      Nigdy.
      Można wymienić stanowiska, a nawet dojść w nich do porozumienia, ale wyłącznie
      we własnym, dziecka lub dziecka i własnym interesie.
      Nigdy we wspólnym interesie swoim i ex. Rozwód zakłada, że umarło zaufanie.
      Gdyby można się było nawet lata po rozwodzie dogadać z ex, to by nie było na
      świecie ex ani rozwodów.

      Może więc pytanie to powinno brzmieć: po jakim czasie od rozwodu można z ex
      rozmawiać rzeczowo o rozwiązywaniu dziecka lub swoich w tym kontekście
      problemów, mając na uwadze kompromis ze zgłoszonymi przy tej okazji problemami
      ex, tak, by potem na osobności nie płakać, wymiotować lub trząść się ze wstrętu
      i zdenerwowania, ew. żywić wobec ex myśli mordercze.
      Odpowiedź - już tu ktoś podał wyżej, bardzo słuszną:
      Wtedy, kiedy sami zmienimy się już na tyle, kiedy odkochamy się już z uczucia do
      ex na tyle, by olewać ex i jego (jej) stosunek do nas rześkim sikiem. O każdej
      porze i przy każdym problemie.
      Howgh!
      • handra Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 20:08
        Droga kasiapfk- napewno jestem jej obojetny(inaczej nie odeszlaby),
        ale jest wspolne dziecko
        prawa nie zostaly mi odebrane wiec powinienem byc informowany o
        chorobach, katarach(czy isc na basen czy lepiej nie),itd,itp.

        Niestety nie stac ja na najprostrza odpowiedz, czy informacje.(per
        sms) Dziecko jest odstawiane do drzwi i tyle.

        Czasami na odpowiedz czekam kilka dni.Czy Twoim zdaniem jest to ok?

        Nr.tel.nie jest mi znany,wszystko jest ok?

        Jezeli nie mozna stanoc powyzej osobistych animozji czy emocji to o
        czym tu mowic. Wiem tylko jedno-poznalem osobe z ktora zylem
        • paszczak63 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 20:59
          Kto to powiedział? Kobieta nigdy nie daruje ci tego, że cię kochała.A to właśnie
          najbardziej płomienne uczucie kobiety przejawia się na zewnątrz w obojętności.
          Zimnej i bezlitosnej wobec wszystkich i wszystkiego, co dotyczy tego, kogo
          kochała. Kiedy ona skrywa się w swym wnętrzu i żyje wyłącznie swym urażonym ego.
          Albo rozdrapuje bez końca rany. Albo szuka wytłumaczenia dla ex, zwalając winę
          na siebie lub na niego, lub na świat. Otworzyła się, a potem przestała kochać.
          Albo ją odrzucono. Albo poczuła się niekochana.
          Mądra i dobra kobieta otrząsa się i idzie dalej, myśląc o tym co naprawdę ważne.
          Czyli o dziecku i sobie. W tej kolejności. Więc może po prostu ona głupia jest i
          już. Co cię to obchodzi, rób swoje i tyle. A jak będzie grać zdrowiem dzieciaka
          dla jakichś tam swoich fanaberii, to przyp.... przez sąd tak, żeby wreszcie
          poczuła na sobie skutki swojej głupoty.
    • calawtrawie2 Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 21:48
      Trudno powiedzieć. Z jednej strony pewne źródła konfliktów w
      małżeństwie już wygasły, bo co mnie obchodzi, że on baluje non stop,
      że nie wraca na noc, że trzeci rok z rzędu kończy studia, bo nie
      miał czasu, że komornik go ściga (tu już może się trochę interesuję,
      bo ściganie przez komornika to rzadziej płacone alimenty). Mniejszy
      stres, to i lepszy stosunek do niego. Tak więc tu lepiej niż przed
      rozwodem.
      Ale... są pewne rzeczy, które się nie zmieniły, które dalej są. Też
      jest wykłócanie, że powinnam szczoteczkę do zębów kupić dziecku na
      jego pobyt, że moja mama powinna mi pomagać w opiece nad dziećmi a
      nie on, bo on ma przecież ustalone tylko dwa razy w tygodniu, a
      częściej nie może, bo przecież musi zarabiać na alimenty i ma swoje
      ważne sprawy (np. pójśćna koncert czy do knajpy). Dalej jest
      nieodpowiedzialnym człowiekiem, świetnie potrafi wpędzać w poczucie
      winy (np. to Twoja wina, że mnie komornik teraz ściga, bo muszę
      spłacać raty zaciągnięte na wykończenie mieszkania, w którym
      mieliśmy mieszkać... a to, że kredyt był zaciągnięty bez mojej
      wiedzy i zgody, to też moja wina, bo go o to ... nie zapytałam) i
      można by tak wyliczać bez końca.
      • handra Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 22:02
        Paszczka- Nie chcialem glosno myslec, ale to co napisalas o glupocie
        juz dawno mi sie nasunelo.Odeszla bo chciala inaczej zyc, ma
        wszystko czego chciala wiec o co chodzi, w czym teraz moja wina?
        moze jest wsciekla, ze jeszcze zyje? mialem sie chyba powiesic z
        rozpaczy.
        Trudno mi uwierzyc, ze wszystko sie wypalilo. Nawet u mnie powracaja
        raczej te lepsze wspomnienia. A moglo byc tak fajnie. Nie musiala
        wszystko spieprzyc.
        • handra Re: po jakim czasie można się dogadać z eks?? 28.09.09, 22:03
          Sorki- paszczak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja