malgolkab
27.09.09, 14:07
na razie ustaliliśmy 2 weekendy w miesiącu plus 2 popołudnia w
tygodniu. Chciałabym, żeby było to ruchome, a nie np. parzyste czy
nieparzyste, oczywiście ustalane wcześniej z prawie byłym (wiadomo,
zawsze może coś w pracy wypaść itp.).
Mam mieszane uczucia co do spotkań w tygodniu. Tatuś chciałby, żebym
to ja jak zwykle odebrała dziecko z przedszkola, a on zjawi się po
pracy (czyli nie wcześniej niż o 17). Póki jest ładna pogoda, to nie
ma problemu, bo gdzieś z nim pójdzie, ale w jesieni/zimie? Trochę to
bez sensu, zeby go brał na 2 godziny, z czego godzina w samochodzi
A opcji, ze spędza te 2 godziny u mnie jakoś sobie nie wyobrażam i
nie chcę też robić dziecku nadziei. Skoro się wyprowadził, to raczej
nie chcę by 2 wieczory w tygodniu spędzał u mnie na kanapie...
Proszę o zdanie osoby, które mieszkają z dzieckiem, ale też tę drugą
stronę? jak to u Was wygląda? i czy dany układ funkconuje dobrze
(chodzi tu głównie o komfort dzieci).