jakie zaproponować wizyty i zabieranie dziecka?

27.09.09, 14:07
na razie ustaliliśmy 2 weekendy w miesiącu plus 2 popołudnia w
tygodniu. Chciałabym, żeby było to ruchome, a nie np. parzyste czy
nieparzyste, oczywiście ustalane wcześniej z prawie byłym (wiadomo,
zawsze może coś w pracy wypaść itp.).
Mam mieszane uczucia co do spotkań w tygodniu. Tatuś chciałby, żebym
to ja jak zwykle odebrała dziecko z przedszkola, a on zjawi się po
pracy (czyli nie wcześniej niż o 17). Póki jest ładna pogoda, to nie
ma problemu, bo gdzieś z nim pójdzie, ale w jesieni/zimie? Trochę to
bez sensu, zeby go brał na 2 godziny, z czego godzina w samochodziuncertain
A opcji, ze spędza te 2 godziny u mnie jakoś sobie nie wyobrażam i
nie chcę też robić dziecku nadziei. Skoro się wyprowadził, to raczej
nie chcę by 2 wieczory w tygodniu spędzał u mnie na kanapie...
Proszę o zdanie osoby, które mieszkają z dzieckiem, ale też tę drugą
stronę? jak to u Was wygląda? i czy dany układ funkconuje dobrze
(chodzi tu głównie o komfort dzieci).
    • nangaparbat3 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 14:48
      U nas układ zmienial sie wraz z dorastaniem dziecka. Ogólna zasada prosta: im
      mlodsze dziecko, tym krotsze i częstsze kontakty - za to zawsze regularne.
    • bszalacha Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 14:53
      Nie będzie już nigdy dobrze,niestety.Albo dziecko zaczniecie sobie
      wyrywać,albo wpychać temu drugiemu.zacznie się gra dzieckiem.Mam
      nadzieję,że rozumiesz,o czym mówię.Pracuję w zawodzie,gdzie takie
      sytuacje mam na codzień.Gdy jest dojrzałośc ludzi
      dorosłych,wiedzą,że gdy zawarli związek,poczęli dzieci,muszą
      pracować nad dalszym szczęściem rodziny,bo ono nie jest za darmo i
      nie jest obowiazkiem jednej ze stron.
      Nie stanowię prawa,więc leczę tylko jego skutki.Gdy się poważnie
      zastanowisz,dojdziesz do wniosku,że jeżeli jeszcze coś w ogóle da
      się zrobić,to poważnie porozmawiac z mężem,że nie chcesz być
      przeciążona dzieckiem,bo ono jest Wasze,nie Twoje.Gdy zacznie sie
      migać,postrasz,że zaskarzysz go o zaniedbywanie.
      Jeżeli jesteś jeszcze w toku rozwodu,zasugeruj,że nie masz nic
      przeciwko oddaniu dziecka ojcu.To nic,że inni zle pomyslą o
      Tobie.Wazniejsze,żebyś nie poświęciła siebie samej w imię udawania
      szlachetnej.Wstrząśnie to mężem bez wątpienia,ale poczuje Twoja
      stanowczośc i konsekwencje zdrady,czy innych przyczyn,dla których
      odchodzi od was.
      Te propozycje daję Ci po to,byś umozliwiła męzowi powrót
      dorodziny.Gdy nie chcesz-zrobisz ,jak wolisz.
      • malgolkab Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 18:43
        powrót raczej nie wchodzi w grę. wyprowadził się nie pierwszy raz,
        od dłuższego czasu groził rozwodem, chyba, że ja zmienię w sobie
        wszystko, bo on nie musi nic... w każdym razie dorosły człowiek nie
        wyprowadza się w środku nocy trzaskając drzwiami i próbuje widzieć
        też wady swoje, a nie tylko cudze.o tym już pisałam w osobnym wątku.
        od zajmowania dzieckiem się nie miga, pytam po prostu osoby po
        rozwodzie jak jest u nich, czy taka częstotliwość jaką my
        ustaliliśmy na razie jest dobra itd.
      • nangaparbat3 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 20:41
        bszalacha napisała:

        > Nie będzie już nigdy dobrze,niestety.Albo dziecko zaczniecie sobie
        > wyrywać,albo wpychać temu drugiemu.zacznie się gra dzieckiem.Mam
        > nadzieję,że rozumiesz,o czym mówię.Pracuję w zawodzie,gdzie takie
        > sytuacje mam na codzień.Gdy jest dojrzałośc ludzi
        > dorosłych,wiedzą,że gdy zawarli związek,poczęli dzieci,muszą
        > pracować nad dalszym szczęściem rodziny,bo ono nie jest za darmo i
        > nie jest obowiazkiem jednej ze stron.
        > Nie stanowię prawa,więc leczę tylko jego skutki.Gdy się poważnie
        > zastanowisz,dojdziesz do wniosku,że jeżeli jeszcze coś w ogóle da
        > się zrobić,to poważnie porozmawiac z mężem,że nie chcesz być
        > przeciążona dzieckiem,bo ono jest Wasze,nie Twoje.Gdy zacznie sie
        > migać,postrasz,że zaskarzysz go o zaniedbywanie.
        > Jeżeli jesteś jeszcze w toku rozwodu,zasugeruj,że nie masz nic
        > przeciwko oddaniu dziecka ojcu.To nic,że inni zle pomyslą o
        > Tobie.Wazniejsze,żebyś nie poświęciła siebie samej w imię udawania
        > szlachetnej.Wstrząśnie to mężem bez wątpienia,ale poczuje Twoja
        > stanowczośc i konsekwencje zdrady,czy innych przyczyn,dla których
        > odchodzi od was.
        > Te propozycje daję Ci po to,byś umozliwiła męzowi powrót
        > dorodziny.Gdy nie chcesz-zrobisz ,jak wolisz.

        O czym Ty, kobieto, gadasz?
        Bo nie rozumiem.
      • scriptus Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 29.09.09, 15:40
        bszalacha napisała:

        ....Gdy jest dojrzałośc ludzi
        > dorosłych,wiedzą,że gdy zawarli związek,poczęli dzieci,muszą
        > pracować nad dalszym szczęściem rodziny,bo ono nie jest za darmo i
        > nie jest obowiazkiem jednej ze stron.

        Oj tak, całe szczęście, że to nie tylko moje zdanie smile

        .............
        > Jeżeli jesteś jeszcze w toku rozwodu,zasugeruj,że nie masz nic
        > przeciwko oddaniu dziecka ojcu.
        .............

        Szkoda, że to nie jest rada dla mojej żony smile))
        • lampka_witoszowska Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 29.09.09, 15:44
          Scriptus, to może być rada dla Ciebie:
          > > Jeżeli jesteś jeszcze w toku rozwodu,zasugeruj,że nie masz nic
          > > przeciwko oddaniu dziecka ojcu (tu wstaw: matce) smile))

          naprawdę nei wpadło Ci to do głowy?
    • sbelatka Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 18:42
      no cóz, myśle ze z faktu ustalenia miejsca zamieszkania dzieci z
      nami wynika, ze to my jestesmy odpowiedzialne za "pobieranie"
      mlodych np. z przedszkola.
      oczywiście - jesli można - to fajnie gdyby tato odbierał i oddawal
      po wizycie.
      Ale zastanawiam sie co jest istotą Twojego pytania o kontatkty
      popludniowe..

      Sensownośc dwugodzinnych spotkan dla Ciebie może nie byc zauważalna
      gołym okiem.
      ważne, ze dla dziecka jest.

      jesli tato jest odpowiedzialny i zangazowany - niech robi co chce.
      To - jakby to powiedziec - nie calkiem Twoja sprawa.

      chyba, ze mlode będzie wracało np. notorycznie przemarznięte czy
      dramatycznie znudzone czy zniechęcone.
      Dopóki jednak nie ma istotnych powodów - to sie nawet nie skupiaj na
      tym co tato proponuije dziecku.
      i tak zrobi co zechce.

      zniechęcam do udosteniania własnej kanapy - bo do nikąd to nie
      prowadzi. Chyba, ze chcesz męza zasiedlic ponownie - to może to i
      jest jakiś pomysl.

      im lepsze kontakty taty z dziecmi - tym lepiej.
      i chociaz czasem moze nam byc okresowo trudno akceptowac zachwyt
      mlodych jako pochodna kontaktow z tatą - to mysląc o zyskach i
      stratach długoterminowych - to baaardzo dobra inwestycja..
      i dla dzieci .. i dla nassmile

      moj ex spotyka z dziecmi od jakichs 2 lat dokładnie tak jak
      piszesz - bardzo sie sprawdza ten układ.

      • malgolkab sbelatka 27.09.09, 18:46
        dziękismile właśnie taki schemat wspólnie jakoś dogadaliśmy, postaram
        się nie wnikać co robią razem i nie wtrącać się, ale jest to na tyle
        świeże, że pewnie łatwo nie będzie... kanapy mu udostępniać nie
        chcęsmile
      • morekac Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 19:53
        ze to my jestesmy odpowiedzialne za "pobieranie"
        > mlodych np. z przedszkola.
        Niekoniecznie - niech tata pobierze młodzież - a mama w tym czasie
        może zrobić mnóstwo fajnych rzeczy...
        U mnie eks wozi młodzież (już starsze) na zajęcia dodatkowe.
    • kicia031 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 19:31
      Twoj dom jest tez domem dziecka, ktore powinno miec mozliwosc zaproszenia do
      siebie bliskich osob - w tym ojca.

      natomiast sadze, ze jesli jest to p9poludnie ojca, to on powinien wziac na
      siebie odebranie dziecka z przedszkola - takie popoludnia nie powinny byc
      ruchome i panie w przedszkolu powinny miec konkretna informacje od was, ze np we
      wtorki i w czwartki za odbieranie dziecka odpowiedzialny jest ojciec.
      • lampka_witoszowska Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 29.09.09, 01:14
        uwazam, że dopiero dorosłe dziecko jest w stanie zdecydować, biorąc
        za i przeciw (m.in. uczucia mamy) pod uwagę, kogo i kiedy chce
        zaprosić do swojego domu...

        w przypadku małego dziecka takie decyzje podejmuje osoba dorosła -
        tu: mama
    • greta_78 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 19:35
      Mój mąż ma ustalone z ex że bierze dzieci raz w tygodniu w weekend.
      Dzieci bierzemy albo w soboty albo w niedziele albo na całe weekendy.
      Opcja widzeń w tygodniu nie wchodzi w grę ponieważ za daleko od siebie mieszkamy
      a ja jakoś nie wyobrażam sobie aby miał tam jeździć i tam przesiadywać,
      zdecydowanie bardziej wolę jak bierze je do nas.
      czasami gdy coś nam wypada to jest zmiana planów na bieżaco, tak samo i z
      drugiej strony. Dogadują się w kwestii dzieci bez problemu, jeżeli nie możemy w
      dany weekend zabrać dzieci to odwołujemy a w kolejny week bierzemy na dwa dni.

      Mój mąz z ex nie ustalał sądownie wizyt u dzieci. Sami sie dogadują i tak jest
      lepiej.
      • nangaparbat3 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 20:45
        A co robicie, jak ktoreś z dzieci zachoruje?
        • greta_78 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 21:29
          nangaparbat3 napisała:

          > A co robicie, jak ktoreś z dzieci zachoruje?


          najczęściej są wtedy z matka, ale bywało również tak że okres choroby spędzały u
          nas tzn mąż był na zwolnieniu, albo któreś z nas miało urlop.
          • nangaparbat3 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 21:47
            A jeśli chore jest z matką - ojciec je odwiedza?
            • greta_78 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 27.09.09, 21:53
              w tygodniu nie. w weekend jest to mozliwe ale tak jak pisałam ani mój maż ani ja
              nie chcemy aby odbywało się jakiekolwiek spotkanie w domu ex.
              są jednak sytuacje wyjątkowe gdzie oboje jedziemy np na urodziny dzieci, jak sa
              chore na tyle że nie mozna ich zabrac do nas na week to wtedy tam jedzie, ale
              staramy sie aby nie było tak czesto.
              • kasiapfk Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 16:25
                Greto, zapytam z ciekawości, dlaczego nie chcesz by twój partner
                jeżdził odwiedzać dziecko u eks? np gdy jest chore?
                Czy jego eks coś robi, że Wam to nie po drodze?
                jakoś tak zrozumiałam.
                • greta_78 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 18:54
                  Nie chce. Ex nie robi nic co świadczyłoby o tym ze chce na nowo "zdobyc" meża.
                  Mój za każdym razem jak przyjezdza od niej jest wściekły, nerwowy i przeżywa
                  każde dłuższe spotkanie z nia i to dlatego nie chce, bo odbija sie to później na
                  nas. Nie ma między nami kłótni czy czegos takiego ale nie żyjemy tym co nas
                  dotyczy tylko nią, jej zachowaniem, jej tekstami do mojego czy też do dzieci. o
                  wiele spokojniej się to odbywa gdy dzieci sa u nas. Nie wiem moze nie potrafie
                  tego opisac o co mi chodzi. Nie boję się absolutnie o to ze bedzie cokolwiek
                  robic aby ponownie związac sie z mężem, zresztą ja o niego jestem spokojna bo
                  wiem co jest między nami.
                  • kasiapfk Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 19:12
                    Dziękuję za odpowiedź.
    • chalsia Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 01:02
      > Mam mieszane uczucia co do spotkań w tygodniu. Tatuś chciałby, żebym
      > to ja jak zwykle odebrała dziecko z przedszkola, a on zjawi się po
      > pracy (czyli nie wcześniej niż o 17).
      ..............
      > A opcji, ze spędza te 2 godziny u mnie jakoś sobie nie wyobrażam i
      > nie chcę też robić dziecku nadziei. Skoro się wyprowadził, to raczej
      > nie chcę by 2 wieczory w tygodniu spędzał u mnie na kanapie...

      u mnie tak było przez długi czas - eks przyjeżdzał po pracy 17.30-19.30 dwa razy
      w tygodniu, gdy nie miał spotkania w weekend i raz w tygodniu, gdy miał
      spotkania z dzieckiem w dni weekendowe.
      Dziecko było małe.
      Uznałam, że moje anse i wygoda są mniej wazne. Ale miałam nianię. I z reguły po
      prostu nie było mnie w domu w czasie tych wizyt domowych - najczęsciej mijalismy
      sie. A wtedy, gdy niani nie było, ja się usuwałam do swoich pomieszczeń,
      pozostawiając salon, kuchnie i pokój dziecka dla dziecka i ojca.
      Nie bylo lekko, oj nie, ale z perspektywy czasu - nie żałuję. I nie mam sobie
      nic do zarzucenia.
      • chalsia Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 01:04
        jednak eks nigdy nie odwiedzał dziecka w czasie dziecka choroby
        --
        • nangaparbat3 panowie prosze nie czytac 28.09.09, 17:17
          Bo moze nie dzwonilaś i nie mowilaś: dziecko jest chore, przyjedź, bo twoj widok
          dziala na nie uzdrawiająco.
          Bo moze jak powiedzialaś, ze syn chory, to pewnie na to, że sama jego obecnośc
          dobrze by dziecku zrobila, nie wpadł.
          Bo oni naprawde są ewolucyjnie mlodsi i nie jest to bez konsekwencji (czasem
          nawet miłych, ale akurat nie w kontekscie chorego dziecka).
          • malgolkab Re: panowie prosze nie czytac 28.09.09, 17:23
            mój ostatnio wziął na prawie tydzień chorego (przeziębiony był), ale
            nie miał za bardzo wyjścia, bo ja miałam planowany dużo wcześniej
            zabieg. Tylko nie czekałam na jego domyślność, powiedziałam wprost
            (jak planowałam kilka miesięcy temu to jeszcze mieszkaliśmy razem i
            wiedział, że w tym terminie mnie nie będzie, więc teraz zapytałam
            czy aktualnesmile
          • chalsia Re: panowie prosze nie czytac 28.09.09, 17:59
            > Bo moze nie dzwonilaś i nie mowilaś: dziecko jest chore,
            przyjedź, bo twoj wido
            > k
            > dziala na nie uzdrawiająco.

            kitów NIGDY nie wciskam i nie będę

            > Bo moze jak powiedzialaś, ze syn chory, to pewnie na to, że sama
            jego obecnośc
            > dobrze by dziecku zrobila, nie wpadł.

            owszem, o tym, że dziecku choremu kontakt z ojcem dobrze zrobi, a
            także o tym, że dziecko jest wspólne więc i obciązenie opieką nad
            chorym dzieckiem też powinno być wspólne było mówione - włącznie z
            sądową wokandą w sprawie o kontakty.
            Sad na okres trwania sprawy tak ustalił kontakty, ze ojciec miał
            dziecko widywać w moim domu w weekendy w trakcie choroby dziecka.
            Ale ojciec tego nie robił. W czasie choroby w ogóle dziecka nie
            odwiedzał, także w tygodniu.
            A potem ojciec jednak wnióśl, żeby jego weekendy przesuwać, jeśli
            dziecko chore. I tak sąd przyklepał.
            Oczywiście eks ekskjuz jakby co ma - młodsze o 2 lata dziecko.
            • nangaparbat3 Re: panowie prosze nie czytac 28.09.09, 21:19
              > > Bo moze nie dzwonilaś i nie mowilaś: dziecko jest chore,
              > przyjedź, bo twoj wido
              > > k
              > > dziala na nie uzdrawiająco.
              >
              > kitów NIGDY nie wciskam i nie będę


              U nas to nie byl zaden kit.
              Nawet jak sobie coś rozwalila pocałunek tatusia byl wielokrotnie skuteczniejszy
              niz moj.
              I z tym uzdrawiajacym widokiem tez nie wciskalam kitu - tak to dzialalo. I
              troche jeszcze dziala do dzis, choc z wiekiem eks nabral zwyczaju wyglaszania
              umoralniajacych kazań - a to juz dorosle dziecko źle znosi.

              > A potem ojciec jednak wnióśl, żeby jego weekendy przesuwać, jeśli
              > dziecko chore. I tak sąd przyklepał.

              Okropienstwo.
              • lampka_witoszowska Re: panowie prosze nie czytac 29.09.09, 01:27
                a u nas to tez jest kit, tata nie utuli jak mama

                do tego wrogośc taty podniosłaby ciśnienie w domu, więc nic dobrego
                po nim tutaj
                może sobie "odebrać" stracony czas spotkań później, o ile zechce
      • kasiapfk Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 19:19
        Chalsia, podziwiam, mnie jednak rusza jeszcze (choć tylko czasem)
        jak eks w tygodniu przybywa do naszego domu. Zwłaszcza, że "domowi"
        się strasznie.
        Może i powinna mnie cholera wziąć, bo ktoś z boku obserwujący
        powiedziałby: idylla, święta rodzina, no obrazek sielski. A mnie
        jakoś przeszkadza ta sielskość w moim domu - do niedawna naszym
        wspólnym.
        Ale nie powiem nic, bo dzieciaki mogłyby na tym stracić.
        • triss_merigold6 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 20:42
          Mnie nie rusza. Eks zwykle (zaznaczam ZWYKLE, bo nie jest to
          sądownie ustalone) przyjeżdża 2x w tygodniu po południu, odbiera
          dziecko z przedszkola, daje obiad u mnie w domu. Jak jest ładna
          pogoda wyganiam na dwór. Jak siedzą to wychodzę po zakupy, sprzątam,
          przebywam w innym pokoju. Owszem, nieraz mnie irytuje np. oglądaniem
          i komentowaniem zawartości szafki z lekami albo lodówki ale reaguję
          z buta. Ostatnio 2 dni opiekował się chorym dzieckiem u mnie w domu,
          wziął zwolnienie, ja byłam w pracy i nie mialam czasu ani ochoty na
          nerwowe rozważanie gdzie zagląda a gdzie nie.
          W weekendy tez zwykle przyjeżdża tak, żeby zabrać gdzieś dziecko na
          pół dnia albo zabiera np. w piątek wieczorem i odwozi w sobotę.
          Ale ja się czuję o tyle pewnie, że mam od dłuzszego czasu nowego
          partnera, sprawy majątkowe są jasne i klarowne więc eks może mi
          nagwizdać. Problem ewentualnego rozwodu z mojej winy mi nie
          przeszkadza.
          • nangaparbat3 Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 21:22
            Mnie na początku zagladanie do lodowki (nie zeby cos wyjac i zjeśc, ale zeby
            zajrzec) i w ogole zachowywanie sie jakby byl u siebie doprowadzało do furii -
            szczęściem zaniechał.
        • chalsia Re: jakie zaproponować wizyty i zabieranie dzieck 28.09.09, 23:16
          > Ale nie powiem nic, bo dzieciaki mogłyby na tym stracić.

          a ja owszem - mówiłam. Wystarczająco dużo było, że umożliwiałam kontakty czeste
          w moim domu, w większości bez mojej obecności. Ale panoszenie się "po domowemu",
          to już było dla mnie przegięcie. Więc zwracałam eksowi uwagę (przy wychodzeniu
          albo sms/mail) np. że nie ma mojej zgody na robienie sobie jajecznicy albo
          bawienie się z dzieckiem w moim pokoju albo branie z dzieckiem kąpieli w mojej
          łazience.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja