Co z tym zrobić...?

01.10.09, 13:12
Witam.
Czasami czytałem Wasze wypowiedzi, szukałem odpowiedzi na dręczące mnie pytania, aż nadszedł czas, kiedy pytań jest coraz więcej, odpowiedzi - żadnych.
Właśnie trwa proces o rozwód. To już rok. i niech tam się ciągnie - to nie najważniejsze. Najważniejsze są dzieci. Mój syn od 1,5 roku powtarzał, że chce mieszkać ze mną. Tez bym tego chciał najbardziej na świecie!!! A więc RODK, badania, opinie, kurator itd. Czekam na kolejną rozprawę. Opinia RODK - dziecko ma być przy mnie. I od tamtej pory - zero kontaktu z dzieckiem! Matka nie odbiera telefonu, dziecko - pewnie zgubiło kolejny telefon, (pewnie znajdzie się za miesiąc w szafie jak poprzednie) telefon w domu milczy, dziecka nie ma w szkole od 2 tyg., drzwi do mieszkania matki nikt nie otwiera.... rozpacz!!! Co z tym zrobić? Już nie daję rady. Pomóżcie....
    • mozambique Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:19

      zgłoś na policję zaginięcie / porwanie dziecka
      • ef.endir Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:29
        na policji byłem. Nic nie mogą zrobić. Tylko sprawdzić czy syn jest zdrowy.
        Poszli, sprawdzili - nikogo nie ma. Odnotowali, że byłem i że udzielili mi
        informacji. Tyle
    • scriptus Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:26
      Ile lat ma Twój syn??
      Pewnie go matka "porwała" wiedząc o opinii RODK, zapewne gdzieś wyjechała.
      Sprawdź, czy do mieszkania ktoś wchodzi (umieść mało widoczny papierek, słomkę,
      lub coś w tym rodzaju między drzwiami a framugą, o czym tylko Ty będziesz
      wiedział. Jeśli przez kilka dni słomka będzie na swoim miejscu, to wiesz,że
      wyjechali. Jeśli słomka zniknie, to będziesz wiedział, że warto - nawet kilka
      godzin poczekać.
      • ef.endir Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:31
        11 lat. I mnóstwo energii do życia. Plany i marzenia. tylko problem, że w tych
        planach i marzeniach ja odgrywam główną rolę. Problem dla matki....
    • pelagaa Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:28
      Zglos na policje i napisz pismo procesowe do sadu w tej sprawie.
      • ef.endir Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:33
        Napisałem, złożyłem.
        Ale .... co to da? Co z tym zrobi sąd? Jak zmieni się moja pozycja przy
        ustalaniu pobytu dziecka po rozwodzie? Macie podobne doświadczenia?
        • pelagaa Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:36
          Majac taka opisnie zloz pismo o zabezpieczenie miejsca pobytu
          dziecka przy Tobie na czas trwania postepowania. Mysle, ze nie
          powinno byc problemu z decyzja, skoro RODK stwierdza, ze dziecko ma
          byc przy Tobie. A jak matka nie odda dobrowolnie, to komornik.
          Straszna wizja dla dziecka, ale skoro nie da sie inaczej... sad
          Wspolczuje sytuacji sad
          • ef.endir Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:43
            Mój syn był u mnie przez miesiąc wakacji. Nie chciał wracać do matki. Po opinii
            RODK złożyłem do sądu pismo o ustalenie pobytu dziecka u mnie do rozprawy. Sąd
            się przychylił do mojej prośby. Ale co z tego, skoro nie mogę tej decyzji
            wyegzekwować. Chciałem normalnie. Jest decyzja sądu, jest opinia RODK,
            dogadujemy się kiedy zabieram dziecko itd. A tu nic! Jedyny kontakt to sms. "do
            czasu rozpatrzenia sprawy wszystko zawieszone ze względu na bezpieczeństwo
            dziecka". Przypuszczam, że żona złożyła zażalenie do sądu na decyzję.
      • rybak Re: Co z tym zrobić...? 01.10.09, 13:47
        A dlaczego nie pomaga ci w tym twój adwokat?!!. NATYCHMIAST go do tego zatrudnij
        - pchaj te pisma, zgłoszenia itd. Policja ma obowiązek przyjąć zgłoszenie w
        takiej sprawie! Nie dawaj się zbyć. A jeśliby w tym mieszkaniu leżały ich
        zwłoki? To byś czekał, aż zaczną się rozkładać? Zgłaszaj natychmiast ZAGINIĘCIE
        DZIECKA! Albo i ew. wypadek. Skoro nie ma dziecka w szkole tak długo, coś się
        MOGŁO przecież stać. To MUSZĄ sprawdzić. Ich psi obowiązek.Nawet z pożarową
        drabiną niech wejdą przez okno! Przynajmniej ex będzie miała na przyszłość
        naukę, czego robić z dzieckiem które ma ojca - NIE WOLNO.
        Czyli jak się wywozi, to się mówi, gdzie.
        p.s pomysł ze słomką albo czym tam -dobry. Podobnie z miniaturowym paseczkiem
        ciemnej plasteliny w odp. kolorze przy framudze (przyklejonym na złączeniu
        zawiasów od drzwi i ościeżnicy, tych bliżej podłogi, Nikt nie zauważy, a jak
        zgnieciony, rozerwany albo przemieszczony - ktoś otwierał drzwi. Jeśli przez
        dzień czy dwa nienaruszony - niech straż wyważa drzwi! Albo wcześńiej policja
        znajdzie ci dziecko!
Pełna wersja