alimenty, ojciec arab

09.10.09, 10:33
Nie wiem, czy w dobrym miejscu umieściłam ten post, ale może tutaj ktoś mi
odpowie na moje pytania.
Moja matka jest Polką, ojciec jest obywatelem Tunezji. Gdy miałam ok. dwóch
lat, moja mama wyjechała wraz ze mną i moją siostrą z Tunezji i wzięła rozwód
z moim ojcem. Zostały mu odebrane prawa rodzicielskie.
Od tego momentu widziałam ojca 3 razy w odstępie kilku lat. Pierwszy
raz, gdy miałam 10, następnie 12 i 19 lat.
Żadna z jego wizyt nie trwała dłużej niż dwa tygodnie (ostatnia dwa dni -
matka wywaliła go po jego pijackiej awanturze).
Chciałabym podkreślić, że ojciec przez cały ten czas (mam 22 lata) nie
interesował się mną i siostrą. O jego istnieniu dowiedziałyśmy
się mając ok. 9 - 10 lat, gdy ze Szwajcarii wysłał nam paczkę ze słodyczami.
Podczas każdej ze swoich wizyt kupował nam
różne rzeczy, na które ze względu na to, że mieszkałyśmy z mamą i
wychowywała nas przez cały ten czas sama, nie było nas stać. Zdarzało
się, że wysyłał "alimenty", a raczej pieniądze, bo alimenty nigdy nie
były ustanowione przez sąd. Były to kwoty rzędu od 300 do 1000 zł,
wysyłane okazjonalnie - wtedy, kiedy miał na to ochotę. Naprawdę nie pamiętam,
jak długo, ale myślę, że jego poczuwanie się trwało w
tzw. "ciągu" kilka miesięcy (np. 4 miesiące wysyłał - później 3 lata
milczenia, następnie kilka miesięcy wysyłał, a później znów kilka lat
przerwy). Zresztą, pieniądze jakie od niego dostawałyśmy, były swoistym okupem
za to aby mógł się z nami spotkać w wakacje. To był jego warunek. Nie będę się
już więcej na ten temat rozpisywać, przejdę do meritum wink
Przez 20 lat moja matka nawet nie próbowała ściągnąć alimentów. Szczerze
powiedziawszy, ja mam teraz roszczeniowy stosunek i uważam, że te pieniądze mi
się po prostu NALEŻĄ. Chciałabym aby płacił alimenty, ale nie wiem w jaki
sposób to "ugryźć", gdzie się zwrócić, co zrobić? Nie wiem czy warto? Chyba
takie sytuacje muszą być jakoś uregulowane prawnie?

Uczę się, studiuję dziennie, nie pracuję.
    • lejdi_sonja Re: alimenty, ojciec arab 09.10.09, 10:36
      Zapomniałam dodać, że mój ojciec mieszka ok. 15 lat w Szwajcarii, wraz ze swoją
      drugą żoną Szwajcarką. To chyba dość istotne dla sprawy.
      • juba2 Re: alimenty, ojciec arab 09.10.09, 14:01
        no to nic nie wskurasz, bo jesteś pełnoletnia, bo on mieszka w
        szwajcarii i to nie jest unia, a newet gdyby była unia i tak nic nie
        da, obawiam sie że twoje szance sa równe 0

        moze gdybyś go podała do śadu w szajcarii cos da, ale w sumie też
        nie bo rozwód orzekano w polsce

        kiepsko to widzę
    • majkel01 Re: alimenty, ojciec arab 09.10.09, 19:13
      może się okazać że skórka nie warta wyprawki.
      Zgodnie z art. 137 krio roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się
      z upływem 3 lat. Tylko za taki okres więc można tych alimentów żądać. Można
      spróbowac powalczyć, to w końcu nic nie kosztuje. Ale nawet uzyskanie tytułu
      egzekucyjnego nie oznacza ze alimenty otrzymasz fizycznie. Pozostaje jeszcze
      kwestia egzekucji.

      Jeżeli chcesz się dowiedzieć najpierw trochę o tym jak wygląda egzekucja
      alimentów z zagranicy, konkretnie ze Szwajcarii wcale nie musisz iść do
      adwokata, który zreszta tego nie będzie wiedział.
      Idziesz po prostu do sądu okręgowego, do oddziału administracyjnego i pytasz o
      człowieka (bo urzednik to mimo wszystko człowiek) zajmującego się obrotem
      prawnym z zagranicą. Ta osoba powinna ci wytłumaczyć czy w ogóle sa szanse na
      wyegzekwowanie alimentów w tym konkretnym przypadku. Od tego bym radził zacząć
      sprawę.

      Aaaa i co do tego przedawnienia jeszcze. Zgodnie z art. 117 § 2 kc po upływie
      terminu przedawnienia, ten przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić
      się od jego zaspokojenia. Oznacza to że w tym przypadku zobowiązany musi powołać
      się na zarzut przedawnienia, jeżeli tego nie zrobi (tzn. nie skorzysta z prawa).
      Jeżeli zarzut przedawnienia nie zostanie podniesiony wówczas roszczenie może
      zostać uwzględnione. Zastrzegam jednak ze w tym przypadku chodzi obcokrajowca,
      który zapewne nie zna polskiego prawa... no i jak się to ma do umó
      międzynarodowych. Więc sąd miałby poważna sprawę do przegłówkowania.
      Tak czy siak, sprawdz najpierw w administracji SO czy warto. Przy sądach
      rejonowych tego nie ma. Jeżeli okaże sie że warto wtedy możesz podejmować dalsze
      działania.
      • lejdi_sonja Re: alimenty, ojciec arab 10.10.09, 10:40
        Dziękuję za odpowiedź.
    • 50v Re: alimenty, ojciec arab 09.10.09, 21:56
      lejdi_sonja napisała:

      >
      > Uczę się, studiuję dziennie, nie pracuję.


      W Tunezji?
      • lejdi_sonja Re: alimenty, ojciec arab 10.10.09, 10:37
        Trochę mniej ironii, trochę więcej czytania ze zrozumieniem...
    • sauber1 Re: alimenty, ojciec arab 10.10.09, 16:58
      lejdi_sonja napisała:

      > ojciec jest obywatelem Tunezji. Gdy miałam ok. dwóch
      > lat, moja mama wyjechała wraz ze mną i moją siostrą z Tunezji i wzięła rozwód
      > z moim ojcem. Zostały mu odebrane prawa rodzicielskie.

      Lejdi dziękuj Ty Allahowi, że nie z innego islamskiego kraju tam gdzie po
      rozwodzie dzieci ojca, bo dziś chodziła byś zawinięta w szmaty ... wink
    • nangaparbat3 Szanowna Lejdi 11.10.09, 09:46
      prawdziwe damy to mają do siebie, ze o nikim nie wyrażają się z pogardą, w tym o
      ojcach, nawet jesli zdarzylo sie im byc Arabami (duze "A", jak Słowianin,
      Germanin - skoro studiujesz, to masz maturę, wiec powinnaś wiedziec).
      Sama piszesz, ze pieniądze przesylane przez ojca były okupem za możliwosc
      widzenia się z Wami w czasie wakacji - i ze przez wiele lat przyjeżdżal, zeby
      sie z Tobą i Twoja siostrą zobaczyc. To nie jest objaw braku zainteresowania.
      Jaki by miał interes w tym, by do Was przyjeżdżac i starac sie o zgodę na
      odwiedziny? Jaki inny powod niz zwykle uczucie ojca do corek?
      Twoja Mama uciekla od niego (na pewno miala powody, absolutnie nie chce tego
      poddawac w wątpliwosc), wzieła rozwod, pozbawila praw rodzicielskich. Nawet nie
      zażądala alimentów - skasowała po prostu.
      To wcale nie takie rzadkie - za to rzadsze, ze tak "skasowany" ojciec odzywa sie
      po latach, przyjeżdża, stara się, by widywac córki.
      Moze on jednak miewa jakieś ludzkie uczucia (choc Arab)? Moze mu na Was zależy?
      Małzeństwo Waszych Rodzicow na pewno bylo piekielenie trudne, skończylo sie źle.
      Sama w ogole nie wyobrażam sobie, by zamieszkac z mężem-muzulmaninem w jego
      kraju. Ale czy to znaczy, ze Twój ojciec jest złym czlowiekiem, który ponosi
      całkowitą odpowiedzialnosc za wszystko, co sie wydarzyło? Nie sądzę. Po prostu
      nie odwiedzałby Was - zwyczajnie wykasowalby Ciebie i Siostrę ze swojej pamieci,
      tak jak Wasza Mama chciała to zrobic z Nim.
      Spróbuj popatrzec na Ojca nie jak na bankomat, a jak na człowieka. Moze - mimo
      ze pewnie nie był dobrym mężem, przynajmniej z naszego, polskiego punktu
      widzenia - kochal Ciebie i Siostrę, cierpiał, kiedy Mama wywiozla Was za
      granicę, tesknił? Bo jeśli nie - po co mialby sie odzywac po osmiu latach,
      pozbawiony kontaktu i praw rodzicielskich?
      Jestes juz dorosłą kobietą, moze niedługo bedziesz miala własne dzieci, moze
      nieudany ojciec okaże sie rewelacyjnym dziadkiem?
      • lejdi_sonja Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 15:50
        Prosiłam o jasną, merytoryczną odpowiedź na konkretne pytania, dotyczące nie
        oceny mojego postępowania, lecz sposobu uzyskania świadczeń alimentacyjnych od
        mojego ojca przebywającego za granica. Zamiast tego otrzymałam rasistowski
        komentarz i dwie umoralniającą gadki.
        Wybacz nangaparbat3 ale nie bardzo interesuje mnie Twoje zdanie w tym temacie.
        Swoją drogą, jestem pod wrażeniem z jaką łatwością przychodzi Ci ocenianie
        kogoś, kogo nie znasz. Nie wiem z jakimi ludźmi miałaś styczność, ani tym
        bardziej jaki jest Twój światopogląd, jednak muszę Cię zmartwić. Nie wszystkie
        pobudki, którymi kierują się ludzie są pobudkami szlachetnymi i dyktowanymi
        miłością (i nie tylko tą rodzicielką). To, że mój ojciec próbował przekupić nas
        (mnie i siostrę) oraz moją matkę, wcale nie wynikało z jego ojcowskich uczuć, a
        ze zwykłego kaprysu, chęci „pokazania się” i być może zagłuszeniu wyrzutów
        sumienia. Nie wiem czy Ci wiadomo, ale dla niego wielkim policzkiem i wstydem
        było to, że kobieta odebrała mu dzieci. Dzieci, które chciał sprzedać, gdy tylko
        osiągnął dojrzałość płciową. Nie pieprz mi tu więc o uczuciach ojcowskich i nie
        rób ze mnie pazernej dziewuchy, która chce żerować na swoim biednym ojcu.
        Dla wyjaśnienia, to nie moja matka, jak napisałaś – pozbawiła mojego ojca praw
        rodzicielskich, ale sąd. Tak! Prawomocny wyrok sądu. Czy myślisz, że gdyby był
        takim dobrym tatusiem zostałyby mu odebrane prawa rodzicielskie?
        Ja piszę, że nie interesował się nami, przez kilka lat się nie odzywał, po czym
        zadzwonił kilka razy, wysłał kilkaset złotych i znów znikał, jak kamień w
        wodzie, pojawiając się jakby nigdy nic po kolejnych latach.... a Ty co na to?
        Wygłaszasz tu swoje teorie mające udowodnić, że był dobrym ojcem, który jednak
        interesował się rodziną. Czy myślisz, że kupno 13-latce telefonu komórkowego,
        bądź płyty CD, pary butów to przejaw miłości? Dla mnie to nic innego, jak nowy
        telefon komórkowy, płyta CD, nowa para butów ale nie ma to nic wspólnego z
        miłością rodzicielską, ani żadną inną. I jeśli w taki sposób postrzegasz miłość
        i zainteresowanie to mi przykro.
        Wychowuj się bez ojca, w rozbitej rodzinie, w domu w którym stale brakuje na coś
        pieniędzy i z wizją tatusia, który co jakiś czas zjawia się po latach i oczekuje
        miłości i szacunku w zamian za kilka prezentów, a później wypowiadaj się w tego
        typu wątkach i oceniaj, mając już doświadczenie.
        • sauber1 Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 17:10
          lejdi_sonja napisała:

          > Prosiłam o jasną, merytoryczną odpowiedź na konkretne pytania,

          I bardzo dobrze, nie wiem czy to w czymś może się Tobie lejdi_sonja okazać
          pomocne, ale szukać rozwiązań zawsze warto ...
          e-prawnik.pl/domowy/prawo-rodzinne/alimenty/odpowiedzi/dochodzenie-alimentow-z-zagranicy.html
          • sauber1 Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 17:37
            To ostanie zdanie we wskazanym linku brzmi bardzo niepocieszająco
            - "Jak już na wstępie określono warunkiem stosowania konwencji jest by
            obowiązywała ona obie strony (oba Państwa Polskę i Tunezję). Ani pierwsza ani
            druga konwencja nie została podpisana przez Tunezję. Zatem nie ma możliwości
            dochodzenia roszczeń alimentacyjnych od takiego ojca"-
            Informacja ta jak widać pochodzi z przed trzech laty i być może coś się już
            zmieniło ...? Ale czasem trzeba się z tym pogodzić, że jesteśmy w gorszej
            sytuacji, jakby innej kategorii ludźmi ... Ja na dzieci choć wszystko dzieje się
            w tym samym kraju tez nie otrzymuję alimentów i by przetrwać zmuszony jestem
            korzystać z usług banków, zdając sobie w pełni sprawę, że gdy zmieni się
            sytuacja to dopiero znajdę się w niezbyt komfortowej sytuacji, bo jak już
            wcześniej zostało tu w innym poście zamieszczone, kredyty są przez sądy
            traktowane jako przejaw lekkomyślności i pomijane w uwzględnieniu dochodów, co
            wydaje mi się dalece niepoważne mając na uwadze sytuacje gospodarczą kraju i
            inne temu towarzyszące sytuacje.
            • vadera12345 Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 17:44
              Gość jakkolwiek jest Tunezyjczykiem, to mieszka w Szwajcarii
              • sauber1 Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 18:38
                vadera12345 napisała:

                > Gość jakkolwiek jest Tunezyjczykiem, to mieszka w Szwajcarii



                Że też uszło to mojej uwadze ? wink

                To tez zaraz po tym cytowanym wyżej zdaniu dodane jest - " chyba, że podlega on
                jurysdykcji prawa (danego kraju)?". przyp. aut. smile

                Tak jak często powtarzam, z każdej sytuacji wyjście, może i tu jest to
                odpowiednią furtką ?

                A może i ja jako obywatel świata do Szwajcarii wyjadę, czasem jak Turek w tej
                naszej wolnej już ojczyźnie się czuje dyskryminowany, tylko dlatego, ze kiedyś
                dużo i dokładnie nie ukrywając dochodów pracowałem ???

                Mnie sąd prawomocnym wyrokiem na każde z trojga dzieci przyznał po 200
                złotych alimentów, egzekucja komornicza bezskuteczna. A nie udało mi się wejść
                w ten nowy wymiar porozwodowy z opcją zerową, a z niechcianym obciążeniem
                kredytowym, gdzie wiadomym jest, że świadczenia z funduszu alimentacyjnego
                przysługują tylko wtedy, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w
                rodzinie nie przekracza 725 zł. Ja nie łapię się, choć realnie na członka
                rodziny nie mam nawet po 350 zł na miesiąc, a te 600 złotych bardzo uprzyjemniło
                by niczemu nie winnym dzieciom życie...

                Myślę, że bankierom to bardzo na rękę i mają powody chwalić sobie ten nasz
                piękny kraj.

                Mnie i moim dzieciom niestety nie jest dane pokosztować tej przyjemności, a
                szkoda ...sad
        • nangaparbat3 Re: Szanowna Lejdi 12.10.09, 20:09
          Jesli piszesz na forum, musisz liczyc sie z tym, ze ludzie odpiszą co zechcą.
          Twierdzisz, ze moje zdanie Cie nie interesuje, ale w odpowiedzi przesyłasz długi
          post pelen emocji.
          Wbrew pozorom to Ty oceniasz kogoś, kogo nie znasz - a ja stawiam pytania lub co
          najwyzej hipotezy.
          Twoj ojciec, Twoje zycie, Twoja sprawa. W razie czego - Twoja strata.
        • kasper254 Re: Szanowna Lejdi 14.10.09, 08:31
          1. Lejdi - oto przedstawicielka młodego pokolenia; dobra,
          szlachetna, pełna życzliwości do świata i ludzi. Zadaje konkretne
          pytania i chce konkretnych odpowiedzi. To lepsze niz świat Kafki,
          niż "1984 rok".
          Nie wie, jakimi pobudkami kierował się ojciec, ale wie, że
          próbował przekupić. Wie przy tym, że nie wynikało to z ojcowskich
          uczuć, ale z kaprysu, pokazania się, zagłuszenia wyrzutów sumienia.
          Wie, że chciał ją i siostrę sprzedać - w nieznanej przyszłości.
          Wieszczka czy też genialny znawca psychiki, socjolog, psycholog i
          kryminolog w jednym?
          Lejdi, to nie sąd pozbawił go praw, ale Twoja matka. Sąd tylko
          zadekretował jej wniosek. A póżniej to Twoja matka mogła nasączać
          was jadem nienawiści do niego i stąd ten cały ambaras. Ale nie matka
          odpowiada tylko za to, że w Tobie nie ma ciepła, serdeczności i
          miłości. Jesteś dorosła. Masz wolną wolę. Chcesz pieniędzy.
          Są ludzie, którym można mówić o bogactwie ołtarzy, ale nic z tego
          nie rozumieją, bo rozumieją tylko ołtarze bogactwa - to dawne słowa.
          2. Znam takich studentów, którzy tylko wymagają, żyją jak bakterie,
          pasożytując, a wiedzy mają niewiele. Im się należy, jak i całemu
          dzisiaj w większości młodemu pokoleniu i pokoleniu ich ojców i
          matek. Nanga dała Ci, Lejdi, całą mądrość życia, ale Ty nic nie
          przyjęłaś, bo nic nie zrozumiałaś.
          3. Znam matkę, która oddała dzieci do domu dziecka. Utrzymują z nią
          dzisiaj, gdy jest stara, kontakty, wspierają ją. Znam starców,
          którzy w ogole nie interesowali się dziećmi, nie płacili, byli
          alkoholikami. Teraz dzieci ich się nie wyparły, pomagają im.
          Dla wykorzystania w ewent. badaniach naukowych powiem Ci, Lejdi, że
          ci, o których mówię, nie maja studiów. Czy to coś znaczy?
          • elektryzowanagalka Re: Szanowna Lejdi 22.10.09, 02:28
            kasper254 napisał:

            > 1. Lejdi - oto przedstawicielka młodego pokolenia; dobra,
            > szlachetna, pełna życzliwości do świata i ludzi. Zadaje konkretne
            > pytania i chce konkretnych odpowiedzi. To lepsze niz świat Kafki,
            > niż "1984 rok".
            > Nie wie, jakimi pobudkami kierował się ojciec, ale wie, że
            > próbował przekupić. Wie przy tym, że nie wynikało to z ojcowskich
            > uczuć, ale z kaprysu, pokazania się, zagłuszenia wyrzutów
            sumienia.
            > Wie, że chciał ją i siostrę sprzedać - w nieznanej przyszłości.
            > Wieszczka czy też genialny znawca psychiki, socjolog, psycholog i
            > kryminolog w jednym?
            > Lejdi, to nie sąd pozbawił go praw, ale Twoja matka. Sąd tylko
            > zadekretował jej wniosek. A póżniej to Twoja matka mogła nasączać
            > was jadem nienawiści do niego i stąd ten cały ambaras. Ale nie
            matka
            > odpowiada tylko za to, że w Tobie nie ma ciepła, serdeczności i
            > miłości. Jesteś dorosła. Masz wolną wolę. Chcesz pieniędzy.
            > Są ludzie, którym można mówić o bogactwie ołtarzy, ale nic z
            tego
            > nie rozumieją, bo rozumieją tylko ołtarze bogactwa - to dawne
            słowa.
            > 2. Znam takich studentów, którzy tylko wymagają, żyją jak
            bakterie,
            > pasożytując, a wiedzy mają niewiele. Im się należy, jak i całemu
            > dzisiaj w większości młodemu pokoleniu i pokoleniu ich ojców i
            > matek. Nanga dała Ci, Lejdi, całą mądrość życia, ale Ty nic nie
            > przyjęłaś, bo nic nie zrozumiałaś.
            > 3. Znam matkę, która oddała dzieci do domu dziecka. Utrzymują z
            nią
            > dzisiaj, gdy jest stara, kontakty, wspierają ją. Znam starców,
            > którzy w ogole nie interesowali się dziećmi, nie płacili, byli
            > alkoholikami. Teraz dzieci ich się nie wyparły, pomagają im.
            > Dla wykorzystania w ewent. badaniach naukowych powiem Ci, Lejdi,
            że
            > ci, o których mówię, nie maja studiów. Czy to coś znaczy?


            Ale stara piep... widac ze jestes i bez studiow i bez doswiadczenia
            i masz pusto w glowiesad
            Pardon

            Lejdi nie sluchaj tegosmile)
            Bo żeby właczyc komputer i tego posłuchać potrzebny jest prad, a na
            prad potrzebne sa pieniadze. A arab w Szwajcariiisad
    • vadera12345 Re: alimenty, ojciec arab 12.10.09, 16:03
      Pozew o alimenty składasz przed Sądem Rejonowym swojego miejsca zamieszkania
      zgodnie z art. 32 kpc
      Art. 32. Powództwo o roszczenie alimentacyjne oraz o ustalenie ojcostwa i
      związane z tym roszczenia wytoczyć można według miejsca zamieszkania osoby
      uprawnionej.

      Podstawą żądania alimentów lub uchylenia się od nich jest art. 133 krio

      Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem
      dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że
      dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i
      wychowania.

      § 2. Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko
      ten, kto znajduje się w niedostatku.

      § 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka
      pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub
      jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego
      utrzymania się.

      Pozostaje oczywiście kwestia egzekucji wyroku na terenie Konfederacji
      Szwajcarskiej, ale to wymaga wiedzy specjalistycznej

      • lejdi_sonja Re: alimenty, ojciec arab 13.10.09, 22:58
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi dot. alimentów.
        Tym samym zamykam temat, gdyż nie widzę sensu dalszej dyskusji, gdy dostałam
        odpowiedź na zadane pytania.
        • chalsia Re: alimenty, ojciec arab 13.10.09, 23:26
          > Tym samym zamykam temat, gdyż nie widzę sensu dalszej dyskusji, gdy dostałam
          > odpowiedź na zadane pytania.

          ROTFL

          Nie masz wpływu na to czy ktoś będzie coś w wątku pisał, czy nie.
          • 50v Re: alimenty, ojciec Arab 14.10.09, 13:49
            Wychowana w Polsce, a jaka buńczuczna ta Arabka ?
          • lejdi_sonja Re: alimenty, ojciec arab 14.10.09, 20:04
            Pozornie nie mam wpływu, ale jak dla mnie temat jest zamknięty, a Wy sobie
            plujcie do woli jadem, bo widzę, że sprawia Wam to niebywałą przyjemność... smile)
            • nangaparbat3 Re: alimenty, ojciec arab 14.10.09, 22:18
              Strasznie duzo zlosci w Tobie - z pewnoscią uzasadnionej, i straszna latwosc
              uogolniania. "Wy sobie plujcie" - jacy "wy"? jedni rzeczywiscie pluja wyjatkowo
              ohydnie, inni proponuja spojrzec na wlasną Twoja rodzinę z innej niz dotąd
              perspektywy, jeszcze inni udzielają konkretnych rad, bardzo zyczliwie. A Ty
              wszystkich do jednego worka.
              Podobnie czynią ludzie z kobietami poslubiajacymi Arabow, i podobnie z Arabami
              samymi (oraz wszystkimi innymi - Arabowie nie są tu wyjątkiem).
              Ty mozesz przywiazac sie raz na zawsze do swego poglądu na temat własnego ojca -
              ale ojciec to dokladnie polowa Ciebie. Odrzucajac go i nienawidząc, połowę
              siebie samej odrzucasz.
              Tu w Polsce wychowywałas sie w środowisku nastawionym raczej nieprzychylnie
              wobec Twego ojca i w szerszej perspektywie co najmniej nieprzychylnie wobec
              Arabow w ogóle. Twój ojciec nie mial zadnej możliwosci bronic się przed
              oskarżeniami. Znasz wyłącznie historię jednej ze stron. Subiektywną.
              Kiedys studiowalam historie Hiszpanii. Byly czasy kiedy Arabowie, wlasnie ci z
              Afryki połnocnej, zbudowali tam państwo, o jakim w Europie nikomu sie wowczas -
              ani dlugo potem - nie śnilo. My, Europejczycy, bylismy wówczas przy nich
              barbarzyńcami. To ich geny dziedziczysz po ojcu i nie zmieni tego zaden
              idiotyczny post 50v czy kogokolwiek innego.
    • li_lah Re: alimenty, ojciec arab 17.10.09, 18:09
      to jest ciężka sprawa. znam przypadek gdzie dzieci z matka w polsce, ojciec w
      USA. wyrok sądu zapadl, alimentow placic nie zamierzał.
      byla akcja z komornikiemw PL, ktory cos mial działać, nie wiem czy cos to dało.
      Dopiero interwencja poprzez konsulat amerykanski, ktory pomogl znalezc
      firmę/instytucję, zajmującą się pomocą w sciagalnosci alimentow cos dała. z
      tymże ojciec tych dzieci placi polowe tego co mu zasądzono, bo takie ma
      widzimisię i np tylko w roku szkolnym, a w wakacje nie. niewiele mozna zrobic.
      straszne użeranie się, tlumaczenie pism, koszty tegoż, nerwy...
      taki to jest zawsze bezkarny.
      • elektryzowanagalka Re: alimenty, ojciec arab 22.10.09, 02:16
        Chciałabym zmotywowac autorkę wątku do tego by się nie poddawala i
        egzekwowala swoje święte prawo egzekucji. Sama jest 24 latką, ktorej
        ojciec zostal pozbawiony praw rodzicielskich lata temu. Alimenty
        byly zaniedbane, nikt ich nie podwyższał, a nawet nie pilnowal by
        były ściągane. Dlug rósl. Moim obowiązkiem bylo przypomnienie o
        sobie ojcu tuz po tym jak skończyłam 18 lat. Robiłam to wbrew woli
        rodziny. Mowili, żeby 'tego nie ruszać', że może on 'biedny' itp.
        Sam ON powiedzial mi jasno, że zadnych pieniedzy mi nie da. Bo nie.
        Bo nie ma. Bo nie chce. Bo nie poczuwa sie. Bo mam iśc do pracy,
        rzucić szkołe itp.. Narobił jeszcze 3 dzieci. Porzucił 2 rodziny.
        Zrobilam bardzo duzo by odzyskac swoje pieniadze, ktore po prostu mi
        sie nalezaly i należa!! On przepisywal wszystko na ludzi, w sadzie
        klamal, a sad mu wierzyl, bo przyszedl w podartym swetrze..To ja
        musialam wszystko udawadniac i to nawet wtedy gdy bylam przez niego
        pozywana. Wiem, powinna byla zmienic skald sedziwski.. Doszlam do
        wniosku, ze nie musze mowic sadowi o wszystki. A zwlaszcza otym, ze
        jednak posiadam dom po babci, ktory mi zapisala w trakcie trania
        procesu.. itp. Dotychczas bylam szczera, ale to sie nie oplacilo, bo
        on klamal, a ja mu moglam g.. udowodnic, bo mieszkal z kobietami i
        nie pracowal legalnie.
        Autrotka watku powinna sie draniowi dobrac do dupy! Postawic sobie
        to za punkt honoru, tak jak ja to zrobilam. To jest jego obowiazek,
        a jej prawo. I nie ma wytlumaczenia. Ja traktowalam to jako cos co
        trzeba zrobić, bo co potem. Potem to ja mu moge list napisac, i nic
        to nie da. Zapamieta jak dostanie po kieszeni. Zreszta na skutek
        mojej interwencji w ogole go ujrzalam!
        Poza tym dostalam swoj dlug za ktory kupilam samochodsmile
        • tricolour Alimenty z pewnością Ci się należały... 22.10.09, 09:11
          ... i miałaś prawo je egzekwować. Jednak mając 24 lata miałaś czas na
          skończenie nawet 5-letnich studiów. Więc czy się dalej należą? Rzecz
          dyskusyjna.

          Poza tym - moim zdaniem - w sprzeczności stoi posiadanie samochodu i
          żądanie alimentów.
          • elektryzowanagalka Re: Alimenty z pewnością Ci się należały... 22.10.09, 13:22
            Jestem na 5 rok poniewaz rok miałam 'zagraniczny'.
            ucze się i zamierzam podjąc kolejne studia, do czego mam prawo. W
            tej chwili nadal jestem alimentowana, mimo ze 24 urodziny miala pol
            roku temu.
            Do momentu procesu o zniesienie tak zostanie.
            Inna rzecz, ze mi sie upieklo, bo teraz przepisy dla dzieci
            pelnoletnich sa tak rygorystyczne, ale na szczescie mnie to nie
            dotkanie w takim stopniu jak np. 19 latka rozpoczynającego studia.

            To na co przeznaczylam swoje - SWOJE pieniadze bylo moim wyborem,
            mogla to byc wycieczka dookoloa swiata, skoro żyłam w nedzy i
            pieniadze nie zsotaly skonusmowane na biezace potrzeby np. chleb i
            nowe majtki

            Z 10 lat nieplacenie 150zl musialo sie cos uzbierac.
            • sauber1 Re: Alimenty z pewnością Ci się należały... 22.10.09, 14:43
              Widzisz elektryzowana jak się chce to można - prawda? Ale Twój stary uciekł w
              szarą strefę z dochodami, tak że istnieje prawdopodobieństwo , że kiedyś z
              nawiąchą to oddasz i wcale nie krytykuje Twojego podejścia do sprawy
              • elektryzowanagalka Re: Alimenty z pewnością Ci się należały... 22.10.09, 14:49
                sauber1 napisał:

                > Widzisz elektryzowana jak się chce to można - prawda? Ale Twój
                stary uciekł w
                > szarą strefę z dochodami, tak że istnieje prawdopodobieństwo , że
                kiedyś z
                > nawiąchą to oddasz i wcale nie krytykuje Twojego podejścia do
                sprawy


                Moge Cie nawet zapewnić, że tak bedzie i że zapewne wystapi o takie
                swiadczenie ode mnie.
                Oczywiscie nie moge sie w zaden sposob zabezpieczyc, ale.. podjęłam
                juz pewne kroki o których on nie ma bladego pojęcia i jeśli wystapi
                o to chociaz troszke się natnie.

                Chcialabym uzuplenic swoj wywod i dodac, że nie nalezy tego kogos
                traktowac jak ojca itp. On jest w tej chwili moim wierzycielem.
                Ojcem bylby gdyby nie byl alimenciarzem. Jedno wyklucza drugie.
                • chalsia Re: Alimenty z pewnością Ci się należały... 23.10.09, 00:45
                  > Ojcem bylby gdyby nie byl alimenciarzem. Jedno wyklucza drugie.

                  no jakby nie patrzeć, podsumowanie dość celne.

                  > Chcialabym uzuplenic swoj wywod i dodac, że nie nalezy tego kogos
                  > traktowac jak ojca itp. On jest w tej chwili moim wierzycielem.

                  ooo, to teraz Ty mu wisisz z kasą?
            • tricolour Niedaleko pada jabłko od jabłoni... 23.10.09, 17:44
              ... kiedyś ojciec wisiał Ci pieniądze, teraz Ty chcesz go skubać.
              Konsekwentnie: jeśli ojciec nie jest ojcem, bo jest alimenciarzem,
              to Ty nie jesteś córką, bo kombinujesz.

              I ciekawi mnie jak mogłaś żądać zwrotu za 10 lat skoro można żądać
              tylko za trzy lata wstecz?

              No i nowe przepisy jak najbardziej obowiązują także Ciebie.
              • elektryzowanagalka Re: Niedaleko pada jabłko od jabłoni... 24.10.09, 20:21
                tricolour napisał:
                >
                > I ciekawi mnie jak mogłaś żądać zwrotu za 10 lat skoro można żądać
                > tylko za trzy lata wstecz?

                Niestety nie tak napisalam.
                3 lata wstecz mozna zaczac sie starac o to świadczenie, egzekucja to
                co innego.
                Zajrzyj do przepisow.
              • majkel01 Re: Niedaleko pada jabłko od jabłoni... 25.10.09, 17:20
                żądać można za dalszy okres. Z tym że pozwany może powołać się na zarzut
                przedawnienia. Przedawnienie w tym wypadku trwa 3 lata. Pozwany może jednak
                uznać powództwo i wówczas sąd zasądzi całą kwotę, również to co ponad 3 lata.
                Sąd z urzędu nie rozstrzyga o przedawnieniu. Może się na niego powołać tylko
                pozwany.
Pełna wersja