malgolkab
14.10.09, 10:23
Ostatnio znajoma prawniczka powiedziała mi, że nie powinnam za
często dawać małego ojcu przed rozwodem, bo w sądzie on może
próbować udowodnić, że ja dziecka sie pozbywałam i chodziłam po
imprezach. Na razie zabiera go co 2 weekend, a w tygodniu, w którym
nie ma weekendu na 2 popołudnia. No i w sumie sama nie wiem, nie
chcę ograniczać tych kontaktów, ale jak go znam, to faktycznie może
tak mówić. Druga sprawa taka, że jak go bierze po południu, to z
przedszkola odbieram ja, a on przyjezdza potem do niego do domu.
Koronne wytłumaczenie- bo przecież pracuje...tak jak ja bym nie
pracowała

i tak się też zastanawiam czy w te dni kiedy chce małego
wziąć po południu nie powiedzieć mu, żeby odbierał on. W końcu
dlaczego to ja mam się zawsze gimnastykować?