spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem

14.10.09, 10:23
Ostatnio znajoma prawniczka powiedziała mi, że nie powinnam za
często dawać małego ojcu przed rozwodem, bo w sądzie on może
próbować udowodnić, że ja dziecka sie pozbywałam i chodziłam po
imprezach. Na razie zabiera go co 2 weekend, a w tygodniu, w którym
nie ma weekendu na 2 popołudnia. No i w sumie sama nie wiem, nie
chcę ograniczać tych kontaktów, ale jak go znam, to faktycznie może
tak mówić. Druga sprawa taka, że jak go bierze po południu, to z
przedszkola odbieram ja, a on przyjezdza potem do niego do domu.
Koronne wytłumaczenie- bo przecież pracuje...tak jak ja bym nie
pracowałauncertain i tak się też zastanawiam czy w te dni kiedy chce małego
wziąć po południu nie powiedzieć mu, żeby odbierał on. W końcu
dlaczego to ja mam się zawsze gimnastykować?
    • sonia_30 Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 10:38
      Taaa.. Z drugiej strony jeśli będziesz limitować kontakty, zawsze
      może w sądzie próbować udowodnić że ograniczasz.
      • malgolkab Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 10:44
        własnie tego się boję, że co zrobie to bedzie źleuncertain poza tym tatuś
        też powinien z dzieckiem spedzać normalnie czas, a nie tylko
        przyjemności - tak mi się wydaje.
        • sonia_30 Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 11:07
          Więc trzeba zachować zdrowy rozsądek w tym wszystkim. Odbijając
          piłeczkę też możesz użyć tego samego argumentu - chodzi na imprezy,
          zamiast przyjeżdżać do dziecka częściej. Spokojnie Małgolkab i z
          dystansem podchodź do porad różnych. To wiele rzeczy upraszcza.
          • malgolkab Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 11:42
            staram sięsmile ale to trudne, zważając na to, że każde spotkanie
            kończy się jego dogryzaniem mi i odwracaniem kota ogonem. A to on
            sie wyniósł z domu, więc nie wiem o co mu chodzi...
            niby sam sie oferuje, ale dzis np. powiedział mi, ze jeśli chcę sie
            pozbyć dziecka na godzinę, to sa lepsze sposoby niz prowadzenie go
            na zajęcia dodatkowe, które są strata pieniędzy (on za nie nie
            płaci), czasu (mojegosmile i męczeniem dziecka...za to jego metoda,
            czyli puszczenie tv na pół dnia jest dobra, no bo to przecież
            dziecko chciało oglądać. Na zewnatrz też bez sensu wychodzić
            (ewentualnie w lecie), no bo przecież mały sam powiedział, ze nie
            chce wychodzić (no tacie też się nie chce, ale mamie sie wydaje, że
            mamy wyjść- jego tekst do dziecka jak jeszcze mieszkał w domu).
            miałam nadzieję, że jak nie bedziemy mieszkać razem to nie będę
            musiała słuchać jego głupich tekstów...
        • kajda28 Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 15.10.09, 21:21
          >poza tym tatuś
          > też powinien z dzieckiem spedzać normalnie czas, a nie tylko
          > przyjemności - tak mi się wydaje.

          ja też kiedyś tak myślałam, eh życie...
    • nicol.lublin Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 10:43
      ja bym nie ograniczała, macie porozumienie, które brzmi logicznie i
      tego się trzmaj.
      a w sądzie może powiedzieć wszystko, np. że jesteś facetem w
      przebraniu, tylko co z tego?
    • majkel01 Re: spotkania ojca z dzieckiem przed rozwodem 14.10.09, 17:58
      zmień prawnika bo ten gada dyrdymały
      • malgolkab majkel 14.10.09, 21:18
        to nie mój prawniksmile mój nic takiego nie powiedział...to
        znajoma "prywatna", która z zawodu jest adwokatem. A że z moim się
        teraz nie widziałam, to liczyłam, że ktoś tu mi odpowie na szybkosmile
        też mi się to dziwne wydało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja