widywanie ojca z dzieckiem???

14.10.09, 14:02
co mozna zrobic w nastepujacej sytuacji.podalam meza o rozwod.mamy
jedno dziecko w wieku 14 miesiecy.Dotad nie ograniczalam ojcu
kontaktow z dzieckiem. jednak zarowno przyjscie po dziecko,jak i
jego oddanie konczylo sie awantura.maz mnie wyzywal od
najgorszych.ja niechcialam sie klocic.jesli mnie nie bylo a wlasnie
przyszedl oddac dziecko to wyzywal mnie i osobe ktora miala odebrac
dziecko.Czyli dziadkow dziecka.Ostatnio oddal dziecko zziebniete,z
kilogramowa pielucha i bez kurtki (nie wiem co on z nim
robil),musialam leczyc niuniowi odparzenia i co najgorsze
przeziebienie.Dzwonil tez po tym do mnie i grozil mi odebraniem praw
rodzicielskich bo sie dzieckiem nie zajmuje (a bylam w tym czasie w
sklepie po zakupy).Dodam ze maz mieszka katem u kuzyna,nie ma
wlasnego mieszkania ani stancji i nie ma gdzie zabrac
dziecka.Chodzi z dzieckiem po dworze wiele godzin i zabiera go
zawsze na wieczor,oddaje grubo po 19 tej.Bierze tez dziecko kiedy
nie ma co zrobic z czasem.Ostatnio mnie tak nawyzywal ze zglosilam
to na policji,nasikal tez mi na drzwi,a ze wczesniej je skopal i w
rezultacie uszkodzil, to wszystko przecieklo do domu.Zglosil na
policji ze ja mu ukradlam telefon.W zwiazku z cala ta sytuacja boje
sie mu dawac dziecko.Boje sie mu nawet drzwi otworzyc ze cos mi
zrobi,albo dziecku.Ale co bedzie w sadzie,jesli bede mu dawac
dziecko to mi zarzuci ze sie nie chce zajmowac,jesli mu nie pozwole
z dzieckiem widywac to ze mu ograniczam kontakt.Co robic?
    • plujeczka Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 14:43
      czy twój mąż to alkoholik czy psychopata? nie pytam z ciekawości
      ale coś mi na to wyglada, sikanie pod drzwiami nie jest normalnym
      zachowaniem.W TEJ SYTUACJI NARAZIE NIE POZWÓL NA KONTAKTY Z
      DZIECKIEM I WYSTAP DO SADU O POZBAWINIE PRAW A W RAZIE POWTÓRZENIA
      SIĘ TAKIEJ SYTUACJI WOŁAJ POLICJE. tO ,ZE NIE MA WŁASNEGO LOKUM NIE
      USPRAWIEDLIWIA " szwendania" się z tak małym dzieckiem bez kurki po
      dworze,.To jakaś nienormalna sytuacja a ty bądź czujna bo nieststety
      na tobie spoczywa cięza odpowiedzialności za dziecko jesli masz tak
      nieodpowiedzialnego meza.
    • maza15 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 15:08
      lalu,jeśli ta "kilogramowa" pielucha zdarzyła się raz,to może jeszcze nic
      strasznego?
      Czasami lepiej wykazać trochę dobrej woli i zrozumienia,niż pokazywać kto jest górą.
      Wiemy tylko to,co Ty napiszesz...zastanawiam się co miałby tu do powiedzenia
      ojciec dziecka.
      Zawziętość,złość,stawianie na swoim więcej dziecku zaszkodzą niż pomogą,a Ty
      przecież chcesz jak najlepiej dla syna - prawda?
    • sonia_30 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 15:35
      A w poprzednim wątku piszesz:
      "nie daje mu dziecka bo sie boje ze mu cos zrobi,ten facet to
      psychol".
      • lalu81 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 16:00
        a opisane przeze mnie zdarzenia nie wskazuja na to ze ma problemy z
        psychika.Czuje sie niepewnie.nie wiem co robic dawac mu dziecko czy
        nie.Boje sie ze mu cos zrobi.
        • maza15 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 16:03
          dlaczego się boisz?
          skrzywdził kiedyś dziecko?
          • lalu81 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 16:10
            nie skrzywdzil.Ale skad mam wiedziec ze jesli nie chcial go gdy
            bylam w ciazy,to teraz cos mu nie zrobi.On chcial kiedys dziecko na
            20 st mrozu z lozeczka zabierac bo byl pijany.Mam sie przekonac o
            tragedii?
        • sonia_30 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 14.10.09, 22:57
          Nie o to chodzi, po prostu dysonans poznawczy miałam, bo w jednym
          wątku piszesz że nie dajesz bo psychol, w tym natomiast że owszem
          obawiasz się o dziecko, ale kontaktów nie ograniczasz.
          • lalu81 Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 15.10.09, 09:16
            od tygodnia dopiero nie daje dziecka
            • eutherpe Re: widywanie ojca z dzieckiem??? 17.10.09, 10:25
              Nie dałabym dziecka wogóle męzowi w takiej sytuacji. Dziecko to nie worek
              treningowy odparzeń, silnych emocji, przemarznięcia i płaczu z obawy, co z Nim
              zrobi tatuś-nieodpowiedzialny człowiek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja