laupek
16.10.09, 14:50
Niebawe dołącze do grona rozwodzących się. Czytam forum i natrafiłam
na wątek pytań zadawanych przez sEdziego w trakcie rozprawy.
Rozumiem ze pytanie o dochód ma związek z ustaleniem wysokości
alimentów? Jesli chodzi o mojego męża to mogą sie w tym miejscu
wkraść "drobne" nieścisłości-oficjalnie jest studentem i dostaje
1700zl stypendium. Jednak jego nieopodatkowane dochody sa duzo
wyższe. Czy jeśli w sądzie zacznie zgrywać biednego studenta
(jeżdzącego nota bene autem klasy wyższej i mieszkającego w
apartamencie) to będę mogła te kwiestie sprostowac?
Po prostu obawiam sie ze sąd zasądzi alimenty w wysokości np 300zl i
wtedy ja i dziecko prawdopodobnie umrzemy z glodu. Ja pracuje, ale
zarabiam niewiele, do ww apartamentu nie posiadam zadnych praw i
bede musiala lokal opuścić i coś wynająć.
Wiem że na tym forum jest wiele osób dobrze znających sie na rzeczy
i je proszę o informacje.