Gratulacje?! ...

20.10.09, 10:30
Wybaczcie Szanowne Panie, ale jak czytam Wasze cytuję( z czapy)"...
gratuluję; jestem z Ciebie dumna; tak trzymać..." itd to robi mi sie jakoś"
nijako - co to zawody sportowe???Jestem w trakcie rozwodu, oboje
tego chcemy, i nijak nie mogę sobie wyobrazić,że zakończenie procesu
bedzie dla którejś strony sukcesem.Myslę sobie,że nawet wręcz przeciwnie.Moze
się mylę, może ja jestem jakiś hm.... może kobiety
myslą kategorią - wygrany - przegrany .Co jest grane???
    • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 10:50
      otóż wyjasniam co następuje:

      gratulacje nie są stosowne jedynie na zawodach sportowych,

      gratulują nei tylko ci, co myślą kategorią wygrany-przegrany, a na
      marginesie, z powodu zwykłej biochemii, takie myślenie jest
      przynalezne mężczyznom bardziej?,

      jeśli ludzie chcą rozwodu, to uzyskując rozwód w sądzie kończą
      pewien etap (który chcą zakończyć) - czy zakończenie sprawy sądowej,
      a równocześnie nieudanego związku nei jest dobrym wydarzeniem? nikt
      nie oddycha potem z ulgą?
      bo jeśli nie, to może należałoby życzyć, by sprawa w sądzie ciągnęła
      się do uśmiechniętej śmierci?...

      ps. nadchodzi dla Ciebie jak widzę era nielubienia szanownych pań...
      to minie
      (mam nadzieję wink)
    • scriptus Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 10:53
      Wiesz, Kontrapianisto, też na to zwróciłem uwagę, lecz ograniczyłem się do mało
      przychylnego, dość seksistowskiego komentarza bąknietego pod nosem, co może
      mylące, bo jestem człowiekiem bardzo tolerancyjnym, egalitarnym i staram się do
      wszystkich podchodzić z szacunkiem... lecz, jeśli tego nie mówię głosno, mam
      prawo mieć swoje zdanie.
      Szczerze mówiąc wręcz przeraża mnie sposób myślenia niektórych Pań. Mówią na
      przykład o wyrzuceniu swojego męża z domu, jakby to był śmieć, spotkałem się tu
      na tym forum ze wzmianką o "wystawieniu walizek za drzwi". Bez żenady radzą o
      tym, jak się pozbyć ojca swoich dzieci z życia swojego i swoich dzieci, do tego
      zmienić nazwisko dzieciom, żeby jak najprędzej o swoim ojcu zapomniały, ale
      najlepiej zachować nieograniczony dostęp do jego konta (tu trochę przeginam,
      żadna tak wprost nie powiedziała, ale czuję to w domyśle).
      Podkreślam słowo - dotyczy to NIEKTÓRYCH Pań - już mi tu zarzucono, że za bardzo
      generalizuję. To wrażenie, że dla NIEKTÓRYCH Pań rozwód połączony z uzyskaniem
      wyroku o odpowiednio wysokich alimentów jest zaplanowanym sukcesem życiowym,
      uwieńczeniem małżeństwa, a nie klęską życiową, czy nieszczęściem.
      Dla niektórych, ale czasem odnoszę wręcz wrażenie, że dla dość dużego odsetka sad.
      Ale to tylko wrażenie wywołane głupim gadaniem, wierzę, że ludzie są z natury
      dobrzy.
      • nangaparbat3 Scri 21.10.09, 20:31
        >>>>ograniczyłem się do mało
        przychylnego, dość seksistowskiego komentarza bąknietego pod nosem, co może
        mylące, bo jestem człowiekiem bardzo tolerancyjnym, egalitarnym i staram się do
        wszystkich podchodzić z szacunkiem... lecz, jeśli tego nie mówię głosno, mam
        prawo mieć swoje zdanie.<<<<<<<

        Ręce mi opadły.
    • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 11:19
      Kontrapianisto, nie wiem dokładnie który wątek zainspirował Cię do
      napisania tego a sama wszystkich nie czytam, więc nie będę zgadywać.
      Jeśli jednak coś wspólnego z Twoją wypowiedzią ma ten w wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,101787428,101787428,Jest_17_a_ja_pije_.html
      wyjaśniam, że jak najbardziej jako kobieta jestem z Doni dumna.
      A gratulacje i duma nie dotyczy jej rozwodu (bo ten ma za sobą już
      od dość dawna), lecz tego jak po tym rozwodzie się pozbierała z
      dwójką maleńkich dzieci. Dodam, że jest to jedna z nielicznych osób,
      która na rozpad swojego małżeństwa miała wpływ zerowy.
      Jeśli będziesz miał czas i ochotę znajdź w wyszukiwarce jej historię
      a zapewniam Cię, że sam do tych gratulacji dla Doni się dołączysz.
      • a.niech.to Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 11:45
        mola1971 napisała:

        > A gratulacje i duma nie dotyczy jej rozwodu (bo ten ma za sobą już
        > od dość dawna), lecz tego jak po tym rozwodzie się pozbierała z
        > dwójką maleńkich dzieci. Dodam, że jest to jedna z nielicznych
        osób,
        > która na rozpad swojego małżeństwa miała wpływ zerowy.
        Tak dramatycznej sytuacji jak ta, która stała się udziałem Donii nie
        pamiętają najstarsi forumowi górale. Doprawdy jest czego gratulować.
    • olympos Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 11:36
      Lampko-wysłałam Tobie prywatną wiadomość.
      • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 00:14
        @
    • tricolour Masz sporo racji... 20.10.09, 13:42
      ... jeśli do świadomości dociera, że rozwód jest porażką. Nie do każdego
      to jednak łatwo dociera, że projekt pt. "małżeństwo" upadł więc jest to
      ewdentna porażka.

      Jednak z perspektywy nieudanego (a czasem wręcz dramatycznego) małżeństwa
      rozwód może być powodem do radości, bo po dramacie może być tylko lepiej.
      To jak wycięcie raka (czasem ze szpecącymi przyległościami) które jest
      bolesne i krzywdzące organizm w momencie operacji, ale już w zamyśle jest
      dobre, bo daje nadzieję na życie bez choroby.

      Jest więc rozwód jednocześnie porażką i sznsą na sukces. Podreślam: JEST
      porażką, a MOŻE BYĆ sukcesem. Nie musi, ale to zależy już tylko od
      kandydata do kolejego małżeństwa.
    • plujeczka Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 13:55
      pewnie ,ze gratulacje są uzasadnione bo w naszym państwie wyrwać się
      ze szponów mezów bijacch swoje zony i dzieci jest wyczynem
      ponadprzecietnym .Zostawić męza , który przełazi z łózka do łóżka po
      X Latach małżeństwa tez jest wyczynem, radzic sobie samotnie z
      obowiazakimi matki , ojca w jednej osobie też jest wyczynem.zatem
      gratulacje sa jak najbardziej na miejscu.Rozów to nie koniec żcya a
      dla wielu z nas poczatke lepszego, spokojniejszego,
      bezpieczniejszego, to czas kiedy nie zrywamy się w popłochu z łózka
      na dzwiek otwieranych drzwi i nie chowamy głowy przed ciosami nie
      wiedząc kiedy i z której strony spadna.
      Dlatego gratulacje nalezą się ty,m wszystkim, którzy mimo swoich
      przezyc umieli znależć drogę do człowieczeństwa.
      • ekscytujacemaleliterki Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 15:22
        Gratulacje na tym forum nie sa wyrazem dumy z powodu porazki
        zyciowej tylko z powodu podniesienia sie po tej porazce.

        Osobiscie nie tylko gratuluje ale rowniez kibicuje np. dsz27. Nie
        dlatego, ze ja ex kopnal tak w tylek,ze poleciala na orbite, tylko
        dlatego,ze miala sile zeby z tej obity wrocic na ziemie i zyc! I
        momo wszystko potrafi sie usmiechac a teraz to nawet swoj wlasny
        dach nad glowa ma!
        Tak samo Plujeczka! Nie zalamala rak, nie poddala sie, walczy nie
        dlatego ze maupa pazerna jest tylko dlatego ze do walki jest
        zmuszana i ma sile sie bronic.
        I ja im, jak i wiekszosci tutaj gratuluje tej sily, odwagi i
        optymizmu!!
        • handra Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 22:31
          Widzisz kontrapianisto tutaj pisza same /prawie kobiety/ wiec jest to
          solidarnosc jajnikow.

          Generalnie niestety to mezczyzni sa w wiekszej czesci przyczyna
          rozkladu malzenstwa /ponoc/ ale sa napewno tez mezowie ktorym mozna
          by pogratulowac wydostanie sie ze szpon zony.... bez epitetow.

          Chlop byl i jest do wynoszenia smieci i przynoszenia pieniedzy.
          • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 22:44
            handra napisała:
            > Chlop byl i jest do wynoszenia smieci i przynoszenia pieniedzy.

            No popatrz... Już nie mój (z prac domowych dosłownie) tylko śmieci wynosił smile
            A jeśli chodzi o pieniądze to więcej wydawał niż zarabiał.

            Oj, lecicie panowie czasem stereotypami tak, że aż ręce opadają...
          • bogusiamaria Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 22:44
            Z popiołów -feniks i kobieta... z dziećmi przeważnie i obowiązkami z którymi
            musi radzić sobie JUŻ SAMA i radzi wbrew niektórym zyczeniom exa.
            CZY TO NIE WYSTARCZAJĄCY POWÓD DO GRATULACJI?
            • handra Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 22:51
              Mola jestes poprostu ok.

              Ja musialem sprzatac jeszcze sanitariaty, gotowac, piec itd.itp.
              • alfika Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 23:13
                więc Tobie tez pogratuluję

                a właśnie przyszło mi do głowy, że mężczyzna jak z kumplami opija
                temat swojego upadającego/upałego małżeństwa, to już widzę oczętami
                wyobraźni, że go kolesie zagrzewaja do walki o jego i jej szczęście
                małżeńskie, pocieszają go i ocierają łzy porażki
                nikt nie gratuluje
                każdy się zamartwia upadłym małżenstwem
                ona to nie suka, jędza itd, ale kobieta, z którą na pewno można się
                porozumieć...
                a po rozwodzie? nawzajem ocierają sobie łzy, no bo co zostało...
                oczywiscie żadnych gratulacji, SKĄD!!!

                fakt, zamiast pisać na forum, powinnyśmy lekko lub bardziej zalane w
                jakimś miłym barze z młodymi kelnerkami poklepywać się po ramieniu
                nawzajem w ramach męskiego współczucia... nikt by się nei czepiał,
                najwyżej panowie patrzyliby ze zgrozą, hehe
                tyle, że dziecka szkoda mi budzić, kurczę, długo zasnąć nie mogła

                mamy niestety stereotypy: panna - materiał na seks, mężatka - żmija,
                rozwódka - pewniejszy materiał na seks, bo niewyżyta (tu na forum
                też takie teksty lecą, jak argumentacja upadła)
                • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 20.10.09, 23:51
                  A tak swoją drogą to strasznie nie lubię gdy na tym forum rozpoczynają się dyskusje typu "bo baby to (...)" lub "bo chłopy to (...)".
                  A jakie znaczenie ma płeć?
                  Głupota nie ma płci. Mądrość zresztą też.
                  • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 00:11
                    a dlaczego nie lubisz?
                    smile
                    • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 00:29
                      Po prostu nie lubię smile
                      Tak samo jak nie lubię gotowanego mleka, fioletowego koloru, zapachu słodkich ciężkich pudrowych perfum, płaskich butów, zimnych designerskich mebli, jazzowej muzyki, horrorów itd, itd, itd...
                      No trochę jeszcze tego by się znalazło wink
                      I nie zamierzam z tym w sobie walczyć bo dla równowagi jest masa tego co lubię smile
                      • greg014 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 00:50
                        ..a ja , jako nieliczny tu chłop gratuluję odwagi Tym którzy mieli
                        siłę wyrwać się z "mroku" i zaczeli żyć w oczekiwaniu na "słoneczne
                        dni". Rozwód to naprawdę CZASEM początek czegoś lepszego. Wierzę w
                        to bardzo , bo tylko ta nadzieja mi pozostała.
                        • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 01:01
                          I tej nadziei się trzymaj.
                          Wbrew obiegowej opinii, że nadzieja to matka głupich wink
                      • lampka_witoszowska Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzic 21.10.09, 01:13
                        jeszcze co do gotowanego mleka, perfum zdjętych z mojej mamy,
                        zimnych mebli i horrorów oraz jazzu - owszem, ale co do płaskich
                        butów?!

                        a sandałki w lecie?!
                        do długich powiewających falbaniastych spódnic to niby co?

                        ps. a poza tym, może masz rację smile)) jakby chłopom skutecznie
                        narzucić noszenie szpilek, odczepiliby się od kobiet i trudnych
                        tematów raz na zawsze i zapanowałby świnty spokój na ziemi
                        • mola1971 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 01:22
                          Lampko, ja po prostu KOCHAM szpilki smile
                          I nic na to nie poradzę smile
                          Chyba, że mi jakiś romantyzm czy inna cholera wyskoczy to wtedy będę musiała
                          zmienić obiekt uczuć wink Ale póki co noszę je bez opamiętania smile No prawie bo w
                          domu oczywiście nie ma jak dżinsy, sweterek i ciepłe skarpety wink Zwłaszcza o
                          tej porze roku smile
                          • cleer13 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 08:33
                            Wszystko rozumiem i ze wszystkim się zgadzam, ale jazzowej muzyki?
                            • to.ja.kas Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 08:57
                              Rzadko tu ostatnio piszę a jeśli już to najczęściej by powiedzieć
                              coś przewrotnego...dla równowagi.

                              Zgadzam się, że CZĘSCI piszących tu Pań nalezy pogratulować tego
                              jak pozbierały się po rozwodzie i jest to ich sukces. Niektóre Panie
                              zasługują na wieli podziw nie tylko kobiet, ale ogólnie WSZYSTKICH
                              osób po przejściach bo mogą być wzorem siły i odwagi.

                              Ale by nie było tak słodko, zgadzam się ze Scri i autorem wątku. Bo
                              bardzo często chodzi o to by dopiec facetowi, wytoczyć działa i
                              walczyć. I nie ma to nic wspolnego ani z dobrem dzieci (choćby watke
                              z prośba do Majkela o to jak dowalic ojcu bo spoznia sie czy
                              przeciąga wizyte o CAŁE pół godziny), to jak potraktowano Errora (za
                              dobry to ciapa i pierdoła nie chłop) i wielu innych facetów.

                              Kobieta to brzmi dumnie...a ja jednak często czytając to forum na
                              końcu tego zdania postawiłabym znak zapytania.

                              Niemalże każdy facet, a już facet który krytykuje swoją (prawie) eks
                              jest zły...jesli został zdradzony, napewno zasłuzył, jesli chce
                              wychowywac dziecko napewno NIE zasłuzył, jesli chce podziały fifty
                              fifty dran, jesli odszedł bo nie kocha koorwiarz, jesli został z
                              poczucia obowiazku wredny dziad, jesli nie chce sie wyprowadzic
                              łajdak, jesli sie wyprowadził palant itd itp.

                              I tak sobie to czytam i zastanawiam się jak to jest, ze my kobiety
                              tu eksiów możemy obrzucic najgorszymi słowy, nie daj bóg by zrobił
                              to facet...ooooo zgroza. Co za cham !

                              A ja jako feministka żądam RÓWNOUPRAWNIENIA ! wink

                              Mój mąż był kawał wrednego dziada i się z nim rozwiodłam. Jesli tu
                              sie pojawi i napisze, ze byłam ostatnią zołzą apeluję by zgodzić się
                              z jego punktem widzenia. Bo nade wszystko chciałabym by każdy miał
                              prawo do własnego zdania, własnych ocen i nie był postrzegany przez
                              pryzmat płci w tym zakresie.
                              Bo to zawsze ma dwa końce.

                              Pozdrawiam
                              • tarantula007 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 09:23
                                To.ja.kas - sa zapewne przypadki, kiedy to co napisałaś jest jak
                                najbardziej proawdziwe... Tylko dlaczego nie znam żadnego przypadku,
                                kiedy niepełnosprawne dziecko zostawiła z ojcem z pozoru normalna
                                matka i poszła sobie do nowego pana, zeby lzej jej się żyło bez
                                balastu w postaci niepełnosprawności dziecka? Dlaczego KOBIETY
                                wychowujące samotnie niepełnosprawne dzieci całkiem nie trudno jest
                                znaleźć? A tatusiowie siedzą sobie spokojnie "pod opieką" innej,
                                lepszej "damy"? Aaaaa.. wiem, bo oni tacy są wrażliwi i nie
                                wytrzymali ciśnienia i ta zła żona dzieckiem się zanadto chorym
                                zajmowała i nie dała tatusiowi tego czego mężczyzna potrzebuje ...
                                taaaa... biedne misie, trzeba ich pożałowac i usprawiedliwić ...
                                jasne ....
                                • to.ja.kas Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 09:33
                                  Widzisz, tak się składa, że znam kilka matek które zostawiły swoje
                                  dzieci i odeszły, jak tez takie które zabrały dzieci i odeszły, jak
                                  tez przypadek gdy zostawiły pasierba pod opieką eksa i odeszły.

                                  Nie usprawiedliwiam ani kobiet ani facetów. Są różni. Są durne baby
                                  i beznadziejne chłopy. Dobre i złe matki, dobrzy i źli ojcowie.
                                  Mój brat opiekuje sie swoją (umysłowo) chorą żoną i synem...
                                  Ja bym tego nie wytrzymała i babę zamknęła w wariatkowie, on mówi,
                                  ze skoro wziął ją w zdrowiu i chorobie to będzie się nia opiekował.
                                  I co?
                                  • sonia_30 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 09:42
                                    I to, że każdy przypadek odrębny jest, stereotypem jechać nie można,
                                    jak wiadomo są ludzie i taborety, płeć tu nie ma żdanego znaczenia.
                                    • to.ja.kas Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 09:50
                                      sonia_30 napisała:

                                      > I to, że każdy przypadek odrębny jest, stereotypem jechać nie
                                      >można, jak wiadomo są ludzie i taborety, płeć tu nie ma żdanego
                                      >znaczenia.


                                      I z tym stwierdzeniem nawet pokłócić się nie mogę wink
                                      • sonia_30 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 11:18
                                        O! A ja jak w sam raz wenę do dyskusji mam wink Choć do kłótni
                                        zdecydowanie nie smile
                                  • tarantula007 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 09:52
                                    To tylko wyjątek potwierdzający regułę smile

                                    Zdrowe dzieci pozostawione przez matki pod opieką ojców i eks, to ja
                                    też znam, ale przypadków matek, które dla wygody własnej zostawiły
                                    dzieci niepełnosprawne i dziecmi tymi opiekuje sie ojciec, dalibóg
                                    nie....
                                    • to.ja.kas :) 21.10.09, 10:04
                                      Z tego co wiem tu na forum jest taki przykład o jakim Ty mówisz, ze
                                      w przyrodzie nie wystepuje.
                                      To juz drugi.
                                      Generalizujesz Tarantula a to zawsze do nikąd prowadzi
                                    • sonia_30 Re: Mola, zdecydowanie nei mogę się z Tobą zgodzi 21.10.09, 11:33
                                      A ja Tarantula niestety znam. Przez kilkanaście lat moim sąsiadem
                                      był facet, którego żona zostawiła z niepełnosprawnym chłopcem
                                      (porażenie mózgowe). Poznała kogoś, zabrała starszą córkę i wio.
                                      Zainteresowanie synem zerowe od zawsze (w tej chwili gość jest sporo
                                      po 30-ce), niedawno ojciec chłopaka zmarł, więc się mami i
                                      siostrzyczka ujawniły, bo mieszkanie zostało. Panie sobie wymyśliły
                                      że syna/brata ubezwłasnowolnią i cześć, tyle że sąsiedzi protest
                                      podnieśli .. piłka w grze, trzymam kciuki za faceta z całych sił.
                      • kontrapianista Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 16:13
                        ..Jazzowej muzyki?!?!?!?!
                        No to już wszystko na ten temat....
                        mam jeszcze więcej pisać czy....?
                        • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 16:22
                          A pisz ile chcesz smile
                          To tylko zbieg okoliczności, z Tobą nie ma to nic wspólnego.
                • drambui Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 12:28
                  alfika napisała:

                  > więc Tobie tez pogratuluję
                  >
                  > a właśnie przyszło mi do głowy, że mężczyzna jak z kumplami opija
                  > temat swojego upadającego/upałego małżeństwa, to już widzę oczętami
                  > wyobraźni, że go kolesie zagrzewaja do walki o jego i jej szczęście
                  > małżeńskie, pocieszają go i ocierają łzy porażki
                  > nikt nie gratuluje
                  > każdy się zamartwia upadłym małżenstwem
                  > ona to nie suka, jędza itd, ale kobieta, z którą na pewno można się
                  > porozumieć...

                  Mylisz się, mężczyzna raczej się nie przyznaje wobec kolegów do kłopotów z
                  kobietami. Bardziej prawdopodobne są przechwałki, jaki to on urka burka na
                  kobiety, albo siedzi cicho i wstydzi się problemów. Nie żali się, nie płacze
                  nikomu w mankiet.

                  > a po rozwodzie? nawzajem ocierają sobie łzy, no bo co zostało...
                  > oczywiscie żadnych gratulacji, SKĄD!!!
                  >

                  Ten, co rozwalił swoją rodzinę, rozwód opije z kochanką i przyjmie od niej
                  gratulacje, natomiast taki, który został porzucony przez kobietę, co najwyżej
                  zaleje się w trupa i sponiewiera, ale żadnych gratulacji nie przyjmie.

                  > fakt, zamiast pisać na forum,powinnyśmy lekko lub bardziej zalane w
                  > jakimś miłym barze z młodymi kelnerkami poklepywać się po ramieniu
                  > nawzajem w ramach męskiego współczucia... nikt by się nei czepiał,
                  > najwyżej panowie patrzyliby ze zgrozą, hehe
                  > tyle, że dziecka szkoda mi budzić, kurczę, długo zasnąć nie mogła
                  >

                  fakt, panowie patrzyliby ze zgrozą, nie ma chyba gorszego widoku,niz pijane kobiety

                  > mamy niestety stereotypy: panna - materiał na seks, mężatka - żmija,
                  > rozwódka - pewniejszy materiał na seks, bo niewyżyta (tu na forum
                  > też takie teksty lecą, jak argumentacja upadła)
                  >

                  Zaprezentuję wam, moje miłe panie, praktyczne męskie podejście do zagadnienia
                  seksu, i męskie stereotypy smile niezależne od stanu cywilnego mężczyzny.
                  Najlepszym materiałem na seks jest mężatka. Doświadczona i nie szuka problemów,
                  nawet w stałym układzie. Panna i rozwódka to kłopotliwy materiał na seks,
                  niezależnie od tego, jak bardzo są napalone, a to dlatego, że chcą uwiązać do
                  siebie mężczyznę, zwłaszcza, jeśli się dowiedzą, że ich kochanek jest stanu wolnego.
                  Dlatego ja, chociaż jestem po rozwodzie, bez obrączki się z domu nie ruszam.
                  Panienką owszem nie pogardzę, ale w życiu nie zabiorę do domu, potem nie mozna
                  się jej
                  pozbyć. Rozwódka najczęściej potrzebuje faceta do rozwiązania swoich problemów,
                  marna kandydatka. Albo została porzucona - czyli prawdopodobnie była do niczego,
                  albo sama porzuciła faceta, więc jak porzuciła jednego, to może porzucić i mnie.
                  Wdowa - jednego wykończyła, bez trudu wykończy następnego, lepiej, żebym to nie
                  był ja. Więc generalnie nie zbliżam się do kobiet bez obrączek. Są niebezpieczne.
                  Mężatki, które decydują się na pozamałżeński seks najczęściej nie mają z jakichś
                  przyczyn seksu w małżeństwie, albo rodzina już jest rozbita, albo oziębły mąż
                  (oziębłe kobiety seksu nie szukają), zatem jednorazowy seksik z mężatką, nawet
                  codziennie, to żaden grzech. Najlepiej codziennie z tą samą smile))))

                  W krótkim czasie po rozwodzie się przekonałem, że kobieta w domu jest mało
                  pożyteczna, albo wręcz uciążliwa. Bałagani, brudzi, łazienka wiecznie zajęta, a
                  jak już jest wolna, to jest pełna schnących majtek, w kuchni wiecznie pełno
                  brudnych garów i naczyń, w telewizji zawsze najdzie jakiś niemądry serial
                  podczas meczu.
                  Do tego czepia się, kiedy się wraca później z pracy, albo z pubu. A już nie daj
                  Boże pijącej kobiety, z taką się rozwiodłem.

                  Żarty żartami, jednak ani ja, ani żaden z moich rozwiedzionych znajomych jakoś
                  specjalnie nie odetchnęło po rozwodzie. Problemów wprawdzie o troszkę mniej,
                  zwłaszcza o jeden, czyli byłą żonę. Zwiększa się za to ilość materialnych
                  problemów, wzrastają koszty życia, długi, trzeba sobie zapewnić osobne
                  mieszkanie, zapłacić alimenty, wiecznie zostają jakieś resztki jedzenia do
                  wyrzucenia bo jakoś ugotowanie jednej porcji zupy przekraca możliwości
                  kucharskie większości singli niezależnie od płci, zawsze wychodzi dwie i jeszcze
                  troszkę. Jednak w rodzinie lepiej i mniej samotnie.


                  • to.ja.kas Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 12:35
                    Po Twoim spojrzeniu na zycie z kobietą ostatnie zdanie brzmi wielce
                    przewrotnie smile

                    Rozumiem, że to z troski o marnowanie sie jedzenia smile
                    • mola1971 Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 13:09
                      Jeśli komuś tu marnuje się jedzenie to ja przypominam, że mam koty
                      do oddania smile)))
                      Zupy wprawdzie nie lubią, ale kotletem nie pogardzą smile I tańsze w
                      utrzymaniu niż kobieta wink No i łazienki nie zajmują i majtek
                      nigdzie nie wieszają wink))
                    • drambui Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 13:49
                      Jedzenie to problem niewielki, jak na wszystko, to i na to są sposoby.
                      Są sposoby na samotność i znalezienie sobie partnerki do seksu, czasem tylko
                      potem w nocy nie ma kogo przytulić.

                      Powiem tylko tyle, jeszcze jestem na etapie lizania ran po rozwodzie. Jednak w
                      ciągu jednego roku po rozwodzie jako słodki drań zaznałem więcej kobiecego serca
                      i czułości niż prez blisko 25 lat małżeństwa jako przykładny, nie skaczący na
                      boki małżonek. W sumie zazdrościłem niedawno moim rodzicom pięćdziesięciolecia
                      ich małżeństwa. Z tym, że chyba gatunek kobiet, do którego należy moja mama jest
                      chyba niezmiernie rzadki. Na razie nawet tęsknota do tego, by w nocy słyszeć
                      spokojny cichy oddech śpiącej kobiety obok siebie nie skłoni mnie do tego, by po
                      randce odwieźć dziewczynę do mnie, zamiast do niej.



                      • mola1971 Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 13:56
                        Na własnych rodziców to nie ma co patrzeć i czego im zazdrościc bo
                        to po prostu inne pokolenie jest. Ja akurat swoim naprawdę nie mam
                        czego zazdrościć, ale to już inna bajka.
                        A do przytulania w nocy świetnie nadają się koty smile Naprawdę. Są
                        cieplutkie, milutkie i jeszcze cuuudnie mruczą smile
                        • drambui Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 14:06
                          Z tym kotem to niezły pomysł.
                          Byłbym ten facet z przeciwka, co ma kota (i rower).
                          smile))))))))
                          • mola1971 Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 14:19
                            Tylko by pomysł przyniósł zamierzony skutek tych kotów trzeba mieć
                            kilka. Bo to strasznie niezależne stworzenia i przychodzą się
                            przytulać wtedy kiedy ONE mają na to ochotę a nie wtedy kiedy by
                            tego chciał właściciel. Mając ich kilka istnieje większe
                            prawdopodobieństwo, że któryś łaskawie na przytulanie będzie miał
                            ochotę i nastrój smile

                            No, jeszcze trochę Cię pourabiam i wcisnę Ci całą kocią nadwyżkę,
                            jaka mi z tego sezonu została wink))
                          • kasiapfk Re: Gratulacje?! .... 21.10.09, 20:14
                            No tak, kolejny wielbiciel Jedynej w PL Umiejącej Bluesa Śpiewać.

                            Wielbicielka.
                            MJ rzecz jasna.

                            Potwierdzam ,że Kociaki nadająsie do przytulania, oj nadają.
                  • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 13:27
                    Słonko, to było opisane z przekąsem... nie nalezało tego traktować
                    tak serio smile

                    tejkitizi

                    a co do równouprawnienia - nie ma nic gorszego niż pijana kobieta
                    hehe
                    bo pijany/palący/zdradzający/nieodpowiedzialny mężczyzna jest
                    uroczy - a przynajmniej mniej gorszący

                    średniowiecze

                    przypominam, że mamy równouprawnienie

                    ps. tojakas, to oznacza również, że kobiety moga narzekać na
                    mężczyzn i vice versa wink
                    • to.ja.kas Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 13:29
                      Alez nikt nam kobietom nie odbiera prawa do narzekania na chłopów smile
                      Ba, patrzac na to forum mam wrazenie, ze niektórym osobom tylko ta
                      umiejętność została bo zdrowy rozsądek poszedł w tak zwane....smile
                      • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 17:39
                        zdrowy rozsądek dla każdego moze oznaczać coś innego, jak ze
                        wszystkim w życiu smile

                        może być mianowicie na ten przykład stwierdzeniem faktu, a nie
                        uprzejmym przemilczaniem w imię maszerowania zgodnie z trendami smile
                    • drambui Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 00:13
                      lampka_witoszowska napisała:

                      > Słonko, to było opisane z przekąsem... nie nalezało tego traktować
                      > tak serio smile
                      >
                      > tejkitizi
                      >

                      smile

                      > a co do równouprawnienia - nie ma nic gorszego niż pijana kobieta
                      > hehe

                      Niech będzie, jestem staroświecki. Szanuję kobiety, zawsze ustępuję miejsca, przepuszczam przodem, ale widok pijanej, czy palącej w miejscu publicznym kobiety mnie razi, faceci, niech się poniewierają i ciorają w błocie po pijaku, nie rusza mnie to. Nie odczuwam solidarności ani dyskomfortu estetycznego na widok pijaka.

                      > bo pijany/palący/zdradzający/nieodpowiedzialny mężczyzna jest
                      > uroczy - a przynajmniej mniej gorszący

                      Uroczy - to lekka przesada

                      Z tego wszystkiego brak odpowiedzialności u mężczyzny jest niewybaczalny

                      > średniowiecze

                      Trochę później - XIX, pierwsza połowa XX wieku smile
                      Aż do momentu powstania pojęcia political correctness.


                      > przypominam, że mamy równouprawnienie

                      Nie mamy równouprawnienia a wyłącznie równość wobec prawa. Wiele różnych regulacji prawnych jednak znacznie się różni w zależności od płci.

                      >
                      > ps. tojakas, to oznacza również, że kobiety moga narzekać na
                      > mężczyzn i vice versa wink
                      >

                      Mężczyźni nie narzekają, mężczyźni poddają krytyce tongue_out

                      smile))))
                      • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 00:24
                        drambui napisał:
                        > Nie mamy równouprawnienia a wyłącznie równość wobec prawa. Wiele różnych regula
                        > cji prawnych jednak znacznie się różni w zależności od płci.

                        Zgadzam się z tym. Wiele różnic wynika też po prostu z fizjologii, natury.
                        Można z tym walczyć lub temu zaprzeczać. Pytanie tylko po co?
                        • drambui Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 00:43
                          mola1971 napisała:

                          > drambui napisał:
                          > > Nie mamy równouprawnienia a wyłącznie równość wobec prawa. Wiele różnych
                          > regula
                          > > cji prawnych jednak znacznie się różni w zależności od płci.
                          >
                          > Zgadzam się z tym. Wiele różnic wynika też po prostu z fizjologii, natury.
                          > Można z tym walczyć lub temu zaprzeczać. Pytanie tylko po co?

                          Przecież nie walczę i nie zaprzeczam, tylko stwierdzam, że w związku z tym widok pijanej kobiety jest dużo gorszy od widoku pijanego mężczyzny smile
                          Po prostu fizjologia.
                          • mola1971 Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 00:52
                            Jak dla mnie jeden i drugi widok jest tak samo nieprzyjemny.
                            Pisząc o różnicach wynikających z fizjologii zupełnie coś innego miałam na
                            myśli. Chodziło mi bardziej o różnice wynikające z funkcji rozrodczych i tego
                            szeroko rozumianych konsekwencjach.
                            • drambui Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 09:45
                              Jednak także z różnic fizjologicznych, i to niezależnych od funkcji rozrodczych
                              zależy to, że kobiety upijają sie dużo szybciej, znacznie mniejszą dawką
                              alkoholu, dużo dłużej trzeźwieją i po poijanemu znacznie bardziej im "odwala".
                              Wiem, że pijany facet, to żaden cymes, ale kobieta, która piła z mężczyznami i
                              próbowała "równać" w piciu, to po prostu niemożliwy horror. Co więcej, jeśli
                              taka równość w piciu jest uzasadniana równouprawnieniem "no co, przecież nie
                              piłam więcej od innych, chyba jest równouprawnienie?" to może zastosujmy
                              równouprawnienie również do konsekwencji picia. Proponuję odpowiedź dla takiej
                              bohaterki - no to wróć sobie sama do domu. Na szczęście dla bohaterki prawie
                              żaden mężczyzna tak nie zrobi.
                              Niestety, wiem z własnego doświadczenia, o czym piszę.
                              • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 10:08
                                ależ można sobie filozofii dopowiedzieć do stwierdzenia, że mamy
                                równouprawnienie również w kwestii picia smile))
                                pełen podziw dla fantazji smile))
                      • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 22.10.09, 00:34
                        drambui napisał:

                        Niech będzie, jestem staroświecki. Szanuję kobiety, zawsze ustępuję
                        miejsca, pr
                        > zepuszczam przodem, ale widok pijanej, czy palącej w miejscu
                        publicznym kobiety
                        > mnie razi, faceci, niech się poniewierają i ciorają w błocie po
                        pijaku, nie ru
                        > sza mnie to. Nie odczuwam solidarności ani dyskomfortu
                        estetycznego na widok pi
                        > jaka.

                        jesteś dobrze ułożony czy wychowany, skoro jak normalny człowiek
                        szanujesz drugiego cżłowieka w sposób zwyczajny dla cywilizacji, w
                        jakiej żyjemy
                        mam nadzieję, że nie szanujesz kobiet z powodu bycia
                        staroświeckim smile)))))
                        ja z kolei równie mocne obrzydzenie czuję na widok/zapach nieświeżo
                        upitego/upitej
                        świeżo upite mnie tak nie brzydzą, o ile w miarę swieżo wykąpane (w
                        miarę świeże oznacza jakieś kilka godzin wcześniej)
                        ale to juz kwestia gustu i smaku

                        >
                        > > bo pijany/palący/zdradzający/nieodpowiedzialny mężczyzna jest
                        > > uroczy - a przynajmniej mniej gorszący
                        >
                        > Uroczy - to lekka przesada
                        >
                        > Z tego wszystkiego brak odpowiedzialności u mężczyzny jest
                        niewybaczalny

                        nieeee, mnie to się nie podoba, ale to kwestia gustu, jw

                        >
                        > > średniowiecze
                        >
                        > Trochę później - XIX, pierwsza połowa XX wieku smile
                        > Aż do momentu powstania pojęcia political correctness.

                        po polsku to brzmi: politycznie poprawny, podpowiadam wink
                        otóż średniowiecze, bo jedynie strach przed więzieniem i zrobieniem
                        z siebie głupka (ech, to własnie również poprawność polityczna, jeno
                        na mniejszą skalę smile) powstrzymuje niektórych mężczyzn przed
                        ciąganiem kobiety publicznie w kierunku jaskini, odebraniem jej
                        wszelkich praw i wyznaczaniem norm zachowania...

                        > Nie mamy równouprawnienia a wyłącznie równość wobec prawa. Wiele
                        różnych regula
                        > cji prawnych jednak znacznie się różni w zależności od płci.


                        moim skromnym zdaniem równości wobec prawa wcale nie mamy
                        zaś równouprawnienie z uporem maniaka jest wprowadzane i hasło
                        odgórne brzmi: mamy równouprawnienie i kropka
                        haga już się zajmuje nawet niższymi pensjami kobiet, powolutku,
                        dojdziemy do tytułów naukowych

                        być może nawet praktyka za parę lat będzie absurdalna, do więzienia
                        pójdziesz za przepuszczenie kobiety w drzwiach
                        ja również pójdę do więzienia - za to, że daję się przepuszczać

                        jestem przeciwna równouprawnieniu z cąłego serca - kto wymyślił, by
                        mężczyźni mieli prawa równe prawom kobiet?!

                        > Mężczyźni nie narzekają, mężczyźni poddają krytyce tongue_out
                        >
                        > smile))))

                        mężczyźni za dużo czasu poświęcają główkowaniu, co wcale im nie
                        służy smile))
                        • tricolour Równouprawnienie to strzał w kolano... 22.10.09, 00:51
                          ... bezrobotna kobieta może dostać propozycje pracy w kopalni lub hucie, a
                          odmowa spotka się z prawnymi konsekwencjami odmowy przyjęcia pracy.

                          To nie jest takie niedorzeczne. Przypomnę sprawę uznania przez Niemcy
                          prostytucji jako oficjalnego zawodu (sprawa sprzed kilku lat) gdzie
                          bezrobotne kobiety ubiegające się o zasiłek dostawały propozycję podjęcia
                          tejże pracy skoro figuruje ona w oficjalnym spisie zawodów. Argumentowano
                          przy tym (piszę serio) że każda kobieta ma stosowne kwalifikacje.

                          Po prostu logika i konsewencja.
                          • lampka_witoszowska Re: Równouprawnienie to strzał w kolano... 22.10.09, 01:04
                            ja z kolei piszę o podobnych absurdach spotykanych po drugiej
                            stronie oceanu
                            i sama przytaczam często argument o karmieniu piersią -
                            pewnych rzeczy się nie przeskoczy - ale opinię publiczną można - i
                            trzeba
                            wybitnie niesprawiedliwa jest
                            szczególnie dla ludzi, którzy się nią zwykli przejmować
                          • drambui Re: Równouprawnienie to strzał w kolano... 22.10.09, 10:15
                            tricolour napisał:

                            > ... bezrobotna kobieta może dostać propozycje pracy w kopalni lub hucie, a
                            > odmowa spotka się z prawnymi konsekwencjami odmowy przyjęcia pracy.
                            >
                            > To nie jest takie niedorzeczne. Przypomnę sprawę uznania przez Niemcy
                            > prostytucji jako oficjalnego zawodu (sprawa sprzed kilku lat) gdzie
                            > bezrobotne kobiety ubiegające się o zasiłek dostawały propozycję podjęcia
                            > tejże pracy skoro figuruje ona w oficjalnym spisie zawodów. Argumentowano
                            > przy tym (piszę serio) że każda kobieta ma stosowne kwalifikacje.
                            >

                            Z tym bym dyskutował, czy każda kobieta ma stosowne kwalifikacje. Do prostytucji
                            mimo wszystko, poza innymi predyspozycjami,w które generalnie nie wszystkie
                            kobiety są wyposażone, potrzebne są pewne nie potwierdzane zresztą żadnymi
                            certyfikatami umiejętności i doświadczenie, którego zwłaszcza niektóre młode
                            kobiety nie mają.
                            Można się więc odwołać od decyzji urzędu pracy oferującego zatrudnienie w
                            agencji towarzyskiej, z racji braku zręczności manualnej przy wykonywaniu
                            takich, czy innych "usług", tak jak można nie umieć wykonywać zawodu kelnerki, z
                            racji braku zręczności manualnej wymaganej przy nalewaniu wina "no straszliwie
                            się rozlewa na ubrania gości", czy też pomywaczki, "straszliwie się te szklanki
                            bestie tłuką przy myciu, co ja na to biedna poradzę, że do mycia mam lewe
                            rączki" smile))))
                            Nie dramatyzuj kolego, do każdego zawodu można miec niewystarczające
                            kwalifikacje, trzeba to tylko umieć wykazać.
                        • chalsia Re: Gratulacje?! ... 23.10.09, 00:48
                          > mężczyźni za dużo czasu poświęcają główkowaniu, co wcale im nie
                          > służy smile))

                          co masz na myśli? Odbijanie piłki głową czy myślenie ? To pierwsze na pewno im
                          nie służy.
                          • lampka_witoszowska Re: Gratulacje?! ... 23.10.09, 00:54
                            odbijanie piłki głową też
    • orl-and Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 09:18
      Masz rację. Rozwód zawsze jest porażką - łatwiej się rozstać niż walczyć o
      siebie. Tylko problem w tym, że walczyć muszą chcieć zawsze dwie strony.
      • dorata351 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 11:03
        Święta prawda. W pojedynkę to nawet jakby się człowiek zes... to nic
        nie naprawi.
        • greg014 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 11:39
          dorata351 napisała:

          > Święta prawda. W pojedynkę to nawet jakby się człowiek zes... to
          nic
          > nie naprawi.

          Potwierdzam , mozna jeszcze na głowie stanąć , ale skutek ten
          sam ....tak mi zleciało pół roku. Trzeba było wiazać jakieś supełki
          na sznurkach , makramy czy inne .....sprzedać w internecie , majatek
          zbić smile, a tak czas przeleciał, ale próbowałem w lustro mogę
          spojrzeć. Dlatego nie żałuje tych supełków i majatku smile, ważne żeby
          być w porządku wobec siebie.
          • sonia_30 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 11:50
            Dokładnie tak. Ja postanowiłam się pomorodować parę lat, żałuję że
            tak długo, ale z drugiej strony mam pewność że wykonałam co się
            dało, a że psu na budę się to zdało - insza inszość.
          • dorata351 Re: Gratulacje?! ... 21.10.09, 11:53
            Każdy chyba ma swój czas, swoje granice znoszenia upokorzeń. I nikt
            nie ma prawa oceniać czy on głupi, czy mądry. Ja też w moim
            mniemaniu zrobiłam co mogłam, a może nawet więcej. Ból ciągle jest,
            ale mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła głowę trzymać wysoko.
      • nangaparbat3 co do porażek 21.10.09, 20:41
        to zycie nia jest - chocbysmy stawali na głowie zawsze kończy się tym samym.
        No chyba ze ktos zostanie mnichem buddyjskim i sie samozmumifikuje, ale jakoś
        nikt z tu bywajacych mi nie podpada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja