Dlaczego kobiety odchodza

23.10.09, 09:32
Pojawilo sie tu pare watkow facetow, ktorych zony iodeszly, a oni w
ogole nie wiedza dlaczego. Moze warto, bysmy to powiedzialy - my
kobiety dlaczego odchodzimy?

Moze to komus pomoze - w tym zwiazku jeszcze, lub w nastepnym?
    • scindapsus Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 09:36
      jak w tym kawale o psie i jajkach

      Bo mogą smile
    • mola1971 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 09:47
      Nie wiem dlaczego tak w ogóle kobiety odchodzą, mogę tylko
      powiedzieć dlaczego ja miałam już dość. A powodów było wiele:
      - bo już go nie kochałam
      - bo wcześniej wyczerpałam wszystkie znane mi i dostępne metody na
      uratowanie tego małżeństwa
      - bo byłam (i jestem) niezależna finansowo i mogłam sobie na to
      pozwolić
      - bo dzieci były już na tyle duże, że mogłam im wytłumaczyć dlaczego
      tak się stało i nie miałam poczucia, że je swoją decyzją krzywdzę
      - bo mnie zdradzał
      - bo stosował przemoc (wcześniej fizyczną, potem psychiczną)

      I tych "bo" znalazłoby się jeszcze wiele, ale najważniejsze chyba
      było to, że już go nie kochałam.
      Choć on pewnie do dzisiaj jest przekonany, że prawdziwy powód
      naszego rozstania to ktoś, kto pojawił się w moim życiu co nie jest
      prawdą bo podejmując decyzję o rozstaniu wiedziałam, że z tym kimś
      być nie będę mogła. Podjęłam ją dla siebie a nie dla tego kogoś.
      Bo odchodzi się OD kogoś a nie DO kogoś.
      • scindapsus Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 09:59
        Odeszłam bo zrozumiałam że moj ex mąż powinien wziąć slub z własną
        matką, nie ze mną.
      • sonia_30 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:07
        U mnie podobnie - skoki w boki rozliczne, mimo to próbowałam ciągnąć
        to dalej, bo dziecko. Później doszła przemoc psychiczna, na końcu
        fizyczna i wreszcie powiedziałam stop. Męczyłam się jeszcze kilka
        miesięcy, bo wyprowadzał się powoli i bardzo niechętnie. 4 lata
        zajęło mi to wszystko, pierwsze 2 to okresy różne, również
        pozytywne, kolejne - równia pochyła.
    • kasiapfk Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:08
      u mnie pokręcone było: to on nie chciał być ze mną, ale to ja
      poprosiłam, by się wyprowadził i to ja złożyłam pozew o rozwód.
      Dlaczego to ja podjęłam te decyzje:
      - bo przestałam kochać,
      - bo miałam już dosyć związku bez związku,
      - bo miałam już dosyć niedojrzałego męża (życiowo - nie będącego
      partnerem, co on ochoczo potwierdzał, że nie zamierza dojrzeć i jest
      egoistą)
      - bo przestałam się bać, że sobie nie dam rady samodzielnie,
      - bo miałam dosyć wiecznie niezadowolonego człowieka, który wysysa z
      innych radość, bo lubi być smutny,
      - bo zrozumiałam, że za dużo nas od początku dzieliło,
      - bo być może głupio wybrałam kiedyś - a teraz łączą nas wyłacznie
      majątek i dzieci,
      - bo tak dalej żyć niechciałam
      Nie było nikogo innego.
      • kasiapfk Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:11
        "nie chciałam" oczywiście smile
        Zanim to nastąpiło, wyczerpałam wszystkie możliwości naprawienia
        małżeństwa. Gruntowanie to przemyślałam i miałam wahania. Teraz już
        nie mam.
    • baska3 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:14
      Bo uważał i uważa do tej pory, że przemoc psychiczna, to nie przemoc, że on musi
      się ciągle na mnie wydzierać i wyżywać, bo go denerwuję, no i w przerwach na
      darcie mordy na mnie i dziecko ciągle siedział przy kompie.

      i to w sumie wszystko, on twierdzi, że nie miałam powodów, żeby odejść, a dla
      mnie najlepszym miernikiem jest to, że teraz bez niego jest mi o wiele lepiej,
      młody też jakiś taki spokojniejszysmile
      • eutherpe Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:29
        Podobnie jak Scindapsus-czułam,że matka męża winna zająć moje miejsce i
        zajęła.Pozatym-lepiej gotuje, wychowuje dzieci i zarządza domemsmile. Więc chyba
        "poszedł" w dobre ręce.
        Nigdy nie byłam partnerką, przyjacielem,nie czułam stabilizacji,nauczyłam się
        minimalizmu i wpadłam w frustrację.Nie dostałam wsparcia w
        chorobie(symulowałam).Czułam,że nie byłam kimś ważnym, po prostu.
        • eutherpe Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:30
          sprostowanie-"symulowałam" wg.męża i jego rodziny
      • tarantula007 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:30
        Nie odeszłam formalnie, ale emocjonalnie ta, a przyjdzie czas to
        sformalizuję. Odeszłam zatem bo:
        - zdradzał mnie,
        - zrozumiałam, że w najtrudniejszych momentach nie mogłam na niego
        liczyć,
        - nie pamiętam od kiedy, tzn, że od wielu lat, nie słyszałam tzw.
        dobrego słowa, tylko wieczne pretensje o wszystko dosłownie, zupy
        nie ma, kasy za mało, posprzatanie niedostatecznie dobrze, za gruba,
        za chuda, za głośno dziecko płacze , w koncu zupa była, ale za
        słona...
        - zrozumiałam, że go już nie kocham,
        - zauważyłam, że samej jest mi lepiej, spokojniej,
        - po wielu latach "poddaństwa" przyjemność sprawia mi samodzielne
        zarządzanie swoją kasą, bez tłumaczenia dlaczego kupiłam to czy
        tamto...
        - i w koncu jak się wydziera i próbuje rękoczynów to zimno mówię, że
        zadzwonię na policję a on wie... że nie żartuję ...
    • zawsze-5 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:51
      Odeszłam, bo:
      1.Odkryłam, że ma kochankę,
      2.Stwierdził, że mnie nie kocha, nigdy nie kochał, a bycie ojcem i
      mężem przez ostatnie 11 lat zupelnie go wyczerpało i znudziło
      3Zakomunikował mi,że tylko z nową partnerką odnajdzie szczęście
      i wreszcie znalazł cel w swoim życiu.
      Tylko tyle.
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 10:52
      Odeszłam z powodu lekceważenia moich potrzeb, stosowania
      spychotechniki oraz narastającego braku szacunku ze strony kolegi
      małżonka.
      To, że na tydzień - miesiąc przestawałam mówić o jakimś istotnym
      problemie nie oznaczało, że problem zniknął. Ja naprawdę jestem
      zabójczo konsekwentna - jeśli uprzedzałam, że (o ile sytuacja się
      nie zmieni) wezmę sobie kochanka to kolega mąż nie powinien być
      zdziwiony. Był ze mną kilka lat i nie miał powodów, żeby zakładać,
      że kwestie ważne dla mnie PRZED urodzeniem dziecka, nagle PO
      urodzeniu dziecka przestaną być ważne.
    • triss_merigold6 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 11:04
      Wiesz, podstawowy komunikat jaki przekazuję facetowi w tym związku w
      którym jestem, brzmi: "SŁUCHAJ i NIE LEKCEWAŻ". Zwykle mówię
      otwartym tekstem, miejsca na wątpliwości u słuchacza nie ma za dużo,
      oczekuję natomiast pewnej dozy empatii i odróżniania podstawowych
      stanów emocjonalnych. Nie oczekuję zgadzania się zawsze i pełnej
      symbiozy poglądów tylko traktowania SERIO.
      • alicjann Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 11:10
        Bo chłop jest cielęciem, d...ą wołową, czuję się jak jego matka,a nie żona.
        Do tego- zero seksu,zero zainteresowania, nieudolność wychowawcza.
        ( Do dziecka mówi, dziecko go nie słucha- "ON NIE NIE SŁUCHA, NO POWIEDZ COŚ"
        KOSZMAR>
    • sauber1 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 11:25
      Wypowiedź czasem by miała swój sens i wymowę musi być szczera i nie oszukujmy
      się kobietki, większość nieporozumień damsko - męskich ma podłoże seksualne i
      jak nie wiadomo o co chodzi to najczęściej o sex i pieniądze ...
      • greg014 Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 11:49
        .... no dobrze a co jeśli słyszy sie od żony : " najgorsze jest w
        tym wszystkim to, że nie ma o co sie przyczepić do tego małżeństwa,
        wszystko jest w porzadku, większość małżeństw pewnie tak zyje całe
        zycie i jest zadowolona ale mi brakuje kilku drobiazgów bez których
        nie będę szczęsliwa". Na pytanie czy jest nieszczęsliwa odpowiada że
        nie jest. A jednym z tych drobiazgów jest np: wyjechanie samemu do
        przyjaciela z lat szkolnych daleko za granicę ( za pieniądze za
        które moglibysmy razem z dziećmi wspólnie wyjechać na wakacje)
        Oczywiście były tez takie że różnimy sie potrzebami, ze za wcześnie
        sie pobraliśmy, że ze mna nie bawi sie tak dobrze i rozumie jak ze
        swoja przyjaciółką (???) Nie zawsze jest tak że powodem jest
        patologia, brak szacunku , zdrada , brak sexu itp.
    • tricolour Po przeczytaniu powodów odejścia kobiet... 23.10.09, 12:35
      ... w których to postach jest "dziesięć" powodów odejścia, widzę, że nie
      widzę powodu odejścia.

      Powód jest jeden: najważniejszy, spójny i jasno sformułowany. Jeżeli
      powodów jest dziesięć, to dalej nie wiadomo o co chodzi.
      • kasiapfk Re: Po przeczytaniu powodów odejścia kobiet... 23.10.09, 12:42
        Tri, am oże to Ty potrzebowałeś jednego powodu, może inni )kobiety)
        potrzebują kilku, by mieć. Z jednego powodu nie odchodzą. Niektórzy.
        A inni odchodzą. Ludziska różne so. jak mawia mój sąsiad.
      • mola1971 Re: Po przeczytaniu powodów odejścia kobiet... 23.10.09, 13:03
        U mnie jeden powód brzmi - przestałam go kochać. I tyle.
        A pozostałe powody były tylko/aż powodami tego głównego powodu.
        • tricolour Ależ to jest doskonały powód... 23.10.09, 13:12
          ... dla każdego.

          Doprawdy nie rozumiem skąd kobiece żale, że facet odszedł do innej. Może
          zwyczajnie przestał kochać (także dziecko) i ma gdzieś żonę, dziecko,
          alimenty, los rodziny itp.

          No, przestał kochać!
          • mola1971 Re: Ależ to jest doskonały powód... 23.10.09, 13:20
            A jakie znaczenie ma tu płeć?
            Facet też miał prawo przestać kochać. Czy ktoś mu to prawo odbiera?
            Może nawet nigdy nie kochał. Kto go wie?
            Dziecko też może przestać kochać bo niby jak go do miłości zmusić?
            Tyle tylko, że alimenty nie mają nic wspólnego z miłością.
            Można przestać kochać, ale nie zwalnia to z odpowiedzialności za
            własne dziecko i za własne czyny.
          • kicia031 a twoj powod tri, jest lepszy? 23.10.09, 14:52
            ... bo rozpoznane nie jest pociągające.

            Kobieta, która da z siebie wszystko, nie ma już nic więcej do
            zaoferowania
            więc przestaje być obiektem nawet zwykłęgo zainteresowania, o
            innych -
            bliższych - relacjach nawet nie wspomnę.

            Bo dostales za duzo dobrego i nawet kremowka mozna sie przejesc?

            Choc zgadzam sie generalnie, tze takie sa na ogol powofdy odejscia
            mezczyzny, to jednak jakos mnie to obrzydza - moze dlatego, ze
            wychowalam sie jednak w kulturze, ktora nakazuje dobrem na zlo
            odplacac i wizja czlowieka, ktory cynicznie pisze, ze za dobro
            odplaca zlem i cool mnie jednak przeraza...
            • tricolour Głupota i krótkowzroczność nie jest dobrem. 23.10.09, 14:59
              Nie jest więc dobrem dawanie z siebie wszytskiego. Dobrem jest
              umiar, wyważenie, szacunek, asertywność i dojrzałość, a nie taca, na
              której się ktoś kładzie.

              A jeżeli już się kładzie na tacy, to pełni rolę ofiary (bo na tacę
              kładzie się ofiarę) a wtedy konsekwentnie powinien swoją rolę grać
              do końca i milczeć.

              Taka jest kosekwencja dawania wszytskiego.
              • kicia031 Re: Głupota i krótkowzroczność nie jest dobrem. 23.10.09, 15:09
                Taka jest kosekwencja dawania wszytskiego.

                zapomniales dodac - facetowi.

                Bo ja na przyklad jestem wylacznie zainteresowana facetem, ktory da
                wszystko. I dlatego mimo rozlicznych wad swego jeszcze nie pognalam,
                choc mialam pokusy.
                • z_mazur Re: Głupota i krótkowzroczność nie jest dobrem. 23.10.09, 20:20
                  Znam wiele kobiet, które błyskawicznie nudzą się facetem który daje z siebie wszystko. Więc IMHO ta zasada stosuje się do obydwu płci..
                  • mola1971 Re: Głupota i krótkowzroczność nie jest dobrem. 23.10.09, 20:35
                    Oczywiście, że tak.
                    Dlatego najlepiej jest gdy istnieje równowaga między tym co się daje i tym co się bierze.
                    Choć w relacjach damsko - męskich strasznie nie lubię używać czasowników "dawać" i "brać", ale w piątek wieczorem nie chce mi się nic mądrzejszego wymyślać smile
                  • kicia031 Re: Głupota i krótkowzroczność nie jest dobrem. 24.10.09, 21:55
                    Znam wiele kobiet, które błyskawicznie nudzą się facetem który daje z siebie ws
                    > zystko.

                    A moze maja kompleksy i nie wierza, ze na to zasluguja? zauwazylam, ze ludzie,
                    ktorzy maja o sobie niskie mniemanie, nie szanuja tych, ktorzy ich kochaja,
                    ktorzy daja im z siebie wiele, bo kw koncu tylko idiota moze kochac idiote, a
                    tylko zero moze kochac zero, prawda?
      • kicia031 Re: Po przeczytaniu powodów odejścia kobiet... 23.10.09, 13:13
        Bzdury piszesz Tri. Powodow moze byc kilka, kto powiedzial, ze ma
        byc jeden? Ty?

        Czesto te kilka sie wzajemnie napedza.
        • sauber1 Re: Po przeczytaniu powodów odejścia kobiet... 23.10.09, 13:26
          kicia031 napisała:


          > Czesto te kilka sie wzajemnie napedza.

          O tak, pamiętam jak dziś, przestałem korzystać ze wspólnej kuchni i podawana
          kawa też mi przestała smakować nagle, poczułem się lepiej i zdrowiej i to że
          zdobyłem się na szczerość do dziś się mści na mnie, a to tylko dwa zdania ...
        • tricolour Jeżeli powody się WZAJEMNIE napędzają... 23.10.09, 14:51
          ... to nie zachowanie faceta jest powodem tylko powody same w sobie -
          taki płynie wniosek z użycia słowa "wzajemnie".

          O tym też piszę: powód powinien być spójny i jasny, a nie zlepek
          czegoś, co się wzajemnie napędza.
          • mola1971 Re: Jeżeli powody się WZAJEMNIE napędzają... 23.10.09, 15:02
            Jeden i spójny powód to może mieć facet. Najczęściej ten powód
            nazywa się doopa na boku.
            Kobiety są inaczej skonstruowane i im jeden powód naczęściej nie
            wystarcza. Bo kobiety mają skłonność do tłumaczenia partnera. Nawet
            jak zdradza to sobie można wytłumaczyć, że to nie szkodzi bo jest
            dobrym ojcem i np. dobrze zarabia. Jak chla to można sobie
            wytłumaczyć, że nie bije. Jak bije to można sobie wytłumaczyć, że z
            kolei na dom zarabia. Itd, itd, itd.

            Tri, powiem tak... Ostateczną decyzję o rozwodzie podjęłam gdy
            miałam 100% pewności, że tego chcę. A 100% pewności miałam dopiero
            gdy straciłam OSTATNI powód do tego by z nim być.
            Może to jest ten jeden powód o który Ci chodzi?
            • insula.incognita Re: Jeżeli powody się WZAJEMNIE napędzają... 23.10.09, 15:53
              mola1971 napisała:

              Ostateczną decyzję o rozwodzie podjęłam gdy
              > miałam 100% pewności, że tego chcę. A 100% pewności miałam dopiero
              > gdy straciłam OSTATNI powód do tego by z nim być.


              Otóż to.
              Amen.
    • insula.incognita Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 14:49
      Nie istnieje JEDEN jedyny powód do odejścia. Pomijam ekstremalne przypadki, kiedy jedna strona odchodzi podając jakiś abstrakcyjny powód-nie-powód - a to tylko świadczy, ze ta strona odchodząca nigdy nie kochała. Więc odchodzi - i nie ma co szukać powodu. Bo go po prostu - nie ma, bo i miłości nie było.

      Natomiast, jezeli mówimy nt "przestałem(am) kochać" jako powód, to ZANIM to nastało - na to "nie kocham juz" włynęlo 125 tyś innych czynników.
      Pytanie zatem powinno brzmieć: co wpłynęło (jakie czynniki) na to, że przestajliśmy kochać.?

      Pomijam , oczywiście tutaj przypadki, kiedy ktoś nie kocha, nie szanuje - ale i nie odchodzi. Bo to juz w ogole czysta perwersja.
      • blackglass Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 15:03
        Jeden powód to podają faceci na odczepne...kobiety zazwyczaj muszą "mieć wiele
        minusów" żeby zdecydować, ze nie dadzą już razy dłużej...
    • takajuzpo Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 18:02
      Bo:
      kazda prosba o pomoc trafiala w sciane a jesli juz sie zgodzil wypominal z
      miesiąc jak to sie poswiecil
      minimalizm potrzeb
      ja wszystko robie najlepiej, sciema ze sam ma dwie lewe rece i wszystko moze
      poczekac az ja sie za to wezme
      to ja zalatwialam wszystkie sprawy urzedowe, bankowe i inne wymagające
      zastanowienia i napisania czegos po polsku
      ogolnie najlepiej wszystko robilam ja
      bo liczyly sie tylko jego potrzeby i tylko on moze byc zmeczony
      brak sexu i jakiegokolwiek zainteresowania i dobrego slowa
      Najawazniejsze - jest mi calkowicie obcy i go nie kocham, bo bedac z nim jestem
      tak samo sama jak bez niego.

    • mayenna Re: Dlaczego kobiety odchodza 23.10.09, 21:41
      Odeszłam bo nie ustąpił mi miejsca w autobusiesmile
      Po prostu ten fakt uświadomił mi kim dla niego jestem i przelał
      czarę.
    • niedowiary77 Re: Dlaczego kobiety odchodza 24.10.09, 22:02
      kicia031 napisała:

      > Pojawilo sie tu pare watkow facetow, ktorych zony iodeszly, a oni w
      > ogole nie wiedza dlaczego. Moze warto, bysmy to powiedzialy - my
      > kobiety dlaczego odchodzimy?



      Ale jakie to ma znaczenie? Ważne że maja lepiej i tak jak sobie życzą smile
Pełna wersja