Dlaczego mezczyni odchodza

23.10.09, 09:40
I nam kobietom tez by pomoglo, gdybysmy zrozumialy, dlaczego
mezczyni odchodza. napiszecie ?
    • dorata351 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 11:47
      Za całokształt.
    • sauber1 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 11:49
      Ludzka wytrzymałość też ma gdzieś swój kres i tak jak w siostrzanym wątku wink
      • dorata351 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 11:54
        Czyżby, dlatego, ze ona piła, biła, zdradzała? Tak też bywa, ale to
        nie są chyba najbardziej rozpowszechnione powody.
        • mozambique Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 12:03

          ze ona piła, biła, zdradzała?

          zdziwiłabyc sie jak wiele mężów ma roki jak katedra
          • sauber1 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 12:09
            mozambique napisała:

            >
            > ze ona piła, biła, zdradzała?
            >
            > zdziwiłabyc sie jak wiele mężów ma roki jak katedra
    • tricolour To akurat dość prosta odpowiedź... 23.10.09, 12:27
      ... bo rozpoznane nie jest pociągające.

      Kobieta, która da z siebie wszystko, nie ma już nic więcej do zaoferowania
      więc przestaje być obiektem nawet zwykłęgo zainteresowania, o innych -
      bliższych - relacjach nawet nie wspomnę.
      • mola1971 Re: To akurat dość prosta odpowiedź... 23.10.09, 12:46
        Z moich obserwacji wynika, że mężczyźni sami z siebie odchodzą gdy
        albo zostali zdradzeni (rzadko który facet potrafi wybaczyć zdradę)
        albo sami znaleźli sobie nowy (niekoniecznie młodszy) model.
        A z kolei to co doprowadziło do znalezienia sobie tego nowszego
        modelu to już temat na długą dyskusję, ale krótko mówiąc najczęściej
        to albo brak seksu małżeńskiego albo seks małżeński kiepskiej
        jakości. Tudzież pochłonięta matkopolkowaniem żona, która
        zapomniała, że ma w domu mężczyznę.
    • scibor3 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 12:42
      Wieczne zrzędzenie na wszystko i uważanie, że mąż powinien się domyślić o co
      chodzi (telepatycznie). A jak nie, to foch i dalsze zrzędzenie. Jak wracać do
      takiego domu? W tej sytuacji nawet perspektywa nocy "pod mostem" wydaje się
      perspektywą pociągającą.
      • sauber1 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 13:10
        Bardzo dobre Ścibor smile

        Ale też uważam, że szczerość często ludzi gubi, mając świadomość, że ogromną
        jest sztuką powiedzieć co w danej chwili inny usłyszec by chcieli.
    • dorata351 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 13:29
      Ja mam na ten temat trochę własną teorię. Bez znaczenia czy to facet
      czy kobieta. Więc wg mnie są tacy ludzie, którzy nawet gdyby ich
      małżeństwo było niemal idealne i tak poszliby sobie na kur.. mać, bo
      poprostu tacy są. Szukanie na siłę powodów odejscia, to tak jakby
      zastanawiać się dlaczego morderca zabija, dlatego, że miał jakies
      żale do ofiary.? Mnie rodzice wpoili pewne rzeczy, wyznaczyli
      granice i nie odważyłabym się ich przekroczyć, bo zjadłoby mnie to
      wewnętrznie. Może jeste głupia i naiwna, ale tak mam. Każdy ma
      jakies zasady, mój były ich nie miał, świetnie sie kamuflował, a
      może ja ich nie potrafiłam albo nie chciałam dostrzec. Poniosę
      konsekwencje mojego złego wyboru, ale nie musi mi sie to podobać i
      nie mam najmniejszego zamiaru szukać dla niego usprawiedliwienia.
      Dla mnie to on jest teraz pajacem bez honoru, który ciągle przyjmuje
      postawę biednego niunia.
      • blackglass Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 13:34
        Bo się znudziła tongue_out
    • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 14:43
      kicia031 napisała:

      > I nam kobietom tez by pomoglo, gdybysmy zrozumialy, dlaczego
      > mezczyni odchodza. napiszecie ?


      Mężczyźni (najczęściej) sami z siebie nie odchodzą, bo są za wygodni i tchórzliwi.
    • takajuzpo Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 18:08
      Slyszalam tekst ze mezczyzni odchodza bo nie mają tego w związku co chcieli by
      miec. Nie mowie o patologii ze chce co noc inna dziewice, bo to tak btw wymarly
      gatunek wink
      • jarkoni Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:10
        Dlaczego w wątku o odchodzących kobietach piszą kobiety, a w wątku o
        odchodzących mężczyznach piszą... też głównie kobiety?
        Nie o to chyba chodziło autorce wątku...
        Chyba, że kobiety mają aż tak wiele "za uszami" i muszą się wtrącać i gderać i
        usprawiedliwiać się wszędzie smile
        • jarkoni Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:12
          PS. Powiem co myślę o odchodzeniu facetów, kiedy tu się pojawią faceci...
          • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:34
            Jarkoni, tajemnicę dlaczego w obu wątkach piszą kobiety bardzo łatwo wyjaśnić smile
            Po pierwsze na tym forum jest znacznie więcej kobiet niż mężczyzn, więc siłą rzeczy kobiety są wszędzie.
            Po drugie 80% pozwów o rozwód składają kobiety, więc tylko 20% rozwiedzionych mężczyzn ma coś do powiedzenia na ten temat bo to oni odeszli a nie zostali zostawieni.
            Po trzecie te 20%, które odeszło samo z siebie w większości odeszło do innych kobiet, więc nie piszą na forach tylko cieszą się swoimi mniej lub bardziej udanymi nowymi związkami.
            Pozostaje więc jakiś znikomy odsetek panów, którzy z własnego doświadczenia mają coś na ten temat do powiedzenia i piszą na tym forum.
            Dlatego możesz sobie jeszcze długo poczekać zanim oni się pojawią wink
            No, tak trochę złośliwie sobie poleciałam wink
            • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:38
              Bardzo dyplomatycznie "poleciałaś" smile
              • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:40
                Czasem mam ochotę ostrzej, ale sygnaturka mnie do czegoś zobowiązuje wink
                Specjalnie taką sobie wybrałam by się pilnować i nie polecieć za bardzo wink
                • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:49
                  mola1971 napisała:

                  > Czasem mam ochotę ostrzej, ale sygnaturka mnie do czegoś zobowiązuje wink
                  > Specjalnie taką sobie wybrałam by się pilnować i nie polecieć za bardzo wink


                  Zauważyłam wink
                  Ale na powstrzymanie najlepszy jest węgiel smile
                  • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:51
                    insula.incognita napisała:
                    > Ale na powstrzymanie najlepszy jest węgiel smile

                    Suszone jagody też są dobre smile
            • chalsia Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 23:47
              > Po drugie 80% pozwów o rozwód składają kobiety, więc tylko 20% rozwiedzionych m
              > ężczyzn ma coś do powiedzenia na ten temat bo to oni odeszli a nie zostali zost
              > awieni.

              bzdura. Tzn. procenty się zgadzają. Natomiast fakt, że to kobieta złożyła pozew
              o rozwód nie znaczy, że to ONA odeszła. (I podobnie - dla facetów).
              Bardzo często jest tak, że facet odchodzi a kobieta składa pozew o rozwód.
              • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 23:54
                Chalsiu, ja doskonale o tym wiem smile
                Tylko nie chodziło mi o wykazanie się znajomością % czy innych
                okoliczności rozwodowych ino o małą złośliwość wink
                O czym zresztą na końcu postu napisałam smile
                Sama jestem przeciwniczką wyciagania daleko idących wniosków na
                podstawie statystyki bo kierując się statystyką można dojść do
                wniosku, że od jedzenia ryżu człowiek staje się Chińczykiem wink
          • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:37
            jarkoni napisał:

            > PS. Powiem co myślę o odchodzeniu facetów, kiedy tu się pojawią faceci...


            Czyżby pierwsza oznaka tchórzostwa? Czy też za duzo sie ma za uszami? wink
            • jarkoni Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:43
              Insula, no błagam..
              To był poważny post, no facetów tu jakoś nie widzę.
              Ale przemyślę i powiem swoje
              • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:46
                Powiedz koniecznie bo bardzo jestem ciekawa Twojej opinii. Naprawdę.
              • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:50
                Oczywiście, Jarkoni, juz znikam, aby uczucia błogostanu nie mącić smile
            • greg014 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:48
              ... to jestem Jarku..wprawdzie to mi powiedziała że mnie juz nie
              kocha a moje wyprowadzenie się było tylko podyktowanie przerwaniem
              impasu , dziwnego zawieszenia i propozycji w stylu możemy razem
              mieszkać wychowywać dzieci spłacać kredyty ale żyć każde swoim
              życiem... więc za duzo na ten temat nie powiem ale moze moja
              obecność wytarczy zebyś cos napisał..
              • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:53
                Ty Greg rzeczywiście jesteś w tym znikomym odsetku, który coś na ten temat wie.
                • greg014 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 19:58
                  mola1971 napisała:

                  > Ty Greg rzeczywiście jesteś w tym znikomym odsetku, który coś na
                  ten temat wie.

                  a juz taki fatalny gen mam, że zawsze do ogółu mnie ciagnie a
                  margines bokiem obchodzę smile
                  • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 20:01
                    Ale Ty nie jesteś marginesem tylko wyjątkiem a to różnica smile
    • adaria38 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 20:11
      W znakomitej większości? -bo ich kochanka przyjęła po tym jak ich żona wyrzuciła wink
    • natrium2 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 23.10.09, 23:20
      a może dlatego że na przykład tak jak ty dosyć dziwnie podchodzisz
      do instytucji małżeństwa gdzie wszystko wina faceta a ty jesteś bez
      skazy
    • plujeczka Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 08:07
      powodow może być tysiace, alkoholizm zony, depresja zony,poznanie
      młodszej ładniejszej partnerki, romans, poznanie " miłoci swojego
      zycia",ze strahu, z powodu nieumiejetnoci radzenia sobie z
      problemami w małżenstwie, z wygodnictwa.Ale czy to z jakiego powodu
      odchodza ma jakiekolwiek znaczenie bo przeciez nie spowoduje to ,ze
      nagle wszystkie kobiety wypieknieja, przestaną sie starzeć, nie będą
      mieć zmarszczek, przestana pić, zadbają o siebie, nauczą sie lepiej
      gotować i podsuwać pod nos lepsze kąski dla pana.
    • cold.wind.blows Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 13:59
      Faktycznie was kobiet wszędzie tu pełno smile
      Nie zgodzę się kilkoma wypowedziami powyżej. Tri chyba napisał, że
      rozpoznane już nie jest pociągające, że gdy kobieta da z siebie
      wszystko, to już nic nie ma do zaoferowania. Powiem z własnego
      doświadczenia, bo tylko tak mogę. Byliśmy z żoną 14 lat i nigdy nie
      przestała mnie fascynować jako osoba, jako kobieta, wiem ze do
      pewnego momentu dawała z siebie wszystko i zawsze miała coś nowego i
      zaskakującego do zaoferowania. I to powinno dotyczyć obu stron.
      Trzeba zadać sobie trochę trudu, aby odkrywać partnera, ale również
      samemu, przynajmniej czasami, czymś miłym zaskakiwać.
      Mola pisze, że mężczyźni odchodzą z braku seksu, bądź jego słabej
      jakości. Nie wiem, czy tak faktycznie jest. Ale powiem od drugiej
      strony, bo to akurat wiem. Jeżeli pożycie jest udane, zaspakajane są
      wszystkie fantazje i wiele wiecej, a tak było u mnie, nigdy nawet
      do głowy mi nie przyszło, że mógłbym zdradzić żonę. To było
      niemożliwe, bo miałem więcej niż mogłem sobie wyobrazić i tym samym
      starałem się odwzajemnić.
      • cold.wind.blows Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:13
        To, co napisałem, może zbyt intymne, ale to dla waszej wiedzy i
        dobra Drogie Panie. I jeszcze jedno: nikogo z nas nigdy nie bolała
        przysłowowa głowa, nikt nigdy nie był zmęczony nawet, gdy wracałem
        po 14-tu godzinach z pracy.
        Tylko nie pytajcie dlaczego rozpadło się moje małżeństwo, bo cholera
        nie wiem.
        • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:18
          cold.wind.blows napisał:
          > Tylko nie pytajcie dlaczego rozpadło się moje małżeństwo, bo cholera
          > nie wiem.

          Może po prostu ZBYT udane było i w doopach Wam się od dobrobytu poprzewracało wink))))
          • cold.wind.blows Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:28
            mola1971 napisała:
            >
            > Może po prostu ZBYT udane było i w doopach Wam się od dobrobytu
            poprzewracało ;
            > -)))))
            Mola znam Cię tu jakiś czas i zaskakujesz mnie jeszcze
            niekonwencjonalnymi wypowiedziami. To dobrze rokuje dla Twoich
            przyszłych związków wink
            • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:36
              Przyszłych związków mówisz? wink
              Przyszły to ja bym chciała mieć związek a nie związki smile
              I tu zapewne wychodzi moja naiwność wink))
              Co do zaskakiwania to powiem nieskromnie, że to moja specjalność jest wink))
              Nawet mój ex ją doceniał smile
              • cold.wind.blows Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:49
                Post poszedł w świat i też właśnie pomyślałem o tym. Oczywiście
                życzę Ci tego jednego, jedynego, spełnionego związku.
      • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:14
        cold.wind.blows napisał:
        Jeżeli pożycie jest udane, zaspakajane są
        > wszystkie fantazje i wiele wiecej, a tak było u mnie, nigdy nawet
        > do głowy mi nie przyszło, że mógłbym zdradzić żonę.

        I to zdanie powinny powiesić sobie na lodówce wszystkie zdradzone żony, które nadal nienawidzą exa za jego zdradę i nadal nie widzą swojego wkładu w nią.
        Żeby nie było - sama w tej kwestii nie mam czystego sumienia bo tak naprawdę dopiero całkiem niedawno zrozumiałam jak BARDZO ważny jest dla mężczyzny seks. Wcześniej jego roli nie doceniałam i niewątpliwie to był mój wkład w rozpad małżeństwa.
        • chalsia Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 18:43
          > I to zdanie powinny powiesić sobie na lodówce wszystkie zdradzone
          żony, które n
          > adal nienawidzą exa za jego zdradę i nadal nie widzą swojego
          wkładu w nią.

          wiesz, dziecka chciał przede wszystkim eks, jakoś tak wyszło, ze
          eks zaczął romans jak byłam w II połowie ciąży. Po uprzednich
          niepowodzeniach ciążowych.
          To kto się głownie dołożył do zdrady? Ja, bo byłam
          generalnie "zanurzona" w sobie? A może dziecko, bo jakby nie ciąża
          to i z seksem wszystko byłoby OK? Eks, bo w końcu ją wykonał? Aaa,
          no i nexia oczywiście, bo to z nią zdradzał.
          Jedno wiem na pewno - dojrzały i odpowiedzialny facet, szanujący
          swoją partnerkę NIE zdradza, tylko kończy związek, w którym mu źle.
          • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 19:08
            Chalsiu, napisałam WKŁAD a nie wina.
            Ciąża to jest bardzo specyficzna sytuacja.
            I jako kobieta doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale to nie zmienia faktu, że mężczyźni są inaczej skonstruowani i dla nich chęć posiadania dziecka i związane z tym ewentualne niedogodności nie są bynajmniej zachęcające tylko wręcz przeciwnie. Tak na marginesie - pomysł by mąż uczestniczył w porodzie to często koniec udanego seksu.
            Znam przypadek gdy facet zdradzał żonę bo ona nie uprawiała seksu tylko produkowała dziecko. Przez 8 lat seks ograniczała się tylko do krótkich stosunków w dni płodne.
            I powiem szczerze - nie dziwię się, że miał dość. Tyle tylko, że wg mnie gdyby był prawdziwym facetem to miałby odwagę odejść zamiast w tym cyrku uczestniczyć i prowadzić podwójne życie.
            • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 19:13
              A tak z własnego podwórka to dodam jeszcze, że do ostatniej zdrady mojego exa
              doszło gdy ja byłam pochłonięta pracą (nowe stanowisko, nowe wymagania etc.) i
              na nic innego nie miałam ani czasu ani ochoty.
              I też powinnam psy na nim wieszać bo pracowała dla rodziny a nie dlatego, że
              pazerna baba z chorobliwą ambicją jestem a on tym czasie słodko zabawiał się z
              koleżanką z pracy.
              Tyle tylko, że mnie nauczyło to dystansu do pracy i trochę w niej zwolniłam tempo.
              Nie spowodowało to oczywiście żadnego poczucia winy we mnie lecz tylko i
              wyłącznie wyciągnięcie WNIOSKÓW NA PRZYSZŁOŚĆ. I to głównie mi chodzi.
              • chalsia Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 23:16
                > wyłącznie wyciągnięcie WNIOSKÓW NA PRZYSZŁOŚĆ. I to głównie mi
                chodzi.

                no to równie dobrym wnioskiem może być taki, żeby nie rodzić
                dzieci, bo z dużo zmian wprowadzają.
                • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 23:35
                  No może być i taki wniosek.
                  Ja na ten przykład właśnie m.in. z takiego powodu więcej dzieci mieć nie chcę.
                  Kobiety niestety muszą jakoś godzić wiele aspektów życia (dzieci, małżeństwo, praca) i na różnych etapach tego życia jedno musi odbywać się kosztem drugiego. Nie ma takiej możliwości by w tym samym czasie mieć udane życie małżeńskie i być namiętną kochanką, być świetną matką maleńkich dzieci i robić karierę zawodową. Podkreślam - w tym samym czasie. Bo nie znaczy, że tak w ogóle kobieta nie może mieć tego wszystkiego. Może, ale po kolei.
                  • searam Re: Dlaczego mezczyni odchodza ? 25.10.09, 00:43
                    Cyt.:"Jedno wiem na pewno - dojrzały i odpowiedzialny facet, szanujący swoją partnerkę NIE zdradza, tylko kończy związek, w którym mu źle. "
                    Podoba mi sie powyzsze okreslenie jednej z Pan, poniewaz definiuje moja obecna sytuacje.
                    Bez teoretyzowania; nastepuje erozja kazdego zwiazku w czasie. Obie strony tworza dobre lub kiepskie relacje.Pracujac ponad 10 godzin na dobe lub mniej nie ma znaczenia. Od wczesnych lat potrzebna jest nam wiedza o wzajemnych damsko-meskich relacjach, dobrych stronach i zagrozeniach. Wizja wspolnej przyszlosci.
                    I system wartosci i to wcale nie o religijnych konotacjach.
                    Dlaczego odchodza wiec mezczyzni? Dobre pytanie...
                    • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza ? 25.10.09, 00:56
                      searam napisał:
                      Od wczesnych lat potrzebna jest nam wiedza o wzajemnych damsko-mesk
                      > ich relacjach, dobrych stronach i zagrozeniach. Wizja wspolnej przyszlosci.

                      Dokładnie tak. I dlatego jestem zagorzałą przeciwniczką wychowywania synów na pierdoły życiowe, które bez mamusi sobie nie radzą (bo potem rolę mamusi pełni żona) a córek na marudne księżniczki na ziarnku grochu czy inne kopciuchy czekające na księcia co je z wieży uratuje.
                      • searam Re: Dlaczego mezczyni odchodza ? 25.10.09, 01:14
                        Zyjemy w lepszych czasach.Kto stal w godzinami w kolejkach po zakupy kartkowe, czy wyprawki dla dzieci ten wie o czym mowa.TO byl czas zmarnowany bezpowrotnie.Obecnie jest wiecej czasu na pielegnowanie
                        dobrych relacji z malzonkiem/a i wychowywanie dzieci.
                        Mysle, ze egoizmy sa glownym powodem do rozchodzenia sie. Takze niedostatek wzajemnej akceptacji i poszukiwania rozwiazan dla powstajacych konfliktow. Ladnie to "ubralem", az mi sie to spodobalo...
                        Ale, co zrobic. Show must go on.
            • chalsia Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 23:14
              > Tak na marginesie - pomysł by mąż uczestniczył w porodzie to częst
              > o koniec udanego seksu.

              zgadzam się - tak czesto bywa, ino nieczesto się o tym mówi.
              • greg014 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 00:25
                chalsia napisała:

                > > Tak na marginesie - pomysł by mąż uczestniczył w porodzie to
                częst
                > > o koniec udanego seksu.
                >
                > zgadzam się - tak czesto bywa, ino nieczesto się o tym mówi.

                no jasne, jak to mówią niektórym romantyzm w związku ulatnia się z
                pierwszym bąkiem smile) byłem przy dwóch porodach, na nic bym tego nie
                zamienił, pozwala to zrozumieć te szczególne więzi jakie łączą matkę
                z dzieckiem, emocjonalnie bardziej to przeżycie związało mnie z żoną
                a już na pewno z dziećmi. Dla mnie to szukanie wymówki.
                • mola1971 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 00:33
                  Greg, mężczyźni są RÓŻNI.
                  Dla Ciebie to było ważne przeżycie, ale dla wielu to przerastająca ich
                  fizjologia, której widok powoduje niechęć do żony. Przestają widzieć w niej
                  kobietę a zaczynają widzieć tylko i wyłącznie matkę swoich dzieci. I tylko o to
                  chodzi. By kobieta dla swojego mężczyzny pozostała kobietą.
                  Są pewne babskie sprawy do których mężczyźnie nie powinni mieć dostępu.
                  • chalsia Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 01:11
                    > Dla Ciebie to było ważne przeżycie, ale dla wielu to przerastająca ich
                    > fizjologia, której widok powoduje niechęć do żony. Przestają widzieć w niej
                    > kobietę a zaczynają widzieć tylko i wyłącznie matkę swoich dzieci. I tylko o to
                    > chodzi. By kobieta dla swojego mężczyzny pozostała kobietą.

                    amen.
                    Takie widoki u niektorych facetow powoduja obrzydzenie, ktore potem pozostaje -
                    ale przeniesione na zone.
        • kasiapfk Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 18:43
          Bywa i tak, że to kobieta ma potrzeby i fantazje a mężczyzna raczej
          nie. Nietypowy przypadek, ale jednak znam.
    • shadout_mapes Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:20
      mój na przykład zmęczył się prozą życia ;]
      najpierw chciał rodziny i dziecka, potem stwierdził, że jednak nie ma ochoty z nami dłużej żyć i sobie poszedł.. stwierdził, że wygodniej mu będzie jak będzie żył sobie sam, bez "kotwic"
      • nadia3008 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 24.10.09, 14:33
        skąd ja to znam...
        • cleer13 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 08:59
          Przyjmowanie,że za nieudany sex winna jest zawsze ona, jest wielkim
          uproszczeniem. Wystraczy wejśc na forum "Brak seksu". Coraz więcej
          facetów ma problemy z seksem, więc go unika. W końcu jak się
          zdecydują to oboje są tak spięci, żeby tylko "klapy " nie było, że
          taki seks kontrololowany jest do bani. Więc lepiej nie próbować. A
          potem się okazuje ,że z inną partnerką wszystko się udaje. Więc
          stara żona jest do bani, bo nie podnieca tak, jak nowa zdobycz. A
          łatwiej jest polowac na nowe niż zdobyc się a szczerą rozmowę,
          terapię, leczenie.
    • alabama8 Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 13:53
      Autorka chyba oczekuje odpowiedzi romantyczno-patetycznej, sądząc po
      użytym słownictwie "mężczyźni ... odchodzą...". A powinno być raczej
      tak - dlaczego czasem samiec ma tak mało honoru, przyzwoitości,
      dobrych manier czy zwykłej ludzkiej życzliwości i szacunku do innych
      że bierze podwija ogon i bez oglądania się za siebie zmyka.
      Tłumacząc to na różne sposoby, a przecież można się rozstać
      spokojnie i kulturalnie.
      • insula.incognita Re: Dlaczego mezczyni odchodza 26.10.09, 14:10
        Przesadzasz Alabama, zdecydowanie przesadzasz.
        Mężczyzna to:
        a/ sybaryta
        b/ człowiek, kktóremu czasami (!?) brakuje odwagi cywilnej.
        c/ a poza tym, to przydatny gatunek jest


        Grzeczniej proszę, no. Eufemistycznie- dyplomatycznie big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja