Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny?

31.10.09, 19:08
Plis i podpowiedź, mnie już się wszystko namieszało, nie wiem gdzie prawda...

Czy mogę wystąpić o alimenty na dziecko i w tym samym czasie o zaspokajanie
potrzeb rodziny? Chodzi mi o to czy jedno nie wyklucza drugiego. Czy jest
szansa na to, że prócz alimentów dostanę zabezpieczenie na koszty wyprawki dla
dziecka, które się urodzi, czy też muszę się oprzeć tylko na jednej z opcji?

I w końcu czym różni się jedno od drugiego? Tylko tym czy w razie czego
dostanę pieniądze z FA?
    • plujeczka Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 01.11.09, 15:20
      możesz i powinnaś wystapić o alimenty oraz o zaspokojenie potrzeb
      rodziny, skror mąż na rodzine nie łozy. To są dwa różne przynalezne
      Ci świadczenia jak nie wystapisz to nie dostaniesz., sprawa może
      wlec się latami a pamiet j ,że sąd to ma w nosie czy ty masz z czego
      zyc czy tez nie. Zatem do roboty, poszperaj w naszym forumowym
      archiwum, o tym nieraz pisalismy ,przeczytasz wszystkoe d bedziesz
      wiedział i sama napisze wniosek.
      • inbluesky Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 02.11.09, 12:30
        Dzięki za odpowiedź. Ktoś mi namieszał w głowie i miałam wrażenie, że jeżeli
        złożę o zaspokajanie potrzeb rodziny, to alimenty mi przepadają...
    • pokopanka Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 03.11.09, 09:05
      o alimenty możesz wystąpić będąc w związku lub nie, na okoliczność
      rozwodu lub separacji
      wniosek o zaspokojenie potrzeb rodziny NIE jest możliwy w trakcie
      rozowodu, jest na to paragraf i nawet gdzieś go miałam (bo mnie
      takiej info udzielał fragile)
      • plujeczka Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 03.11.09, 09:52
        Pokopanko- znajoma w trakcie rozwodu miała przyznane środki na
        zaspokojenie rodziny 2000 zł 9 ma dwie uczace się córki, sama
        pracuje jako nauczycielka) oraz miała zabezpieczone alimenty na czas
        trwania procesu na dzieci po 600 zł na kazde.Aktualnie sedzia
        zabrała jej zabezpieczenie poniewaz męzuś tak zbiedniał ( a miał
        firmę0 ,ze aktualnie jest na utrzymanu mamusi , która dysponuje
        renta.
        Jesli do tego dodam ,ze jej psraw e rozwodowa porowadzi ta sama
        sędzia , która prowadziła moja dprawę o rozwód to chyba niczego WAM
        nie musze dodawać. Kiedy ta pani prowadzi sprawy obojetnie jakie czy
        rozwód, czy alimenty żadna, podkreslam zadna kobieta sprawy nie
        wygrała. Ja ta kobietę oberwuje i sledzę wyroki jakie ogłasza---mam
        taka mozliwośc.Co wy na to ?
        • sauber1 Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 03.11.09, 10:57
          Co ja na to? Myślę, że doprowadzając kogoś na skraj bankrustwa sami tracimy.
          Wniosek - nie zawsze pazerność jest opłacalna, ale być może się mylę ?
        • tricolour Znajoma pracuje w zawodzie... 03.11.09, 11:03
          ... i dostawała 2000+1200zł jako zabezpieczenie i alimenty.

          Nie dziwię się, że osobie pracującej cofnięto zabezpieczenie.
          • sauber1 Re: Znajoma pracuje w zawodzie... 03.11.09, 12:46
            tricolour napisał:

            > ... i dostawała 2000+1200zł jako zabezpieczenie i alimenty.
            >
            > Nie dziwię się, że osobie pracującej cofnięto zabezpieczenie.

            Z tym bywa różne, co sąd to inne rozwiazanie, a zasadą człowieka jak kogoś
            wyczyścić to do złamanego grosza. Litość zbrodnią !!! wink
            • plujeczka Re: Znajoma pracuje w zawodzie... 03.11.09, 13:23
              słuchajcie ja nie rozwazam czy to duzo czy mało ale wiem ,że
              dostwawała bo widziałam dokumenty. Gwoli wyjasnienia jej maz to
              własciciel bardzo dobrze prosperujacej firmy , która w oka mgnieniu
              stała się "bankrutem" co nie przeszkadza mu wozic panienki, jeżdzic
              po pensjonatach z małolatami i zamieszczać z tych podrózy zdjęć na
              naszej klasie .
              • sauber1 Re: Znajoma pracuje w zawodzie... 03.11.09, 13:46
                plujeczka napisała:

                > Gwoli wyjasnienia jej maz to
                > własciciel bardzo dobrze prosperujacej firmy , która w oka mgnieniu
                > stała się "bankrutem" co nie przeszkadza mu wozic panienki, jeżdzic
                > po pensjonatach z małolatami i zamieszczać z tych podrózy zdjęć na
                > naszej klasie .

                Czy Ty wiesz ile takie małolaty maja czasem kasy? Zobacz na ten przykład kto w
                najpopularniejszym hotelu w Wisełce urzęduje ?wink
                Mnie też obojętna całkiem czyjaś kasa.
                • plujeczka Re: Znajoma pracuje w zawodzie... 03.11.09, 15:02
                  nie wiem Sauber ile małolaty zarabiaja ale wiem ile potrafia wydać i
                  na ile mogą "naciąć" podstarzałego lowelasa lub goscia , który
                  wkracza w wiek średni.To nie mpoje pieniadze i nie mój wóz nie
                  bedzie mnie wiózł--ale widziałam dokumenty , było zabezpieczenie na
                  utrzymanie rodziny i zabezpieczenie alimentów na ddzieci na czas
                  trwania procesu.( rozwodowego)
        • pokopanka Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 06.11.09, 14:06
          ja dostaję tylko zabezpieczenie alimentów na dziecko, rozwód w toku
          sugestia o zabezpieczeniu rodziny poległa, własnie ze względu an
          rozwód
          widać co sąd to obyczaj
          nie ma jedenj normy
          • sauber1 Re: Alimenty czy zaspokajanie potrzeb rodziny? 06.11.09, 23:14
            pokopanka napisała:

            > ja dostaję tylko zabezpieczenie alimentów na dziecko, rozwód w toku
            > sugestia o zabezpieczeniu rodziny poległa, własnie ze względu an
            > rozwód
            > widać co sąd to obyczaj
            > nie ma jedenj normy

            Jeżeli się nie krępujesz, to powiedz ile dostałaś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja