Kto stracił przyjaciół po rozwodzie?

01.11.09, 18:32
Ja jestem takim przypadkiem..
Po ślubie zrobiła się silna ekipa 5 rodzin, czyli koleżanek mojej ex-żony z
mężami. Było naprawdę dobrze, kilkanaście lat, przez ten czas wygasały powoli
moje osobiste stare znajomości.
Po rozwodzie te przyjaźnie ze strony ex-żony znajomych przestały istnieć.
Znalazłem się na etapie odbudowywania starych i szukania nowych.
Ktoś też tak ma?
    • mola1971 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 18:36
      Ja tego problemu nie mam i nie miałam bo moje małżeństwo umierało wiele lat. A to między innymi objawiało się tym, że od pewnego momentu nie mieliśmy wspólnych znajomych/przyjaciół tylko każde swoich.
      I po rozwodzie każde do tych swoich przyjaciół sobie poszło.
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 18:43
        No widzisz Molu, a u mnie wszyscy "wspólni" znajomi poszli jednogłosnie za żoną.
        Ale odbudowałem już kilku starych, może będą nowi przyjaciele.
        Już są tacy, a to z wakacji, a to z firmy. Dobrze jest..
        Do jeszcze innego nawet dzwoniłem wczoraj z hotelu, ale ten to może być strzałem
        w dziesiątkę..
        • mola1971 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 18:50
          Jarkoni, przyjaciele też nie są nam dani raz na zawsze. Na każdym etapie życia i
          nie tylko w związku z rozwodem można stracić starych przyjaciół, można też
          zyskać nowych.
          Grunt to nie zamykać się na ludzi smile
          • 81kochana swiete slowa Mola 02.11.09, 11:09
            Zgadzam sie z Toba Molu w 100%.
            Prawdziwy przyjaciel przejdzie i nie taki test. smile
            Ja szczegolnie ciesze sie kontaktami z tego forum bo mialam deficyt na takowe.
            Zycie u mnie surowo zweryfikowalo znajomosci ze studiow, prywatne ale nie
            poddaje sie.
            Jeszcze do tego dochodzi izolowanie ex meza od znajomych i przez to tez dzis
            cierpie.
            Trzeba uczyc sie na bledach.
            Buziaki kochani. smile
    • maza15 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 19:08
      Po ślubie miałam jedną przyjaciółkę i kilku znajomych.
      Wszyscy zostali.
      Jednak po rozwodzie poznałam wielu nowych ludzi.
      Zastanawiałam się skąd oni się biorą...
      Nawiązały się nowe przyjażnie.
      Teraz jest sprawdzona "paczka".Mam z kim wyjechać na narty,nad
      morze,spędzić wieczór w kinie czy przy ognisku...
      W większości to małżeństwa.No i jakos tak się składa,że wszyscy
      młodsi...niektórzy,całkiem sporosmileale dobrze nam razem.
      Dziękuję Im,że są.
    • kasiapfk Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 20:12
      Jarkoni, stanęli za żoną - mieli prawo. Ich też w jakis sposób
      (odchodząc z inną kobietą) postawiłeś w trudnej sytuacji. Czy można
      mieć o to do nich pretensje? To byli znajomi Twojej eks. Ja bym nie
      miała.
      Zawsze, podejmując niepopularne decyzje, powinno się brać pod uwagę
      ich konsekwencje. Takie życie. A ostracyzm społeczny jest taką
      konsekwencją. Ludzie (niektórzy nie aprobują zachowań typu: znajdę
      sobie zakładkę i dopiero pójdę w długą wink
      U mnie raczej odwrotnie się stało - ja zawsze miałam wokół siebie
      grono fajnych ludzi. I oni zostali, część z nich to znajomi poznani
      przez eksa i ci też są. Są też nowe wspaniałe znajomości. I
      sparowane i singlowate.
      Moi znajomi utrzymują z eksem kontakty, bo właściwie dlaczego nie?
      Nawet czasami na imprezach po paru chwilach okazuje się, że eks też
      jest. No, ale ja nie opluwam wrogo eksa przed nimi a on tego też nie
      robi. I nie stawiam ludzi w sytuacji wyboru: albo on, albo ja.
      (chociaż... wink ostatnio to miałam go serdecznie dosyć na pewnych
      urodzinach, bo sobie z mojego kubka herbatkę popijał - bezczel.
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 16:32
        Kasiapfk, inna kobieta była rzeczywiście, ale długo by opowiadać dlaczego się
        pojawiła i kto ponosi za to odpowiedzialność. Natomiast ja nie "odszedłem z inną
        kobietą".Zostałem poinformowany przez eks, że chce się rozwieść i że mam się
        wynosić. Co też absolutnie honorowo uczyniłem w ciągu 24 godzin.
        Nie zmieniaj więc proszę historii mojego życia.

        A co się tyczy znajomych i przyjaciół sprzed rozwodu - oni zawsze byli "jej",
        zawsze były wspominki ze wspólnego liceum, z czasów studiów, no mnie w tych
        wspomnieniach nie było, bo być nie mogło, poznaliśmy się pod koniec studiów.
        Ni narzekam, odbudowałem kilka bardzo starych znajomości, często słyszałem: " to
        ty żyjesz?", byłem parę miesięcy na NK, tam też kilku starych znajomych
        odnalazłem. Poza tym życie toczy się dalej i ciągle poznaje się nowych ludzi,
        różnych, takich do szuflady "znajomy", ale też do tej"bliższy znajomy", żeby za
        dużo nie powiedzieć. Bo "przyjaciel" to już określenie ogromne, na to się
        pracuje albo latami, albo konkretnymi wydarzeniami, zgodzisz się chyba ze mną.
        Tak, ze nie jest najgorzej, będzie coraz lepiej..
        PS. Nie rozumiem jak można z eks-mężem chadzać na wspólne imprezy.
        Ja po przebojach rozwodowych i ilościach kłamstw i pomówień jakie usłyszałem
        jakoś nie widzę się na imprezie z eks-żoną. Gorzej, nie za bardzo chcę ją w
        ogóle widzieć, chyba, że muszę w sprawach urzędowych.
        Co nie zmienia faktu(już o tym pisałem), że cenię ją za dobre i rozsądne
        wychowywanie naszych córek..
        Rozpisałem się..
        • kasiapfk Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 19:38
          Ok Jarkoni sorry, tak mi się stereotypowo ułożyła Twoja historia na
          podstawie tego, co sam pisałeś. Mea culpa, wielkie przepraszam.
          Ja też nie rozumiem jak można z eks chodzić na wspólne imprezy. Ja z
          nim nie chodzę. Jestem zapraszana po prostu na te same imprezy, na
          które jest zapraszany i on. Zupełnie oddzielnie jesteśmy
          zapraszani smile. I bawimy się osobno, chociaż uśmiechamy się czasem do
          siebie i jedno, drugiemu poda napoje. Ale bawimy się w
          innych "podgrupach".
          Ja po przebojach rozwodowych i ilościach kłamstw i pomówień jakie
          usłyszałem
          > jakoś nie widzę się na imprezie z eks-żoną. Gorzej, nie za bardzo
          chcę ją w
          > ogóle widzieć, chyba, że muszę w sprawach urzędowych.
          No i tu jest chyba różnica. Ja nie pomawiałam, eks też nie, nie
          kłamałam, eksio też niespecjalnie, a w sprawach urzędowych to co
          miesiąc się kontaktujemy (firma, podatki, zusy itepe wink ).

          Dopiero po rozstaniu odkryłam, że to fajny kumpel może być. Chociaż
          na życie to on się nie nadaje zupełnie. Dla mnie.
    • woman-in-blue Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 20:36
      Po rozwodzie nie stracilam, ale zyskalam przyjaciolsmile
      Bedac zona alkoholika wstydliwie ukrywalam rodzinne klopoty, coraz
      bardziej ograniczalam zycie towarzyskie az do kompletnej izolacji...
      Dopiero po rozstaniu z eksem moja rodzina i znajomi dowiedzieli sie
      jak wygladalo moje malzenstwo i jaki naprawde byl eks. Dostalam
      ogromnie duzo wsparcia, staneli murem za mna, pomogli nie tylko
      wyjsc z depresji ale takze pozalatwiac sprawy majatkowe tak, ze
      jestem bardzo zadowolonasmile
    • zabelina Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 21:40
      Doskonale wiem jak to jest Jarkoni. Jak to jest jak zostaje się samemu.
      W ciągu ponad 10 lat małżeństwa zgromadziła się wokół mnie i mojego męża zgrana
      grupa przyjaciół. Spędzaliśmy wspólnie ze sobą mnóstwo czasu - wyjazdy na
      weekend, imprezki, narty...Byliśmy osobami lubianymi, a szczególnie popularną
      osoba w towarzystwie był mój eks mąż. Należy do tej grupy osób, którzy nikomu
      nie potrafią niczego odmówić, stąd pomagał wszystkim wokół, włączając w to swoją
      koleżankę z pracy, w której ostatecznie "nad życie się zakochał'wink
      Wracając jednak do sprawy przyjaciół - oni sami nie bardzo potrafili odnaleźć
      się w sytuacji po naszym rozstaniu, a ja im tego nie ułatwiłam. Wiedząc, że
      spotykają się z moim eks i jego obecną kobietą nie potrafiłam już przed nimi się
      otworzyć. W życiu raczej nie odpowiadają mi płaskie, nijakie znajomości, gadanie
      o niczym. Stąd przyjazne uczucia, które wiązały mnie z ludźmi ze starej "paczki"
      w pewnym momencie umarły. Długo to trwało zanim się pozbierałam - sama do dziś
      nie wiem co było dla mnie boleśniejsze - rozpad mojego małżeństwa czy związana z
      tym długa samotność. Trochę to trwało zanim się pozbierałam. Okazało się, że
      jednak na kilka osób mogę w życiu liczyć, a z czasem spotkałam różnych
      sympatycznych ludków w swym życiu. Pech chce tylko, że nikt z nich nie jeździ na
      nartachsmile))
      "...rozumieć - wykazywać zrozumienie dla kogo, czego..."
      Słownik języka polskiego pod red.Witolda Doroszewskiego PWN 1965
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 16:37
        Zabelino, to rozumiesz mnie doskonale..
        Ja też odbudowuję stare znajomości i przyjaźnie i spotykam nowych ludzi.
        Ale okres pustki jednak był, dobrze, że to już przeszłość..
    • scriptus Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 22:22
      Ja w obecnej rozwodowej sytuacji i potraciłem przyjaciół - znajomych żony i odzyskałem moich dawnych, którzy już od dawna nie trawili mojej żony. W trakcie wielu lat małżeństwa sie od nbich oddaliłem. Jak zacząłem bywać samodzielnie, to i dawni znajomi powrócili, zapragnęli kontaktów ze mną. Wyszło na zero, z lekkim plusem smile, mam również i nowych przyjaciół.
      • sauber1 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 22:36
        To ja chyba jestem chory, potrafię rozmawiac ze swoimi wrogami i nie tylko z
        kołorozwodowej. Może nie są to jakieś wylewne pełne radości kontakty, ale czasem
        trzeba próbowac zrozumiec każdego.
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 16:38
        Przybij Scri, miałem bardzo podobnie..
        • scriptus Piątka :) 02.11.09, 17:47

    • useless00 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 01.11.09, 23:07
      Dziwne, ja nie dość, że odzyskałam starych przyjaciół przedmałżeńskich, od ktorych odizolował mnie ex, to jeszcze zyskałam dwie piękne i mocne przyjaźnie jego przyjaciół, którzy umieją połaczyć zażyłość ze mną, ze starą przyjaźnią z nim. I nie ma konfliktu lojalności. Zresztą sama go nie prowokuję, bo przyjaciół się w ten sposób nie sprawdza. Te dwie przyjaźnie onegdaj pokazały mi, że mam wszystko w głowie poukładane i że rzeczywiście jest problem w moim małżeństwie, a nie tylko się czepiam, jak twierdził ex. Dali mi wiele siły i wsparcia, hamowali agresje exa, jednocześnie starając się być bezstronni na ile się dało. I są ze mna i dziś. Dlatego mogę nazwać ich przyjaciółmi, bo sprawdzili się w najtrudniejszym momencie dla przyjaźni.
    • mayenna Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 08:36
      Rozwód wyrwał mnie z miejsca, gdzie mieszkałam od zawsze. Spowodowało to ogromną
      pustkę. Żle znoszę samotne dni i wieczory. Tam gdzie wcześniej mieszkałam miałam
      przyjaciółki. Wspólnie spędzałyśmy sporoczasu a teraz zostaje tylko telefon i
      niezbyt częste odwiedziny.
      Brakuje mi rozmowy z dorosłymi ludżmi, ale od czego jest to forum?smile
    • ania7718 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 11:30
      Ja przyjaciół nie straciłam, ani swoich, ani naszych wspólnych,
      nawet z rodziną eks (jego kuzynkami, bratowymi) się spotykam i mogę
      powiedzieć śmiało że były i są po mojej stronie.Ja podczas rozwodu
      obserwowałam kto ze znajomych/rodziny się o rozwodzie dowiedział, i
      się zastanawiałam czy mnie nie usuną ze znajomych ale nie usunęli
      (tylko 2 kolegów eks usunęło)mało tego pisali do mnie maile które
      wspierały mnie trochę.
    • scindapsus Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 11:35
      Pomimo tego ze mój ex w czasie trwania małzeństwa chciał, aby mnie
      otaczała towarzyska pustynia, że kpił z moich znajomych, że łaził za
      mną jak ja się umowiłam na wyjscia w większym gronie, i siedział
      przy barze i pilnował, to ja tych znajomych miałam.
      I po rozwodzie nic nie straciłam.
      Nie utrzymuję kontaktow z jego znajomymi bo i po co.
      • thaures Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 16:55
        Ja od tej drugiej strony- od studiów trzymaliśmy się paczką- 4 małżeństwa-
        wszelkie imprezy razem, dzieci mówiące ciociu, wujku. Jeden z mężów uwikłał się
        w romans i wyprowadził z domu. A my nadal spędzamy wszystkie imprezy
        wspólnie-ale już 3 pary plus jeden. Bawimy się zawsze razem i postronne osoby
        mają problem, żeby dopasować kto jest czyimś mężem lub , która z nas jest sama.
        Kolega " wymiksował" się sam- on zostawił żonę i dzieci. Spotykamy się nieraz
        przypadkiem, porozmawiamy,pośmiejemy, ale to już nie to samo. Pamiętam moje
        pierwsze spotkanie z nim już "po"- przez samą rozmowę z nim czułam jakbym
        zdradzała koleżankę- wiem,że to głupie, ale tak miałam.
        Być może było tak dlatego,że to my-kobiety byłyśmy kumpelkami, a nasi mężowie
        poznali się dzięki nam. Jednak oni też nie szukali kontaktu z tamtym.
        • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 03.11.09, 18:03
          thaures, ja co prawda nie "wymiksowałem się" sam, ale Twoja i tego wymiksowanego
          sytuacja, wcześniej i teraz, to wypisz wymaluj moja sytuacja..
          • thaures Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 03.11.09, 18:45
            I podejrzewam,że tak jest u wielu osób-dawni znajomi, jeszcze sprzed małżeństwa
            zostają.
            • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 03.11.09, 19:25
              Ja odbudowuję, w miarę skutecznie, włąśnie znajomości sprzed małżeństwa, plus
              poznaję nowych wartościowych ludzi. I o to chodzi..
              Choć tej ekipy 4 małżeństw szkoda, ale cóż..
              • thaures Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 03.11.09, 22:10
                Wiesz, ja mam też nadzieję,że naszemu koledze nas brakuje. Ale jak napisałam-to
                był jego wybór. Teraz nieraz podwozi byłą żonę na nasze imprezy ( bo stosunki
                mają w miarę poprawne), ale sam nie wchodzi.
                • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 07.11.09, 10:47
                  No to ciekawa sytuacja.
                  Stosunki dobre z ex, podwozi na imprezy, ale nie wchodzi.
                  Bo? Może wie, że nie byłby akceptowany?
                  • thaures Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 22:27
                    Nie to,że nie akceptowany-po prostu za dużo czasu upłynęło, za dużo się
                    wydarzyło i chyba byłoby wszystkim trochę niezręcznie. Nikt go też już na te
                    imprezy nie zaprasza.
    • fituq Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 18:26
      Mam wieloletnią bliską koleżankę, po jej ślubie automatycznie do towarzystwa
      wszedł jej mąż, ale nigdy moje z nim kontakty nie były bliskie. Po jej
      rozwodzie, z winy męża, nagle ten exmąż zaczął chcieć być moim przyjacielem i
      ożywiać kontakty. Ale sorry... z czym do ludzi? Miał 10 lat na to, zeby
      kontakty indywidualne wypracować, nie zrobił tego. Kontakty z koleżanką
      przetrwały, z nim nie.
    • salemka1 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 02.11.09, 19:28
      We wianie do małżeństwa wniosłam swoich przyjaciół a mąż swoich. Zawsze było
      tak, że ja ze swoimi znajomymi spotykałam sie w większości sama a on ze swoimi
      sam. Oczywiscie były okazje do wspólnych spotkań i imprez, ale zawsze moi
      przyjaciele zostali moimi. I pewnie tak bedzie. Jego znajomi są jego i też tak
      pozostanie.
    • krezzzz100 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 07.11.09, 11:44
      Jednych straciliśmy, innych zyskaliśmy. Ciekawe sytuacje po obu stronach.

      Straciliśmy tych, którzy nie akceptują rozwodu jako takiego. Niestety, tak się
      składa, że niektórzy z nich akceptują bzykanko na prawo i lewo, byle się nie
      rozwodzić.

      Zyskaliśmy zaś takich, którzy są w podobnej do naszej sytuacji. I znowu-
      niestety- są wśród nich tacy, którzy kiedyś by nas wyklęli, ale osobiste
      doświadczenie "przekierowało" ich.

      Oba przypadki smutne. Także dlatego, że w ogóle to mili ludzie i nas rozumieli
      bądź rozumieją(niektórzy kiedyś, niektórzy teraz).
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 07.11.09, 12:02
        "Jednych straciliśmy, innych zyskaliśmy."

        I to jest zdanie-klucz.
        • sasanka35 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 07.11.09, 12:09
          jarkoni mam dokładnie tak samo, tyle, że to byli przyjaciele mojego
          męża. wszyscy zamilkli choć to nie ja odeszłam i nie ja założyłam
          nową rodzinę...
          wiesz ale przyjaciół poznaje sie w biedzie. najpierw rozpaczałam
          teraz myślę, że i tak nie byli warci przyjaźni skoro tak postąpili.
          dziś próbuję odbudować stare przyjaźnie, ale nie jest tak łatwo, bo
          wiem że to ja nawaliłam skupiając sie na waznej wówczas dla mnie
          rodzinie.
          Trzymaj czas działa na naszą korzyść.smile
        • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 12:31
          przyjaciół się nie traci - jeśli zniknęli, to być może nadużywaliśmy
          tego słowa...ja, po odejściu mojego ex (po 33 latach) od ludzi,
          których nazywałam i nazywam przyjaciółmi otrzymałam niebywałe
          wsparcie, dzięki nim udało mi się przetrwać najtrudniejsze chwile,
          byli przy mnie i są nadal - i za to będę im wdzięczna do końca
          życia! Pojawili się też nowi - zawsze miałam niezwykłe szczęście i
          spotykałam na swojej drodze wspaniałych ludzi! No, może poza jednym
          przypadkiem...ale przecież nie można mieć wszystkiegowink
          • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 19:11
            Prawda, przyjaciół się nie traci. Po wielu latach odnalazłem parę starych
            przyjaźni, i wiesz co? Czujemy się jakbyśmy nie widzieli się raptem kilka dni..
            • kasiapfk Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 19:55
              Jarkoni, to jest m.in. miara prawdziwych przyjaciół. Mam takich, z
              któymi latami isę mogę nie widzieć (mieszkaja na innym kontynencie i
              rzadko przyjeżdżają do PL). Ale zawsze ilekroć są, widzimy się i tak
              gadamy, jakbyśmy spotkali się w zeszły piątek na winko smile))))
              I takich ludzi wokół was życzę smile
              • alicja_red Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 23:10
                Prawie 90% moich bliskich znajomych po rozwodzie zerwała ze mną
                kontakty. Było to dla mnie przykre, szczególnie że większośc z nich
                to kobiety. Zapewne bały się o swoich nudnych mężów w starych
                kapciach. Generalnie żenada. Po ślubie przeprowadziłam się do
                miasta, gdzie mieszkał mój mąż. A moi starzy znajomi np: z uczelni
                mieszkają w innych miastach. Niestety, kobieta po rozwodzie, nawet
                całkiem młoda i atrakcyjna wciąż nosi stygmat "rozwódki". Tymczasam
                rozwiedziony mężczyzna nadal jest atrakcyjnym "kąskiem''. Ale było
                mineło. Po pięciu latach od rozwodu, mam nową bazę znajomych i kilku
                przyjaciół. A tamci niech się kiszą w swoim własnym sosie.
            • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 10.11.09, 23:20
              i o to chodzi!!! mając przy sobie przyjaciół można przetrwać
              wszystko...
    • julinka601 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 11.11.09, 20:07
      Oj,tak.Rozwód przyjaciół nie jest sytuacją komfortową.
      Kiedy rozpadło sie moje małżeństwo /mąż uległ fatalnemu zauroczeniu/
      znajomi/przyjaciele moze nie odsunęli się ale przyjęli postawę
      wyczekującą. Wcale sie nie dziwię.Pogrążona w rozpaczy też nie byłam
      tą samą, radosną kumpelą.W większości pozostali choć kontakty sie
      nieco rozluzniły. Ale to dobrze .Życie zweryfikowało kto zasługuje
      na miano przyjaciela. Tak łatwo szafujemy tym slowem a to są zwykle
      tylko znajomi, koledzy...

      Jedni tylko opowiedzieli sie za mną radykalnie i zerwali kontakty z
      exem /choć wcale tego nie oczekiwałam/.Na jednych szczególnie się
      zawiodłam, bo byliśmy bardzo blisko ponad 30 lat i znali naszą
      sytuację a jednak odsunęli się /co nie znaczy ,ze się gniewamy,
      czasem nawet zdarza nam sie spotkać ale to nie to. Tym
      boleśniejsze,ze ogromnie ich cenię i bardzo liczyłam sie z ich
      zdaniem.Zawsze mogliśmy na nich liczyć, tylko....nie teraz....

      No cóz , takie są konsekwencje rozwodu...
    • ktozgadnie Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 14.11.09, 09:11
      Witam.ja jestem przed rozwodem i pewnie jak już będzie po to większość
      przestanie byc dobrym znajomym,teraz jeszcze nikt nie wie.
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 14.11.09, 13:15
        I co z tego?
        Masz stare przyjaźnie do odświeżenia i masę nowych do poznania i zawiązania.
        Wielki problem?
        • ktozgadnie Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 14.11.09, 21:05
          o przyjaciół aż tak bardzo się nie martwie bo okaże się kto był prawdziwy.
          • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 15.11.09, 06:21
            To rzeczywiście niezły test. Ja się zawiodłem na niby wypróbowanych. Jak też się
            zawiedziesz to wcale się nie zdziw. I pamiętaj, że będą nowi..
            Ależ truizmy piszę o świcie..
            • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 15.11.09, 19:21
              Jarkoni - spać nie możeszsmile?!
              Powtórzę jeszcze raz, że, przynajmniej w moim rozumieniu -
              przyjaciel = to ten, kto nie zawodzi NIGDY! Nie sztuka
              się "przyjaźnić", gdy wszystko jest ok...jeśli z otaczającego nas
              grona ktoś znika, kiedy mamy problemy... no cóż, jakby nam nie było
              przykro. to chyba trzeba sobie powiedzieć: "mała strata", bo
              przechodniów mijanych na ulicy są dziesiątki i, przecież, nie ze
              wszystkimi nam po drodze...
            • ktozgadnie Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 15.11.09, 19:52
              mnie to już chyba nic nie zdziwi.a mieć wielu przyjaciół to tak jakby się nie
              miało wcale ,lepiej mieć jednego a szczerego.
    • naya Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 16.11.09, 10:40
      Witam. Po rozwodzie wszyscy znajomi mojego męża i połowa jego rodziny przestała poznawać mnie na ulicy, odwracali głowy albo przechodzili na drugą stronę. Bolało mnie to bardzo, bo lubiłam tych ludzi i dobrze z nimi żyłam. Nie mogłam tego pojąć, że nagle stałam się trędowata. Minęło już kilka lat, przestałam się tym przejmować.
      • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 16.11.09, 16:35
        nayu - po moim rozwodzie dla rodziny mojego ex przestałam istnieć.
        Nawet nie wiem, czy mnie to zabolało, ale z pewnością nie zdziwiło -
        ot, już nie mogłam się do niczego przydać, nowa "panienka" ma
        zdecydowanie większe możliwości... "Wspólni" przyjaciele, ponieważ
        nie zachwycili się odpowiednio "świeżynką" a mnie otoczyli opieką,
        przestali zasługiwać na uwagę mojego ex (nie poznaje ich nawet na
        ulicywink), a jego znajomi...to od nich usłyszałam, że jego odejście
        jest najlepszą rzeczą, która mnie w życiu mogła spotkać! I czas
        pokazuje, że mieli racjęsmile
    • rybak Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 16.11.09, 17:40
      Przyjaciele ex nigdy nie byli moimi. A moi - nigdy nie byli przyjaciółmi ex.
      Przez kilkanaście lat - zero łączności i wymiany, w zasadzie. Bardzo ceniłem
      zdanie dwojga starszych osób z rodziny ex, w tym - ojca ex, ale oni umarli
      wcześniej, ojciec ex sporo wcześniej przed końcem tego związku.
      Z moich przyjaciół - z tych prawdziwych, po rozwodzie nikogo nie ubyło. Może
      dlatego, że miałem tylko kilku prawdziwych przyjaciół w całym swym życiu, licząc
      głównie na siebie, a nie na związki przyjacielskie. Teraz... powoli znajomych
      znów przybywa. Niektórzy, baaardzo nieliczni - są na dobrej drodze żeby stać się
      przyjacióółmismile.
      Pytanie - kogo uważam za przyjaciół? Osoby niespokrewnione, których rady, w
      razie takiej potrzeby, nawet rady gorzkiej i pozornie DLA MNIE niekorzystnej -
      ale tylko wtedy, gdybym o nią SAM poprosił - bym bez chwili wahania w pełni
      posłuchał, ufając w ich trzeźwy osąd, znajomość ludzi i intencje całkowicie.
      Całkowicie i bez dodatkowej własnej weryfikacji. Takich osób na świecie znam
      dziś niech policzę... trzysmile. Czyli nie jest aż tak źlesmile.
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 16.11.09, 18:35
        Miałem dziś rodzaj dnia "medycznego", wizyta w Instytucie Stomatologii(nie ja
        jako pacjent, ale osoba towarzysząca), spotkałem tam starego znajomego, powitał
        mnie baardzo serdecznie. To że dorobił się tam adiunkta świadczy tylko o tym,
        jak staro mogłem się poczuć.
        Nieskładnie trochę może piszę, ale druga informacja typu medycznego to to, że
        drugi pacjent w Polsce(a pierwszy w Łodzi), który zmarł z powodu wirusa A/H1N1
        to bardzo bliska rodzina, poważny facet, biznesmen, ciągłe wyjazdy Ukraina,
        Białoruś, pribałtiki. Nie wiadomo skąd to przywlókł.
        Nie miałem gdzie i dokogo o tym napisać, dlatego napisałem tutaj.
        Sam jestem trochę spanikowany..
        • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 16.11.09, 23:08
          Jarconi, śmierć kogoś bliskiego to zawsze tragedia i jest takim, dla
          nas, memento... Ale NIE PANIKUJ! A w zeszłym roku bałeś się grypy,
          tej, czy innej (przecież ona zawsze była groźna, choćby ze względu
          na ciągłe mutacje, którym podlega!), gruźlicy czy jakejś innej
          choroby którą możemy się zarazić w każdej chwili i, która przy
          niesprzyjających dla nas okolicznościach, może spowodować nawet
          naszą śmierć... Nie dajmy się zwariować, zwłaszcza, że wpływ na to,
          czy się czymś zarazimy mamy raczej żaden...
        • rybak Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 17.11.09, 11:20
          Się kuruj spokojnie i bez napadów panikismile)). Na razie statystyka jest
          jednoznaczna - obecnie zdecydowana większość przypadków grypy na półkuli
          północnej to ta świńska jej odmiana AH coś tam. Z danych z Ukrainy wynika, że na
          razie umiera na KOMPLIKACJE POGRYPOWE 1 osoba na 4-6 tys. chorych, czyli 4-5
          krotnie mniej niż przy "ZWYKŁEJ" grypie.
          Komplikacje dotyczą głównie osób o obniżonej odporności i tych, co przechodzili
          grypę, więc...

          A teraz trochę statystyki, żeby Cię uspokoić:
          Dziennie na kompikacje po zwykłej grypie umiera w czasie sezonu grypowego na
          Ukrainie - ok 20 osób (obecnie - 18-20), w Polsce, zależnie od roku - 3 do 10 osób.
          Rocznie na komplkacje po zwykłej grypie na świecie umiera, niezależnie od skali
          epidemii 1 osoba na 1000-2000 chorych na grypę. Dotyczy to zwykle osób starych,
          osłabionych, z niewydolnościami wielonarządowymi i tym podobnych grup ryzyka.
          Przy pandemii azjatki w roku 1957 umarło na powikłania pogrypowe na całym
          świecie między 1,5 a 4 mln ludzi, zależnie od źródła.
          Przy pandemii grypy Hong Kong w 1967 - około miliona.
          Przy pandemii "hiszpanki" w 1918 - około 100 milionów.
          Przy obcnej epidemii świńskiej grypy - na razie umarło wg szacunków WHO - od
          początku tej epidmii - około 7 tys. osób na całym świecie.
          Mówi Ci to coś, Jarkoni?smile)
          A propos - chciałbym mieć teraz akcje tej firmy od szczepioneksmile))
          • jarkoni Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 17.11.09, 16:48
            Rybaku, nie tylko akcje firm od szczepionek, też tych od maseczek i leków
            paragrypowych.
            A co do statystyk: znam je, w końcu kiedyś zdawałem Historię medycyny.
            Ale statystyki to jedno, a wirus w najbliższej rodzinie (już stwierdzono u
            kolejnych członków rodziny)to drugie..
            Ale wyjątkowo spokojny jestem.
            • rybak Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 17.11.09, 17:05
              Leki rozgrzewające, szokowa dawka witaminy C przez parę tygodni, codziennie do
              wyboru i aż do użygu: mleko z masłem i miodem albo herbata z cukrem, cytryną i
              rumem, do łapy dobra lektura, wypocić się jak mysz, a jak się nie daj Bóg rzuci
              na płuca jaka bakteria - to antybiotyki i BAŃKI i leżeć! Plus zapas chusteczek
              jednorazowych i przeczekać. Wszystko mija, Jaro, wszystko mija... Ja tam swoje
              przekaszlałem i podusiłem się już niewąsko też - moi także - i jeszcze kaszlą
              jak najęci. Ale bądźmy dobrej myśli. Jak się wkurzę, bo jeszcze przez parę dni
              będę zagrypiony, to wezmę auto, podjadę do lasu najbliższego, znajdę jakie
              czynne mrowisko i się w nim na kwadrans nago zakopię. Albo ta verfluchte
              schweine flu, albo ja. Trzeciego wyjścia nie ma!
              Śmierci znajomego... współczuję głęboko. Statystyki statystykami, a jak bliscy
              znikają, to jakoś się o liczbach nie myśli, fakt.
              • jarkoni Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 17.11.09, 19:46
                Dzięki za tel..
                To nie był "znajomy", to najbliższa rodzina.
                Ale pozostaję zupełnie spokojny..
                • makili Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 17.11.09, 23:26
                  Jarkoni
                  ogromnie współczuję tragedii w rodzinie, miejmy nadzieję, że
                  pozostali zainfekowani przejdą tę cholerną grypę łagodnie!!!
                  Ale "pozostając zupełnie spokojny" - zdawaj relację jak TY się
                  czujesz - tak dla uspokojenia, myślę, że nie tylko mnie, ale i
                  innych na forum...TRZYMAJ SIĘ...
                • luna67 Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 18.11.09, 01:13
                  Jarkoni sorry, ale dopiero teraz przeczytalam (ja tak zawsze pisze nie czytajac
                  co "ponademna"), wyrazy wspolczucia.....

                  • jarkoni Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 21.11.09, 04:43
                    Czytam prasę i oczy przecieram ze zdumienia, tam mylą wszystko i wszystko im
                    gładko przechodzi.
                    Kto się już wkurzał na prasę jeśli artykuł był na jego temat, lub na temat
                    najbliższych?
                    Pomylone daty, fakty, imiona.. no wszystko..
                    Bycie dziennikarzem to chyba niezła fucha i luzik absolutny, chciałbym tak..
                    Jeden nawet napisał, że chory był z rodziny patologicznej, myślimy, czy nie iść
                    z tym do sądu..
                    • makili Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 21.11.09, 20:58
                      możecie, oczywiście, iść do sądu - ale, czy nie szkoda nerwów?! Coś
                      wiem na temat gazetowych bzdur - z prasą musieli mieć do czynienia
                      moi najbliżsi (z racji wykonywanej pracy) i...jakże często ręce
                      opadały! A sprostowania, a jakże, ukazywały się...gdzieś malutkim
                      drukiem! Nie wspomnę już o recenzjach książki, której się nie
                      przeczytało...ech, szkoda słów. Ale może nie należy wymagać zbyt
                      wiele od tzw. dziennikarzy, często uprawiających ten zawód bez
                      żadnego przygotowania. Kiedyś studia dziennikarskie były studiami
                      podyplomowymi...dziś, często ludzie parający się tą profesją nie
                      mają żadnego wyższego wykształcenia, a niektórzy piszą i mówią tak
                      jakby skutecznie uciekali z lekcji j. polskiego jeszcze w
                      podstawówcesad. A ty chcesz jeszcze wymagać uczciwości, rzetelnego
                      podejścia do tematu, który się porusza - to wymagałoby pochylenia
                      się nad tematem, a na to młode wilczki czasu nie mają...
                    • rybak Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 22.11.09, 10:47
                      PATOLOGICZNEJ? No żesz... Jaro, jeśli mogę coś poradzić - telefon do red. nacz
                      takiej gazety i spokojne rzeczowe poinformowanie go, kto, gdzie, co i jak
                      napisał. I na koniec pytanie - co z tym zrobi ON.(ONA)
                      Czyli - CO PROPONUJE.
                      Bo w dzisiejszych czasach TAKIE napisanie o kimś to Wasza WYGRANA sprawa przed
                      sądem powszechnym ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami dla pisma i
                      dziennikarza. Tak w każdym razie twierdzą dwokaci specjalizujący się w powyższych...
                      Myślę, że powinno podziałać BEZ procesu.
                      • jarkoni Re: Spoko, Jaro:) To TYLKO grypa 22.11.09, 14:09
                        Pewnie zaproponuje reprymendę dla pisarczyka.
                        Szkoda czasu, wszak media są czwartą władzą, czy też może już trzecią..
    • luna67 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 18.11.09, 00:46
      Rozwod byl selekcja prawdziwych przyjaciol, a ze sie wiekszosc do mnie
      przyczepila nie moja zasluga, bom z Exem do dzis poprawne, ba wrecz
      przyjacielskie stosunki (nie mylic) utrzymujesmile. Zostali prawdziwi przyjaciele.

      Dzis wiem, ze przy mnie warowali, bom nie rozpaczala, ich nie zanudzala i nie
      uswiadamiala jaki to Ex za diabel (jak moj Ex to robil) a po co? przecierz oni
      go znali, i jeszcze po pleckach mnie klepalismile))
      No i wyszlo do rymusad
    • lampka_witoszowska Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 23.11.09, 01:56
      no nie, bez przesady
      przyjaciół się nei traci

      znajomych czy innych kolesi tak - ale przyjaciół zdecydowanie nie
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 23.11.09, 17:51
        Ależ dokładnie o to chyba chodzi.
        Ci, którzy nas po rozwodzie opuścili to znajomi/koledzy.
        Przyjaciele tak by się nie zachowali.
        Zachodzę tylko w głowę dlaczego wcześniej z takim przekonaniem nazywałem ich
        przyjaciółmi..
        • makili Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 23.11.09, 21:05
          jarkoni napisał:

          > Ależ dokładnie o to chyba chodzi.
          > Ci, którzy nas po rozwodzie opuścili to znajomi/koledzy.
          > Przyjaciele tak by się nie zachowali.
          > Zachodzę tylko w głowę dlaczego wcześniej z takim przekonaniem
          nazywałem ich
          > przyjaciółmi..

          ...a może dlatego, że wolimy widzieć ludzi lepszymi niż są?
          Przynajmniej ja tak mam - nowopoznany człowiek zawsze ma u mnie duży
          kredyt zaufania, a że czasami okazuje się, że nie był tego wart...no
          cóż, zawsze istnieje ryzyko, że natkniemy się na mało ciekawe
          indywiduum...ale jakoś, jak do tej pory, mam szczęście i na niewielu
          osobach się zawiodłamsmile. A ci, których nazywałam przyjaciółmi - w
          najtrudniejszych dla mnie momentach sprawdzili się co do jednegosmilesmile
    • misiak198212 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 25.11.09, 09:19
      ja jeszcze jestem przed rozwodem a juz stracilam wiekszosc ludzi ktorych
      nazywałam przyjaciolmi...niby mnie rozumieli bla bla dobrze robisz ale od dwoch
      miesiecy nawet juz nikt sie do mnie nie odzywa...
      • jarkoni Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 25.11.09, 17:55
        Skąd ja to znam...
        Jako przestroga: nie nazywajmy zbyt pochopnie przyjaciółmi ludzi, którzy na to
        nie zasługują..
        • woman-in-blue Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 25.11.09, 20:18
          Ja mam zasade: wymagaj wiecej od siebie niz od innych. Kiedy nie ma
          wygorowanych oczekiwan, nie ma rozczarowan. A zdarza sie, ze ktos bardzo
          pozytywnie zaskoczy i wtedy jest super!
        • krezzzz100 Re: Kto stracił przyjaciół po rozwodzie? 26.11.09, 10:26
          Najczęściej opuszczają nas ci, dla których nasza sytuacja jest lustrem ich
          osobistej sytuacji. Nasza sytuacja ilustruje im strachy, przed którymi uciekają.
          Tchórze, czyli.
          Albo- głupcy niezdolni ogarnąć rozumem skomplikowania sytuacji, ani tego
          skomplikowania założyć.

          W jednym i drugim przypadku- rozczarowanie boli, ale ostatecznie: dobrze, że
          tacy ludzie od nas odpadli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja