Proszę o radę.

05.11.09, 21:05
Mam pytanie-jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o winie-rozprawa druga
dopiero w styczniu-potrzebuję paszporty dla dzieci:chodzą do szkoły są
przewidziane wycieczki szkolne poza granice naszego kraju i przez brak
paszportów moje młode nie pojadą bo -tatuś nieuchwytny -ciąga się gdzieś po
kraju.Zero z nim kontaktu, brak jego zgody notarialnej -miał w nosie
potrzeby wyrobienia tych dokumentów dzieciom.Podobno nie mogę złożyć do Sądu
rodzinnego takiego wniosku doputy nie otrzymam rozwodu, a gwarancji nie mam,
że w styczniu rozwód otrzymam.Czy może mogę wnieść wniosek z prośbą do sprawy
rozwodowej w tej kwestii?Czy Sąd rodzinny oddali mi taki wniosek ? Co mogę
zrobić by moje młode jednak nie były pokrzywdzone z powodu braku
paszportu?Proszę o rady.
    • jamama_live Re: Proszę o radę. 06.11.09, 16:41

      • leptis Janko :) 07.11.09, 09:53
        bo Jamko smile do Ciebie nie zagadam, przychodzisz tak
        cichutko nie zuważenie niemal, jakby rzeczywiście;
        "Jama to ma live..." mial pomyslec.

        Na poważnie.
        Sadzac z Twojego pytania powoli, powoli jamke opuszczasz.
        Dzieci z Tobą pewnie również smile
        I dobrze. I tak trzymaj smile

        Uważaj na Siebie. Pa
        • jamama_live Re: Janko :) 07.11.09, 13:59
          Na pewno jestem ciut dalej niż jeszcze rok temu to fakt-ale nadal na
          kolanach.Dzieciaczki nie pozwalają na depresyje czy inne załamania-pochłaniają
          każdą sekunde życia.Do tego nowotwór ojca więc przekracznie bramy szpitalnej
          uświadamia że rozwód nawet taki ciężki jak mój to bułka z masłem w porównaniu z
          chorobą.Powiem -więcej zostałam z 4 dzieci i kotem na bruku-poradziłam sobie
          więc wiem że prócz raka nic mnie już nie zabije-no chyba że się wpakuję pod
          auto-hahahah ale z reguły uważam smileA tak serio-Dzięki temu forum przetrwałam
          najgorsze chwile -więc już dziś mogę powiedzieć-Dziękuję że jesteście.A o
          paszporty będę walczyć -muszę.
          • bogusiamaria Re: Janko :) 07.11.09, 20:16
            Współczuje -wiem co czujesz bo miałam tak samo kiedy syn chciał wyjechać z klasą
            do UK -a tu na policji :stop i szybko musiałam kopiować wyrok rozwodowy z
            odebraniem władzy rodzicielskiej.
            Potem wyjechał tam na studia- to też baaardzo przeszkadzało...
            Mam troje dzieci i tzw. sankcje mężowskie dotknęły wszystkie.
            Przetrwaliśmy.
            • jamama_live Re: Janko :) 07.11.09, 20:28
              No właśnie najbardziej mnie boli to-że jego nieetyczne, nieludzkie postępowanie
              uderza w dzieci-kolejny zresztą już razsadmimo że usiłuję ze wszystkich sił
              pokonywać te przeszkody-to niestety nie wszystkie się da.A on? no co? on jak
              zawsze ma to w poszanowaniu i tyle.chciałabym móc kiedyś na tym forum napisać
              jak niektórzy z Was że dałam radę i też jestem po...bardzo bym chciała.
              • bogusiamaria Re: Janko :) 07.11.09, 21:34
                Wiesz, taka męska postawa wobec dzieci rykoszetem odbija się na takich ojcach.
                Dziś myślą że będą wiecznie młodzi, zdrowi i na szczycie, a po
                latach...zdziwienie ,gdy te zapomniane dzieci nie chcą pomóc starym, samotnym,
                schorowanym i opuszczonym przez kolejne żony ojcom.
                W mojej pracy spotykam wiele takich sytuacji i już przywykłam niczemu się nie
                dziwić, ani nikogo nie oskarżać o brak serca.
                • jamama_live Re: Janko :) 08.11.09, 12:29
                  Ja mam tylko ogromną nadzieję że za te krzywdy jakie nam zrobił spotka go
                  zasłużona kara-bo skrzywdził nas okrutnie.A ja żałuję tylko że dostał tak wiele
                  szans-nie warto było mu ich dawać-naprawde nie warto było.Dziś wiem że szanse
                  można a nawet należy dać ale tylko jedną nigdy drugiej -bo to sie potem mści i
                  na nas kobietach i na dzieciach.Czy kiedyś zaufam jakiemuś mężczyźnie???Dziś
                  jeszcze nie.
    • vadera12345 Re: Proszę o radę. 06.11.09, 17:00
      Art. 445. (321) § 1. W czasie trwania procesu o rozwód lub o separację nie może
      być wszczęta odrębna sprawa o zaspokojenie potrzeb rodziny i o alimenty pomiędzy
      małżonkami albo pomiędzy nimi a ich wspólnymi małoletnimi dziećmi co do
      świadczeń za okres od wytoczenia powództwa o rozwód lub o separację. Pozew lub
      wniosek o zabezpieczenie w takiej sprawie sąd przekaże sądowi, w którym toczy
      się sprawa o rozwód lub o separację, w celu rozstrzygnięcia według przepisów o
      postępowaniu zabezpieczającym.
      § 2. Postępowanie w sprawie o zaspokojenie potrzeb rodziny lub o alimenty,
      wszczęte przed wytoczeniem powództwa o rozwód lub o separację, ulega z urzędu
      zawieszeniu z chwilą wytoczenia powództwa o rozwód lub o separację co do
      świadczeń za okres od jego wytoczenia. Z chwilą wydania w sprawie o rozwód lub o
      separację postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia wykonania obowiązku
      zaspokajania potrzeb rodziny lub o alimenty wstrzymuje się także z mocy prawa
      wykonanie nieprawomocnych orzeczeń o obowiązku tych świadczeń, wydanych w
      poprzednio wszczętej sprawie, za okres od wytoczenia powództwa o rozwód lub o
      separację.
      § 3. Po prawomocnym zakończeniu sprawy o rozwód lub o separację zawieszone
      postępowanie podejmuje się z mocy prawa, orzeczenia zaś, których wykonanie było
      wstrzymane, podlegają wykonaniu, jednak tylko co do okresu, za który w sprawie o
      rozwód lub o separację nie orzeczono o roszczeniach objętych zawieszonym
      postępowaniem. W pozostałym zakresie postępowanie ulega z mocy prawa umorzeniu.

      Art. 4451. (322) § 1. Jeżeli sprawa o rozwód lub o separację jest w toku, nie
      może być wszczęte odrębne postępowanie dotyczące władzy rodzicielskiej nad
      wspólnymi małoletnimi dziećmi stron lub o ustalenie kontaktów z nimi. W razie
      potrzeby orzeczenia o władzy rodzicielskiej lub o kontaktach stosuje się
      przepisy o postępowaniu zabezpieczającym.
      § 2. Postępowanie w sprawie dotyczącej władzy rodzicielskiej lub kontaktów
      wszczęte przed wytoczeniem powództwa o rozwód lub o separację ulega z urzędu
      zawieszeniu, a o władzy rodzicielskiej lub kontaktach przez cały czas trwania
      sprawy o rozwód lub o separację sąd orzeka w postępowaniu zabezpieczającym. Sąd
      postanowi podjąć postępowanie dotyczące władzy rodzicielskiej lub kontaktów,
      jeżeli w prawomocnym orzeczeniu kończącym postępowanie w sprawie o rozwód lub o
      separację nie orzeczono o władzy rodzicielskiej lub kontaktach. W przeciwnym
      wypadku postępowanie ulega umorzeniu.
      • jamama_live Re: Proszę o radę. 06.11.09, 17:10
        Bardzo dziękuję-za info.no to wychodzi na to że jestem w czarnej d...e-bo na
        szybkie zakończenie tego rozwodu się nie zapowiada i znowu nikt inny jak tylko
        dzieci będą w plecy przez jednego barana-smutne.Kurcze-zeźliłam się- nosad
        • bogusiamaria Re: Proszę o radę. 06.11.09, 19:41
          Przy orzeczeniu o utracie praw rodzicielskich zgoda exa nie jest potrzebna.
          • jamama_live Re: Proszę o radę. 06.11.09, 21:54
            No tak tylko że zanim uzyskam ten cholerny rozwód może upłynąć sporo czasu ,a
            dzieci potrzebują paszporty na maj 2010r ,i co jak do tego czasu nie dostane
            rozwodu? Znowu jego ego zwycięża-niesprawiedliwe.A ja myślałam że na rozprawie
            rozwodowej mogę zawnioskować o te paszporty i pozbawienie władzy rodzicielskiej.
            • bogusiamaria Re: Proszę o radę. 06.11.09, 22:34
              Jesteś już po jakiejś sprawie alimentacyjnej?
              Jeśli nie,najpierw na rozwodowej idą do rozpatrzenia wnioski o zabezpieczenie na
              czas trwania rozwodu i dopóki się nie uprawomocnią -masz schody ,bo sprawa
              samego rozwodu praktycznie nie rusza z miejsca.
              Orzeczenie o pozbawieniu praw rodzicielskich jest równie długie-czasami sad
              zleca badania dzieci(długa kolejka).
              • jamama_live Re: Proszę o radę. 07.11.09, 00:18

                • jarkoni Re: Proszę o radę. 07.11.09, 09:54
                  Co to znaczy, ze męża nie można namierzyć? Nie ma telefonu? Nie dba o dzieci?
                  Ja podpisałem zgodę na wydanie paszportu dla 10-letniej córki w ciągu jednego
                  dnia. A kolejka w Wydziale Paszportowym była niemiłosierna, musiałem się
                  wylegitymować i podpisać przy urzędniczce.

                  Co to znaczy, ze nie masz kontaktu z ojcem dziecka. Ukrywa się, unika Ciebie i
                  dzieci?
                  • jamama_live Re: Proszę o radę. 07.11.09, 12:06
                    No właśnie to znaczy co napisałeś nie ma kontaktu bo nie chce mieć nie
                    interesuję sie nami od dawna.Dlatego pytam jak mogę załatwić sprawę paszportów
                    bez jego udziału?chwilę po odejściu od niego kiedy jeszcze był z nim kontakt
                    twierdził że jak wrócę to mi podpisze, a ta opcja jest wykluczona.Więc teraz
                    jest tak-że jest bez adresu, bez kontaktu, tak po prawdzie to nawet nie wiem
                    gdzie go szukać-bo z ostatnich wieści wynikało że wybył gdzieś w Polskę.Dlatego
                    mam obawy co do zakończenia rozwodu jeśli się nie będzie pojawiał na rozprawy i
                    co do załatwienia paszportów podczas rozwodu-Tak wychowuję dzieci sama -bez jego
                    udziału, bez zaangażowania-tracąc po drodze dom - konieczna była sprzedaż bo
                    długi sięgnęły zenitu, ale to już dłuższa historia-i chyba nawet pisałam w moich
                    wątkach o niej troszke.
                    • bogusiamaria Re: Proszę o radę. 07.11.09, 12:14
                      Niestety, wydaje mi się, że nasze prawo nie uwzględnia przypadków paranoicznej
                      złośliwości...
                      Taki- nawet wysiłek wyszukania Go przez Ciebie potrafi przekreślić -BRAKIEM WOLI.
                      WSPÓŁCZUJĘ.
                    • jarkoni Re: Proszę o radę. 07.11.09, 12:43
                      Z tego co rozumiem masz czas do maja 2010.
                      Mało znam procedury.
                      Majkel? Wiesz coś o tym?
                      • jamama_live Re: Proszę o radę. 07.11.09, 13:48
                        W maju dzieci mają wyjechać na owe wycieczki -teraz powinnam już zdeklarować w
                        szkołach czy pojadą i wpłacić pierwsze raty na wyjazdy-niestety nie wiem co mogę
                        zrobić jeśli na rozprawie rozwodowej w styczniu Sędzia moj wniosek oddali a
                        jeszcze nie daj Boże nie dostanę rozwodu.Wtedy po raz kolejny moje młode
                        przypłacą niemożnością wyjazdu przez ojca-i to mnie najbardziej wkurza.Wdowy
                        mają prościej.wiem że to okrutne ale czasem takie mnie myśli nachodzą że
                        strach...Nie idzie się z nim porozumieć od bardzo dawna a od dłuższego czasu
                        zero kontaktu.Z jednej strony to i lepiej bo żyjemy o wiele spokojniej ale w
                        sytuacji kiedy niestety jego zdanie ma znaczenie -to jest własnie tak że jestem
                        w czarnej d...e.
    • toooomek25 Re: Proszę o radę. 08.11.09, 13:10
      Wycieczka? akurat chcesz je wywiezc do innego kraju by zrobic mu nazlosc, ale
      pamietaj nazlosc zrobisz tylko dzieciom. przemysl to . dzieci i tak prawdy sie
      dowiedza nauczcie sie wybaczac
      • panda_zielona Re: Proszę o radę. 08.11.09, 14:49
        Prorok jakiś czy cuś?

        toooomek25 napisał:

        > Wycieczka? akurat chcesz je wywiezc do innego kraju by zrobic mu
        nazlosc, ale
        > pamietaj nazlosc zrobisz tylko dzieciom. przemysl to . dzieci i
        tak prawdy sie
        > dowiedza nauczcie sie wybaczac
      • bogusiamaria Re: Proszę o radę. 08.11.09, 14:56
        Toomeczku, u mnie właśnie dzieci uważają że są sprawy niewybaczalne i mają prawo do takiej decyzji,są dorosłe.
        Ja wybaczyłam już dawno-nie mylić z niepamięcią.
        Wybaczenia nie można nikomu nakazać-każdy ma swoją drogę i na jakimś tam etapie dokona wybaczenia lub nie i należy to uszanować.
        Może to jeszcze nie jest ten czas.
        A dzieci ze szkolnych wycieczek wracają...


      • jamama_live Re: Do tomka25 08.11.09, 21:33
        Moje dzieci prawdę widziały przez lata -całe, odczuły ją boleśnie -ja
        też.Wybaczyć? nie wiesz chłopie o czym mówisz -bez urazy,takich rzeczy się nie
        wybacza ,nie zapomina, łaskawy to jest Pan Bóg -ja NIE.Dzieci-cierpią przez
        tatusia -od lat.Mówie tu o cierpieniu i fizycznym i psychicznym despotycznym
        traktowaniu dzieci i żony-więc wybacz-ale twoje wyobrażenie o moim życiu jest
        zerowe.Wszystko wskazuje na to że Ty jesteś albo zbyt młody by pojąć co człowiek
        może zrobić człowiekowi i swoim najbliższym,albo jesteś jednym z takich właśnie
        ojców którzy prócz własnego czubka nosa nie widzą NIC.wycieczki szkolne to
        jedyny powód dla którego potrzebują tego dokumentu-ale kiedyś podkreśle tu
        KIEDYŚ kto wie może kiedyś zechcą wyjechać i zapewniam cię będą miały do tego
        prawo.Ja ich wywozić nie zamierzam-z bardzo wielu powodów-ale to jeszcze
        smutniejsza historia i nie na ten wątek.Trochę mi przykro że tak nisko mnie
        oceniłeś-ale cóż Twoje prawo.A na złość exowi zrobić-ojejku-już zrobiłam 17 mieś
        temu wyszłam z domu tak jak stałam z dziećmi i kotem pod pachą-a on został ze
        swoją największą miłością życia-puchą piwa w objęciach.I co? i ten fascynujący
        związek trwa do dziś a małżeństwo o 16 letnim stażu padło definitywnie.Teraz,
        dziś wiem że odchodząc straciłam dom,ale zyskałam spokojne dzieciństwo moich
        dzieci i swoje życie -niezależnie ile czasu mi pozostało by żyć.Niech to będzie
        choćby tylko rok-ale uwierz mi spokojny i bez przemocy jest o wiele więcej wart
        niż lata całe z exem.Wiem co mówię.Cenię życie i zdrowie-bo doznałam na własnej
        skórze tego wszystkiego co najstraszniejsze z niepewnością na czele.Jeśli jesteś
        zdrowy to masz najcenniejszy z darów.Jeśli jesteś dobry to okazuj to innym
        ludziom.nie oceniaj po pozorach-pozdrawiam.
        • bogusiamaria re: do jamama_live 08.11.09, 23:26
          A wiesz ?
          Masz tą siłę.Gratuluję Ci postawy.
          Nie dziwię się też takim reakcjom.
          W Twojej sytuacji, któraś powiedziała nawet o"żądzy mordu".
          Odeszła i naprawdę jej się bardzo powiodło.
          • jamama_live Re: do bogusiamaria 09.11.09, 10:20
            Jeszcze dwa lata temu bałabym się głośniej wziąć oddech-tak bardzo byłam zaszczuta-a dziś? Dziś wiem że mam prawo do GODNEGO TRAKTOWANIA I ŻYCIA A PRZYSIĘGA MAŁŻEŃSKA NIE ZEZWALA NA MALTRETOWANIE-nakazywała szacunek i wspieranie się wzajemne.Dostał wszystko nie dał nic.Limit się wyczerpał -więc został sam -dziś wiem że słuszną podjęłam decyzję a on? Nadal kocha tylko siebie i swój nałóg.Obrzydliwe jest tylko to że nie czuje się winny-ba nawet wręcz obwinia mnie -że to moja wina.Nie spodziewam się fanfarów ze strony panów-ale nie dam sobie wmówić że zawiniłam-bo walke o niego toczyłam przez lata całe a walkę z nim wcale nie krócej.Nie chcę już szarpać się o każdy dzień- chcę móc przeżyć życie godnie, spokojnie.Ktoś kiedyś mi powiedział że czasem rodzina niepełna jest szczęśliwsza niż pełna a oparta na przemocy i terroryźmie najbliższych.Dziś powiem -tak to prawda.Moje dzieci i ja wiemy że teraz jesteśmy szczęśliwi.A procedura sądowa trwa i możliwe że jeszcze potrwa tylko czemu dzieci mają pokutować za jego durnotę.Nie rozumiem tego.
            • bogusiamaria Re: do bogusiamaria 09.11.09, 12:34

              Wiem bardzo dobrze o czym mówisz- miałam niepełną rodzinę i zawsze walczyłam aby
              moje dzieci miały pełną(taki kompleks).


              Doprowadziło to do absurdu.
              Któregoś dnia moje dzieci powiedziały: idziemy do adwokata-to się musi
              skończyć-chcesz?
              Dopiero wtedy dotarło do mnie,że czas na zmiany.

              Jeśli chodzi o rodzinę mojego pochodzenia,to już na bardzo wczesnym etapie
              zauważyłam,że jest po prostu wyjątkowa.
              Bardzo różniła się od innych z takim przegięciem na plus,że to było jakby
              odrealnione-praktycznie musiałam później uczyć się prawdziwego życia ,gdyż na
              takie przeciwności jakie mnie później spotkały nie byłam przygotowana kompletnie.
              Rodzina mojego męża była dysfunkcyjna, o czym dowiedziałam się za późno.
              Krzywdzeni w dzieciństwie,często krzywdzą potem w dorosłym życiu, nie potrafią
              się komunikować ,a lęk przed utratą rodziny prowadzi często do przemocy i
              terroryzowania najbliższych.
              U mnie nie było nałogu,ale w niektórych rodzinach z nałogami życie
              i tak jest lepsze od codziennych lub co kilkudniowych"jazd" spowodowanych
              niestabilnymi emocjami.
              Dasz radę-zrobiłaś wielki krok.
              Podziwiam Cię.
              Co do wyjazdu dzieci -chyba nie ma innego wyjścia jak znalezienie Twojego już
              prawie exa i namówienie go do wyrażenia zgody.
              Może złapie się na jakąś korzyść?
    • timofiejew Re: Proszę o radę. 09.11.09, 13:37
      ja byłam w podobnej sytuacji co prawda nie byłam w trakcie rozwodu
      ale ojciec mojego dziecka tez nie chciał zgodzić sie na paszport
      wiec złożyłam wiosek do sądu o wydanie zgody na wyrobienie dziecku
      paszportu i taką zgode uzyskałam co prawda chwile to trwało ale
      dopiełam swego
      pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje ze wszystko sie ułoży
      • jamama_live Re: Proszę o radę. 09.11.09, 14:30
        Dziękuję za ciepłe słowa wsparcia-potrzebne są one jak tlen.Faktycznie czasem
        mam wrażenie że już nie uniosę ani grama więcej z tego ciężaru jaki przyszło mi
        targać.a znaleźć exa i wyprosić od niego zgodę na paszporty-no jego priorytetem
        byłoby żądanie wycofania roszczenia od komornika o zaległe -duże już alimenty bo
        nie zapłacił ani grosika , a FA nie jest sponsorem i ex łachy nie robi że odda.A
        ja mu nie umorzę-mowy nie ma.Więc nie pozostaje mi nic innego jak doczekać do
        styczniowej rozprawy rozwodowej,wymodlić rozwód i natychmiast złożyć do Sądu
        rejonowego o wydanie paszportów-tylko czy zdąże? Czy dzieci kolejny już raz
        przypłacą jego egoizm i nie pojadą z klasami na owe wycieczki.Masakra.Czasem
        myśle sobie że życie kopie nie tych co powinno -bo ci winni mają sie dobrze.A
        jak go znaleźć jak on fruwa po kraju niczym ptaszek.Bo w miejscu ostatniego
        pobytu jest spalony bo- tak narozrabiał, więc szukać go nawet nie wiem gdzie.A
        miało być normalnie , pięknie, z troską ,miłością i wsparciem partnera.Ale
        naiwna byłam o ranysadI jak tu teraz zaufać?
Pełna wersja