zanim dostane rozwod?

05.11.09, 23:54
Witam Wszystkich.Zalozylam sprawe o alimenty i o rozwod z wylacznej
winy meza. Mamy male 14 miesieczne dziecko.Z mezem po slubie nie
zamieszkalismy ze soba,jednynie pomieszkiwalismy przez jakis czas i
to w weekandy.Mamy takze rozdzielnosc majatkowa. O tym co wyrabia
maz pisze w innych postach.Jednym slowem malzenstwo koszmarne, a
trwa dopiero od 1,5 roku.Bez przyszlosci.Czy ktos moze sie
orientuje, ile srozpraw moze sie oodbyc zanim dostane rozwod?Z meza
strony spodzieam sie samych najgorszych klamstw w sadzie i brak
dojscia do porozumienia.
    • plujeczka Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 07:39
      Jesli spodziewasz się samych kłamstw to dobrze CI radze, opuść
      wystap o nie orzekanie winy.Takie sprawy sa bardzo długie i
      szalenie wyczerujace psychicznie i fizycznie. Masz to szczęście ,ze
      z nim nie mieszkasz .Im szybciej się od niego uwolnisz tym lepiej,
      jestes młoda masz wiekszą szansę na ułożenie sobie zycia. Sprawy z
      orzekaniem o winie to lata walki, strata zdrowia a zysk niewielki,
      satysfakcja zadna bo i tak kiedy emocje opadna trud wychowania
      dziecka i borykanie się z codziennoscia spadnie na twoje barki.
      Orzeczenie winy nic Ci nie pomoże. Pisze tak bo mi kiedys tez
      wydawało się ,ze dam radę przez to przejśc, że prawda musi zwyciężyć
      ale na sali sądowej było strasznie, dużo łez, upokorzenia i ogrom
      wydanych pieniedzy na adwokata , któremu nic się nie chcialo .Efekt
      mizerny a zdrowie zaczęło szwankowac, siwe włosy i gdzieś ogromny
      żal do wymiaru sprawiedliwości ,ze sprawiedliwym to jest tylk oz
      nawzy. Dobrze się zastanów.jesteś młoda , ułozysz sobie życie i
      bedziesz szcz esliwa.ja w kazdym razie po swoich doswiadczeniach
      odradzam. Wiem ,ze w grę wchodzi ambicja i ogromne poczucioe
      krzywdy , która nam ex wyrzadzili ale co to tak naprawdę zmieni?,
      czadu się nie cofnie, oni się nie poprawię a zycie krótkie , trzeba
      iśc do przodu a nie ogladać się wstecz.
      • lalu81 Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 07:53
        plujeczka ale dostalas ten rozwod z orzekaniem o winie,ja na razie
        nie zrezygnuje, moze mi sie uda, mojemu "mezusiowi" chodzi o to
        zebym sie zalamala.A ja sie nie poddam.JEstem gotowa na
        wszystko...moze sie uda...
        • pokopanka Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 13:38
          plujeczka po kilku latach kopania się z koniem, dostała rozwód, i
          owszem, ale obustronnie winny
          czyli w konsewkencji taki jak bez winy, ale co nerwów straciła to
          sama tylko wie
          jesli nie masz koronnych argumentów nie do podwazenia, to
          zdecydowanie lżej będzie bez winy
          choc i tu tempo zalezy od współpracy z drugą strona
          ja mam bez winy, ale kopiemy się ponad rok, i czeka mnie juz 4
          sprawa...
          a myslałam, że mając zgode jego na papierze itd koniec będzie po
          1szej...
          szkoda zycia
    • linka1105 Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 09:04
      Lepszy koszmarny koniec niż koszmar bez końca
      • miga_1 Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 13:36
        Bardzo fajnie i w skrócie opisana cała procedura sprawy rozwodowej:e-prawnik.pl/domowy/postepowanie-przed-sadem/pozwy-wnioski/opinie-prawne/formalnosci-przy-rozwodzie--czyli-czas-trwania--przebieg-i-koszty-postepowania-rozwodowego--.html Życzę Ci aby wszystko dobrze się skończyło smile
    • bogusiamaria Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 19:57
      Mój rozwód z orzeczeniem o winie trwał 5 lat!
      Zagrażała mu już przewlekłość postępowania, a potem i tak miałam ciągłe skargi i
      zażalenia z próbami wznowienia całego procesu aby było śmieszniej...
    • ona_37 Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 21:19
      Każdy rozwód jest inny niepowtarzalny.Ja z orzeczeniem o winie JEGO dostałam rozwód na trzeciej rozprawie(trwał siedem miesiecy)Kłamstwa były nie stej ziemi bo to on założył sprawe z orzeczeniem o winie mojej itp.na pytanie czy podtrzymuje pozew odpowiedział ,że jemu rozwód jest niepotrzebny.... W labiryncie drogowych zakretów i własnych słów,można "zginąć"
    • lalu81 Re: zanim dostane rozwod? 06.11.09, 23:28
      sama widze jak sie łudze,ale jakos mam nadzieje ze pomoze mi fakt ze
      w ogole nie mieszkalismy ze soba,czy mozna przedluzac taka sprawe
      skoro w ogole nie bylo prowadzone wspolne gospodarstwo domowe?

      oczywiscie mowie bardzo, bardzo delikatnie o naszych
      stosunkach.Codziennie denerwuje sie tym wszystkim,najbardziej doluje
      sie gdy widze zdjecia slubne moich znajomych na nk.Ja nie mialam
      prawa do szczescia tylko do samych przykrych rzeczy ze
      strony "mezulka", a przed slubem to byl do rany przyloz, tak mnie
      kochal, tak mi wyznawal milosc pod oknem zeby wszyscy slyszeli a jak
      tylko dowiedzial sie ze jestem w ciazy od razu nastapila zmiana o
      180 stopni. Zmiana zachowania na gorsze oczywiscie.
      Nigdy tego nie zrozumie.

      Przynajmniej juz mnie nie nachodzi w domu, nie slucham wyzwisk, jego
      historyjek, nie czuje sie gorsza.
      W tamtym tyg ten oto tatus przelal mi na konto, jak to sam
      okreslil "alimenty na dziecko" 150zl.

      Chcialabym zeby to on mial 150zl na przezycie miesiaca.No ale jak
      sie kupuje mieszkanie za gotowke... dodam ze drugie mieszkanie...za
      gotowke....a wykorzystujac dziecko msci sie na mnie.Coz z tego ze ja
      nie pracuje...przeciez dzecko i tak musi miec nowy
      kombinezon,czapke, szalik, buty, buzie (moja najcudowniejsza)tez
      otwiera, kosmetykow i pieluch tez uzywa i ciuciu lubi.Jakie to jest
      straszne co pisze, ja dziecku nie wymawiam i oddam mu ostatnie.tylko
      taki "dobry tatus"z tego mojego "mezulka" ze niedobrze sie robi,
      bedzie sobie do swych mieszkanek spraszal malolaty z odkrytymi
      brzuszkami, w wiadomym celu wiec musi na nie oszczedzac i na
      codzienne piwko z kolegami.
      Najbardziej ciekawe sa jego stwierdzenia typu, ze tyle mial
      tych "d.pów"(tak dupow-to jego polszczyzna)i ze to byla ich wina ze
      zadnej z nich nie kochal.

      Gdzie ja oczy mialam...pewnie to samo opowiada o mnie. Za duzo juz
      napisalam...w sumie nie chce zeby ktos mnie skojarzyl.
      Przepraszam ze tak sie rozpisalam...zwyczajnie siedzi we mnie to jak
      zadra. pozdrawiam wszystkich forumowiczow i mam nadzieje ze nastroj
      macie lepszy ode mnie.dzieki za wszystkie wpisy.

      Zamieniam sie w misia coale i siegam po lisc eukaliptusa.Pewnie
      kazdy jest wtajemniczony. jesli nie zerknij tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,571,88229228,88330947,Re_wybor_przedszkola_a_wspoldecydowanie_exa.html?wv.x=1
Inne wątki na temat:
Pełna wersja