Nie wiem co robić:((

09.11.09, 14:28
Witam wszystkich.
Jestem zupełnie nowa na forum, do tej pory wydawało mi się że sama
uporam się ze swoimi problemami, teraz wiem, ze niestety sie
myliłam....
Po ślubie z mężem jestem 8 lat w sumie jesteśmy razem 15 lat, mamy 5
letnie dziecko, mieszkamy razem z teściową (niestety to jeden z
problemów). Przestało nam się układać już jakiś czas temu były
kłótnie, awantury, wyzwiska, przemoc psychiczna teraz doszła to tego
również przemoc fizycnza....
Boje się nie tyle o siebie co o dziecko, boję się zostawiac je samo
z mężem....
Oczywiście rodzina moja nie wie o wszystkich moich kłopotach, wie
jedynie, ze nie układa mi się z mężem....
Myślę coraz częściej o rozwodzie, nie ukrywam, ze strasznie się tego
boję, co z dzieckiem jak mu wytłumaczyć że mama już nie może być z
tatą, a z drugiej strony syn potrzebuje również ojca....
Nie mam gdzie się wyprowadzić, mam straszny mętlik w głowie...
Gdybym zdecydowała się na rozwód boję się, że sama z dzieckiem sobie
nie poradzę...
Nawet nie wiem od czego miałabym zacząć....
    • plujeczka Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 14:53
      najpierw się uspokój i zastanów się czy chcesz rozwodu chociaz z
      tego co opisałaś na masz na co czekac, szkoda ciebie i
      dziecka.Sytuacja w domu z przemocowcem odbije się na Tobie a i twoje
      dziecko okaleczy na całe zycie. Po drugie porozmawiaj ze swoja
      rodzina , nie ukrywaj prawdy bo to nic nie da, sadzisz ze twoi
      rodzice niczego sie nie domyslaja? pamietaj matka ma niebywała
      intuicje i doskonale wie kiedy jej dziecku dzieje się krzywda.
      Mozesz byc mile zaskoczona faktem ,ze o twoich problemach w
      małżenstwie wiedza od dawna. Po trzecie zabazpiecz się finansowo bo
      pamietaj ,ze w momencie w którym oznajmisz ,ze złozyłaś pozew do
      sadu rodzina twojego męża zrobi wszystko aby ci umilic zycie a ty
      masz dziecko i cały cieżar utrzymania was dwoje spadnie na Ciebie.
      I prosze Cię o jedno zadbaj o to abys to ty złozyła pozew a nie twój
      mąż to cio da lepsza pozycję w sadzie a tam uwierz nie jest juz tak
      łatwo. Póki co porozmawiaj z rodziną, nie piszesz gdzie mieszkasz
      ale domyslam się ,ze jest to mieszkanie zdaje się tesciów wiec
      pamietaj ,ze po rozwodie muszisz je opuscic , zawczasu rozejszyj się
      za lokum dla siebie i dziecka może tak byc ,ze bedziesz zmuszona
      uciekac zanim sąd wyda wyrok. A teściowa no coż kolejna kobieta ,
      która bedzie stała po stronie synka i która z duma " rozwali"
      małżeństwo wszystko zwalajac na synowa. Wielu z nas jet juz po
      rozwodzie, to trudna sytuacja i bardzo nieprzyjemna. Nie moge Ci
      doradzic jak masz rozmawiać z synem bo sama mam dorosłe dziecko ale
      na forum sa dziewczyny, które maja małe dzieci sądze ,ze pomoga Ci w
      tej kwestii. Narazie nie panikuj, spokój i szykuj grunt dla siebie i
      dziecka. Zycze Ci powodzenia.
      • bab.dwa Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 15:08
        Chcę rozwodu, ale się boję.... Boję się, że nie będę umiała poradzić
        sobie sama z dzieckiem, że nie będę w stanie utrzymać nas
        finansowo....
        Tak masz rację rodzice wiele wiedzą na temat mojego męża, nie wiedzą
        tylko, ze stosuje wobec mnie przemoc fizyczną, coś do czego nie
        potrafię się im przyznać....
        Dla teściowej od dawna to ja jestem tą złą więc zdążyłam już
        przywyknąć...
        Nie wiem co dalej, ale wiem, na pewno, ze nie chce dalej tak żyć....
        • bogusiamaria Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 15:43
          Z przemocą fizyczną to jest tak: ucieka się po pierwszym razie.
          Niczego nie ukrywaj przed rodzicami- cokolwiek ma do powiedzenia Twój mąż nic
          nie usprawiedliwia przemocy!
          Notuj wszystkie daty agresji, nagrywaj na komórkę,zapisuj w kalendarzu fakty i
          suche zdarzenia.
          Nic nie ukrywaj przed rodziną, przyjaciółkami, pokazuj obrażenia.
          Przerwij tabu.
          Pokochaj przede wszystkim siebie i swoje dziecko za które tylko TY jesteś
          odpowiedzialna.
          Możesz liczyć na wsparcie we własnej rodzinie?
          • bab.dwa Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 16:06
            Na wsparcie rodziny oczywiście, że mogę liczyć....
            Po pierwszym razie nie uciekłam, zostałam, liczyłąm, ze to jest ten
            jeden jedyny raz i to był mój błąd, największy błąd jaki do tej pory
            popełniłam....
            Rozwód dla mnie też jest czarną magią nie mam pojęcia od czego
            zacząć....
            • bogusiamaria Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 16:11
              sąsiednie posty... nie wiem co
            • mmarusia Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 16:17
              Poradzisz sobie !!! Masz tylko jedno dziecko.Ratuj je i siebie!! Pamietaj o
              obdukcji w razie przemocy fizycznej.Moj maz mna manipulowal,znecal sie
              psychicznie.Ile to wszystko wytrzymasz? A Twoje dziecko? Sa osrodki pomocy dla
              takich kobiet,terapie psychologiczne.Nie wiem skad jestes,a mam namiar do mojej
              kolezanki,ktora dziala w fundacji pomagajacej takim kobietom stanac na
              nogi.Napisz do mnie:mmarusia@gazeta.pl
              I nie daj sobie wmowic,ze nie poradzisz sobie,ze jestes slaba !!! My,kobiety
              jestesmy silne smile
              • bab.dwa Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 16:48
                Boje się teraz jednego, że mąż teraz przez kilka dni bedzie znowu
                bardzo miły, a ja mu znowu ulegnę....moze dla własnej wygody, może
                ucieknę w ten sposób przed wstydem....
                Bo przeciez przemoc fizyczna to nadal temat tabu....
                • a.niech.to Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 17:56
                  bab.dwa napisała:

                  > Boje się teraz jednego, że mąż teraz przez kilka dni bedzie znowu
                  > bardzo miły, a ja mu znowu ulegnę....
                  Tak właśnie funkcjonuje przemocowa spirala. Nie ma jej końca, jak
                  bardzo byś o nim nie marzyła.

                  > moze dla własnej wygody, może
                  > ucieknę w ten sposób przed wstydem....
                  Wstyd przynależy agresorowi. Ty jesteś ofiarą. Jeśli chcesz się
                  czegoś wstydzić, to raczej tego, że ulegasz przemocy.

                  > Bo przeciez przemoc fizyczna to nadal temat tabu....
                  Kiedy zaczniesz mówić o swoim problemie, stanie się on taki sam jak
                  inne, z którymi borykają się ludzie. Zyskałabyś poczucie ogromnej
                  ulgi, a przypuszczam, że wsparcia także.
      • ona_37 Re: Nie wiem co robić:(( 09.11.09, 21:34
        plujeczka napisała:
        > I prosze Cię o jedno zadbaj o to abys to ty złozyła pozew a nie twój
        > mąż to cio da lepsza pozycję w sadzie a tam uwierz nie jest juz tak
        > łatwo. ___Nie ma znaczenia kto pierwszy złoży pozew,liczą się fakty,dowody itp.Nie słyszałam ani nie spotkałam się,żeby sędzia był po stronie,która pierwsza złoży pozew czy wniosek nie ważne w jakiej sprawie.Rozwód to tylko formalność i każdy jest niepowtarzalny.Zabezpiecz się przed jego złożeniem,jak tylko jest to możliwe,nawet nie wiesz do czego zdolny jest człowiek(mąż).Emocje będą mimo wszystko.Powodzenia.
    • bab.dwa Re: Nie wiem co robić:(( 10.11.09, 08:28
      Dziękuję wszystkim za posty, ja póki co mam mętlik w głowie...
      Jedyne czego jestem pewna to to, że nie mogę już nim być, nie mogę i
      nie chcę.....
    • plujeczka do Ona 10.11.09, 08:53
      nieststey ja jestem przykładem ,że wazne jest kto złozy pozew, u
      mnie złozył mąż , którego z mich postów znacie i na nic zdały się
      zeznania biegłego sadowego psychiatry, 20 świadków osób
      obcych.Zeznawało dziecko pobite przez ojca i co-sedzina patrzyła na
      meza jak na biednego misia, który pił bo ma stresy w pracy itp. ---
      uwazam ,ze mimo wszystko ma to znaczenie kto złozy pozew no ale mój
      cieszy się najgorsza "sławą' w Polsce i to chyba nie jest bez
      znaczenia.
    • morekac Re: Nie wiem co robić:(( 10.11.09, 22:49
      Boisz się zostawić dziecko samo z mężem? Na co komu taki tatuś?
Pełna wersja