czy oddać dzieci ojcu?

12.11.09, 13:17
Witajcie!

Pisałam na forum samodzielnych mam, ale jakoś chyba ostatnio nie
jest zbyt popularne. Może tu znajdę odpowiedź na dręczące mnie
pytanie?

Mamy dwóch synów: 6 lat i 1,5 roku. Sytuacja między nami jest
straszna. W najgorszym filmie tego nie widziałam. Ex robi wszystko,
aby mi uprzykrzyć życie, nawet kosztem dzieci. Z drugiej strony
starszy syn jest niezykle do niego przywiązany i ojciec go kocha.
Syn bardzo często płacze za ojcem, a na wszelkie próby
zdyscyplinowania go przeze mnie reaguje płaczem i krzykiem "chcę do
taty." Tata mu obiecuje, że kiedyś będą mieszkali razem, a mnie za
każdym razem, kiedy chcę, aby się zaangażował w jakieś obowiązki
wobec dzieci, odpowiada, że mam mu je oddać, skoro sobie nie radzę.
Podejrzewam, że jest to tylko takie gadanie, aby mnie uciszyć, bo to
on od nas odszedł do kochanki, jest mu dobrze w sytuacji, kiedy z
jednej strony ma nową panienkę i uroki kawalerskiego życia, a z
drugiej strony kochające go dzieci i jest pewny, że tego nie zrobię.
Ja jednak mam coraz mniej sił na to wszystko. Na ciągły płacz
dziecka za ojcem, który zniszczył mu rodzinę i ma go gdzieś, na jego
krzyki, kiedy chcę, aby wstał i się ubrał rano lub posprzątał
zabawki wieczorem, na to, że ja mam wszystkie obowiązki, muszę o
wszystko się troszczyć, a tata jest tylko od przyjemności i jest ten
najlepszy. Boję się też coraz bardziej, że jak tylko dzieci będą
bardziej odchowane, troche starsze i nie będą wymagały tyle opieki,
a tatuś się wyszaleje, faktycznie mi je zabierze.

I teraz zaczęłam się zastanawiać, czy nie oddać dzieci ojcu. Nie
zrozumcie mnie źle: kocham ich najbardziej na świecie, bez żalu
zrezygnowałam z kariery i nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale
mam dość bycia tym złym rodzicem, przeszkodą w relacji ojciec-syn.
Może jak pomieszkają razem, może jak tatuś nie będzie tylko od
przyjemności, to coś się zmieni? Tylko jest niebezpieczeństwo, że
jednak jakoś im się ułoży i stracę ich na zawsze. I jest jeszcze
młodszy, którym ojciec nie za bardzo się interesuje. Jak on to
przeżyje? Oddając go tacie, musiałabym zrezygnować z wychowawczego,
wrócić do pracy, musielibyśmy pomyśleć o opiekunce, a jeśli ojcu się
odwidzi po jakimś czasie, co wtedy? Czy może to ja mogłabym
robić "za opiekunkę" w ciągu dnia, a na popołudnie i wieczór niech
wracają do taty? Chłpcy są bardzo związani ze sobą i rozdzielenie
ich nie wchodzi absolutnie w grę. Jesteśmy w trakcie rozwodu, ale
sprawa jeszcze się pewnie przeciągnie jakiś czas. Jak to załatwić
oficjalnie? Może zaproponować tzw. opiekę naprzemienną? Miesiąc
mieszkają u niego, miesiąc u mnie? Z jednej strony bym tak nie
chciała, bo wydaje mi się, że brak stabilizacji nie wpłwa dobrze na
psychikę dziecka, ale z drugiej strony - nie mam już siły na to
wszystko!!!

Jeśli któraś z Was przechodziła przez podobne dylematy bądź
zdecydowała się na taki krok, bardzo proszę o opinie.

Pozdrawiam,
f
    • mariola.maria Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:28
      "Może jak pomieszkają razem, może jak tatuś nie będzie tylko od
      przyjemności, to coś się zmieni? Tylko jest niebezpieczeństwo, że
      jednak jakoś im się ułoży i stracę ich na zawsze"


      z czego najbardziej poraziło mnie:Tylko jest niebezpieczeństwo, że
      jednak jakoś im się ułoży.

      Chyba nie z tej bajki jestem.... Albo świat oszalał.
      • forumenka Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:41
        No właśnie... Bałam się, że będę źle zrozumiana, a mój post dzielony
        na czworo beż żadnych konkretnych rad...

        Dla mnie to w pewnym sensie "niebezpieczeństwo," że sobie poradzą,
        że im się ułoży, bo w końcu za nic na świecie nie chciałabym stracić
        dzieci. Chciałabym, aby tata zrozumiał, że zajmowanie się dziećmi to
        nie tylko wesołe igraszki, kiedy jemu pasuje, a syn, że tata też ma
        swoje wady i nie jest tylko niewyczerpaną skarbnicą zabaw i
        prezentów...

        Ech, skomplikowane to wszystko...
        • mola1971 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:51
          Oszalałaś?
          Czy Ty uważasz, że to jest jakiś konkurs? Kto lepszy? Tatuś czy
          mamusia?
          Dzieci potrzebują i ojca i matki i jeśli relacje Twoich dzieci z
          ojcem dobrze się ułożą to tylko się z tego cieszyć. Ojciec dzieci
          nie jest dla Ciebie jako ich matki ŻADNYM zagrożeniem.
        • a.niech.to Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 15:02
          forumenka napisała:

          > za nic na świecie nie chciałabym stracić
          > dzieci.
          Powierzenie opieki nad dziećmi ojcu nie oznacza, że matka jest
          pozbawiona z nimi kontaktu. W normalnych warunkach rozwodowych nie
          można mówić, że któreś z rodziców traci dzieci.
      • scriptus Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:41
        Bo w świadomości wielu kobiet ojciec jest gorszym rodzicem.
    • sonia_30 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:46
      "Boję się też coraz bardziej, że jak tylko dzieci będą
      bardziej odchowane, troche starsze i nie będą wymagały tyle opieki,
      a tatuś się wyszaleje, faktycznie mi je zabierze.

      I teraz zaczęłam się zastanawiać, czy nie oddać dzieci ojcu".

      Obawiasz się że dzieci ostatecznie zostaną z ojcem i jednocześnie
      dylemat masz czy jednak nie przekazać mu opieki? Czy to rodzaj gry z
      założeniem że układ się nie sprawdzi i dzieci wrócą do Ciebie?
      • forumenka Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:52
        W pewnym sensie tak, bo jak wytłumaczyć inaczej sześciolatkowi,
        który codziennie mi płacze za ojcem, że jeśi miałby tatę na codzień,
        to wcale nie byłby tak różowo i tata też kazałby mu wstawać co rano
        i wieczorem myć zęby? A jakich argumentów mam użyć wobec exa,
        którego proszę o pomoc przy chorych dzieciach, a on tylko rzuca: jak
        sobie nie radzisz, to mi je oddaj?
        • scriptus Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:55
          forumenka napisała:

          ..... A jakich argumentów mam użyć wobec exa,
          > którego proszę o pomoc przy chorych dzieciach, a on tylko rzuca: jak
          > sobie nie radzisz, to mi je oddaj?

          Fakt, złośliwiec...
          • lampka_witoszowska Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 00:13
            alez nie złośliwiec, wręcz baaaardzo życzliwy tata

            błe
        • sonia_30 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:24
          No to jakiś chory eksperyment. Dzieci to nie rekwizyty którymi można
          sobie pogrywać. Jeśli uważasz że sytuacja ma się tak a nie inaczej z
          powodu tego, że kojarzysz się tylko i wyłącznie z obowiązkami,
          spróbuj to zmienić, zapewniam Cię da się. Dziecko płacze bo ojca nie
          ma, a do tej pory był - przytul wytłumacz, nie dyscyplinuj, bo dla
          niego to sytaucja najtrudniejsza. Jeśli sobie nie radzisz, poszukaj
          pomocy u psychologa. A argumenty wobec ex - odpuść, skoro takie jest
          podejście.
    • forumenka Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:47
      To nieprawda, że ojciec jest gorszym rodzicem. Mój ex był wspaniałym
      rodzicem. Kiedy nie chce mi robić na złość i kiedy jego nowa
      panienka nie jest akurat pod bokiem, to jest nim nadal. Problem w
      tym, że dzieci nie są dla niego teraz priotrytetem. Jest nim ona i
      chęć zrobienia mi na złość.

      Za inne tego typu posty dziękuję. Proszę o poważne rady i odpowiedzi.
      • scriptus Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 13:53
        Współczuję Wam, Tobie, Twojemu mężowi i dziecku, to jest dylemat nie do
        rozwiązania, przy rozwodzie zawsze kogos będzie bolało.
    • krezzzz100 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:00
      Ja mam podobną sytuację- dzieci formalnie przy ojcu, w praktyce- ciut inaczej.
      Poszukaj moich niedawnych postów.
    • scarlet.secret.sky Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:04
      Chyba wiem o co Ci chodzi. Czujesz się bezsilna w obecnej sytuacji, a
      jednocześnie boisz się stracić dzieci i jeszcze może wyjść na okropną matkę.
      Niedawno była o tym dyskusja na forum, tzn. sytuacja trochę inna i dzieci chyba
      starsze, ale może znajdziesz jakieś odpowiedzi na nurtujące Cię problemy. Tu
      masz link:
      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,100766282,100766282,Wyrodna_matka_czy_rozsadna_kobieta_.html

      Aha i radziłabym Ci zanim podejmiesz decyzję przedyskutować na poważnie sprawę
      z ojcem dzieci, bo może on postawiony w sytuacji podbramkowej wcale nie będzie
      chciał wziąć na siebie takiej odpowiedzialności. Plus jego obecna dziewczyna
      niekoniecznie zechce mieć "na stałe" Wasze dzieci w domu. Pogadaj z nimi zanim
      cokolwiek synowi powiesz - żeby się ewentualnie nie rozczarował.
    • afp31 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:20
      Masz dosyć i jesteś u kresu sił ale jak można traktować dzieci jak przedmiot?
      Moim zdaniem powinnaś najpierw pomóc sobie a potem dzieciom. Jaki dom będą miały
      te dzieci u ojca, który jedno kocha drugie chyba nie a najważniejsza jest dla
      niego panna!!!
      Kobieto!!! weź się w garść to Twoje dzieci nie wyżywaj się na nich bo ojciec
      zwiał do innej. Zajmij starszego ciekawszymi zajęciami niech ma tez swoje małe
      sprawy - ma jakieś zainteresowania?
      Jestem w podobnej sytuacji tylko że mój nie do panny zwiał tylko do mamusi i
      oboje są strasznie złośliwi nie dałam się i ty też się nie dawaj na pewno nie
      jesteś sama i bez ojca dzieci sobie poradzisz nie jest łatwo ale dasz radę!
      Najpierw zacznij od siebie!!!! Głowa do góry i dasz radę.

      P.S.
      Dla świadomego rodzica doświadczenia na dzieciach to nie do pomyślenia!!!
    • ona_37 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:25
      Ja bym się nie zstanawiała nad taką opcją czy "oddać"dzieci ojcu.Jak chce niech widuje się z nimi codziennie,z czasem zrozumią i się przyzwyczają ,co nie jest łatwe.Dzieci najbardziej cierpią w takich sytuacjach,buntują się w różny sposób nawet te najmłodzsze.Pomyśl o psychologu dla nich a ty wez sie w garść bo jak cie widza w takim stanie to nie ma szans ,ze będzie innaczej.
      • forumenka Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:40
        Ale on wcale nie chce widywać dzieci codziennie. Ostatnio
        stwierdził, że jemu wystarczy 2x w tyg. Najbardziej mi w tym
        wszystkim szkoda starszego syna, który idealizuje tatę, bierze
        winęiebie (jest głupkiem i dlatego tata nas zostawił) i cierpi
        nieludzko z tęsknoty. Ja nawet wolałabym, żeby zniknął raz na zawsze
        i nie musiałabym się wkurzać, kiedy mam zaplanowaną wizytę u
        lekarza, a on na pół godziny przez planowanym przyjazdem oznajmia,
        że coś mu wypadło. Szkoda, że jak mnie "coś" wypadnie, to on nie
        jest do dyspozycji. A o psychologu dziecięcym już pomyślałam. Jestem
        po pierwszej wizycie sama, a w przyszłym tyg idę z synem.
        • tarantula007 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 14:59
          Klasyka gatunku, kochający tatus na 2 godziny w tygodniu sad
        • krezzzz100 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 15:26
          Nastoletni chłopcy potrzebują męskich wzorców bardziej niż młodsi. Trzeba się z
          tym liczyć. Uświadom to ojcu dziecka, może o tym nie wie.

    • notting_hill Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 15:55
      Ja Cię tak trochę rozumiem. Myślisz jak typowe Dorosłe Dziecko.
      Trudno Ci wejść w rolę w pełni funkcjonalnego rodzica, zwłaszcza w
      sytuacji rozwodu. To bardzo trudna sytuacja sama w sobie, więc nie
      dziw, że Ci różne rzeczy do głowy przychodzą.

      Myślę, że Twój mąż nie będzie zainteresowany opieką nad dziećmi, a
      już na pewno nie będzie tym zainteresowana jego panna (polecam forum
      "Macochy"), więc raczej Twoje myślenie zatrzyma się na tym etapie, i
      dobrze zresztą.
      Zacznij sobie uświadamiać, że dzieci mają tak naprawdę tylko Ciebie,
      powinnaś być dla nich oparciem jak mur.
      Zastanów się dobrze nad tym i spróbuj wczuć w sześciolatka. Coś się w
      jego życiu zmieniło i on nie bardzo rozumie co. Nie zgadza się na to
      i reaguje tak jak umie. Widocznie czuje się z Tobą bezpieczny, skoro
      pozwala sobie na takie reakcje jak opisujesz. Ale teraz zastanów się
      co to będzie dla niego znaczyło, jak Ty mu oznajmisz, że teraz z
      kolei Ty znikniesz z jego życia... Dla takiego małego człowieczka to
      jest naprawdę koniec świata. Nie rozumuj jak dorosły, postaw się w
      sytuacji dziecka. Przypomnij sobie kiedy byłaś małą dziewczynką i
      spróbuj sobie wyobrazić taką sytuację...

      Mam nadzieję, że psycholog Ci wytłumaczy dlaczego Twoje myślenie nie
      trzyma się kupy i że masz jak w banku, że wychowasz dziecko/dzieci,
      dla których nawiązanie jakichkolwiek bliższych relacji w dorosłym
      życiu będzie niemożliwe, bo będzie stanowiło zagrożenie.
      Jesteś aktualnie jedyną szansą swoich dzieci na w miarę normalne
      dzieciństwo, pomimo rozwodu. Nawet jeśli Ci się to nie do końca
      podoba.
      No i mniejszy syn... pogięło Cię??? Zwłaszcza, że ojciec się nim nie
      interesuje. Nie myślisz tak naprawdę, jesteś tylko po prostu
      pogubiona. Zdarza się.

      Skoro pytasz o radę, to moim zdaniem powinnaś z całej siły skupić się
      na przekonaniu syna, że - raz: rozwód między rodzicami nie jest jego
      "winą", dwa: że tata będzie zawsze jego tatą.

      Przeczytaj może coś na temat rozwodu i dzieci, np. Judith Wallerstein
      "Rozwód, a co z dziećmi". Powinno trochę pomóc.
      • iiona Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 18:24
        mam ten sam problem, tyle, ze ze starszymi dziećmi. tatuś trzasnął drzwiami,
        zabral swoje ubranka i sie wyniósł do kochanki. zostalam z dwoma córkami, w
        niedokonczonym domu i ze wszystkimi klopotami z tym związanymi. a pan sobie
        wpadał i wypadał do nas kiedy chciał. na chwile, cos tam jeszcze pozabierać,
        zamienić kilka słów z dziećmi... one czekały na niego, szczególnie młodsza
        córka, która bardzo go kocha. starsza natomiast jest w okresie buntu, w trudnym
        wieku. i teraz sama się z tym wszystkim męczę, a on sobie lata jak kawaler. no i
        postanowiłam właśnie, że to się musi zmienić. łatwo jest żyć pełną piersią,
        kiedy nie ma się tysiąca spraw na głowie, kiedy człowiek sobie mieszka sam i o
        nic nie musi się martwić. myślę o tym, czy nie dać ojcu dzieci, chociaż na jakiś
        czas. niech sam zajmie się ich wychowaniem- gotuje im, zawozi i odbiera ze
        szkół, na wiele dodatkowych zajęć, niech pilnuje starszej córki, martwi się jej
        codziennym zachowaniem.... a ja sobie będę wpadać do nich raz na kilka dni, na
        godzinkę..... hmmm ciekawa jestem jak szybko znudzi się panu takie życie i jak
        jego młoda kochanka będzie się na takie życie zapatrywać. czy ten szalejący
        40kilku- latek nadal będzie dla niej taki atrakcyjny z dwójką dorastających
        córek u boku? tylko jedno mnie przed tym powstrzymuje- żal mi będzie dzieci, bo
        wiem,że tatuś niestety nie poswięci im zbyt wiele czasu. ale może spróbować tak
        chociaż na jakiś czas?
    • nangaparbat3 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 18:30
      >>>Tylko jest niebezpieczeństwo, że
      jednak jakoś im się ułoży

      Chyba zwariowałaś.
      Albo oddajesz dzieci/syna, bo uwazasz, ze tak bedzie dla NIEGO lepiej, albo
      pracujesz nad poprawienie Twoich relacji z dzieckiem.
      Innej opcji nie ma, przekazywac go ojcu zeby Cie docenil to manipulacja czystej
      wody.
    • mayenna Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 18:38
      Tak to jest, że ten rodzic co zostaje bierze od dzieci wszystkie ciegi. Rób
      swoje, tłumacz i staraj się spokojnie do tego podchodzić bo to naturalny etap w
      czasie rozstania rodziców. Oddanie synów raczej nie pomoże,ale chyba umiem sobie
      wyobrazić czemu o tym myślisz.
      Trzymaj się dzielnie i nie działaj pod wpływem emocji.
      • adela38 Re: czy oddać dzieci ojcu? 12.11.09, 19:05
        Mysle, ze jak najbardziej mozesz pozwolic zamieszkac chlopcom z ojcem.Sama
        bedziesz ich odwiedzac i bedziesz mogla dojsc do siebie. Po np kilku miesiacach
        mozesz wysunac propozycje opieki naprzemiennej.Starszemu synowi jesli powie, ze
        chce mieszkac z tata mozesz odpowiedziec ze ty nie masz nic przeciwko bo i tak
        bedziesz jego mama i bedziesz go kochac, a on jesli chce niech powie o tym
        tacie. Eksperyment z zamieszkaniem u ojca moze starszgo syna wiele nauczyc.Wazne
        bys ty w takim wypadku nie tracila kontaktu z dziecmi. Mozecie tez sie dziecmi
        podzielic tzm mlodszy moze mieszkac z toba a starszy z tata i chlopcy moga
        wzajemnie sie odwiedzac.
        Takie rozwiazanie ulatwi wam podzielic sie opieka nad dziecmi, bo otworzy ojcu
        oczy na rzeczywistosc. Moze tez byc tak, ze syn lepiej bedzie sie dogadywal na
        codzien z ojcem.To nic zlego.Najwazniejsze jest przeciez dobro dziecka.
        • sauber1 Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 00:41
          A ja myśle, że same dzieci najcześciej chcą być z tym rodzicem gdzie nmją lepiej
          łatwiej wygodniej zasobniej żyć. Ale co ważne mówię to z pozycji ojca z którym
          są dzieci zgodnie z wyrokiem sądu. Masz problem kobietko i widać wielkie
          zmęczenie na Tobie, ja nic Ci nie doradze i tak zrobisz co uznasz za słuszne i
          na ile sytuacja Ci pozwoli. Pytasz czy ma ktos taki dylemat, to smiało włączam
          się do dyskusji. Być może długo juz nie pogoszczę, ale do póki jestem tu to
          dorzucam swoje nkomu niepotrzebne trzy grosze, być może nawet drażnię? Zawsze
          uważam że dzieci są tak samo matki jak i ojca, a podzielić w przypadku
          nieporozumień niewykonalne i one zawsze na pozycji przegranej, tak wiele opieram
          na własnych doświadczeniach, ale myśle że u innych tak samo wyglada i wszyscy
          myślimy bardzo podobnie, tylko jak często powatrzam szczerośc w naszym narodzie
          pojęciem obcym. O wiele łatwiej i korzystniej gdy jakąś decyzje podejmujemy sami
          i w miarę dobrowolnie, niż jest to nakaz sądu, a z tym wiemy jak najczęściej
          bywa ... Widzę i czuje że od 18 bm. i u mnie znmmieni sie sytuacja, ale ja wybór
          zostawie dzieciom, z reszta jak zawsze , nie wiem czy to zle czy dobrze ale
          mysle że bardzo po ludzku, A cieszę się tylko z jednego że udało mi się jednak
          utrzymac przy zyciu córkę, która stała się juz pełnoletnia i ma szanszę nie
          odstwać od reszty rówieśników. A tak szczerze to chciałem zupełnie co innego
          napisać smile
          • lampka_witoszowska Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 00:53
            a dlaczego masz tu długo nie pogościć???
            Ty wtryniaj swoje 3 grosze, wtryniaj, dobre to i ludzkie wink
            • sauber1 Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 01:00
              lampka_witoszowska napisała:

              > a dlaczego masz tu długo nie pogościć???
              > Ty wtryniaj swoje 3 grosze, wtryniaj, dobre to i ludzkie wink
              >

              Do Australi, czy gdzieś mnie niesie, ale będę, będę wink
              • lampka_witoszowska Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 01:13
                jak są dzieci, sprawa w najbliższym czasie trudna i mysli do
                Australii, to Ty po prostu najchętniej byś zniknął na jakiś czas ze
                swojego życia, o ile mogę sobie pokojarzyć...

                Sauber, zawsze w końcu się układa i jest dobrze

                coś bym Ci napisała pozytywnego, ale trudne są te sprawy z udziałem
                dzieciaków
                no to Ci napiszę, że od sierpniowej forumowej rozmowy o patrzeniu w
                gwiazdy mam Twoje forum w ulubionych stronach
                i snów spokojnych Ci życzę
                • sauber1 Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 01:19
                  Dziękuję Ci Lampko_Witoszowska smile

                  Ale sie wzruszyłem, aż mi łzy popłynęły ...
    • lampka_witoszowska Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 00:29
      daj sobie z godzinę dla siebie tylko i przemyśl sobie spokojnie,
      czego chcesz w związku z dziećmi, o jaki model Ci chodzi, który
      wydaje Ci się najlepszy dla wszystkich, szczególnie dla dzieci


      o ile dobrze rozumiem, chcesz, by ex zmienił podejście do dzieci -
      nierealne, na czyjeś zachowanie mamy w najlepszym razie znikomy wpływ

      poza tym chcesz, by dzieci były z Tobą - to się tego trzymaj i
      stawaj na rzęsach, by czuły się najlepiej (już stajesz na rzęsach,
      bo poszlaś do psychologa, jak dla mnie świetna decyzja)

      poza tym - jak najmłodszy by się czuł, gdyby jako dodatek do
      starszego brata zmienił nagle dom, najbliższą osobę i stracił
      Ciebie, skoro jesteś z nim na urlopie wychowawczym? weźże się wczuj
      w to maleństwo, bo gadanina, jak śmiesznie by było obdzielić
      panienkę maluchami, to za niskie jest w porównaniu do uczuc dziecka

      i jeszcze - tak sobie myślę, że najmłodszy nei bardzo wie, co sie
      dzieje, pewnie się boi, bo coś sie wydarzyło, ale starszy i Ty
      cierpicie
      jak byś się czuła, gdyby ktoś stał nad Tobą teraz i kazał np. co
      wtorek i co piątek o 16.25 porządnie sprzątać mieszkanie? albo
      codziennie?
      mam wrażenie, że wolałabyś, by ten ktoś Cię przytulił i zapewnił, że
      wszystko się ułoży, że będzie dobrze, że to tylko chwilowe
      zawirowanie
      odpuść Młodemu, miej dla niego - współczucie? czy empatię - czy
      litość po prostu

      jak dzieci śpią, wypłacz się
      ile wlezie i ile trzeba
      płacz oczyszcza i wtedy skupiasz się na sobie całkowicie
      i ułatwia pozbycie się tego, co Ci teraz tak ciąży

      naprawdę się ułoży

      nie bój się
    • insula.incognita Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 01:29
      Przeczytałam watek, i rzeczywiście przychylam sie ku opinii, że pogrywasz. Moze nie złosliwie, ale jednak.
      Kiedy my z exem stwierdzilismy ze syn pojedzie do niego i od tego roku bedzie mieszkał z nim (niedługo 13 lat mlody bedzie mial), i przed rozpoczęciem roku na pytania mojej mamy dot. mojego dziecka, powiedziałam, że młody przeprowadza się do ojca, musialam wysłuchać niezłą tyradę. W stylu:
      "Jak możesz, jesteś wyrodną matką, ja was trójke wychowałam, i nie po to ciebie urodziłam i wychowalam, żebyś teraz własne dziecko oddawała..." itd, itp. Wszystkiego cytować nie będę. Jej slowa przekonały mnie w jednym: że dobrze robię. I przestałam się do niej odzywać w ogole.

      Ty masz, smiem zauwazyć, podobne tendencję.
      Co to znaczy w ogole- oddać dziecko...ojcu?
      Dziecko mozna oddać do przytułku, do domu dziecka. Ale oddać ojcu?
      Aż tAK nie wirzysz w jego mozliwości bycia ojcem, by mu zyczyć aby się im nie udało? Dziecku i ojcu?
      Kurczę, nie wiem, trudno mowic cokolwiek bo dwójka dzieci, ale spróbuj te sprawy nieco przewartościować, spojrzeć z innej perspektywy. Bo tu nie chodzi o Twoje "JA" (mam nadzieję), tylko albo zyczysz dobrze dzieciom, albo nie.
      Pod rozwagę.
      • wiosenka.pl Re: czy oddać dzieci ojcu? 13.11.09, 14:21
        Przede wszystkim, nie miej wyrzzutów sumienia, jeśli zdecydujesz, że
        dzieci będą (czasowo?) mieszkać u ojca. Ty dojdziesz do siebie,
        synowie i ojciec innym okiem popatrzą na rzeczywistość. Będziesz
        mieć trochę czasu na przemyślenia i spokojny kontakt z dziećmi nawet
        codziennie. Po kilku tygodniach/miesiącach na spokojnie może łatwiej
        Ci będzie wszystko ogarnąć, uporządkować i podjąć bardziej
        ostateczne decyzje, w zależności od tego, co pokaże życie.
        Powodzenia!

        P.S. 1. Nawet jeśli im się ułoży (czego się obawiasz) to żadna
        tragedia dla Ciebie, nawet nie mając dzieci formalnie u siebie
        możesz im wiele dać .
        2. Duże prawdopodobieństwo, że wszystko pójdzie wg zakładanego
        schematu, tzn i tatuś i syn zobaczą, że szara rzeczywistość to nie
        taka bułka z masłem.
    • coome Re: czy oddać dzieci ojcu? 14.11.09, 18:23
      Witam Was wszystkich. Czytam to forum od 9 grudnia 2008 r., kiedy mąż
      wyprowadził sie do matki. NIe było zdrady, przemocy, nałogów. Zostałam sama z 2
      dzieci - 16 latka i 4 latka prawie. Nie będe opisywała tego co przeszłam, bo to
      chcę podzielic sie z Wami moimi przeżyciami dotyczacymi dzieci a własciwie tej 4
      ro latki (córka męża i moja).
      Rozumiem Cię. Miałam podobne mysli.Byłam zmęczona fizycznie i psychicznie.
      Zgubiłam się. Mała była wiekszość czasu u ojca przez 2 miesiace a ze mna
      widziała sie na weekendy. Otrzeźwiła mnie pozew od męża a w nim oprócz innych
      wyssanych z palca zarzutów - jedno najważniejsze - chce mieć Małą u siebie a ja
      zaś miałam być mamą dochodzacą z alimentami. I
      zmartwychwstałam.........Ustawiłam priorytety na własciwe miejsce. Najpierw
      jestem matką, potem dopiero pracownikiem pozostającym w pracy po godzinach. I
      powiem Ci jedno - zakochałam sie w moich dzieciach na nowo. Znowu maja matkę.
      Taka prawdziwą. I wiem jedno..... życie straciłoby dla mnie sens gdyby którejś z
      nich przy mnie nie było.
      A z ojcem Małej jestem przed 2 sprawą rozwodową. Mielimy porozumienie. Chce
      zapewnic mu jak najwiekszy kontakt z Małą. Wiem, że potrzebuje ojca tak samo jak
      mnie. Może nam się uda dogadać. Moje dwie dziewczynki tulę jak najwiecej. Po
      pierwsze jestem matką.
      Wytrwałości. Pomysl tylko czy jak odpoczniesz serce nie rozerwie Ci sie na
      strzępy.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja