dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj

12.11.09, 19:22
Chcialabym poprosic was o podzielenie sie informacjami na temat tego jak wasze
dzieci przezyly rozwod a raczej pozniejszy okres czyli kontakty po rozstaniu,
jak zaplanowaliscie te kontakty. Powiem, ze zastanawiam sie nad rozwodem, choc
jedynym powodem dla ktorego nie chce tego robic jest moj 3 letni synek, jest
bardzo zwiazny i z tata i ze mne, dodam, ze miedzy nami nie bylo nigdy jakis
awantur czy wyzwisk. Nie ma to znaczenia co jest powodem rozstania. Wiem, ze
jestesmy w stanie sie dogadac a nawet wspolnie spedzac czas po rozwodzie. Nie
wiem jednak czy dobrym wyjsciem jest zostawianie z mezem "tylko dla dobra
dziecka". Czy haslo, ze dzecko bedzie szczesliwe jesli rodzice sa szczesliwi,
(co w moim przypadku byloby prawda gdybym nie byla juz moim obecnym mezem),
sprawdzilo sie w waszym przypaku?
    • tusia-mama-jasia Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 12.11.09, 19:36
      Podłączę się pod ten wątek... Witam wszystkich, bo piszę pierwszy
      raz, ze świeżymi, niepoukładanymi emocjami.
      Jesteśmy ze sobą 14 lat, z czego ponad 5 jako małżeństwo.
      Dorastaliśmy razem, wiele razem przeszliśmy chwil dobrych, złych i
      tragicznych, były wspólne pasje, wspólni przyjaciele, wspieranie w
      żałobie, ale i zdrada, próby odbudowania... A od 1,5 roku koszmar
      jakiś straszny, cynizm, arogancja, w której mój mąż przeszedł sam
      siebie. Nie rozumiem, nie akceptuję, przeraża mnie takie zachowanie.
      Wczoraj pierwszy raz od wieków rozmawiał ze mną normalnym tonem,
      spokojnie. Usłyszałam, że mnie nie kocha, nigdy nie kochał i chce
      zakończyć to małżeństwo. W obliczu koszmaru ostatnich kilkunastu
      miesięcy decyzja oznacza wyzwolenie, ale słowa negujące wszystko, co
      przeżyliśmy bolą jak cios w serce.
      No i jest synek. 3-letni, kochany, mądry, najukochańszy szkrab...
      Jak go ocalić? Da się? Da się jeszcze wychować go na szczęsliwego i
      porządnego faceta? Obezwładnia mnie lęk o niego, nie mam w nikim
      oparcia - nie mam już rodziców, jestem jedynaczką, żadnej zupełnie
      rodziny. Tylko synek i ja. Jak unieść samej cały świat i nie
      skrzywdzić dziecka?!
      Help...
      • lampka_witoszowska Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 00:08
        wydaje mi się, że najlepsze, co zrobiłam dla 1,5rocznej córeczki w
        tym temacie to zwrócenie się do psychologa, jak dziecko maksymalnie
        uchronić w tej konkretnej sytuacji i w jej wieku

        do tego przewertowałam internet i artykuły czy porady psychologiczne
        dotyczące tematu

        nie da się z góry określić, co robic niezależnie od wieku i sytuacji

        można jedynie podkreślać, czego nei warto robić - nie warto czynić z
        dziecka świadka jakiejkolwiek agresji, choćby tylko słownej i bez
        obecności drugiego rodzica
        a sobie należy zapewnić czas na wyrzucenie z siebie złych emocji -
        żalu, złosci czy co tam się do człowieka przyczepi
    • plujeczka Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 07:49
      moje dziecko jest dorosłe, nie ma zadnego kontaku z ojcem, który
      traktuje je jak wroga.Poza tym na 100% kontaków z dzieckiem
      zabrania mu jego rodzina, która boi się ,ze ojciec mógłby nie daj
      Boze dac dziecku 100 a tak to wyda pieniadze na rodzinkę. Dziecko o
      ojcu wogóle nie mówi sadzę ,ze podświadomie chciałaby zeby te
      kontakty było w miarę normalne ale jak widzicie nie jest to mozliwe.
      Przed nami jeszcze kilka rozprawa w sprawie podziału, dziecko
      nieststey bedzie w tym uczestniczyc,ostatnio powiedziało do mnie ,ze
      kiedy zakonczą się te sprawy sadowe prosi aby juz nigdy w zyciu nie
      wymawiac imienia tego człowieka w domu, chce o nim zapomniec. No ale
      my przeszłysmuy piekło o i wciaz przechodzimy bo ex to manipulant i
      strasznie zły człowiek.Faktycznie byłoby najlepiej "wymazać' gumka
      myszka tego człowieka z naszego zycia. Nieststey narazie to
      niemozliwe.
      • leptis ... 13.11.09, 08:21
        Plujko

        Za bardzo sluchalas/sluchasz Corki.
        Kiedys planowalem przebrnac przez wszystkie Twoje
        posty/watki-przebrnalem tylko przez poczatek, gdzie
        pisalas o swoich motywacjach, umotywowanych zdaniem Corki
        ze Ojcu nie nalezy popuscic-nigdy, co do grosza..

        Nie wiem ile w tym jest Corki/ ile Ciebie w tym co napisalas
        ale teoria spiskowa dziejow, ze Wszyscy przeciwko Tobie
        nikomu dobrze nie zrobila-nie znam takiego przypadku.

        Nie chce abys znowu prawie w Wigilijny wieczor siedziala na forum
        i debatowala o niczym, o zwyklych dyrdymalach w Taki wieczor.
        Pomysl o klimacie tego co napisalem do Ciebie- tu jest Twoje dobro
        a nie dobro forum, na ktorym tyle piszesz.






    • plujeczka Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 09:47
      Leptis- posłuchaj ze zrozumiałych wzgledów nie mogę napisac o
      wszystkim co sie działo i dzieje w moim zyciu poniewaz sprawy
      trwaja. Powiem ci tylko tyle ,e zadnemu normalnemu człowiekowi nie
      miesci się w głowie jak mozna zionac nienawiscia do byłej zony i
      dziecka. Moje watki na forum sa ogledne ze zrozumiałcy wzgledów. Nie
      wiem czy córka , która ojciec bił i rzycał głowa o sciane chciałaby
      się z nim spotkam. nie jest dla niej wsparciem ani uchowaj Boze
      autorytetem.takich historii nie ds się wymazac z pamięci a walka ,
      która toczy z nami jest tak bezwgledna i okrutna ,ze mrozi krew w
      zyłach. Skoro wszystkiego nie wiesz to badź łaskaw nie komentowac.
      Nie chodzi nam o pieniadze od tego czlowieka bo kiedy przez wiele
      lat mimo ,ze pracowałam zawodowo i utrzymywałam dom na odpowiednim
      poziomie słyszałam ,,ze cyt " żere za jego pieniadze i zdechne z
      głodu bez jego kasy'..to zapewniam Cię ,że nie jest to miłe.
      Dziwnym trafem od kilku lat mieszkam sama, u trzymuje dom, dziecko,
      2 zwierzaki i parę rzeczy jeszcze.I tego mój ex oraz jego rodzinka
      pojac nie moze bo jak to tak do tej pory ograbiałam biednego misia a
      tutaj taka samodzielna. Moze w to nie wierzysz ale nie wszystkie
      kobiety sa puste, głupie i nie okradaja mezów a ja do tej kategorii
      nalezę.Nie steruję dzieckiem bo to ostatnia rzecz na jaka byłoby
      mnie stac. Nie moja wina ,ze ten czlowiek stał się dla mnie obcy i
      powiem sZczerze mam go w nosie , jego los jest dla mnie bez
      znaczenia. Mimo sowich przezyc wierzę ,ze zło , które nam wyrzadził
      i wciaż wyrzadzka w prosty sposób w podwójnej dawce wróci od niego
      ale wtedy to tówniez nie bedzie moja wina.
      Wiesz nie ponizałabym się do jego zachowania i sposobu myslenia. A
      coz mu pozostanie kiedy jego "atrakcyjność" finansowa wygasnie,
      wszak to nie młody człowiek? co potem? zwróci się do dziecka z
      prosba o wsparcie bo uwierz ,ze rodznka nie weźmie sobie do domu
      alkoholika a jesli tak się stanie to zycze im powodzenia.Tylko ktos
      kto przeszedł przez piekło alkoholizmu moze się w tej kwestii
      wypowiadac. Tylko żona , która spała z osikanym facetem w jednym
      łóżku i znosiła jego śmierdzacy odór moze coś w tej kwestii
      powiedziec. Ale ty Leptis kobieta po takich przejściach nie jesteś
      więc badź łaskaw nie wypow\aaiadac się w kwestiach o których nie
      masz zielonego pojęcia. No chyba ,ze w twoim przypadku alkohol był
      przyczyna rozkładu związku małżeńskiego to przepraszam.....
      • noemi123 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 15:09
        plujeczka napisała:
        "Tylko żona , która spała z osikanym facetem w jednym
        łóżku i znosiła jego śmierdzacy odór moze coś w tej kwestii
        powiedziec. Ale ty Leptis kobieta po takich przejściach nie jesteś
        więc badź łaskaw nie wypow\aaiadac się w kwestiach o których nie
        masz zielonego pojęcia."
        • maza15 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 23:31
          "RACJA, RACJA, RACJA, ŚWIĘTA RACJA PLUJECZKO
          wiem co to znaczy z takim syfem spać, dodam jeszcze że z osikanym,
          który właśnie wrócił z burdelu śmierdzący spermą..."
          ------------------------------------------------------------------

          Nie wyobrażam sobie jak można spać z takim czymś w jednym łóżku.
    • sauber1 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 12:09
      Insytucja małżeństwa powinna być zniesiona, zabroniona, zastąpiona umową cywilno
      prawną, gdzie ojciec dziecka powinien mieć możliwość jasnego i zgodnego
      określenia warunków kontraktu, tak by zdawał sobie sprawe jakie to koszty i na
      jak długo, by nie było jak do tej pory całe jego życie loterią.
      A i kobietki, dzieci przez to wolne, zdrowe, szczęśliwe, zadowolone, normalnie
      raj na ziemi smile

      Co przesadziłem ???

      Panowie ...
      • sonia_30 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 12:16
        Co do instytucji się zgadzam. Przy czym jeśli to ma być umowa,
        obydwie strony warunki kontraktu negocjują, bo jak jedna określa to
        mamy do czynienia z zaproszeniem do udziału w przetargu wink
        • sauber1 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 13.11.09, 12:56
          sonia_30 napisała:

          > Co do instytucji się zgadzam. Przy czym jeśli to ma być umowa,
          > obydwie strony warunki kontraktu negocjują, bo jak jedna określa to
          > mamy do czynienia z zaproszeniem do udziału w przetargu wink



          No tak, całowanie w rękę nagiej kobiety jest stratą czasu wink
          • rkm-1 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 14.11.09, 13:21
            witam, piszę tutaj pierwszy raz, i nie ukrywam że jestem ciekaw co o tym
            sądzicie. moja żona wyprowadziła sie z dzieckiem do kochanka w kwietniu tego
            roku. Mieszka z nim cały czas, rozwodu jeszcze nie mamy, bo żona...nie chce,mimo
            że on ją do tego namawia. początek ich wspólnego mieszkania był świetny, wiadomo
            jak to na początku jest.W połowie września rozmawiałem z nią i pytałem czy jest
            sczęśliwa. Rozpłakała sie...i nic nie odpowiedziała.jakiś tydzień temu też
            rozmawialiśmy i powiedziała że on jest inny niż sie spodziewała, i że jest w
            sumie nieszczęśliwa. Namawiam ją do powrotu, bo naprawde kocham ją bardzo, i
            byłbym w stanie jej to wybaczyć,bo sam nie byłem aniołem w trakcie naszego
            małżeństwa. z widywaniem córki nie robi mi problemów- na szczęście- a córka jest
            oczkiem w mojej głowie i też cały czas mówi że chce mieszkać ze mną i mamą.
            Kiedy pytam żonę co z nami będzie, odpowiada mi że naprawde nie wie. Wiem, że
            nie jeden machnąłby na to ręką, ale faktycznie może taki wstrząs był potrzebny
            naszemu małżeństwu, bo jak sama żona stwierdziła- doceniliśmy siebie..
            • maza15 Re: dziecko po rozwodzie:konatakty, nastroj 14.11.09, 14:43
              rkm-1 napisał:
              "Namawiam ją do powrotu, bo naprawde kocham ją bardzo, i
              byłbym w stanie jej to wybaczyć..."

              A co żona na to?
              Ona chce wrócić? Jednak mieszka ciągle z kochankiem...
Pełna wersja