Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dziecka

03.12.09, 18:36
Dziecko się zaparło - nie bedzie się na razie spotykać z ojcem i
już, od godziny ryczy mi bo ojciec powiedział, ze po nie przyjedzie
i zabierze 'i już'...
Ostatnio nie jest między nimi dobrze - dziecko zaczyna mieć swoje
zdanie, zdaża sie mu protestować w pewnych kwestiach, a despotyzm
taty, (który zresztą doprowadzł do rozwodu) sprawia, że dziecko
zaczyna się bać - stanowczości, złości, wygrażania, nerwów...
Prosze powiedzcie co byście zrobili w takiej sytuacji - potrzebuję
rady na już - bo jutro kolejny, upiorny dzień pełen strachu mojego
dziecka.
Co w sytuacji gdy ojciec przyjdzie po dziecko z policją - ma
przecież prawo i pewnie z niego skorzysta ( tak w każdym razie mówi
dziecku)?
Pomóżcie...
    • mefik75 Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 03.12.09, 18:57
      Może przyjsc z Policją. Nie musisz otwierac drzwi. To proste. Jesli
      dziecko boi sie kontaktów z tatą zawsze mozesz do sądu złozyć
      wniosek (pozdrawiam moja kochana żonę), żeby spotkania odbywały sie
      w asyście kuratora..... w miejscu gdzie bedzie to mozliwe...
      Pozdrawiam
      Jacek
      • segregatorwpaski Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 08:36
        ...podniosę wątek - może jeszcze ktoś ma doświadczenia w tym
        temacie...
        Wiem, że mogę nie otworzyć - ale od razu mam kolejną sprawę tym
        razem o utrudnianie kontaktów(ex to 'pozwohobbysta' sad
        Raczej chodzi mi o to by z mojego działania nie wynikała przecież
        zła wola której nie ma, tylko autentyczna wola dziecka.
        A jak otworzę policji czy mogę prosić o spisanie protokołu z tej
        wizyty i o określenie w nim przyczyn odmowy 'wydania' dziecka?
        Bo chyba przecież uszanują odmowę wyrażoną przez samo dziecko,
        prawda?
        A może nie?
        • chalsia Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 09:06
          > Bo chyba przecież uszanują odmowę wyrażoną przez samo dziecko,
          > prawda?
          > A może nie?

          dziecko do 13-tego roku życia nie ma "głosu", nie ma prawa do dokonywania
          czynnosci prawnych itp, nie ono decyduje gdzie i kiedy będzie bez zgody rodziców.

          Innymi słowy - jesli chcesz coś zmienić przy braku wspólpracy z eksem, to
          jedynie przez sa wnosząc o zmianę dotychczas ustalonych kontaktów a dowodem na
          to, ze dziecko ma takie a nie iiny stosunek do spotkań będzie jedynie badanie w
          RODK.
          • aneta-skarpeta Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 09:49
            Przepraszam, że sie podepne, ale chyba nie ma co dublować wątków, a
            mam podobny problem

            moje dziecko- 7 lat- tez odmawia kontaktów z ojcem

            jak jest chwila dobrze ( że w miare chce sie spotykać) to zaraz
            ojciec psuje, zapomina o dziecku na 2 m-ce itd. A że ma
            przyszywanego tatę, to widzi coraz wyraźniej że cos jest nie tak z
            jego prawdziwym tatą

            ojciec traktuje dziecko jak maskotke- ma ochote to rpzyjedzie, jak
            nie ma to nawet nie zadzwoni- dziecko nie ma wiezi z ojcem

            Czym syn starszy tym bardziej sobie to układa. O ojcu w domu nie
            rozmawiamy ( zalecenie psychologa), jak syn bedzie chciał to zacznie
            pytac, opowiadac, a ojciec na razie jest od ponad 2 m-cy za bardzo
            zajety na kontakty z synem

            też się boję tych pretensji jak nagle sobie przypomni o synie, bo
            przeciez on "tak strasznie kocha syna".
            Do świąt mamy spokój bo zalega z alimentami za 4 m-ce, wiec sie nie
            odezwie, bo powiedziałam że jak sie nie pojawi z calą kwotą to może
            sie nie pokazywać. Oczywiscie sie smiertelnie obraził

            5 lat temu sie rozstalismy. Do tej pory dawałam sobie z tymi
            humorami radę, bo dziecko dosyc łagodnie to przechodziło. OD kilku
            miesiecy miał problemy ze snem, koszmary, lęki- ciagle tylko mama i
            mama.
            Po spotkaniach z psychologiem sie poprawia, choc kosztuje to mnie i
            mojego partnera bardzo duzo pracy i troski, ale jest coraz lepiej

            Ale ja niestety jestem na skraju wyczerpania ta sytuacją. Chcemy
            wreszcie złozyc sprawe do komornika, wiec bedzie dym. w świeta 2
            razy nas załatwił, wiec od zeszłego roku nie uwzgledniamy go w
            grafiku światecznym..wiec bedzie pewnie jak w zesżłym roku
            wydzwaniał pijany w wigilie ze przyjedzie do syna ( a wiadomo ze nie
            przyjedzie)

            Na szczęście nie jest tak aktywny jak ex mąż załozycielki tematu,
            bo oprocz dzwonienia i narzekania to niewiele robi, ale szkoda mi
            syna.

            Zastanawiam sie czy taki lekceważący stosunek do dziecka może byc
            powodem do złozenia wniosku o ograniczenie praw rodzicielskich? czy
            to zbyt powazna sprawa i nie warto sie w to bawić?

            ( mój ex maż jest aktywny w sferze gdybania i rozmów, skoro przez
            tyle lat sie nie zmobilizował do jakiejkolwiek aktywnosci to pewnie
            sie juz nie zdecyduje, ale chodzi mi o unormowanie spraw takze na
            płaszczyznie mojego parntera i syna, gdzie zbudowała sie powazna
            wieź. Nie chodzi mi o utrudnianie kontaktów ojcu, bo mi przeszkadza
            w wizerunku nowej rodziny- byl czas ze aktywnie zajmowal sie
            dzieckiem i bylismy zadowoleni, sami o nawet wozilismy itd, ale
            trwalo to kilka tygodni- potem wszystko wrocilo do normy:/)
            • sonia_30 Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 13:44
              Aneta, ale po co chcesz ograniczać prawa rodzicielskie? W czym ma to
              dziecku/Tobie pomóc? Piszesz, że dziecko ma problemy ze snem, lęki -
              wynikają z kontaktu z ojcem, czy z powodu braku tych kontaktów?
              • aneta-skarpeta Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 14:50
                sonia_30 napisała:

                > Aneta, ale po co chcesz ograniczać prawa rodzicielskie? W czym ma
                to
                > dziecku/Tobie pomóc?

                obawiam sie ze jesli bedzie koniecznosc podjęcia jakies decyzji
                wspólnie to tej decyzji od ex meża nie wyeksekwuje. Np wyrobienie
                dowodu osobistego syna ( juz miałam tego przedsmak)

                nie jest to mój plan-zastanaawiam sie czy moze niebyloby tak
                lepiej - jesli sytuacja sie nie poprawi

                ale jesli proces jest bardzo bolesny to dałabym sobie spokój


                Piszesz, że dziecko ma problemy ze snem, lęki -
                > wynikają z kontaktu z ojcem, czy z powodu braku tych kontaktów?
                >


                syn ma leki przez wizyty u ojca
                1.on u ojca nie czuje sie bezpiecznie, czesto był pozostawiany
                samemu sobie ( w domu sa dziadkowie, wiec nie był zupełnie sam, ale
                w nieznanym domu kazano mu spac np na górze samemu, a ojciec szedł
                na impreze)..wiec przestał do niego jezdzic,

                2.przychodził np pijany do niego na wizyte i oczywiscie była
                awantura, a dziecko sie wystraszyło. Od tamtych zdarzeń moze w
                zasadzie widywac syna tylko u nas. Jak pozwoliłam zeby zabrał na
                pół dnia syna to ten puscił mu terminatora, a ze sie bał to kazał mu
                isc do kuchni, bo tata chce obejrzec- tego typu akcje.)- facet ma 35
                lat wiec powinien miec więcej oleju w głowie

                3. Dodatkowo jak przyjezdza do syna to siada na łózku u niego i
                chyba oczekiwał zeby syn zabawiał niego a nie na odwrót- rozmowy
                były monosylabiczne, zero aktywnosci nawet jak mówiła- pograjcie w
                scrable itd- wiec skoro nie chce mi zaimponować i pokazac jakim
                jest supertatą to co on robi jak byli u niego?

                wiec syn traktuje te wizyty jak przykre wizyty srednio lubianego
                wujka.

                jeszcze wczesniej chętniej widywał ojca, bo ten czasem próbował
                wkupic sie prezentami.

                tata na wizyty z dzieckiem w niedziele przychodzi w garniturze,
                odstawiony jak stróz w boze ciało i oczywscie odpada gra w piłke,
                plac zabaw itd

                dodatkowo jego wizyty sa bardzo nieregularne, wiec co syn sie
                przywyczai do jakies rutyny to potem zdarzy sie odzwyczaic

                a lęki- nie ma jasne granicy, ze od 15 wrzesnia
                mniej wiecej od tego nieszczesnego terminatora. akurat złozyło sie
                to z faktem ze tata przestał interesowac sie synem. poszlismy do
                poradni, bo nie wiedzielismy co jest grane- na spotkaniu pani
                zauwazyła "wycofany stosunek syna do ojca" i zaczeła drażyc temat i
                okazało sie, ze syn nie ma poczucia bezpieczenstwa w stosunku do
                ojca, byc moze ojciec mu cos nagadał i mówił" tylko nie mów mamie bo
                cos tam", byc moze syn cos widział/ widywał u ojca co go jakos
                przeraza, zreszta widział go pijanego i awanturujacego się- sam nie
                potrafi sobie tego poukładac w swojej głowce.

                Sam tez widzi, ze tata nie zachowuje sie tak jak powinien- a syn
                przede wszystkim oczekuje duzego zainteresowania, którego nie
                dostaje od ojca.

                Rozmowy z ex nie przynosza skutku- uwaza, ze sie czepiam i nie
                rozumiem że on kocha syna ponad wszystko - ale to tylko takie gadanie


                i tak wszystko po trochu

                dodatkowo popełniłam okropny błąd bo nakłaniałam syna do wizyt u
                taty, zachecałam zeby cieszył sie ze tata przyjedzie do niego
                Ustalałam z ojcem ze przyjedzie i zabierze go na piłke ( w celu
                ocieplenia stosunków), opoiwadałam synowi, ze tata chcial zagrac z
                nim w piłke i to dobry moment, zeby pochwalił sie jak strzela gole-
                po czym tatus wpadał w garniaku i mówił- sory nie bede grał w
                garniturze w piłke, zreszta mam tylko chwile

                akcje z alkoholem- powinnam wzywac policje, ale znowu nie chcialam
                robic cyrków przed synemuncertain

                takich sytuacji było duzo

                myslałam ze dobrze robie, bo chcialam zeby jednak mial kontakt z
                ojcem- a odbiło sie nam to czkawką

                ehhh napisałam sie i tak wszystkiego nie napisałamsmile
                • aneta-skarpeta Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 15:08
                  nie podejrzewam, zeby ojciec go bił, czy np molestował ( bo przyszło
                  nam to do głowy, choc było to z góry skazane na mało prawdopodobne)

                  wiec nie moge powiedziec ze robił jakas krzyde dziecku itd- pewnie
                  niektóy ojcowie sa jeszcze gorsi i zajmuja sie swoimi dziecmi

                  i mam pytanie- czy brak zainteresowania ojca dzieckiem i brak wpłat
                  alimentów np przez okres roku, 2, 3 lat jest powodem do ograniczenia
                  praw rodzicielskich?

                  albo kontakty sporadyczne?

                  czy to mozliwe tylko w "sytuacjach patologicznych"?
                  • sonia_30 Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 15:33
                    Ograniczenie praw załatwia jedynie kwestie decyzji w istotnych
                    sprawach dziecka - dlatego spytałam co chcesz uzyskać i czy
                    rzeczywiście warto całą procedurę rozkręcać. Same kontakty ojca z
                    dzieckiem są kwestią niezależną od praw rodzicielskich.
                    • aneta-skarpeta Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 15:50
                      sonia_30 napisała:

                      > Ograniczenie praw załatwia jedynie kwestie decyzji w istotnych
                      > sprawach dziecka - dlatego spytałam co chcesz uzyskać i czy
                      > rzeczywiście warto całą procedurę rozkręcać. Same kontakty ojca z
                      > dzieckiem są kwestią niezależną od praw rodzicielskich.
                      >


                      obawiam sie ( moze niepotrzebnie), ze w sytuacji np gdy bedziemy
                      chcieli wyjechac na wakacje z dzieckiem zagranice i wyrobic dowód
                      osobisty to ten bedzie olewał, albo pietrzył problemy- w tym roku
                      próbowalismy, ale on jest niby taki zapracowany ze no nie dało
                      radysmile, poten syn zaczał chorowac i sie rozeszło po kosciach

                      w razie jakiegos tfu tfu wypadku i koniecznosci podjecia jakies
                      decyzji - boje sie ze ten nie bedzie myslał racjonalnie i bedzie
                      tylko utrudniał wszystko

                      albo bedziemy chcieli sie przeprowadzic , wyjechac ( nie planujemy
                      na razie)

                      moje obawy są spowodowane tym, ze niestety -wstyd sie przynac, ale
                      mój ex maż jest durny jak noga od stołu mysli tylko o czubku
                      własnego nosa

                      w zasadzie tak czy siak na razie trzeba czekac co bedzie dalej i po
                      nowym roku zajme sie sprawa komornicza- bo mam dośc pobłazania

                      i bardzo dziekuje za pomocsmile
                      • sonia_30 Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 04.12.09, 16:43
                        Zacznij załatwiać paszport/dowód już. Jeśli się nie zgodzi, albo
                        będzie piętrzył miesiącami, możesz uderzyć do sądu o zgodę. Należy
                        mieć nadzieję że w sytuacji problemowej (oby takowe się nie
                        pojawiły!), wymagającej jego decyzji, zachowa się jednak rozsądnie.
                        • aneta-skarpeta Re: Pomóżcie-jakie konsekwencje prawne decyzji dz 07.12.09, 12:25
                          sonia_30 napisała:

                          > Zacznij załatwiać paszport/dowód już. Jeśli się nie zgodzi, albo
                          > będzie piętrzył miesiącami, możesz uderzyć do sądu o zgodę. Należy
                          > mieć nadzieję że w sytuacji problemowej (oby takowe się nie
                          > pojawiły!), wymagającej jego decyzji, zachowa się jednak
                          rozsądnie.
                          >


                          Dzięki. Tak zrobie, a co bedzie zobaczymy, może nie będzie kłopotówsmile
    • kicia031 Znam te sytuacja z autopsji 07.12.09, 15:22
      Rozwiazanie, ktorego my sie dopracowalismy pewnie u was byloby
      trudne do wdrozenia - ale u nas przez kilka lat spotkania z tata
      odbywaly sie w obecnosci mojej, albo mojej ciotki, albo ktoregos z
      moich rodzicow. Babelek sam nie chcial sie z tata spotkac.

      Czasami udawalo sie go namowic, ze np pojedziemy razem na zakupy,
      potem w sklepie bylo nudno, wiec zgadzal sie wybyc na godzine czy 2
      z tata dopoki mama nie zrobi zakupow.

      Az wreszcie Ex przyswoil sobie normalna next i zaakceptowal
      spotkania z tata w jej obecnosci, ku mojej uldze.
      • tarika Re: Znam te sytuacja z autopsji 07.12.09, 15:53
        Może i dziecko nie ma praw do pewnego wieku, ale nie ma też obowiązków. Jeżeli
        ojciec po nie przyjedzie, a dziecko nie będzie chciało z nim iść, to nawet
        lepiej, żeby przyjechał z policją. Wbrew opiniom policjanci nie są skorzy do
        ładowania się w rodzinne sprawy, tym bardziej nie będą siłą dziecka wpychać
        ojcu. Może to być nawet dowód w sądzie w ewentualnej sprawie o unormowanie
        widzeń. Bo jakiś powód musi być, ze dziecko nie chce widywać ojca. Nawet jeżeli
        jest to tylko zwykła niechęć, sąd może nakazać widzenia w obecności osób
        trzecich. Ale poza tym dorośli potrafią utrudniać sobie życie. I mam tu na myśli
        twojego ex. Nie mógłby się chłop z tobą dogadać, że dla dziecka będzie lepiej,
        żeby się dziecko przekonywało do niego stopniowo?
        • segregatorwpaski Re: Znam te sytuacja z autopsji 07.12.09, 19:23
          Do mojego ex dziecko się stopniowo i owszem ale ...odzwyczaja.
          Kontakt był ok z czasem jednak jest gorzej - jeszcze z rok temu w
          głowie mi sie nie mieściło, ze dziecko nie bedzie chciało spotkań z
          ojcem.
          Ale z ex coraz gorzej - miało być pięknie, nowa panna, nowe życie, a
          tu...dupa: panna przejrzała na oczy, życie wcale nie jest łatwiejsze
          w pojedynkę, niezależność zaczyna przeszkadzać, do tego szaleństwa
          drugiej młodości nadszarpnęły zdrowie - za to wszystko wina spadła
          na mnie - zawwze tak było więc czemu teraz miało by byc inaczej... A
          dziecko nie chce wysłuchiwać o j...mamuśce, nie chce kazdego swojego
          odmiennego zdania od zdania taty odchorowywać jego flustracjami...
          Niefajnie się z nim dzieje, a dziecko się wycofuje...
          No i tak to u mnie jest.
Pełna wersja