marionan
04.12.09, 13:04
Witam,
Często czytam to forum, gdyż od niedawna poruszane tu problemy są także moimi
problemami. Rozwiodłam się niedawno. Obydwoje z eks mężem układamy sobie nowe
życie, każde z nowym partnerem. Mamy 8 letnią córeczkę. Rozstanie było
polubowne, chociaż nie bez ogromnej ilości negatywnych emocji z obu stron.
Obecnie dziecko jest pod moją opieką. Kontaktów dziecka z tatą nie utrudniam,
ma on pracę zmianową. Często zmienia mu się grafik, więc dogadujemy się na
bieżąco. Jedyne o co proszę to informacja na początku miesiąca, w które
weekendy chciałby zabrać dziecko do siebie. I informacja wcześniej, znaczy
chociaż dwa dni wcześniej, kiedy pasuje mu spędzić z córką czas w tygodniu.
Oczywiście nie obyło się bez utarczek i wzajemnych pretensji w trakcie
wypracowywania tego systemu. Teraz eks poinformował mnie, że ma zamiar zawieźć
nasze dziecko do swojej nowej partnerki i jej dzieci w weekend. Nie mam nic
przeciwko poznaniu przez córkę nowej potencjalnej rodziny eksa, prosiłam
tylko, żeby przemyślał czy to jest ta osoba, z którą chce wiązać się na
dłużej. Bo uważam, że sprawy dorosłymi są sprawami dorosłych. Jeśli tak jest,
to nie ma sprawy. Moja sugestia nie znalazła zrozumienia, eks poinformował
nasze dziecko, że tam z nią pojedzie. Córka ucieszyła się na spotkanie z
dziewczyną taty i jej dziećmi. Przyjęłam do wiadomości, lecz problem powstał
ponieważ dziewczyna eksa nie jest z naszej miejscowości, wręcz córka opowiada
mi że jest z bardzo daleka. Szczegółów nie znam. Wiem jak ma na imię i jak
mają na imię jej dzieci - też od córki. Poprosiłam, żeby eks dał mi adres, pod
który ma zamiar zabrać nasze dziecko. Odmówił i potraktował to jako atak.
Eks mieszka na ten moment sam, nie wiem z kim utrzymuje kontakt, czy ma
jakichś przyjaciół, nie mamy wspólnych znajomych. Ma kłopoty zdrowotne z
sercem i nerwowe. Raz zasłabł.
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że chcę ten adres i dobrze byłoby telefon
stacjonarny ze względu na to, że się boję, że jakby się coś stało, to jedyne
informacje jakie będę znać to to, że moja córcia jest gdzieś w Polsce u pani
X.To nie jest kwestia złośliwości, którą zarzuca mi eks, tylko zdrowego
rozsądku. Na wyjazd się nie zgodziłam, dopóki nie dostanę adresu. Myślę,
jednak że jak weźmie córcię na ten weekend to mojego braku zgody po prostu nie
uwzględni.
I jak mam postąpić??