Opieka nad dziećmi

11.12.09, 16:36
Jestem wsciekła.
Mam zjazd na studiach podyplomowych. Uprzedzałam eksa miesiąc temu że misi
zająć się dziećmi.Nie uprzedził, że nie może. Po prostu dzieci pocałowały
klamke i wróciły do domu. Mam ochotę zrobić coś nieobliczalnego. Coś co
zmusiło by go do zrozumienia, że on też coś musi.Alimentów nie płaci, dziećmi
sie nie zajmie i nic mu nie mogę zrobić....
Szlag mnie chyba trafi!!!
    • chalsia Re: Opieka nad dziećmi 11.12.09, 18:22
      > zmusiło by go do zrozumienia, że on też coś musi.Alimentów nie płaci, dziećmi
      > sie nie zajmie i nic mu nie mogę zrobić....

      co do nie opiekowania się dziecmi to faktycznie nic mu nie zrobisz ani go nie
      zmusisz, musisz liczyć na siebie i swoje zdolności organizacyjne.

      Natomiast co do alimentów jak najbardziej masz wpływ - idź do komornika.
    • tricolour Nie rób niczego nieobliczalnego... 11.12.09, 18:46
      ... tylko zacznij szanować siebie i dzieci poprzez egzekucję
      alimentów.

      Może zabrzmi to przykro, ale sama dajesz exowi przyzwolenie do
      niegodziwych zachowań jeśli tolerujesz jego lekceważenie obowiązku
      alimentacyjnego. Jeśli lekceważysz sprawę karną, to - z zasady - nie
      masz podstaw, by się domagać drobnostek: słowności, punktualności
      itp.

      Popatrz jak wygląda to ze strony Twojego exa: może Was totalnie
      olewać bez żadnych konsekwencji więc za Twoją zgodą. Zjazd studencki
      to pikuś niewart nawet telefonu...
      • mayenna Re: Nie rób niczego nieobliczalnego... 11.12.09, 22:56
        Od początku sprawa jest u komornika.Od 7 miesięcy. Podałam konto. Zanim komornik
        zareagował było puste. Pracuje ale na umowie ma najniższą krajową a do kieszeni
        dużo więcej. Wszystkie mechanizmy znam od podszewki. Ma na samochód, który jest
        kupiony na siostrę. Mieszka u narzeczonej a adres do korespondencji jest u
        teściów. Ma dobrej marki laptop ale też "użyczony". Twierdzi, ze woli pójśc do
        więzienia niż płacić.
        Wiem. Tri, ja to wiem.
        A dzieci same zadecydowały, ze skoro drzwi były zamknięte i nikt nie pofatygował
        się żeby uprzedzić, że nie mogą przyjechać to więcej nie pójdą.
        Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie mam z kim zostawić dzieci. Na 3 dni nie
        znajdę nawet odpłatnej opiekunki bo to niewielkie miasto. Nie powiadomił mnie
        celowo, żebym nic nie wymysliła.

        Niedawno miałam podejrzenie poważnej choroby. Na szczęście diagnoza się nie
        potwierdziła bo nawet nie mogłabym pójść do szpitala.

        Nie zrobię nic nieobliczalnego bo po prostu za odpowiedzialna jestem.
        Jedyne co mogę i zrobię to za 4 miesiące wystąpię o podwyższenie alimentów i
        odebranie praw rodzicielskich.

        Najgorsza była reakcja dzieci.
        • sauber1 Re: Nie rób niczego nieobliczalnego... 15.12.09, 01:12
          mayenna napisała:

          > Nie zrobię nic nieobliczalnego bo po prostu za odpowiedzialna jestem.
          > Jedyne co mogę i zrobię to za 4 miesiące wystąpię o podwyższenie alimentów i
          > odebranie praw rodzicielskich.
          >
          > Najgorsza była reakcja dzieci.

          Myślisz że tym coś wskórasz? Mam podobnie, od kilkunastu miesięcy alimentów nie
          widzą moje dzieci, za to mam kwit bezużyteczny o bezskutecznej egzekucji
          komorniczej, choć ex w sadzie twierdziła, że jest dyrektorem holdingu, zarabia
          dużo i na niemniej ja stać, bo narzeczonego milionera ma, a na na rozliczeniu
          rocznym PIT nieznana absolutnie fiskusowi od lat, działa w szarej strefie, a
          dziś bawi nad morzem, mówi że odpocząć musi. Najśmieszniejsze, że te wszystkie
          fakty znane sadowi, komornikom, kuratorom i nic nie można zdziałać. W sądzie
          liczą się tylko oficjalne kwity, a nie stan faktyczny, czasem myślę sobie
          szkoda, że to tak wyglądać nadal musi, jak to wytłumaczyć dzieciom ...?
          • zmeczona100 sauber, mayenna 15.12.09, 08:36

            W jakich wypadkach obowiązek alimentacyjny spoczywa na dziadkach
            dzieci? Może to jest jakiś sposób??
            • sauber1 Re: sauber, mayenna 15.12.09, 10:50
              zmeczona100 napisała:

              >
              > W jakich wypadkach obowiązek alimentacyjny spoczywa na dziadkach
              > dzieci? Może to jest jakiś sposób??

              U mnie to jest praktycznie niemożliwe, ci co by mogli rozsiani po świecie, a i
              na swoje tez nigdy nie płacili, stąd podwójny problem
          • mayenna Re: Nie rób niczego nieobliczalnego... 15.12.09, 09:20
            Dokładnie Sauber.
            Chyba mściwość przeze mnie przemawia, ale moje życie zmieniło się bo mam dzieci.
            Nadal muszę brać pod uwagę, że je mam a eks nic nie musi. Brak konsekwencji - to
            mnie wkurza. Chciałabym doprowadzić do sytuacji, w której on coś w końcu bedzie
            musiał. Jak usłyszałam, ze jego mama nie może zając się dziećmi to mnie totalnie
            rozwaliło. Przecież ja mam dzieci z nim a nie z teściową.

            • sauber1 Re: Nie rób niczego nieobliczalnego... 15.12.09, 10:53
              mayenna napisała:

              > Przecież ja mam dzieci z nim a nie z teściową.
              >

              Mayenna tak szczerze to ze swoja teściową też bym nie chciał nigdy mieć dzieci wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja