daje się rozwieść- jak się chce kulturalnie

15.12.09, 14:45
daje się- zawarliśmy, zgodnie z noewelizacją Krio- porozumienie,
wyjasniające dosłownie wszystko.Wszystko!!!!!!

Odnosnie kontaktów.



Moje natomiast enmocje wpływały na moją decyzję- a raczej sposób
jeje uzasadnenia dotyczący zgody na rozwód.
Bo jestem bardzo zdecydowana= żeby nie było niedomówień.

Idę beczeć, plakać- zwijcie jak chcecie- ale powiem tak- można to
bardzo dokładnie realistycznie uzasadnić- nie kłamałam jak mówiłam:
czy rozkład jest zupełny: tak, drugie pytanie czy trwały- nie wiem.
Pozdrawiam= mam doła jak sto choler.

pozdrawiam i radzę= nie kłamcie- mówcie prawdę w sądzie= moja prawda
jest taka- ja już nie daję rady i dlatego rezygnuję.

    • nanai11 Re: daje się rozwieść- jak się chce kulturalnie 15.12.09, 15:17
      Pod warunkiem ze obydwie strony są kulturalne.
      • scriptus Re: daje się rozwieść- jak się chce kulturalnie 15.12.09, 15:32
        To samo chciałem powiedziec, i dodać - uczciwe.
    • phoebe_buffay Re: daje się rozwieść- jak się chce kulturalnie 15.12.09, 16:09
      Mnie też się tak udało. Nawet z orzekaniem o winie. Potwierdzam trzeba się dogadać i nie pałać żądzą zemsty. Niestety nie zmniejsza to totalnej rewolucji w życiu i nie oszczędza bólu.
      • zuza145 odespałam stresa kawałek 15.12.09, 16:52
        potwierdzam- obie strony muszą.
        mam orzekanie o jednostronnej winie męza.

        to jest masakra- taka zgoda z wiedzą że bedę długo odczuwała wielki
        dysonans.

        trudno- dalsze ciągnięcie sprawy- a miałam wszelkie szanse na
        wygranie?? ( cokolwiek to oznacza) to jak przedłużanie agonii.
        ja muszę zacząć żyć- od początku.
        • phoebe_buffay Re: odespałam stresa kawałek 15.12.09, 22:55
          To dobrze, że odespałaś. Gorzej nie spać, nie jeść, nie kontaktować
          wcale. Ja nie odczuwałam dysonansu, bo w sądzie było tak, jak w życiu,
          kto był winny, przyznał się do winy. Chociaż wiem, że można było
          rozdrapywać. I zgadzam się, że niewiele to daje, bo i tak trzeba żyć
          od nowa. Co wydaje się dość trudne ale nie jest takie straszne, uwierz
          na słowo.
Pełna wersja