sm.utna
17.12.09, 23:57
Witam po raz kolejny, i po raz kolejny proszę o radę.
W końcu po rozwodzie, zasądzone alimenty, oddycham, układam sobie życie od nowa. No prawie... żeby zamknąć poprzedni rozdział, muszę jeszcze zakończyć sprawę o podział majątku. Złożyłam papiery, owszem, złożyłam też wniosek o pełnomocnika z urzędu i... cisza. Rozumiem, że trochę to potrwa, zanim sąd rozpatrzy akta. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że były nie płaci mi alimentów regularnie. W zasadzie płaci jak ma humor. Komornik nie może wyegzekwować należności jeśli były nie ma nic na koncie. Więc raz mam alimenty a raz nie. Tak więc sprawę o podział majątku widzę czarno. Bo nawet jeśli sąd zasądzi żeby były mnie spłacił z połowy czy tam z jakiejś części naszego wspólnego majątku, mając przykład alimentów wątpię czy kiedykolwiek i cokolwiek dostanę... Nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby wnioskowanie o przymusową sprzedaż domu? Wtedy może cokolwiek bym dostała?
Tak więc, moje pytania brzmią:
1) Jak mam zmusić byłego do regularnych wpłat na rzecz zasądzonych alimentów?
2) Co zrobić żeby odzyskać należną mi część ze wspólnego majątku?
Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi i podpowiedzi.