Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczenia?

20.12.09, 21:04

Śniegu nasypało tyle, że po mieście jeździe się beznadziejnie. A
wybieram się z synem do moich rodziców na święta- 120 km, droga
miejscami FATALNA nawet bez śniegu. Mam do dyspozycji seicento, ale
najnormalniej w świecie boję się nim jechać! Samochód zakupiony był z
myślą o zakupach i podwożeniu syna do szkoły; na wyjazdy poza miasto
mamy wiekszy, bezpieczniejszy. Niestety, po powrocie do Polski "mąż"
zagarnął ten większy- klucze nosi przy sobie (nawet do WC), a
zapasowe nagle się ulotniły... Kiedy mu piszę maila, żeby zostawił mi
samochód, bo się wybieramy z synem, to ten mi pisze, że jemu jest też
potrzebny. Wozi nim swojego qrviszona po okolicznych hotelach, na
zakupy, podwozi do pracy- zgrywa wielkiego bossa, a więc seicento
zupełnie mu "nie pasuje". A dzisiaj wkurzyłam się totalnie, bo
okazało się, że ... złapałam gumę!

"Mąż" ma w nosie dziecko, jego bezpieczeństwo na drodze w takich
warunkach, więc ja nie zamierzam kombinować, jechać z duszą na
ramieniu, tylko postanowiłam rozejrzeć się za wypożyczeniem samochodu
na kilka dni. Nie mam jednak żadnych doświadczeń, nie wiem, na co
zwrócić uwagę itp.

Czy korzystaliście może z takiej wypożyczalni? Czy warto i nie ma się
czego obawiać?
    • daisy75 Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 20.12.09, 21:19
      Znajomi korzystali z takich wypozyczalni. Znalezli tansza oferte,
      dokladnie nie pamietam ile placili, ale jakies 100 zl za dzien mniej
      niz u konkurencji. Niestety samochod w kiepskim stanie: moze nie
      stary, ale bardzo wyeksploatowany i strach bylo nim jezdzic. Co
      prawda gdyby sie zepsul po drodze to wlasciciel pokrywa wszelkie
      koszty.
      Seicento nie jest az tak zlym samochodem: na dobrych zimowych
      oponach powoli, spokojnie nim dojedziesz.
      Moim zdaniem nie warto wypozyczac samochodu, skoro w domu jest cos,
      co jezdzi. Jesli jedziesz do rodzicow to znaczy, ze znasz trase -
      dojedziesz, pomimo fatalnej drogi. Najwyzej pojedziesz troche dluzej.

      Ja wolalabym jechac powoli swoim starym samochodem niz brac nowy, o
      lepszym standardzie. Jego wada byloby to, ze nim wczesniej nim nie
      jezdzilam, a zatem na poczatku tez nie czulabym sie pewnie. big_grin
      • zmeczona100 Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 21.12.09, 21:21

        No własnie- boję się, że dostanę "trupa" uncertain

        Daisy, nigdy nie jeździłam z dzieckiem poza miasto tak małym
        samochodem- mam fobię, że przy takiej pogodzie może na nas najechać
        jakiś większy i będziemy bez szans...
        Na razie załatwiłam sprawę złapanej gumy... Do środy jeszcze zobaczę,
        co będzie się działo z pogodą.
        Zaczęłam żałować, ze nie mam możliwości pojechać pociągiem uncertain
        • jarkoni Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 22.12.09, 16:42
          Posłuchaj, 120 km to nie jest żadna długa trasa, ma być odwilż, miej zimowe
          opony i jedź spokojnie..
        • daisy75 Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 22.12.09, 17:41
          Bierz Seicento i jedz. Bedziemy za Ciebie trzymac kciuki!!
          Spokojnie dasz rade!
          Tylko pouzupelniaj sobie plyny do spryskiwaczy, sprawdz poziom
          oleju i takie tam.

          Pogoda powinna byc OK. Juz dzisiaj dobrze sie jezdzilo, a Swieta
          maja byc cieplejsze.
          • sauber1 Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 22.12.09, 18:01
            A nie lepiej TAXI sobie zafundować, po co się o qrwiszona droczyć, jak zawsze
            jest wyjście - prawda ?wink
          • zmeczona100 Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 22.12.09, 20:30

            Pogoda mi zrobiła miłą niespodziankę smile U nas dopiero dzisiaj
            jeździło się jako tako smile Co nie umniejsza mojego strachu o podróż do
            rodziców uncertain Ale jakoś dam radę smile
            Płyny pouzupełniane na warsztacie- okazało się, że to nie poszła
            guma, tylko lód zbierał się pod felgami(??). W każdym razie dzisiaj
            odebrałam to swoje autko, pojeździłam trochę po mieście i
            stwierdziłam, że dam radę. A "męża" i tę jego - pies drapał wink

            Mam tylko nadzieję, że uda mi się wrócić przed kolejnym atakiem zimy.
            • jarkoni Re: Wypożyczalnia samochodów- jakieś doświadczeni 22.12.09, 20:49
              No i spokój..
Pełna wersja