nie chce rozwódki..

26.12.09, 14:47
Kilka miesięcy temu się rozwiodłam, mamy córeczkę. Jakiś czas temu poznałam
cudownego mężczyznę, dobrego, mądrego, porządnego faceta. Ale on nie chce
rozwódki.. Kurcze, dlaczego..? Mówi że nie wyobraża sobie wizyt mojego byłego
męża i tego że będę się z nim kontaktować. A przecież to nieuniknione, bo mamy
dziecko.. Ja myślę, że wszystko można sobie poukładać, dlaczego on się tego boi..?
    • triss_merigold6 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 14:48
      Nie chce to nie chce, wolny kraj. Poszukaj sobie kogoś kto nie ma
      takich problemów zamiast przekonywać gościa na siłę.
      • adams112 Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 20:29
        olej bufona
    • mola1971 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 14:58
      Skoro nie chce rozwódki to po cholerę zawracał Ci głowę?
      Nie chce to nie chce. Jego sprawa, nikt go nie zmusi przecież a
      chyba nie zamierzasz go przekonywać?
      Poczekaj cierpliwie na jakiegoś fajnego amatora rozwódek smile
      A pan skoro nie wyobraża sobie tego, że będziesz miała kontakt z
      BYŁYM mężem, sam ze sobą chyba ma jakiś problem.
      • triss_merigold6 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:23
        Skąd wiesz czy to nie ona zawracała mu głowę?
        Facetowi jakoś bardzo się nie dziwię, będąc bezdzietną singielką
        wykluczałam opcję związku z dzieciatym gościem (rozwodnik czy nie,
        wsio rowno).
        • mola1971 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:29
          Nie wiem kto komu zawracał głowę, ale skoro kobieta pisze, że
          poznała pana i pan jakiś tam jest to mniemam, że nie rzuciła się na
          niego sama tylko było to wzajemne zainteresowanie. I mniemam, że nie
          ukrywała, że jest rozwódką (bo po co niby miałaby to robić?). A
          skoro wiedział i dalej w to brnął a nagle zaczął mu jej status
          rozwódki przeszkadzać to znaczy, że z panem coś nie halo jest. I sam
          nie wie czego chce.
          A to, że tak w ogóle ma prawo nie chcieć rozwódki toż przecież już
          napisałam, że takie prawo ma. Ja np. nie chcę kawalera. I też mam
          takie prawo, tylko w związku z tym nie będę żadnemu kawalerowi
          zawracała głowy i marnowała czas jego i mój.
          • triss_merigold6 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:36
            Krótka znajomośc, pan mógł uznać, że związek nie wyjdzie z wielu
            powodów a status rozwódki z dzieckiem podał jako pretekst. Kilka
            miesięcy lightowego spotykania się to akurat wystarczająco dużo
            czasu, żeby stwierdzić, że układ którejś ze stron nie pasuje.
            Normalne. Samo życie. Krótka znajomość + łóżko to nie dożywotnie
            zobowiązanie i nie ma co strzelać focha.
            • mola1971 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:38
              A kto tu strzelił focha?
              • triss_merigold6 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:44
                No autorka wyraża chyba rozczarowanie.
                • mola1971 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 15:51
                  Eee tam. Mnie się wydaje, że po prostu pyta dlaczego facet może nie
                  chcieć rozwódki. Może by wiedzieć na przyszłość?
                  Z tego co pisze jest któtko po rozwodzie i może mieć jeszcze
                  taki "kompleks" rozwódki. Może czuć się mniej wartościowa z tego
                  powodu. A że facet jako powód rozstania podaje to, że jest rozwódką
                  to dodatkowo ją dołuje.
                  Tak myślę. I w tym co napisała żadnego focha nie widzę.
                • tarika Re: nie chce rozwódki.. 28.12.09, 22:53
                  triss_merigold6 napisała:

                  > No autorka wyraża chyba rozczarowanie.
                  A ona nie ma prawa czuć się rozczarowana? Prawo ma tylko on?
                  • trans.sib Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:18
                    tarika napisała:

                    > triss_merigold6 napisała:
                    >
                    > > No autorka wyraża chyba rozczarowanie.
                    > A ona nie ma prawa czuć się rozczarowana? Prawo ma tylko on?

                    Ona nie ma prawa do odbierania mu prawa do rozczarowania.
                    • lia.13 Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 23:24
                      ona tego nie robi, po prostu pyta, czy jego podejście jest powszechnym zjawiskiem
    • zatracony72 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 16:05
      Bo nie jest taki cudowny jak myślałaś ? Może nie jest pewny czy jesteś właśnie
      tą, z którą chce spędzić następne lata. Pozatym Twój rozwód świadczy, że może
      nie do końca jest pewny czy wasz związek przetrwa choćby dłużej niż poprzedni.
      To, że to nie Ty byłaś przyczyną rozwodu jest tu naprawdę mało istotne.
      No i masz dziecko, które być może u niego odbiera parę punktów za TAK, przy
      "kalkulacji" waszego dalszego życi
    • kicia031 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 16:48
      Po prostu cie nie kocha, przykro mi. Kiedy facet ma bzika na punkcie
      kobiety, to zrobi wszystko, by z nia byc i nic mu nie przeszkodzi.
      • nanai11 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 19:03
        Tak, to po prostu wytłumaczenie jedynie. Tak naprawde nie jestes w jego typie.
      • titta Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:37
        "Bzik" mija i zostaje proza zycia: z cudzym dzieciakiem i jego ojcem
        na dokladke.
        Wiem, ze to okrutne ale wcale sie mu nie dziwie.
    • woman-in-blue Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 20:05
      Niestety to tylko wymowka. Ponoc checi szukaja okazji a niecheci:
      problemow. Olej goscia.
    • sbelatka Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 20:26
      pytanie "dlaczego" jest jednym z najtrudniejszych; choc jednoczśnie
      zadajemy je praktycznie na co dzień

      żeby na nie odpowiedziec trzeba by się znać na wylotsmile

      mysle, ze ten facet nie zna na to pytanie odpowiedzi
      to, ze mówi o Twoim byłym - mysle, ze jest czyms co mu po prostu
      przychodzi do glowy..
      a prawdziwy powód jest gdzies głębiej.. moż epoza jego wglądem i
      oglądem..

      może ma wdrukowane, ze rozwódki są be - choc za żadne skarby by sie do
      tego nie przyznał nawet przed sobą - nie może sie zadowolić kobietą,
      ktora należała do innego?
      może ma lęk o to jakie zajmie miejsce w Twoim życiu w zestawieniu z
      twoim dzieckiem?
      może boi się reakcji rodziny, kumpli, kto tam wie kogo..

      może wszystkiego po trochu..

      a może powód jest jakiś zupełnie inny..

      czy warto się nad tym powodem zastanawiac?
      moim zdaniem - nie...

      czy warto próbować przekonywac kogoś do zmiany swoich poglądów w tej
      sprawie?
      moim zdaniem - nie..

      głównie dlatego, ze prawdopodobnie takie dzialanie jest i tak skazane na
      niepowodzenie..
      w krótszej albo dłuższej perspektywie

    • ania7718 Re: nie chce rozwódki.. 26.12.09, 20:50
      Ja niedawno poznałam faceta,któremu zupełnie nie przeszkadza, że
      jestem po rozwodzie i chce się ze mną spotykać.On jest kawalerem i
      młodszy jest o rok ode mnie. Także faceci są różni,jednemu pasuje to
      co drugiemu nie pasuje
      • kalpa a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 26.12.09, 22:10
        A ja chce faceta, który sam przeżył rozstanie, ma dzieci i wie czym to jest.
        Kawaler, który jest świeży jak bułeczka nie zrozumie, będzie zazdrosny o byłego,
        wkurzony, że dzieci są dla mnie ważne w szczególny sposób itp.
        Dlatego... fajny rozwodnik- mile widziany wink
        • sbelatka Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 26.12.09, 22:13
          też sobie myśle, ze podobne doświadczenia zyciowe - i stan posiadania
          (ex, dzieci) raczej moga pomóc
          • bocznica Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 04.01.10, 13:34
            SZkoda tylko ze to co piszecie nie ma przelozenia w zyciu realnym.
            Pare razy spotkalem sie z ocena negatywna tylko dlatego ze mialem zone ktora odeszla i corke ktora kocham nad zycie.
            Kazda woli swiezaczka, do tego pieknego i kasiastego
            • maheda Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 04.01.10, 15:16
              Może szukałeś wśród młodych panienek, a nie wśród rozwódek z dziećmi.
            • sbelatka Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 04.01.10, 19:11
              ja nie wolę świeżaczka ( jakie ładne określeniesmile )
              ale nie mam nic przeciwko "pięknego i kasiastego"...

              a w każdym razie nie zamierzam przysposabiać boyfrienda, kórego
              należałoby utrzymywac - i nie ma znaczenia jak bardzo będzie piękny,
              wolny, uzywany czy nie...
        • mola1971 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 26.12.09, 22:28
          Dokładnie takie samo podejście jak Ty Kalpo mam smile
          Co ważne jeszcze - rozwodnik z dziećmi nie będzie chciał ode mnie
          rodzenia dzieci a ja na kolejne dzieci nie mam już ani ochoty, ani
          zdrowia. Poza tym w przeciwieństwie do kawalera rozwodnik
          najczęściej został już przez pierwszą żonę nauczony cierpliwości do
          kobiet wink))
          • sonia_30 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 26.12.09, 22:58
            To ja jakoś wysoce nieprecyzyjna jestem wink Całościowo na człowieka
            patrzę, to czy kawaler czy rozwodnik czy może wdowiec znaczenia nie
            ma, jedynie żonatych nie biorę pod uwagę wink
            • mola1971 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 26.12.09, 23:03
              Eee, na wdowca to nie ma co liczyć - mała podaż na rynku wink
              Żonaty czy w ogóle w jakimkolwiek związku z zasady odpada.
              A kawaler niech sobie szuka panny smile
              Pewnie, że całościowo trzeba na człowieka patrzeć, ale jakaś wstępna
              selekcja być musi wink
              • scriptus Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 01:16
                No pewnie, wdowców mało, bardziej panie wykańczaja panów niż odwrotnie.
                A z moim doświadczeniem, ja też nie chcę rozwódki. Wygoniła jednego, zatem pewnie nie będe musiał długo czekać, aż wygoni i mnie.
                Wdowa też ryzykowna, wykończyła jednego (albo więcej), ciupasem wykończy i mnie.
                Młoda panna, niewypróbowana, zaczekam, az ją ktos sprawdzi, ale skoro z nią nie został, to widac się nie nadaje. Stara panna, nikt jej nie chciał, widać ma jakiś feler. Czyli, też nie ten kierunek.

                Zresztą, kobiety i tak nie chcą rozwodników, więc nie mam problemu. A jako żonaty - z zasady odpadało, zresztą, kogo można sobie szukać będąc w związku, mężatki??

                Tak więc mogę sobie spokojnie piastować wnuki nie oglądając się na żadne babcie.

                smile))))))))
                • mola1971 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 01:24
                  A propos babć to moja ukochana Babcia po śmierci dziadka (a młodo bo
                  po 50-tce owdowiała) mimo tego, że adoratorów miała na pęczki
                  każdego w diabły gnała smile)) Tak jej śp dziadek dał popalić.
                  Teraz ma 86 lat i nadal jacyś panowie ją próbują uwieść wink))
                  A ona nadal pozostaje nieczuła na ich umizgi i starania wink))
                  • scriptus Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 01:45
                    Mądra babcia smile
                    Ale adoratorzy jacyś słabi, albo mało zdecydowani smile))
                    • mola1971 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 01:59
                      Zdecydowani byli ino babcia nieugięta była i jest wink))
                      Tak na marginesie to odziedziczyłam po niej charakter wink))
                      Tylko na szczęście życie trochę mniej drastycznie mnie doświadczyło
                      i ja aż tak nieugięta jak ona nie jestem smile))
                • mayenna Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 08:42
                  Chyba tylko mezatki zostająsmile
                  • kalpa do Scriptus ;) 27.12.09, 08:56
                    Scriptus smile
                    ty coś masz złe zdanie o kobietach smile
                    Jak pogadasz z moim byłym, to usłyszysz cala litanie pochwał i zachwytów pod
                    moim adresem smile smile
                    Bo on mimo, ze się rozeszliśmy uważa i mówi to na głos- że jestem fajna babka, a
                    to, że się rozeszliśmy jest wynikiem tego, co miedzy nami nie grało, a nie tego,
                    że jestem zła. Ja mowie podobnie o nim- bo uważam, że kobieta, której jego
                    charakter będzie odpowiadał zyska fantastycznego partnera. I wydaje się, że on
                    już znalazł taka i wyglądają na szczęśliwych smile
                    tak wiec miły Scriptus: nie wrzucaj wszystkiego do jednego wora smile smile
                    I powiem więcej- Next M. bardzo zyskała na tym, że jest jego Next, bo nie musi
                    zmagać się z tym, z czym ja, bo został dobrze "wytresowany" i stąd fajny z niego
                    facet smile
                    A mój Next tez zyska na tym, że jest Next, bo M. zrobił wieele, żebym osiągnęła
                    to, co mi się udało i znosił wszystko to, czego Next już nie będzie musiał smile
                    zatem bycie Nextem ma swoje świetne strony!!
                    odwagi Scriptus w dostrzeganiu fajnych kobiet po rozwodach smile smile
                    • scriptus Re: do Scriptus ;) 27.12.09, 23:16
                      zdanie o kobietach powiadasz??
                      Ależ ja na ogół lubię i szanuję kobiety, a okoliczne kobiety lubią mnie. Panie sąsiadki nieustannie próbują mnie zaprosić na kawę i ciasto, w pracy też rzadko udaje mi się zrobić sobie kawę, albo ją wypić samemu. Jakby się dowiedziały, że jestem na wylocie z małżeństwa.... lepiej nawet nie myśleć, to katastroficzna wizja.
                      Tylko jakoś dotąd nie znalazłem trwałego szczęścia w związku, a przed małżeństwem ich było kilka, więc do sprawy związku podchodzę obecnie ze sceptycyzmem.
                      A to co napisałe powyżej, to ironia, zaznaczyłem to przecież, zresztą nie jest to obrazek mojego autorstwa, brodę ma dłuższą niż pradziadek rabina.
                      • kalpa Re: do Scriptus ;) 28.12.09, 21:06
                        Spoko Scriptus wink
                        wiem, że żartujesz wink
                        ja teżwink
                        pozdrów mile sąsiadki wink wink wink
                  • gadolinn mayenna 05.01.10, 06:42
                    Masz racje, ze tylko mezatki zostaja. Plus, jak mawial moj kolega - u
                    mezatki nie ma wpadki.
                    • mayenna Re: mayenna 05.01.10, 17:08
                      Zawsze pójdzie na męża?smile
                      Znam a opowieści, ale realny przypadek, że pan przebadał potomstwo bo mu
                      narodziny ostatniego jakoś nie pasowały. Na 7 dzieci 5 była nie jego i nie była
                      ze sobą spokrewniona.
                      To podejrzane było akurat własnesmile
        • ania7718 Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 11:53
          Z tym, że ja nie mam dzieci, z eks mnie nic nie łączy
          • kalpa Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 27.12.09, 11:59
            Ania, pewnych zachowań nie jest się w stanie zrozumieć...
        • enesta facet, ktory ma dzieci :? 30.12.09, 17:30
          kalpa napisała:

          > A ja chce faceta, który sam przeżył rozstanie, ma dzieci

          wybacz kalpa

          weź pod uwagę poniższe możliwości
          1. facet miał żone, która nastawia dziecka przeciwko tobie,
          bo z jakiś powodów nie podoba się jej, że byłemu ułożyło się
          2. dziecko (nieświadomie) wzbudza w swoim ojcu poczucie winy za to
          że mama i tata nie są razem, bo ono przecież patrzy na rodzinę,
          która jest pełną rodziną przyrodniego rodzeństwa
          3. teściowa ma żal do ciebie że nie dbasz o dziecko z poprzedniego
          związku twojego męża (zawsze coś za mało)
          4. (nie macie jeszcze wspólnego dziecka)-maż uważa że jesteś
          zazdrosna o jego miłość (jeśli kocha) do dziecka
          5. mąż ma poczucie winy (jeśli jest do tego zdolny} że rozpadła się
          jego poprzednia rodzina , bo zauważył że bo okresie wielkiej miłości
          nastał czas tych samych lub podobnych problemów
          6...
          a to dopiero początek góry lodowej
          oczywiście może być inaczej...
        • aneta-skarpeta Re: a ja chcę faceta, ktory ma dzieci :) 30.12.09, 19:22
          tez bym nie generalizowala tak tych kawalerów

          ludzie naprawde są rozni
    • rarely nie on pierewszy.. 27.12.09, 16:37
      i nie ostatni i nie chodzi o rozwod tylko o dziecko nie wiem i nie wiem
      czy powiedzial Ci o tym przed pukaniem czy po
      bo jezeli przed to gosc jest wporzadku
      • pia.ed Mężczyzna dobry mądry ? 27.12.09, 19:21
        kasiap118
        Jakiś czas temu poznałam cudownego mężczyznę, dobrego, mądrego,
        porządnego faceta.


        To zwykla SWINIA, a nie "dobry, mądry i porządny mężczyzna" ...
        Nie rozumiem jak mozesz tak o nim pisac po tym co zrobil.
        • nangaparbat3 Re: Mężczyzna dobry mądry ? 28.12.09, 20:01
          Ja tam nie wiem, czy aż "swinia", ale ciekawosc mnie zżera, na czym polegaja
          jego dobroc, mądrosc i cudownosc.
          • handra Re: Mężczyzna dobry mądry ? 28.12.09, 20:12
            kasiap napisala:
            dlaczego on się tego boi..?

            Mysle, ze Twoj wspanialy nie mysli powaznie o zwiazku z Toba a spotkania z Twoim
            ex to wymowka. Kto mu karze sie z nim spotykac?

        • malgolkab Re: Mężczyzna dobry mądry ? 29.12.09, 12:40
          pia.ed napisała:

          > kasiap118
          > Jakiś czas temu poznałam cudownego mężczyznę, dobrego, mądrego,
          > porządnego faceta.
          >
          >
          > To zwykla SWINIA, a nie "dobry, mądry i porządny mężczyzna" ...
          > Nie rozumiem jak mozesz tak o nim pisac po tym co zrobil.

          a dlaczego świnia?? świnia to by był, jakby się deklarował na wielki
          związek, a potem nagle wycofał. a jak postawił sprawę jasno, to ja
          nic złego w tym nie widzę. może układ miał być bez zobowiązań, a
          nagle pani się odmieniło...
    • misiak198212 Re: nie chce rozwódki.. 28.12.09, 23:35
      daj sobie z nim spokoj i nie mysl wogole o nim bo nie jest tego wart...tylko
      dziwne ze wczesniej jakos chcial a teraz juz mu sie odechcialo.
    • ravny Re: nie chce rozwódki.. 28.12.09, 23:35
      1. nie łap się w cielęcym zachwycie pierwszego faceta po rozwodzie który wydaje
      się lepszy niż ex
      2. nieważny powód który podał - ważne, ze ten facet nie chce być z tobą w
      związku i to zamyka temat
    • ravny Re: nie chce rozwódki.. 28.12.09, 23:46
      niby co w wypowiedzi było nie tak, że ją skasowano
      ????????????????????????????????????????
      • madison60 Re: nie chce rozwódki.. 29.12.09, 03:18
        hello

        Nie widze co w nim bylo cudownego , wrecz odwrotnie.
        Wiedzial, ze masz dziecko a mimo to ciagnal ta znajomosc.
        Facet wedlug mnie pobawil sie Toba, wykorzystal Twoje
        emocje,zaufanie i zaangazowanie w zwiazek.
        Zauwaz ze po tym wszystkim bedziesz bardziej nieufna.

        Sorry, nie widze w nim nic cudownego.

    • malgolkab Re: nie chce rozwódki.. 29.12.09, 12:10
      hm, dobrze, że jest szczery - gorzej jakby ściemniał. Tylko, że nie
      wiem czego Ty oczekujesz? sam powiedział, że z toba nie chce być.
      Chyba, że na dzień dzisiejszy pasuje Ci "luźny związek", no to ok.
    • enesta Re: nie chce rozwódki.. 29.12.09, 19:10
      myślę że jego argumenty nic ci nie powiedzą.
      Nie chce.
      Nie przejmuj się,
      jeśli jesteś wartościową osobą ktoś cię doceni
      on nie potrafi, ale to nie twój problem,
      odejdź, szkoda czasu
      może wtedy zabraknie mu ciebie.
      Mężczyzna który kocha- walczy.
      ale rozwodników nie polecam,
      z doświadczenia,
      chyba że w typie misiaka
      • malgolkab enesta 30.12.09, 11:25
        skoro ty nie polecasz rozwodnikow, to moze temu panu ktos poradzil,
        zeby nie bral rozwodkismile fajne podejscie... a typ misiaka to jaki??
        cieple kluchy czy co??
        • enesta Re: enesta 30.12.09, 15:46
          kobiety są z natury bardziej uczuciowe i kiedy wali im się rodzina
          to wydaje mi się że zrobiły już wszystko żeby do tego nie doszło.
          Oczywicie nie wszystkie.
          Mężczyźni z reguły są egoistami, wzrokowcami itd
          oczywiście nie wszyscy.
          Ja przed ślubem byłam naiwną, ufną dziewczyną, wolałam męskie
          towarzystwo
          po rozwodzie już nie.
          Wydaje mi się logicznym, że rozwód niesie ze sobą negatywne emocje,
          które mogą przeszkadzać w nowym związku.
          Misiak to ciepły, LUDZKI facet z czymś takim jak zdolność do
          empatii.
    • akacjax Re: nie chce rozwódki.. 30.12.09, 20:12
      A ja sobie myślę, że albo ma się takie założenie-nie chcę rozwiedzionego, albo
      to pretekst-bo nie chcę nikogo.
      Z drugiej strony może lepiej wcześniej dowiedzieć się, że istnieją konkretne
      ograniczenia(to jest cudowne, gdy dojrzale ktoś je przedstawia), niż łudzić się,
      że wszystko się ułoży...gdy to tylko gdybanie.
      Z drugiej strony ponoć prawdziwa miłość wszystko pokona-pewnie ta nie jest aż taka.
    • naya Re: nie chce rozwódki.. 31.12.09, 11:56
      Kiedyś jeden mężczyzna (wdowiec) umówił się ze mną, jak sam przyznał, z ciekawości. Po prostu nigdy nie spotkał nikogo po rozwodzie ( i nie rozumiał po co ludzie to robią), więc chciał zobaczyć jak taki ktoś wygląda. Czułam się jak kosmita.
    • kotek.filemon Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 12:13
      kasiap118 napisała:

      > Jakiś czas temu poznałam
      > cudownego mężczyznę, dobrego, mądrego, porządnego faceta. Ale on nie chce
      > rozwódki.. Kurcze, dlaczego..?

      Bo jak faktycznie taki cudowny, dobry, mądry, porządny to w podskokach znajdzie sobie panienkę z mniej poplątanym życiorysem.
    • 4v Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 12:13
      Mężczyzna posiadający choćby resztki zdrowego rozsądku raczej nie zwiąże się z
      dzieciatą rozwódką. Kto więc to zrobi? Otóż:

      1. frustrat i zakompleksieniec, nieważne, czy uzna że taka kobieta to łatwiejsza
      partia, czy po prostu bezmyślnie przylgnie przy nadarzającej się okazji. fakt
      faktem tacy nie mają oporów, bo ich na nie nie stać.
      2. bawidamek, który podobnie jak frustrat, uzna że dzieciata rozwódka to
      najłatwiejszy, gdyż "zdesperowany" cel. będzie mu rzecz jasna zależeć tylko na
      niezobowiązującym seksie. w swoim chorym umyśle będzie on "służył Ci pomocą i
      pocieszeniem". zwykły chuj.
      3. człowiek, w swoim mniemaniu "poważny i dojrzały", którego kręci wielkie
      wyzwanie i chęć sprawdzenia się w trudnym związku; człowiek który lgnie do
      problematycznych sytuacji, związków z cieżarami. (taka dygresja: gdy zbierze się
      dwoje takich ludzi, często adoptują sobie chore dziecko).

      oczywiście jest jeszcze możliwa opcja 4. czyli po prostu "zakochał się, dziecko
      troche mu przeszkadza, ale jakoś to zniesie". ale i tak to ryzykowna gra. no
      ale... życie jest przecież ryzykowne od samego początku. a życie dzieciatej
      rozwódki tym bardziej...
    • biscuit Uszanuj jego decyzję. 04.01.10, 12:36
      Uszanuj jego decyzję. Ja też nie chciałem spotykać się z rozwódkami i pannami z
      dzieckiem. Ponieważ miałem przykre doświadczenie z rozwódką i więcej tego błędu
      nie po0wtórzyłem. Nie dziwię mu się.
    • dfgfdg Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 12:49
      Mówi że nie wyobraża sobie wizyt mojego byłego
      męża i tego że będę się z nim kontaktować.


      No przeciez masz odpowiedz. O co ci jeszcze chodzi? Nie pasuje mu to i koniec.

    • trans.sib Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:02
      Bo smutno słyszeń od takiego nastolatka, z którym żyjesz, że nie jesteś
      jego ojcem i nie masz prawa mu zwracać uwagi.
      Dodatkowo nie nastraja optymistycznie wizja przyglądania się
      konfliktowi dwóch ludzi, dodatkowo gdy trzeba być mimo woli jego
      stroną.

      Skoro gość jest porządny, to raczej nie będzie miał problemu ze
      znalezieniem kobiety "bez takich obciążeń".
    • sparxx Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:20
      Pan ów, najprościej mówiąc, jest prostackim egoistą. Niczego sobie z nim nie
      poukładasz, a im szybciej się pożegnacie, tym lepiej.
      Problem leży w tym, że aby stworzyć szczęśliwy związek z Tobą lub jakąkolwiek
      kobietą, mężczyzna musi uszanować tych mężczyzn, którzy byli przed nim, ponieważ
      nie sposób zająć cudzego miejsca w cudzym życiu. Uszanowanie byłego męża
      partnerki skutkuje spokojem i może też ustąpieniem (ty byleś pierwszy, ja jestem
      drugi), ale wtedy nie ma pretensji ani konfliktów. Z byłym mężem poprzez dziecko
      jesteś związana na zawsze, nowy partner musi to przyjąć do wiadomości, bo to nie
      są negocjacje, tylko stan, który jest - istniał, zanim nowy partner się pojawił
      - i nie może on tego negować "bo tak". To jest dziecięce zachowanie, a bardzo
      trudno jest stworzyć dobry związek z kimś kto sam jest jeszcze dzieckiem.
      Sprzeciw wobec rzeczywistości, która jest - to jest zachowanie dziecka.
      Mężczyzna rozumie, że tego nie zmieni i akceptuje sytuację, którą zastaje. Mam
      nadzieję, że spotkasz dorosłego i na tyle dojrzałego emocjonalnie mężczyznę
      który będzie potrafił być dla Ciebie partnerem.
      Pozdrawiam smile
    • geehee to raczej typowe ... 04.01.10, 13:30
      był chętny do zabawy, seksu, niezobowiązujących spotkań a nie do planowania
      wspólnego życia, jak zaczęłaś mu o czymś takim wspominać - zwinął chorągiewkę
      pod pierwszym lepszym pretekstem - cała tajemnica!
      i myślę, że jeszcze niejeden fajny, przystojny i porządny Cię zawiedzie w
      kwestii matrymonialnej, powinnaś się na to uczulić i nie spodziewać się zbyt
      wiele, bo większość facetów będzie myślało podobnie jak on: rozwódka, dziecko do
      wychowywania - po co mi skoro mogę znaleźć kobietę bez takiego bagażu? na
      przyszłość ostrożniej zawieraj znajomości i nie daj się nabrać poszukiwaczom
      bezproblemowego seksu z samotną.
      • yzek Re: to raczej typowe ... 04.01.10, 13:54
        geehee napisała:

        > był chętny do zabawy, seksu, niezobowiązujących spotkań a nie do planowania
        > wspólnego życia, jak zaczęłaś mu o czymś takim wspominać - zwinął chorągiewkę
        > pod pierwszym lepszym pretekstem - cała tajemnica!

        Może ja jestem zbyt konserwatywny i staram się nie domyślać zbyt wiele, ale
        dopóki Kasiap tego nie napisała, to o choćby przelotnym związku czy seksie można
        jedynie snuć domysły.

        Jeśli jednak już mamy takie czasy, pełen luz i swoboda i seks bez zobowiązań, to
        nie popadajmy jednocześnie w ton "olaboga, wykorzystał niebogę i porzucił".
        Chcącemu nie dzieje się krzywda.

        Y.
      • framp i tu jest sedno problemu 04.01.10, 15:04
        Rozwódka z dzieckiem - kobieta gorszej kategorii - zawsze tak było i widocznie
        nawet dzisiejsze wyluzowane obyczaje niewiele w tym temacie zmieniły, postawa
        tego faceta jest tego dowodem. Większość mężczyzn unika takich kobiet a
        przynajmniej unika poważnych związków z nimi - bo to jest zawsze towar z drugiej
        ręki,po przejściach, no i jeszcze dziecko - to już duuuuuży problem! I smutne,
        że są jeszcze takie, które tego nie kumają i dziwią się na forach, że to dla
        faceta problem - były mąż! Ja bym się dziwił, gdyby było inaczej ...
        • ania7718 Re: i tu jest sedno problemu 04.01.10, 16:05
          Heh, dla mojego ex, a wtedy jeszcze męża nie było problemem
          związanie się z kobietą z dzieckiem. My dzieci nie mieliśmy.Dla
          niego nie był to towar drugiej kategorii
    • milseog to proste 04.01.10, 13:35
      1. byc moze przekonal sie w jaki sposob traktujesz swojego bylego -
      "to zawsze tata mojego dziecka" czyt. wolno mu niemal wszystko i
      zawsze.
      2. moze nie potrafi zdefiniowac wlasnej pozycji w Twoim zyciu. moze
      nie nie wie kim jest i kim chcesz, zeby byl.
      3. moze przeszkadza mu to, ze juz zawsze bedzie zyl w trojkacie.
      4. moze nie czuje sie bezpiecznie.
      5. moze nie czuje sie dobrze w towarzystwie Twojego dziecka.
      6. moze nie chce "odwiedzin" tatusia w Waszym ew. wspolnym
      mieszkaniu, wie, ze tego nie da rady przeskoczyc i nie chce sie na
      to wystawiac.

      powodow moze byc mnostwo. Gosc moze mial dobre intencje, myslal, ze
      podola i chce, ale okazalo sie, ze to dla niego za duzo.
      Sam jestem z dziewczyna, ktora ma dziecko z innym. wiem jakie to
      trudne. na dodatek kobiety w takich sytuacjach mowia najczesciej
      "przeciez wiedzial w co sie pakuje". jasne. mowiac tak, nie
      zwracacie jednak uwagi, ze wiedziec a czuc to dwie rozne sprawy.
      kiedy moja dziewczyna trzyma zdjecia ex z dzieckiem w komputerze
      (nie dziecka, ale dziecka z tata), albo podrozuje z dzieckiem i ex
      wspolnie pociagiem (bo jada akurat w tym samym kierunku wiec robia
      to razem dla dziecka), albo kiedy proponuje mi ze odbierze mnie z
      lotniska i zabierze do siebie tylko, ze ex bedzie na nas czekal u
      niej bo pilnuje dziecka u niej w domu.. to ja sie czuje tez raczej
      kiepsko. niby wszystko gra, ale jakos krzywo to dla mnie wychodzi.

      dlatego drogie Panie, warto czasem spojrzec na sprawe z szerszej
      perspektywy.

      pozdrawiam i zycze najlepszego w Nowym Jorku.
      m.
    • yzek Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:48
      Kultura popularna, zwłaszcza ta importowana, od lat "odpicowuje" i upiększa
      temat rozwodu i rozwodników. Niektórzy dają się nabrać na taką rzeczywistość
      wirtualną i wyobrażają sobie, że na "rynku związków" ich notowania po rozwodzie
      nie spadają; ba może nawet rosną. A tu zonk.

      Kasiap najwyraźniej tak sobie wdrukowała podejście, że rozwód, były facet,
      dziecko z poprzedniego związku to wszystko pikuś (bo w książkach, filmach,
      serialach to normalka), że najwyraźniej nie może uwierzyć w to, że dla kogoś to
      może być powód ważny, istotny i decydujący o zerwaniu znajomości.

      Być może ten ktoś też z początku tak myślał i tłumaczył sobie, że będzie tak jak
      w filmie? Dobrze że uczciwie sprawę postawił, a nie po drugim dziecku i
      następnym rozwodzie.

      Y.
      • milseog Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 13:59
        nie moglbym bardziej sie zgodzic.
        pozdrawiam
      • trans.sib Re: nie chce rozwódki.. 04.01.10, 14:07
        yzek napisał:

        > Kultura popularna, zwłaszcza ta importowana, od lat "odpicowuje" i
        upiększa
        > temat rozwodu i rozwodników. Niektórzy dają się nabrać na taką
        rzeczywistość
        > wirtualną i wyobrażają sobie, że na "rynku związków" ich notowania
        po rozwodzie
        > nie spadają; ba może nawet rosną. A tu zonk.
        >
        > Kasiap najwyraźniej tak sobie wdrukowała podejście, że rozwód, były
        facet,
        > dziecko z poprzedniego związku to wszystko pikuś (bo w książkach,
        filmach,
        > serialach to normalka), że najwyraźniej nie może uwierzyć w to, że
        dla kogoś to
        > może być powód ważny, istotny i decydujący o zerwaniu znajomości.
        >
        > Być może ten ktoś też z początku tak myślał i tłumaczył sobie, że
        będzie tak ja
        > k
        > w filmie? Dobrze że uczciwie sprawę postawił, a nie po drugim
        dziecku i
        > następnym rozwodzie.
        >
        > Y.

        Świetnie napisane. Bardzo celnie.

        Niestety tępym, wiecznym dziewuszkom, wychowanym na "seksie w wielkim
        mieście", taki pogląd na tę sprawę jest zupełnie obcy, wręcz jak z
        innego świata.
      • biscuit I o to tu chodzi 04.01.10, 14:14
        Dodać można jeszcze, że być może nie odpowiadałoby mu dożywotnie bardzo głębokie
        III miejsce w tym całym układzie. A każdy oczekuje czegoś więcej. A robienie
        czegokolwiek (nawet stawanie na uszach i lot w kosmos) nie zmieni tego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja