kto jest winny?

28.12.09, 00:24
Mam pytanie. Czy jeśli żona wyprowadziła się z dzieckiem od męża (do swoich rodziców) a mąż po półtora roku związał się z inną kobietą i chce wnieść pozew o rozwód, to czy zostanie to wykorzystane przeciwko niemu w sądzie? Zakładając, że żona nie będzie chciała się zgodzić na orzeczenie o braku winy? Zaznaczam że mąż nigdy nie bił żony, ani też jego zachowanie nie było bezpośrednią przyczyną wyprowadzki żony.
Jak długo może trwać taka sprawa rozwodowa?
    • panda_zielona Re: kto jest winny? 28.12.09, 00:55
      Jeśli przez półtora roku się nie dogadali,to nastąpił trwały rozkład
      pożycia,więc dlaczego rozwód ma być orzeczony z wyłącznej winy męża.
      Tym bardziej,że jak piszesz wyprowadzka żony nie była spowodowana
      zachowaniem męża.Więc co było powodem?.Nie podoba mi się zachowanie
      tej żony.Jak był sam to ok,ale jak po półtora roku chce rozwodu,to
      udupić faceta,a jeszcze potem utrudniać kontakty z dzieckiem.
      • scriptus Re: kto jest winny? 28.12.09, 09:27
        Z ludzkiego punktu widzenia masz rację, winni są oboje. Ona bo odeszła, on, bo
        przez półtora roku nie zrobił nic, by połatać rodzinę, a na dodatek, znalazł
        sobie partnerkę zamykając tym samym drogę do naprawy. Nie wiem, co między nimi
        zaszło, ale jeśli to zwykłe fochy, niezgodność charakterów, jak sie to określa w
        pismach do sądu, jej wina była po stokroć większa.

        A z prawno - moralnego, formalnego, gdyby nie znalazł sobie partnerki, winna
        byłaby ona, bo odeszła, rozbiła rodzinę. Ponieważ znalazł partnerkę i utworzył
        nową rodzinę przed rozwodem, winien jest on, uniemozliwił formalnie jeszcze
        możliwą naprawe rodziny.

        Wskazane by było dla niego, żeby miał sędzię, który go osądzi z ludzkiego, a nie
        surowego prawnego punktu widzenia.

        Wiem, sędziów sie nie wybiera, niech się zatem modli o szczęście.
        • sonrisa3 Re: kto jest winny? 28.12.09, 12:37
          >winni są oboje. Ona bo odeszła, on, bo przez półtora roku nie
          zrobił nic, by połatać rodzinę

          A skąd wniosek, że nie zrobił nic, żeby połatać rodzinę?
          A może właśnie długo o to walczył, aż, zniechęcony postawą tej
          drugiej strony, poddał się i znalazł kogoś innego.
          Nie wiesz nic na ten temat, więc skąd takie pewne twierdzenie, skoro
          możesz tutaj co najwyżej domniemywać?
          Zawsze mnie zastanawia fakt, z jaką łatwością ludzie osądzają kogos
          i dopisują mu fragmenty życiorysu, nic o nim tak naprawdę nie
          wiedząc.

          >Ponieważ znalazł partnerkę i utworzył nową rodzinę przed rozwodem,
          winien jest on, uniemozliwił formalnie jeszcze możliwą naprawe
          rodziny.

          Teoretycznie, naprawda jest możliwa nawet po orzeczonym rozwodzie,
          chociaż nie sądzę, żeby pani, która tyle czasu mieszka z rodzicami
          zamiast z mężem jakoś się do tej naprawy rodziny paliła.
          A z prawnego punktu widzenia - z tego co wiem, jeśli się udowodni,
          że nowy związek,rozpoczął się po faktycznym rozpadzie poprzedniego,
          więc nie był przyczyną jego rozpadu, to nie może być podstawą do
          orzeczenia winy.



          • scriptus Re: kto jest winny? 28.12.09, 18:12
            Zakładam, może błędnie, że gdyby coś robił, byłoby o tym napisane.
            Zakładam tak, bo to jest w takiej historii jedna z najwazniejszych informacji,
            jej pominięcie zupełnie zmienia historię.
            Ponadto, zabierając się do szukania "kogoś innego" powinien od razu zająć się
            sprawami formalnymi. Jest coś takiego, jak grzech zaniechania, w "cywilnym
            prawie" chyba nie ma odpowiednika, jednak zaniechanie jekiegos działania może
            spowodować powstanie winy. Ze swej strony zyczę mu, żeby tak się nie stało,
            doskonale rozumiem, jak bardzo nieszczęśliwy jest człowiek opuszczony i jak
            bardzo pragnie zmiany swego losu. Jednak z faktu, że jestesmy głodni nie wynika,
            że możemy kraść, a z faktu, że samotni, że możemy postępować wbrew ustalonym w
            społeczństwie zasadom, tym bardziej, ze na tę okolicznośc przewidziano stosowny
            tryb postępowania.
            • nadia2009 Re: kto jest winny? 28.12.09, 18:17
              Nikt nie zadał pytania dlaczego ta kobieta odeszała od niego z dzieckiem.Może miala dosc upokorzen słownych tego ze nic nie znaczy i jak chce to droga wolna bez powodu sie nie odchodzi zwlaszcza z dzieckiem.Tylko mzoe ten maz liczyl chwile kiedy sie wyniesie z domu bo kochanka z a progiem.
              • scriptus Re: kto jest winny? 29.12.09, 10:17
                nadia2009 napisała:

                > Nikt nie zadał pytania dlaczego ta kobieta odeszała od niego z dzieckiem.Może m
                > iala dosc upokorzen słownych tego ze nic nie znaczy i jak chce to droga wolna b
                > ez powodu sie nie odchodzi zwlaszcza z dzieckiem.Tylko mzoe ten maz liczyl chwi
                > le kiedy sie wyniesie z domu bo kochanka z a progiem.

                Może...

                Faktycznej winy my, postronni nigdy nie dojdziemy.
                Z punktu widzenia formalnego ona pierwsza popełniła delikt przeciw małżeństwu,
                bo się wyprowadziła, opuściła rodzinę i dom, a nawet posunęła sie do tego, by
                zabrać z domu dziecko bez zgody męża. Czyn w najwyższej mierze naganny
                niezależnie od pobudek.

                A potem, on popełnił czyn godzący w małżeństwo w jeszcze większym stopniu,
                trwając w małżeństwie związał się z inną kobietą. Nie ma usprawiedliwienia,
                nawet to postulowane uznanie, że małżeństwo się rozpadło moralnie nie
                usprawiedliwia tworzenia nowych związków przed rozwodem, choć niektóre sądy na
                to patrzą przez palce...

                Zatem, winni sa oboje.

                A dlaczego do tego wszystkiego doszło?? Audiatur et altera pars... Jednak prawdy
                się nie dowiemy. Mniej winny będzie ten, kto będzie głośniej krzyczał.
              • panda_zielona Re: kto jest winny? 29.12.09, 12:26
                nadia2009 napisała:

                > Nikt nie zadał pytania dlaczego ta kobieta odeszała od niego z
                dzieckiem.Może m
                > iala dosc upokorzen słownych tego ze nic nie znaczy i jak chce to
                droga wolna b
                > ez powodu sie nie odchodzi zwlaszcza z dzieckiem.Tylko mzoe ten
                maz liczyl chwi
                > le kiedy sie wyniesie z domu bo kochanka z a progiem

                Autorka wątku napisała,że mąż nigdy nie bił żony,ani też jego
                zachowanie nie było bezpośrdenią przyczyną wyprowadzki.Zamiast
                gdybać może Ona sama zechce wyjaśnić.
                • nadia2009 Re: kto jest winny? 29.12.09, 12:40
                  Nie trzeba kogos bic wystarczy wykanczanie psychiczne lub ekonomiczne lub mowienie ze jest sie nikim itd,siniaki sie goja ale psychika jest na zawsze zniszczona.
    • klify ... 28.12.09, 10:33
      Twoje pytanie jest bardzo techniczne.
      W przypadku "orzekania o winie" rozprawa może potrwać latami
      do czasu uprawomocnienia się wyroku; możliwość odwołań itp.

      Sad orzeka na podstawie zgromadzonego materiału a nie prawdy
      Twojej/Jego/Jej. Dodatkowo prawo daje możliwość Sędziemu/Sędzinie
      swobodnej oceny dowodów.

      Tu jest dużo zmiennych, również składowa losowa
      nie zapominaj o tym.
    • majkel01 Re: kto jest winny? 28.12.09, 22:58
      tu zależy jeszcze od tego z jakich powodów żona wyprowadziła się od męża (bo
      jakieś powody być musiały), oraz od tego co się działo przez te 1,5 roku. Czy
      były próby nawiązania pożycia itd. Z czyjej inicjatywy, próby kontaktu itd.
    • pyzz Re: kto jest winny? 30.12.09, 11:04
      Moim zdaniem nie mam mowy o jego wyłącznej winie, ponieważ "zdrada" (która w
      sensie prawnym nastąpiła niewątpliwie) była wynikiem, a nie powodem rozpadu pożycia.

      Należy też zwrócić uwagę na to, czy wyprowadzka z dzieckiem nastąpiła za
      porozumieniem stron, czy decyzją wyłącznie matki. Jeżeli to drugie, należy uznać
      tą wyprowadzkę za porwanie dziecka przez matkę.
      • nadia2009 Re: kto jest winny? 30.12.09, 13:37
        Tak za porozumienie tylko jesli matka slyszala ze jak jej sie nie podoba czyt.z mezem to moze odejsc znaczy to ze mezowi znudzilo sie malzenstwo i zona wiec dlatego tak sie stalo .Trzeba wziasc druga strone wyprowadzka to nie kaprys tylko mus bo ile mozna kogos ponizac i wyjkanczac psychicznie
        • nanai11 Re: kto jest winny? 30.12.09, 15:04
          Pytanie co ją skłoniło aby odejsc.
Pełna wersja