kiedy kobieta...

28.12.09, 12:50
Witam.moj jeszcze maz,przez ostatnie 3 miesiace nie widzial sie z
naszym dzieckiem bo jak stwierdzil ograniczam mu kontakty,jednak on
nigdy nie zadzwonil ani nawet nie wyslal sms ze chce sie z nim
widziec.
Jedyny raz przyslal mi sms w ktorym mnie nawyzywal i grozil ze jesli
mu bede ograniczac kontakt z dzieckiem to on mi odbierze prawa
rodzicielskie(pewnie wyslal mi takiego sms zeby miec dowod w
sadzie),czy tzn ze ja mialam wziac dziecko w wozek i zaprowadzic...i
tu nawet nie wiem gdzie bo nie znam adresu zamieszkania "tatusia".

Moj maz w dodatku sieje wobec mnie intrygi,rozdaje moj nr kom swoim
znajomym, pokazuje moje zdjecia i opowiada niestworzone
historyjki,doszla do mnie informacja ze szuka mi kochanka aby miec
dowod w sadzie.
W dodatku przypisuje mi swoje czyny ktore przyczynily sie do rozpadu
malzenstwa.Jak probowalam go uswiadomic jaka jest prawda zarzucal mi
ze cpam i pije.
Tyle ze to on ma z tym ma problemy a nie ja.
Sprawa rozwodowa wkrotce,bedzie z mecenasem a ja sama, nie mam
dowodow, wiem ze bedzie podstawial falszywych swiadkow ktorzy nawet
mnie nie widzieli,a ja mam tylko rodzine ktora byla swiadkiem
wszystkiego.Co moge zrobic by zwiekszyc swoja wiarygodnosc?

    • kalpa Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 13:50
      Trzymaj sie- bardzo smutne, ze człowiek potrafi drugiemu człowiekowi robic takie
      rzeczy...
    • klify ... 28.12.09, 14:37
      Napisz wiecej konkretow.
      Forum wprawdzie niszowe w swojej tematyce...
      ale i tak wiele podwariatow mozliwych.

      sprobuj byc bardziej konkretna. To pomoze.
    • aneta-skarpeta Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 15:18
      jesli Twój mąż pisze smsy , żeby mieć dowody w sądzie, to odpisuj mu
      smsami zgodnie z prawdą

      on pisze " utrudniasz mi kontakty z dzieckiem, bede walczyl o nie w
      sądzie"

      to odpisz
      " nie utrudniam, nie dzwonisz, nie umawiasz się, a ja nie znam
      Twojego adresu zamieszkanai wiec sama nie moge Ci dziecka
      przyprowadzic"

      oczywiscie jest to slowo przeciwko slowu, ale zawsze jest jakis
      dowód i pokazujesz ze nie zgadzasz sie z jego wersją

      wszystko niech pisze w smsach i mailach- sama tez kontaktuj sie
      tylko droga pisemną

      sama staraj sie pisac spokojnie i obiektywnie- to dla ciebie bedzie
      dowód w sądzie że starasz sie miec dobry kontakt z nim, ze nie
      walczysz z nim.

      I trzymaj nerwy na wodzy smile niech on pisze histeryczne teksty

      powodzeniasmile
    • plujeczka Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 16:01
      po pierwsze nie daj się sprowokowac mezoi i uwazaj na to co mówisz i
      do kogo oraz co do niego piszesz, nie ufaj nawet najblizszej
      koleżance bo tak naprawdę w sadzie moze się okazac ,ze to własnie
      ona bedzie zeznawac przeciwko tobie, nie dziel się z nikim za
      wyjatkiem rodziców tym co tak naprawde mówisz i czujesz w stosunku
      do meza -ludzie poptafia byc bardzo zawistni.Po drugie odpisuj tak
      jak Ci radza dziewczyny np, ze nie mozesz dac mu dziecka bo nie
      wiesz gdzie mieszka i dokad je zabiera ,pamietaj to małe dziecki o
      moze mu zrobic krzywde a wówczas nawet nie bedziesz wiedziała
      gdziego szukac. W sadzie zeznasz prawde ,ze nie uttudniasz kontaku
      meza z dzieckiem tylko z racji jego wieku boisz się bo nie znasz
      miejsca pobytu ani warunków w które maz chce je zabrac.
      Co do jego swiadków hm. to trudna sprawa poniewaz w sadzie tak
      naprawde zyskuje ten kto lepiej kłamie a uwierz sa ludzie którzy
      potrafia to robic perfekcyjnie.Do sadu idź z kims , nie idź sama to
      jednak ogromne przezycie nie warto byc samym i nie daj się .W sadzie
      staraj się bez orzekania o winie przeprowadzic sprawe , unikniesz
      sadoej gehenny a zaoszczedzisz spokój i zdrowie no chyba ,ze maz się
      nie zgodi wówczas bedziesz musiała " ponieśc rzucona rekawicę"
    • lalu81 Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 17:24
      juz wnioslam pozew o jego winie,ja nie jestem winna rozpadowi
      malzenstwa,jesli sie zgodze na rozwod bez orzekania o winie, dwa
      miesiace pozniej bede miala sprawe o alimenty -tyle ze ja jemu, a on
      mi placi na dziecko 150zl alimentow, sam zarabia 1700 a na lewo
      kilka tysiecy-z przemytu,czy o tym w sadzie tez mowic?ja nie pracuje
      a mimo wszystko sama musze utrzymywac dziecko.szkoda gadac
    • nangaparbat3 Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 20:22
      A dlaczego Ty nie zadzwonisz i nie powiesz mu, ze dziecko tęskni?
      Dlaczego myslisz o tym, jak zwiekszyc swoja wiarygodnosc, a nie o tym, jak
      poprawic relacje dziecka z ojcem?
      Na moje oko jesteście siebie godni.
      • ulkar Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 20:37
        oj oj nanga,... ale pojechałaś ....
      • lalu81 Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 20:45
        heh...rece opadaja
        • nangaparbat3 Re: kiedy kobieta... 28.12.09, 20:52
          lalu81 napisała:

          > heh...rece opadaja

          Właśnie.
        • klify ... 28.12.09, 23:06
          Sluchaj,

          Kiedys pod innym nickiem wpadlem na pomysl;
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,79238340,79238340,O_moderowaniu_FORUM.html

          pomyśl, że właśnie taką niedyskutowalną formułkę wysłałem do
          Ciebie smile

          Zwykly przejaw scierwowatosci sieci-zlej takie wpisy milczeniem.
          jedyna rada na publicznym forum.

          jestem po calym dniu zbyt zmeczony by sie jeszcze glowic co Ci pomoc.
          Ale tu ludzi moc-na pewno jeszcze cos durzuca smile
          A Ty tez po prostu czytaj wstecz.

          Spokojnej nocy smile
          rano pomysle co jeszcze.
          trzymaj sie
        • klify ... 29.12.09, 05:47


          Kilka uwag,
          Pomysł z pójściem z osobą bliską na rozprawę może i dobry,
          ale i tak ta osoba (z rodziny, przyjaciel/ółka) na salę nie wejdzie.

          ewentualny adwokat z urządu-znam jeden przypadek z poza forum.
          Tutaj temat mało chodliwy więc pewnie rzadki w realu.

          przygotuj sobie wczesniej na kartce omówienie tego co napisałas
          w pozwie. Na początku rozprawy to przeczytasz. Krótko.

          nonsens mówić o przemycie.

          wazne bedą zeznania osoby ktora Tobie finansowo pomaga skoro Ty
          nie pracujesz. Znowu im więcej konkretów, mniej emocji tym większa
          szansa że Sąd da wiarę słowom w Twoim pozwie.

          piszesz nadal mgliście-wiele niejasności w Twoim tekście,
          możliwych podwariantów jeszcze

          Reszte po prostu doczytasz w archiwum

          pozdrawiam
Pełna wersja