5 lat po rozwodzie

29.12.09, 14:27
Jestem 5 lat po rozstaniu, 1,5 roku po rozwodzie. Mam 30 lat, jestem całkiem
atrakcyjna ale tak boję się spróbować nowego związku, że nawet nie próbuję...
    • ani1979 Re: 5 lat po rozwodzie 29.12.09, 14:39
      ani1979 napisała:

      > Jestem 5 lat po rozstaniu, 1,5 roku po rozwodzie. Mam 30 lat, jestem całkiem
      > atrakcyjna ale tak boję się spróbować nowego związku, że nawet nie próbuję...

      Czy to jest normalne?
      • tricolour Jeżeli Ci to przeszkadza... 29.12.09, 14:49
        ... to skorzystaj z pomocy psychologa. Może dokopiesz się przyczyn
        strachu.
        • ani1979 Re: Jeżeli Ci to przeszkadza... 29.12.09, 15:01
          tricolour napisał:

          > ... to skorzystaj z pomocy psychologa. Może dokopiesz się przyczyn
          > strachu.

          doskonale je znam, nie muszę kopać, nie chcę żyć przeszłością i tego analizować.
          wszyscy w święta życzyli mi drugiej połówki (taka ładna, młoda dziewczyna...).
          po prostu zaczynam myśleć, że coś ze mną nie tak bo wciąż nie czuję się gotowa,
          nie wiem czy w ogóle jeszcze kiedyś zechcę z kimś być.
          • tricolour To zupełnie inna sprawa... 29.12.09, 15:08
            ... ta niegotowość. Do niej trzeba dojrzeć, a jest to proces często
            długotrwały.
            • kalpa Re: To zupełnie inna sprawa... 29.12.09, 15:17
              dokładnie tak.
              każdy dojrzewa indywidualnie- i to naprawde zlota rada. Nic na sile, aczkolwiek
              czasem psychoterapia pozwala dostrzec cos wiecej.
              A póki co- ciesz się wolnością smile
              Ja w pewnym momencie poczulam, ze pożegnałam sie w sercu i umysle z wszystkim co
              zwiazane było z ex. Ze strachem wlącznie. Wtedy dotarło do mnie, że mam ochote
              na nowy zwiazek, jestem gotowa również na rozstanie i... prawie od razu kogos
              poznalam. I bardzo szybko się to skończyło. tyle, ze ból związany z tym drugim
              "rozstaniem" nie zatrzasł moim zyciem za bardzo. Popłakalam, otrzasnelam sie i
              doszlam do siebie. Nie pale sie do kolejnego związku, ale też nie uciekam- te
              dwa rozstania pomogły mi przekroczyc barierę strachu.
              Tak to bylo u mnie smile
              • tricolour U mnie było podobnie... 29.12.09, 15:24
                ... w pewnym momencie dostrzegłem, że marnuję swój potencjał i nie
                jestem w stanie skorzystać sam z tego, co mam do zaoferowania.

                Doszedłem do wniosku, że facetowi tego nie dam, a kobiecie z
                przyjemnością.

                smile

                PS. Trwało latami dojście do tego.
    • sweetty Dobra rada 29.12.09, 15:50
      Witaj
      Myślę, że masz większe szanse na długotrwałe i szczere szczęście (i
      miłość) jeżeli będziesz oceniać mężczyzn za ich "ludzkie" cechy,
      tzn: dobroć, szczerość, wyrozumiałość, lojalność, oddanie,
      wewnętrzne ciepło raczej niż za za markę samochodu, dochody czy
      mieszkanie -> bo tak to sobie można wybrać tylko piękną, ale
      egoistyczną i próżną "wydmuszkę", która będzie Cię traktowała jak
      dodatek do siebie
      powodzenia w poszukiwaniach
      Jack
      • ani1979 Re: Dobra rada 29.12.09, 15:57
        Dzięki za radę, nie szukałam nigdy faceta z samochodem, dochodami itp. choć
        wiem, że przez pewien czas byłam dodatkiem do jego samochodu i image'u.
        • magma.dwa Re: Dobra rada 29.12.09, 17:35
          Ani wszystko bedzie dobrze ,potrzeba czas,czasu i nic na sile ...
          pozdrawiam
          • handra Re: Dobra rada 29.12.09, 17:41
            Tak to dobra rada-nic na sile. Maja jeszcze zona ma juz chyba kogos
            szybko sie pocieszyla a mnie to jeszcze boli. Jak dlugo trwa zazdrosc, wlasciwie
            nie wiadimo o co, bo przeciez juz wiem, za to to nie bylo to.A jednak.
            • magma.dwa Re: Dobra rada 29.12.09, 18:51
              nie patrz na zone ,kazy ma rozny czas a zazdrosc ?moze to nie
              zazdrosc tylko zal a najgorzej jest jak pod niby mila powloka
              pojawia sie pogarda .
              • handra Re: Dobra rada 29.12.09, 20:16
                Wnikliwie patrzy mi w oczy i z usmiechem mowi, ze nareszczcie jest szczesliwa:
                czy naprawde czy chce mi dolozyc?
                • magma.dwa Re: Dobra rada 29.12.09, 22:10
                  to dobrze ze jest szczesliwa ,ale dobra rada nie analizuj tego.
                  • handra Re: Dobra rada 29.12.09, 22:34
                    a dla kogo dobrze?
                    • magma.dwa Re: Dobra rada 29.12.09, 23:04
                      czas pokaze ....musisz przejsc swoje
                • ona_37 Re: Dobra rada 29.12.09, 23:19
                  handra napisała:

                  > Wnikliwie patrzy mi w oczy i z usmiechem mowi, ze nareszczcie jest szczesliwa:
                  > czy naprawde czy chce mi dolozyc? Odpowieziała bym z spokojem i usmiechem: ciesze się bardzo,że jesteś szczęśliwa ,powodzenia.
                  • kalpa do Handry 30.12.09, 00:05
                    Wiesz co...
                    pewnego dnia poczułam, że jeśli pozwolę M. odejść do jego własnego, nowego
                    szczęścia, wtedy ja sama odzyskam swoją wolność. Czułam, że im dłużej będę go
                    próbowała zatrzymać przy sobie na siłę, tym dłużej będę się męczyć.
                    Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam mu, że życzę mu wszystkiego dobrego jemu i
                    jego kolejnej partnerce. Odwzajemnił się mi tym samym. Dopiero wtedy mogłam
                    pójść w swoim własnym kierunku . Już naprawdę wolna w duszy i z czystym
                    sumieniem, że mogę spokojnie zaangażować się w nowy, szczęśliwszy związek.
                • lima Re: Dobra rada 29.12.09, 23:39
                  handra napisała:

                  > Wnikliwie patrzy mi w oczy i z usmiechem mowi, ze nareszczcie jest szczesliwa:
                  > czy naprawde czy chce mi dolozyc?


                  Wolałbyś, żeby została z Tobą i była nieszczęśliwa?
                  Lub wyzywała Cię przy każdym spotkaniu od pii piii piii ?

                  To wymaga wzniesienia się ponad własne ego, ale spróbuj jej dobrze życzyć w tym
                  życiu bez ciebie i nie dziel jej słów na dwanaście doszukując się kurczowo
                  podtekstów.
                  • magma.dwa Re: Dobra rada 30.12.09, 00:19
                    Lima ma racje ,choc sam na wlasnej skoze to przerobilem i czasami
                    nie jest latwo ale nie ma nic gorszego niz pogarda plus inwektywy a
                    jak jeszcze do tego dojdzie poczucie zwyciestwa i grupa wsparcia z
                    nieomylnoscia partnera/ki to lepiej uscisnij dlon ,powiedz zycze
                    szczescia i dziekuje ..wroc do siebie i swojego zycia ,naprawde
                    szkoda zycia lepiej sie rozejsc .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja