do kobiet z dzieckiem/dziećmi:)

30.12.09, 11:32
taka mała ankietka, co by widzieć jaśniej przyszłośćtongue_out
jak po rozwodzie stosunki damsko - męskie? czy dla większości Panów
dziecko jest jednka przeszkodą? czy poznałyście kogoś fajnego i
jesteście z nim (nie chodzi mi o kolejne małżeństwo, ale o związek
jako taki)? a, i najważniejsze - po jakim czasie od rozstania z
byłym pomyślałyście o kimś na stale? (ja na razie jak myślę o
przyszłości to potrafię sobie wyobrazić jedynie jakieś spotykanie
bez zobowiązań - raz na tydzień kino czy potańczyć, raz na rok razem
jakiś wyjazd itp.) aaa, no i nie wyobrażam sobie kompletnie
przedstawiania takich "kolegów" dziecku jak to robią niektóre Panieuncertain
    • ania7718 Re: do kobiet z dzieckiem/dziećmi:) 30.12.09, 11:37
      Dla niektórych Panów jest dla niektórych nie, tak samo jak dla
      kobiet. Ja nie wyobrażam sobie związku z facetem dzieciatym mimo to,
      że dziecko i tak przeważnie jest z matką chyba dlatego, że sama
      dzieci nie mam. Mojemu eks nie przeszkadzało dziecko, gdy znalazł
      sobie taką Panią z z którą teraz jest.
      • kalpa Re: do kobiet z dzieckiem/dziećmi:) 30.12.09, 11:58
        Już gdzieś wspomniałam, że dla mnie w rachubę wchodzi pan TYLKO Z DZIECMI smile
        bo ja sama mam dzieci wink I to dwa smile
        Dla mnie dzieci to cześć jego i mojego życia- skoro poznaje kogoś, to i chce z
        nim być, to w naturalny sposób mam pozytywny stosunek do jego dzieci i jego
        ex-partnerki.
        Może dlatego, ze następna żona mojego taty miała córkę z pierwszego małżeństwa i
        stałyśmy się najlepszymi kumpelkami- dzięki niej wspaniałe wspomnienia radosnych
        wakacji, przeżyć, pierwszych uniesień wobec życia, wspólną pasja w szkole
        średniej. Żona mojego taty była i dla mnie najcudowniejsza ciocią, moim wielkim
        przyjacielem i kiedy nagle straciłam mamę (wyjechała za ocean)wzięła mnie do
        nich mówiąc, ze mam w niej zawsze oparcie. Kocham ja i mamy doskonały kontakt.
        Dlatego ja moje dzieci nastawiam bardzo pozytywnie do nowej partnerki M. i jej
        syna.
        Z własnego doświadczenia wiem, ze następna pani może wnieść do życia moich
        dzieci nowa radość, wzbogacić ich dzieciństwo. Tak, jak mogę dodać radość i
        wzbogacić dzieciństwo innych dzieci. I je polubić, pokochać nawet z czasem.
        Kiedyś powiedziałam do taty, ze zrobił mi najlepszy prezent dając mi taka fajna
        i kochającą ciocie. I jeszcze dostałam super siostrę.
        Pewnego razu poznałam fajnego tatę sympatycznej 3-ki- i jego dzieci z miejsca
        mnie polubiły. Relacja z panem szybko skończyła się (inne bajkiwink), ale
        sympatia do dzieci pozostała i one mnie miło wspominają smile
    • iszula Re: do kobiet z dzieckiem/dziećmi:) 30.12.09, 11:57
      Witam, bo to pierwszy mój post na tym forum, chociaż czytam regularnie.
      Teraz do rzeczy. Jestem mamą 13-letniego syna, od rozwodu z ojcem dziecka minęło
      4 lata. Po dwóch latach od rozwodu poznałam M. Na początku sielanka (jak zwykle)
      ale później zaczęły się schody. M nie dogadywał się z moim synem, nigdy nie
      dążył do tego abyśmy poznali jego syna. Po dwóch latach związku rozstaliśmy się
      i znowu jestem sama.
      Teraz już nie mam ochoty znowu szukać kogoś, na razie wolę być sama, sparzyłam
      się aż za bardzo.
      • dsz27 Re: do kobiet z dzieckiem/dziećmi:) 30.12.09, 13:04
        Witajcie,

        Ja mam dwójkę małych dzieci. Syn ma prawie 4 lata a córka 15 miesięcy. Rozwód
        orzeczony w styczniu tego roku...jakoś tak. Z tego względu, że szybciutko się
        pozbierałam, szybko też zaczęłam się spotykać z mężczyznami. Najpierw wydawało
        mi się, że jestem zainteresowana tylko i wyłącznie luźną relacją, od czasu do
        czasu. Zaczęłam się spotykać z jednym Panem. Ale po jakimś czasie zorientowałam
        się, że oczekuję czegoś więcej. On miał inne oczekiwania. Przez jakieś 8 m-cy
        luźnej znajomości nie dążył do poznawania moich dzieci co było oczywiste z
        powodu jego podejścia do nas. Dodam, ze w jego przypadku dzieci nie były
        problemem (sam jest Ojcem) bardziej tu chodziło o poziom zaangażowania się w
        związek ze mną.
        Teraz spotykam z się z facetem, który chętnie poznaje moje dzieci. Nie są one
        dla Niego żadnym kłopotem a mam wrażenie, że je najzwyczajniej w świecie polubił
        (w Kaśce się zakochał chybawink Dzisiaj z samego rana ja pracowałam a on się nimi
        zajmowałsmile

        Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie, myślę, że dla niektórych będzie to
        problem a dla innych nie. Tak samo w przypadku kobiet. Nie ma reguły. Ważne
        jakie ma się oczekiwania i ważne, żeby nie udawać przed samym sobą, że nam coś
        pasujewink

        Miłego dnia
        Donia
Pełna wersja