Smutne pytanie

03.01.10, 12:05
Wczoraj dowiedziałam się, że mój mąż złożył pozew o rozwód.
Poinformował mnie że cyt. " wszystkim się zajmą adwokaci". Nie
chciałam rozwodu,byłam wierna, kochałam go i nasze dzieci. On
odszedł od rodziny, teraz w słowach obciążył mnie winą za rozpad
małżeństwa " bo za dużo pracowałam i czuł sie odsunięty( on nie
pracowałsmile). Problem mam taki. W czasie trwania małżeństwa moi
rodzice kupili na nas oboje nowe 95 metrowe mieszkanie. Dziś mój ex
z perfidnym uśmiechem na twarzy mówi że połowa jest jego i nic go
nie obchodzi. Wyszedł z biednej rodziny i jest to dla niego okazja
łatwego zarobku. Zastanawiam się czy sąd weźmie pod uwagę argument
ze my na to mieszkanie nie zarobiliśmy bo przecież nasze PITy
pokazują że nie było szans na odłożenie takich pieniędzy. żyliśmy
zwyczajnie ale od 1 do 1. Oczywiście pójde do adwokata, ale chciałam
sie Was zapytać co wy na to. W końcu macie doświadczenie, a ja nic i
przerazenie mnie ogarnia.... no i oczywiście alimentów nie zamierza
płacić ponad minimum, bo ma cyt. "inne koszty".... ratunku.
    • scindapsus Re: Smutne pytanie 03.01.10, 12:14
      Bez dobrego prawnika się nie obejdzie.
      Wiem że każdą darowiznę można cofnąc z powodu rażącego zachowania
      obdarowanego.
      art.898 k.c. - odwołanie darowizny z uwagi na rażącą niewdzięcznośc
      obdarowanego
      Tutaj jest cos o tym,

      forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/4712-wycofanie-darowizny.html
      Trzymaj się
    • groszek-5 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 12:33
      Tak,tylko dobry adwokat.Faceta musisz postawic do "pionu" i pokazac,ze nie
      bedzie zerowal na tobie i twych rodzicach.Wspominasz,ze nie pracowal i nie
      pracuje a wiec raczej na adwokata go stac nie bedzie.Musisz byc twarda i
      konsekwentna a bedziesz na pozycji wygranej.Tylko nie mozesz sie dac nabrac na
      piekne slowka temu nierobowi jak zobaczy,ze zostaje w jednych tylko
      portkach.Walcz i nie daj sie wykolowac temu cwaniakowi.
      • handra Re: Smutne pytanie 03.01.10, 12:43
        Mam nadzieje, ze sie przeliczy.

        Trzymaj sie.
    • beata-12345 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 13:33
      A zgłosiliście tę darowiznę do skarbówki? Tu Cię może mieć
    • majkel01 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 14:23
      sprawdź w dokumentach na czyją rzecz dokładnie była dokonana darowizna. Jeżeli
      wyłącznie na twoją wówczas mieszkanie jest tylko twoje. Jeżeli w akcie
      notarialnym wskazani są oboje małżonkowie jest to wielki błąd, który ciężko
      będzie odkręcić. Nie ma znaczenia czy kogoś było stać czy nie. Ważne w jaki
      sposób darczyńcy postanowili. Czy obdarowali jedną tylko osobę czy oboje
      małżonków. Sprawa może być trudna do ugryzienia.
      • sasanka35 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 15:06
        no właśnie w tym szkopuł.... moi rodzice po prostu wyłożyli
        pieniądze na stół ze swoich i babci życiowych oszczędności, a
        mieszkanie zostało oficjalnie kupione na nas dwoje. i akt notarialny
        jest na nas dwoje. niestety nie była zgłaszana żadna oficjalna
        darowizna do skarbówki, bo koszta itp.... po prostu moi rodzice
        potraktowali nas oboje jak własne dzieci i wówczas nie chcieli aby
        mój mąż czuł się gorszy... dzis nie mówi im nawet dzień dobry.
        dodam że mam dwie córki z których jedna urodziła się
        niepełnosprawna, jest po 8 operacjach dzięki którym chodzi i
        planowana jest kolejna w tym roku. cała sytuacja jest nieludzka, bo
        zostaję sama, z dwójką dzieci w tym jednym chorym, koniecznościa
        zarobkowania i grożbą spłacania faceta, który jakoś zapomniał że
        czasem trzeba być człowiekiem. facet do tego opowiada o swojej
        krzywdzie moralnej i niedopieszczeniu a porzuca rodzinę która
        powinna byc niezłomna w walce o zdrowie dziecka. jedynym dowodem, że
        mieszkania nie kupował są przelewy pieniędzy z rodziców konta. tylko
        czy sąd bawi się w takie rzeczy? czy po prostu zasądzi spłątę tego
        co mu sie oficjalnie prawnie należy. ma ktoś jakiś pomysł??
        • canan_13 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 15:31
          Pewnie majkel się za chwilę fachowo wypowie. Ale jeśli mieszkanie
          zostało nabyte w trakcie trwania małżeństwa to stanowi współwłasnośc
          Twóją i współmażonka. Mówiąc brutalnie zostanie podzielone na pół.
          Tak więc będziesz musiała oddac mężowi połowę wartości rynkowej
          mieszkania. No chyba że mąż zachowa się przyzwoicie i sam z tego
          zrezygnuje. Przy podziale majątku nie mają znaczenia sprawy
          emocjonalne, np: że zdradzał albo nie zarabiał, jak wyżej
          wspomniałaś. Przykro mi, obym się myliła. Chyba, że coś się w tej
          kwestii zmieniło. Ja swoją sprawę o podział majątku miałam 5 lat
          temu.
          • zmeczona100 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 15:45

            Ale jeśli mieszkanie
            > zostało nabyte w trakcie trwania małżeństwa to stanowi
            współwłasnośc
            > Twóją i współmażonka.

            A jeśli było zakupione przez obydwoje, ale z darowizny, poczynionej
            tylko na jedną osobę?
            Ciekawe, co Majkel rzekłby na takie rozwiązanie sprawy...
            • sasanka35 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 15:59
              niestety oficjalnie rodzice nie zrobili prawnie żadnej darowizny. po
              prostu przelali swoje oszczędności i babci na konto dewelopera, a my
              podpisaliśmy akt notarialny na nas oboje sad
              • sasanka35 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 16:03
                czuję że jestem ugotowana. facet się ucieszy wolnością i kasą, a mi
                zostanie jego spłata, kredyt na 30 lat i dwoje małych dzieci.
                pobożna teściowa powiedziała że jest jej przykro, ale cyt BÓG TAK
                WIDOCZNIE CHCIAŁ.
              • zmeczona100 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 16:03
                Ojjj, poszukaj dobrze- NA PEWNO znajdziesz taką umowę winkA w niej zapis,
                na kogo ta darowizna i w jaki sposób ją otrzymasz wink
              • airam.as Re: Smutne pytanie 03.01.10, 16:14
                sasanka35 napisała:

                > niestety oficjalnie rodzice nie zrobili prawnie żadnej darowizny. po
                > prostu przelali swoje oszczędności i babci na konto dewelopera, a my
                > podpisaliśmy akt notarialny na nas oboje sad

                Kurczę, przepraszam , że wtrącę pieć groszy, ale to właśnie takie załatwianie spraw "po polskiemu", bliskowzroczne oszustwo. Rozumiem, że rodziće chceli jak najlepiej, wygrzebali wszystkie oszczędności dla dobra córki i zięcia. Ech... Sorki za ten prolog...

                Zrobiłabym na Twoim miejscu, co następuje:
                - zasięgnąć porady dobrego radcy podatkowego ws zgłoszenia darowizny wstecz. US nieraz stosuje amnestię, jeżeli podatnik sam sie przyzna.
                - Spisać darowiznę (wstecz), nie wiem, czy realnie jest to mozliwe, ale jezeli rodzice to zgloszą - to byc może tak! Nawet kosztem podatku z odsetkami (jezeli US nie zastosuje amnestii i nie zrezygnuje z karnego naliczania odsetek - zdaje się, ze coś koło 20 proc od kwoty należnego podatku).
                - jesli powyższe się uda - nic mężowi nie bedziesz musiała oddawać.

                Myślę, że masz duże szanse. Tylko zbadaj dokładnie sytuacje od strony prawno-skarbowej, zanim podejmiesz jakikolwiek kroki w tej sprawie.
                • kicia031 darowizna dla corki 03.01.10, 20:09
                  czy darowizna dla corki nie jest zwolniona z opodatkowania?
                  • sonia_30 Re: darowizna dla corki 03.01.10, 23:15
                    Od 2007 r. jest, pod warunkiem że w terminie 1 miesiąca od daty
                    dokonania, zgłosi się ją w Urzędzie Skarbowym.
              • majkel01 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 17:35
                jeżeli pieniądze zostały przelane to jest jakiś dokument na potwierdzenie tego
                kto dokonał przelewu. Wydaje się że sprawa może byc do wygrania, ale musiałby
                się tym zająć dobry prawnik. To naprawdę wyższa szkoła jazdy.
        • zmeczona100 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 15:33

          jedynym dowodem, że
          > mieszkania nie kupował są przelewy pieniędzy z rodziców konta.

          Na czyje konto były to przelewy- Twoje czy męża, czy Wasze wspólne?
          Umowa darowizny mogłaby obejmować m.in. sposób przelania kwoty...
          Zawsze może się znaleźć przecież stara umowę sprzed paru lat i
          poświadczyć podpisy rodziców u notariusza...
          Wtedy wystarczy chyba tylko naprawić błąd w sprawie zgłoszenia
          darowizny w US. Nie wiem, jakie to mogą być koszta, ale pewnie
          mniejsze, niż spłata połowy mieszkania.
          W Twojej sytuacji, tj. opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, i w
          ogóle "postawy życiowej" rozczarowanego misia, nie miałabym
          skrupułów...
          • matrasza Re: Smutne pytanie 03.01.10, 16:43
            Ja nie bardzo rozumiem - kupiliscie mieszkanie na Was, nie
            wykazaliscie, skad macie na to pieniadze i US sie nie 'pytal'?
            • airam.as Re: Smutne pytanie 03.01.10, 17:05
              matrasza napisała:

              > Ja nie bardzo rozumiem - kupiliscie mieszkanie na Was, nie
              > wykazaliscie, skad macie na to pieniadze i US sie nie 'pytal'?


              Mnie tez to trochę zastanawia. Pamiętam jeden ze znajomych opowiadał, że
              pracowal za granicą, wrócił, ozenił się i kupil jednopokojowe mieszkanie (z
              zarobionych zagr pieniedzy), i zaraz US wezwalo go by się "wyspowiadał". I był
              zdziwiony, że o byle mieszkanko dostal wezwanie do US. Ale to bylo z ponad 10
              lat temu. Nie wiem jak teraz.
              Mnie US nie wzywał kiedy kupiłam mieszkanie, być może to albo wybiorcze jest ze
              strony US, albo wystarczą im umowy przesłane przez kancelarię prawną (gdzie była
              zawarta umowa kupna, a taka kacelaria sama pobiera i odprowadza należny podatek
              do US), jesli w umowach niczego (złego, lewego) się nie dopatrują.
            • sasanka35 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 17:59
              dokładnie. mieszkanie kupiliśmy na nas. nie za nasze pieniądze. US o
              nic nie pytał. a szkoda z dzisiejszego punktu widzenia.
              nie było zadnej umowy darowizny pieniędzy od rodziców na nas. kasa
              poszła prosto z konta rodziców na konto dewelopera. z dopiskiem że
              to na nasze mieszkanie. wówczas cieszyłam sie że mam gdzie mieszkać.
              poza tym nie myślałam że taka historia może się przydarzyć.i byłam
              bardzo młoda. i skupiona byłam na walce o zycie mojej
              niepełnosprawnej córki. i tyle.sad
              • kobieta306 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 18:11
                sasanka35 napisała:
                kasa
                > poszła prosto z konta rodziców na konto dewelopera. z dopiskiem że
                > to na nasze mieszkanie.

                widzisz - masz punkt zaczepienia.
                poszukaj wyciągu bankowego gdzie ta operacja widnieje.
                Jeśli nie masz wyciągu to idź do banku. Tam, za opłatą powinni dać Ci
                poświadczenie (albo Twojej mamie) że taka operacja miała miejsce. Albo zgłoś to
                w sądzie i niech sąd wystąpi do banku o potwerdzenie tej operacji. Masz punkt
                zaczepienia, jakiś ślad,a to już jest coś.
                Może są jacyś śwaidkowie? Ktoś kto wie że to Twoi rodzice kupili to mieszkanie?
              • samowolny2 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 18:25
                US ma pięć lat na sprawdzenie pochodzenia środków na zakup
                nieruchomości. I czasami robi to przed upływem tego terminu (choć
                nieraz wcale tego nie robi). W Twoim wypadku żadnym problemem nie
                będzie stwierdzenie faktu darowizny. Od tego jest podatek 2% +
                ustawowe odsetki. Problemem może być to, że darowizna była na rzecz
                Was obojga, bo mieszkanie zostało kupione na małżeństwo. Ale
                darowiznę można cofnąć. Udaj się do US i nie zdradzając wszystkiego
                dowiedz się jak Was potraktują od strony finansowej. Mają widełki i
                w przypadku, kiedy sami będziecie chcieli wyrównać należność,
                powinni potraktować Was ulgowo. A póżniej do prawnika wycofać
                darowiznę. Ale jak Sąd się do tego ustosunkuje, to wie tylko on sam.
                Acha..., zapomniałem, że darowizna na rzecz najbliższej rodziny, a
                Ty jako córka nią jesteś, jest zwolniona od opłaty skarbowej. Tak
                więc jeśli chodzi o US, sprawa może się zamknąć niewielką sumą.
                • airam.as Re: Smutne pytanie 03.01.10, 18:37
                  Samowolny, istotna jest kolej rzeczy.
                  Darowizny, w swietle prawa, nie było (więc nie maja czego wycofywać) choc mieszkanie kupili na obojga. Czyt: z lewych pieniedzy.(de facto - z pieniędzy nieznanego pochodzenia - wg fiskusa).
                  Zatem najpierw rodzice beda musieli udowodnić źródło pochodzenia zasobów pieniężnych przeznaczonych na darowiznę. A potem zgłosić darowiznę i zaplacic od tego podatek. Jako że sprawa dotyczy przeszlości - będą musieli (prawdopodobnie) zapłacić karne odsetki.
                  Tak czy inaczej, lepiej zaplacic fiskusowi, niż spłacać w połowie męża-nieroba.
    • kobieta306 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 17:56
      Bardzo trudna sprawa, oj bardzo.
      Przede wszystkim zabezpiecz, wywieź z domu (np do rodziców) wszelką dokumentację
      typu wyciągi, PIT-y i inne dokumenty, które mogą się póżniej przydac w walce w
      sądzie.
      Może mnie tu skrytykują za poglądy ale uważam, że umilaj mu życie jak umiesz,
      żeby sam się odczepił od ciebie. Ja tak zrobiłam i dziś wyszłam z dużo gorszej
      prawnie sytuacji niż Twoja. Ale prawnika też miałam dobrego.
    • kobieta306 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 18:06
      Perfidia Twojego męża jest przerażająca. Ale niestety niektórzy ludzie tacy
      właśnie są. Śmierdzące lenie, które chcą wygodnie żyć i palcem nie kiwnąć.
      Okraść drugiego, okraść własne dzieci.
      Nie wiem jak Ci się to uda ale nie daj mu sobie wyszarpać ani kawałka. Walcz
      dziewczyno. Inaczej całe życie będziesz robić na gnoja. Rodzice i dziadkowie
      własnym kosztem, kosztem swojego życia pomogli Tobie. Walcz dla nich i dla
      siebie. Nie pozwól temu gnojowi Was okraść. Ja Cię bardzo dobrze rozumiem. Nie
      obwiniaj siebie też za swoją "głupotę" sprzed lat. Niewielu myśli o zapisach i
      nikt nie zakłada rozwodu. Ta 'mądrość" przychodzi póżniej. Ja zrobiłam bardzo
      podobnie do Ciebie. Równie głupio i naiwnie jak Ty.Napisz skąd jestes jesli
      możesz. Może ktoś poleci Ci jakiegoś dobrego prawnika. Trzymam za Ciebie kciuki.
      Dasz rade!! Jak nie po dobroci to innym sposobem. Ale musisz dać radę. Brzydzi
      mnie zachowanie Twojego męża i naprawdę aż mi się gotuję w środku po
      przeczytaniu Twojego postu.
      • sasanka35 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 19:25
        dziękuję za zrozumienie... facet nie ma zadnych skrupułów wobec
        mnie. a smutna historia jest rodem z Torunia. sad
        • samowolny2 Re: Smutne pytanie 03.01.10, 20:05
          A to ciekawe Sasanko. Mieszkam niedaleko Piernikowego Grodu. Ale na
          to forum trafiłem całkiem niedawno i zupełnie przypadkowo. Dopiero
          od kilku dni śledzę posty forumowiczów. Gdybyś potrzebowała jakiejś
          pomocy, nie krępuj się, tylko pisz.
          Pozdrawiam serdecznie!
    • vadera12345 sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 19:21

      Zakładając, że darowizna została dokonana do majątku osobistego Sasanki, a
      dopiero za jej pieniądze małżonkowie kupili lokal -to w sprawie o podział
      majątku dorobkowego można domagać się ustalenia nierównych udziałów w tym majątku
      "W drodze postępowania o podział majątku wspólnego, sąd może jednak na żądanie
      jednego z małżonków – zgłoszone w zasadzie w dowolnym czasie – ustalić nierówne
      udziały w majątku, jak również orzec o tym,jakie wydatki, nakłady i inne
      świadczenia z majątku wspólnego na rzecz odrębnego – lub odwrotnie – podlegają
      zwrotowi.
      Były małżonek żądając aby sąd uwzględnił jego wniosek i dokonał podziału majątku
      według nierównych udziałów, jak również ustalił czy były dokonane nakłady z
      majątku odrębnego na wspólny lub odwrotnie, musi jednak mieć przekonujące na to
      dowody. Na nim bowiem ciąży udowodnienie faktów i wykazanie ważnych przyczyn
      uzasadniających ustalenie nierównych udziałów. Samo wskazanie, że – na przykład
      – jeden z małżonków pracował zarobkowo, a drugi poświęcał się prowadzeniu domu i
      wychowywaniu dzieci nie wystarczy.
      - Dla ustalenia nierównych udziałów konieczne jest wykazanie pewnych nasilonych
      działań i starań, które w sposób wymierny i jednoznaczny przyczyniły się do
      pomnożenia majątku wspólnego tylko przez jednego małżonka przy niemal całkowitej
      bierności drugiego – tłumaczy mec. Marian Jacczak. – Taka sytuacja może więc
      mieć miejsce, gdy drugi małżonek bądź wcale nie pracował lub pracował, jednak
      jego dochody były takie, że w żaden sposób nie przyczyniły się do pomnażania
      majątku wspólnego, a ponadto wcale nie zajmował się ani domem, ani wychowaniem
      dzieci. Albo gdy dysproporcje w dochodach uzyskiwanych przez małżonków były na
      tyle duże, że z ich zestawienia można wyprowadzić nie budzący wątpliwości
      wniosek, że przyrost majątku pochodzi z dochodów tylko jednego z nich. Tak, czy
      owak, każdą taką sprawę sąd rozpatruje indywidualnie."
      poznan.naszemiasto.pl/masz_prawo_wiedziec/specjalna_artykul/36141.html
      Drugą możliwością jest odwołanie darowizny. Zgodnie z przepisami Kodeksu
      Cywilnego możliwe jest odwołanie darowizny w razie rażącej niewdzięczności
      obdarowanego w stosunku do darczyńcy. Uzasadnia to moralny postulat wdzięczności
      za korzyść majątkową uzyskaną pod tytułem darmym. Obdarowany może zostać
      pozbawiony tej korzyści w razie, gdy naruszy tą powinność w sposób rażący, czyli
      będzie postępował sprzecznie z zasadami współżycia społecznego. Przykładem
      rażącej niewdzięczności może być ciężkie naruszenie obowiązków rodzinnych,
      pobicie, zniewaga, kradzież czy nawet nieudzielenie pomocy w chorobie albo
      uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego.

      Jeżeli darowiznę uczyniono do waszego majątku dorobkowego, to wówczas kładziesz
      Matkę do szpitala, ona wzywa nagrywając rozmowę zięcia na pomoc ( zakup leków,
      rehabilitacja etc), po jego odmowie pretekst do odwołania darowizny gotowy.
      Oczywiście odwołanie darowizny daje jedynie prawo do domagania się zwrotu
      pieniędzy, a nie przeniesienia udziału w lokalu.
      • airam.as Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 19:49
        Vadera, wszystko super, tylko czytaj uważnie. Nie bylo ŻASNEJ (formalnie)
        darowizny. Bylo obejście prawa. I TO przede wszystkim trzeba naprawić, zanim
        podejmie sie jakiekolwiek kroki w kierunku podziału majątku.
        • vadera12345 Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:20

          Czytam niezwykle uważnie.

          Umowa darowizny pieniędzy, nie wymaga dla ważności żadnej specjalnej formy. Tak
          stanowi kodeks cywilny w zdaniu drugim art. 890 § 1.

          Art. 888. § 1. Przez umowę darowizny darczyńca zobowiązuje się do bezpłatnego
          świadczenia na rzecz obdarowanego kosztem swego majątku.

          Art. 890. § 1. Oświadczenie darczyńcy powinno być złożone w formie aktu
          notarialnego. Jednakże umowa darowizny zawarta bez zachowania tej formy staje
          się ważna, jeżeli przyrzeczone świadczenie zostało spełnione.

          Obejścia prawa nie dostrzegam: Obejście prawa polega na takim ukształtowaniu
          treści czynności prawnej, że z formalnego punktu widzenia nie sprzeciwia się ona
          przepisom prawa, ale w rzeczywistości zmierza do osiągnięcia celów zakazanych
          przez prawo. Inaczej mówiąc, strony tak kształtują stosunek prawny, aby osiągnąć
          cel, który przez prawo jest zabroniony.

          Doszło jedynie, lub aż do wykroczenia lub występku karno-skarbowego.
          • airam.as Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:23
            vadera12345 napisała:
            >
            > Doszło jedynie, lub aż do wykroczenia lub występku karno-skarbowego.

            Jak zwał tak zwał. Ale trzeba to naprawić, by móc działać dalej.

            • vadera12345 Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:34
              Postępowanie karno skarbowe zostanie wszczęte tylko wtedy, jeży ktoś złoży
              fiskusowi stosowne doniesienie.
              Opłacenie podatku do sprawy sądowej potrzebne nie jest. Wystarczy wykazać że
              nieprawdopodobne jest posiadanie innych pieniędzy wydatkowanych na zakup lokalu
              przez małżonków niż te pochodzące z darowizny, a także udowodnić sam fakt
              darowizny np. wyciągami bankowymi, przelewami, zeznaniami świadków.


              Sąd tym się z urzędu nie zajmuje donoszeniem do fiskusa ( poza postępowaniem
              nieprocesowym np. stwierdzeniami nabycia spadku, działami spadku i zniesieniami
              współwłasność ) . Widzę jednego tylko kandydata na donosiciela w osobie męża ,
              ale sam wbiłby sobie gola, bo był zobowiązany do zapłacenia podatku solidarnie z
              Sasanką.
              • airam.as Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:55
                vadera12345 napisała:

                > Postępowanie karno skarbowe zostanie wszczęte tylko wtedy, jeży ktoś złoży
                fiskusowi stosowne doniesienie.

                - nie wiemy ile czasu minęło, od "darowizny" tj przelani9a pieniędzy rodzicow na
                konto developera.
                - w związku z powyższym, US (jezeli jest do lat pięciu) w każdej chwili może
                sprawdzić - skąd pochodziła kasa na zakup nieruchomości( tun tez zależy, jakie
                PITy małżeństwo skladało. Jesli powyżej średniej, to sądzę że nikt nie bedzie
                szukal dziury w całym, ale jezeli dochody byly marne - to moga się
                zainteresować. Ot tak, chocby gwoli wypelnienia planu). I co wtedy>? Dalej
                kombinować i kręcic bicz na siebie?


                > Opłacenie podatku do sprawy sądowej potrzebne nie jest.
                Wystarczy wykazać że
                > nieprawdopodobne jest posiadanie innych pieniędzy wydatkowanych na zakup
                lokalu przez małżonków niż te pochodzące z darowizny, a także udowodnić sam fakt
                darowizny np. wyciągami bankowymi, przelewami, zeznaniami świadków.

                -Trudno uwierzyć, że w dzisiejszej dobie powszechnej informatyzacji wystarczy ws
                podziału majątku przedtswić Sądowi świadka lub pokazać dowód przelewu - aby
                uzyskać nieruchomość na wyłączność przez jednego z malżonków. Jak by to takie
                proste było....
                Nie wierzę, że to wystarczy. Sąd będzie żadał okazania aktu darowizny. Nie ma
                zmiłuj.

                > Sąd tym się z urzędu nie zajmuje donoszeniem do fiskusa

                - nie zajmuje, ale jw - bedzie chciał zobaczyc akt darowizny, a nie jakieś tam
                wyciagi bankowe i zeznania bog wie jakich swiadków.
                Dlatego własnie najpierw Sasanka z rodzicami powinni odkręcić i zgodnie z
                prawem skarbowym zalatwić (jesli jest to mozliwe jeszcze) darowiznę.





                • zmeczona100 Umowa- ustna, pisemna, bez i z notariuszem 04.01.10, 12:54

                  airam.as napisała:

                  > - nie zajmuje, ale jw - bedzie chciał zobaczyc akt darowizny, a nie
                  jakieś tam
                  > wyciagi bankowe i zeznania bog wie jakich swiadków.

                  A jeśli umowa darowizny była ustna, to jak ją sąd ma zobaczyć??

                  Mogła być też spisana odręcznie/ komputerowo i podpisana przez
                  obdarowanego i darczyńcę- niekoniecznie u notariusza. Ale dobrze,
                  jeśli wtedy taką umowę można odnaleźć, wybrać się do notariusza i
                  poprosić o poświadczenie prawdziwości podpisów (przynajmniej tak tu
                  kiedyś radzono, a zapamiętałam, bo mi rodzice przekazali właśnie
                  pewną kwotę pieniędzy).

                  Co do darowizny pieniężnej, potwierdzonej pisemnie dla małżonków- o
                  ile pamiętam, to w takiej sytuacji na umowie powinny się znaleźć
                  podpisy żony i męża, potwierdzające przyjęcie darowizny do majątku
                  wspólnego. Nie wiem więc, czy w przypadku Sasanki konieczne jest
                  cofnięcie darowizny jej mężowi?? W końcu na takim akcie JEST tylko
                  podpis jej rodziców i dziadków, no i jej samej, a przelew tylko to
                  potwierdza.

                  Tak czy siak, jak pisała Vadera- najpierw rozwód, a potem podział
                  majątku (w nierównych częściach). No a w międzyczasie zgłosić
                  zapomnianą darowiznę do US (chyba, że od dnia jej udzielenia minęło
                  przynajmniej 5 lat- od ostatniego przelewu do dewelopera).

                  Darowizną może być też umorzenie. Czyli- rodzice i dziadkowie
                  pożyczyli Sasance kwotę na mieszkanie (umowa pożyczki- od niej też
                  się płaci coś w US??), a ci umorzą jej ten dług np. po otrzymaniu
                  przez nią rozwodu. Nie wiem, jak to jest w tym wypadku- to tylko
                  takie moje przemyślenia.
                  • zmeczona100 Re: Umowa- ustna, pisemna, bez i z notariuszem 04.01.10, 13:00

                    > Darowizną może być też umorzenie. Czyli- rodzice i dziadkowie
                    > pożyczyli Sasance kwotę na mieszkanie (umowa pożyczki- od niej też
                    > się płaci coś w US??), a ci umorzą jej ten dług np. po otrzymaniu
                    > przez nią rozwodu. Nie wiem, jak to jest w tym wypadku- to tylko
                    > takie moje przemyślenia.
                    Bez sensu napisałam- przecież spłata byłaby z ich wspólnego majątku,
                    więc pożyczka pewnie nie może być tylko na Sasankę. Ale może być
                    ustna dla Sasanki i jej męża?? Nie spłacili, a długami dzielić się
                    można po rozwodzie, bez obecności sądu. Wtedy dopiero to umorzenie
                    mogłoby być darowane Sasance...
                    • sonia_30 Re: Umowa- ustna, pisemna, bez i z notariuszem 04.01.10, 18:21
                      Zarówno darowiznę, jak i pożyczkę należy zgłosić w urzędzie
                      skarbowym, by uniknąć płacenia podatku. Niespełnienie warunku
                      skutkuje opodatkowaniem zawartej umowy pożyczki według 20 % stawki
                      sanacyjnej.
                      • airam.as Re: Umowa- ustna, pisemna, bez i z notariuszem 04.01.10, 20:03
                        sonia_30 napisała:

                        > Zarówno darowiznę, jak i pożyczkę należy zgłosić w urzędzie
                        > skarbowym, by uniknąć płacenia podatku. Niespełnienie warunku
                        > skutkuje opodatkowaniem zawartej umowy pożyczki według 20 % stawki
                        > sanacyjnej.
                        >

                        I to rozstrzyga w zasadzie o wszystkim, bo to jest tak naprawdę punkt startu -
                        od czego powinna zacząć autorka wątku.
          • z_mazur Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:28
            No to wystarczy teraz tylko sporządzić umowę darowizny pomiędzy rodzicami i córką z wsteczną datą i w tym momencie darowizna nie będzie dotyczyła w ogóle męża. smile
            • vadera12345 Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 20:37
              Wybierając ten wariant trzeba:
              1. rozwieść się;
              2. złożyć wniosek o podział majątku dorobkowego z ustaleniem nierównych udziałów
              współmałżonków w majątku wspólnym.
              • ulkar Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 21:15
                No to rozumując w sposób przedstawiony powyżej chamidło zwane mężem
                sporządzi umowę darowizny ze swoimi rodzicami, znajdzie fałszywego
                świadka na to, że darowizny dokonano, tzn. że dostał pieniądze i
                będzie po równo? Nie trzeba żadnych notarialnych potwierdzeń, to
                znaczy kto chytrzejszy ten lepszy?
                • kobieta306 Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 03.01.10, 21:19
                  Chyba jedynym ratunkiem dla dziewczyny jest to potwierdzenie przelewu ??
                • adela38 Re: sposoby wyjsćia z sytuacji 04.01.10, 09:53
                  ulkar napisała:

                  > No to rozumując w sposób przedstawiony powyżej chamidło zwane mężem
                  > sporządzi umowę darowizny ze swoimi rodzicami, znajdzie fałszywego
                  > świadka na to, że darowizny dokonano, tzn. że dostał pieniądze i
                  > będzie po równo? Nie trzeba żadnych notarialnych potwierdzeń, to
                  > znaczy kto chytrzejszy ten lepszy?

                  Tyle, ze ona na poswiadczenie owej darowizny moze przedstawic wyciagi z banku i
                  co wiecej one sa prawdziwe, tak jak darowizna- tez miala miejsce.
                  Rodzice tez moga starac sie o cofniecie darowizny w stosunku do tego pana bo
                  wykazal sie wobec nich niewdziecznoscia, co mozna poswiadczyc. Co do rozwodu to
                  ow pan powinien byc obciazony calkowita wina i podany o alimenty na zone, ktora
                  musi sie zajac opieka chorego dziecka i bedac samotna matka bedzie musiala
                  ograniczyc czas na prace poza domem a to skutkuje obnizeniem poziomu zycia.
                  Radzilabym zrobic ekspertyze prawna, zlozyc pozew o rozwod z winy tego pana i
                  podac go o alimenty na zabezpieczenie utrzymania rodziny juz przed rozwodem.
                  Pan bedzie mial czas na zastanowienie...
                  W sumie to dobrze, ze gosc pokazal kim jest naprawde...
          • tricolour Nie ma wykroczenia skarbowego... 03.01.10, 21:08
            ... bo to byłoby wtedy gdyby US zawiadomiono np. z opóźnieniem.

            W tym przypadku doszło do przestępstwa karno-skarbowego, które
            polega na zatajeniu w deklaracji stosownej darowizny.
            • airam.as Re: Nie ma wykroczenia skarbowego... 03.01.10, 21:21
              tricolour napisał:

              > ... bo to byłoby wtedy gdyby US zawiadomiono np. z opóźnieniem.
              >


              Wytłumacz swoj sposób rozumowania.
              Z powyższego wynika, że skoro US nie wie o "darowiznie" - to nie ma wykroczenia? A dopiero wtedy nim się stanie, kiedy zawiadomi sie US o darowiźnie? Czyli mniej więcej tak, że jak kogoś okradnę czy zabiję - to nie popelniam przestępstwa, no chyba że mnie złapią na gorącym uczynku i postawią przed śadem, dopiero wtedy. ktoś stwierdzi że popełniłam przestępstwo?

              Co za logika?
              Albo czegos nie pojmuję....
              • ulkar Re: Nie ma wykroczenia skarbowego... 03.01.10, 21:25
                no nieeee... chodziło chyba o to, że zawiadomienie o obowiązku
                wynikającycm z przychodzu z opóźnieniem to wykroczenie, a nie
                zawiadomienie wcle to przestępstwo k-s...
                Chyba że źle zrozumiałam smile))
                • tricolour Dobrze zrozumiałaś.... 03.01.10, 21:28
                  ... fakt, że nie ujęto (czyli zatajono) darowiznę w stosownym
                  zeznaniu jest przestępstwem karno-skarbowym. Gdyby zawiadomiono, ale
                  z opóznieniam (albo pomylono kwotę) jest wykroczeniem.
                • airam.as Re: Nie ma wykroczenia skarbowego... 03.01.10, 21:31
                  No fakt, dobrze zrozumialaś.

                  W tym przypadku celowo sie zapytałam wcześniej, ile czasu minęlo od przelania
                  pieniezy rodziców na konto developera.
                  A stąd kolejne pytanie, jak prawo określa (jaki czasowo poslizg może być), aby
                  niezgłoszenie darowizny traktować jako wykroczenie, a po jakim terminie,- jako
                  przestępstwo k-s. To już autorka watku sama sobie powinna odpowiedzieć. Tym
                  niemniej , jedno i drugie dało by się odkręcić i wyprostować.
                  • vadera12345 wykroczenie skarbowe a przestępstwo.. 03.01.10, 22:37
                    Przestępstwem skarbowym jest czyn zabroniony, zachowanie o znamionach
                    określonych w kodeksie chociażby nie stanowiło ono przestępstwa skarbowego lub
                    wykroczenia skarbowego. Zabroniony przez kks popełniony przez okres jego
                    obowiązywania, szkodliwy społecznie w stopniu wyższym niż znikomy, zawiniony i
                    zabroniony pod groźbą kary w stawkach dziennych lub kary pozbawienia wolności.

                    Wykroczenie skarbowe to czyn zabroniony przez kodeks pod groźbą kary grzywny
                    określonej kwotowo, jeżeli kwota uszczuplonej lub narażonej na uszczuplenie
                    należności publicznoprawnej, albo wartości przedmiotu czynu nie przekracza
                    pięciokrotnej wysokości najniższego miesięcznego wynagrodzenia w czasie jego
                    popełnienia. Wykroczeniem skarbowym jest także czyn zabroniony jeżeli kodeks tak
                    stanowi.


                    Zatem zależy wszystko od wielkości podatku od darowizny ( kwota o jaką
                    uszczuplono dochody fiskusa ).
                    • airam.as Re: wykroczenie skarbowe a przestępstwo.. 03.01.10, 22:50
                      vadera12345 napisała:


                      >
                      > Zatem zależy wszystko od wielkości podatku od darowizny ( kwota o jaką uszczuplono dochody fiskusa ).

                      A to z kolei zalezy od miejscowości (cen nieruchomości w miejscowości gdzie mieszka autorka).
                      Jesli dokładnie zacytowałaś prawo (i nie ma w tym dalszych niuansów), to znaczy że CZAS nie gra roli, tylko kwota, na która się "naciągnęło" niechcący wink US.
                      A tu by się wyrobiła lekko licząc w 10 tysiącach zł max(z karami, opłatami i całą resztą), jak sie wezmie pod uwagę ceny mieszkań w jej mieście.
                      Więc skórka warta wyprawki. No i dla własnego spokoju i dzieci - też, warto to zalatwić definitywnie.

                      ps. szkoda "męża" tylko, że liczy na nie-swoje wink


    • vadera12345 Doradzanie w sprawach prawnych 03.01.10, 22:42
      Ja wiem, że każdy Polak zna się na medycynie, prawie i piłce nożnej, ale na
      miłość Boską -niech ten kto nie ma wiedzy merytorycznej ( w trosce o czytelników
      forum ) zastosuje się do zasady "milczenie jest złotem, a mowa srebrem"
      Amen
      • airam.as Re: Doradzanie w sprawach prawnych 03.01.10, 22:56
        vadera12345 napisała:

        > Ja wiem, że każdy Polak zna się na medycynie, prawie i piłce nożnej, ale na
        miłość Boską -

        Racja, ale nie każdy prawnik zna się na prawie, nie każdy lekarz dobrze leczy i
        nie kazdy piłkarz dobrze gra w piłkę (szczegolnie ten z polskiej reprezentacji).

    • buenaestrella z punktu widzenia prawa 04.01.10, 16:47
      Czy mieszkaliście w tym mieszkaniu, czy nie?

      bo wydaje mi się, że to będzie tutaj kluczowym zagadnieniem - tzn.
      czy można powiedzieć, że mieszkanie spełniało fukcje, którą kodeks
      rodzinny nazywa "zaspokajaniem potrzeb rodziny", czy też raczej da
      się uzasadnić, że mieszkanie zostało kupione np. w celu
      inwestycyjnym?
      w tym drugim przypadku sytuacja byłaby o wiele korzystniejsza,
      przysługiwałoby Ci wtedy prawo do zwrotu nakładów - czyli pieniędzy,
      które wydałaś z majątku osobistego na majątek wspólny.

      z tym, że mieszkanie weszło już w skład waszego majątku wspólnego
      raczej nie da się nic już zrobić, ale na pewno podczas podziału
      majątku sąd musi uwzględnić "stopień przyczynienia się małżonków do
      jego powstania".

      kiedy była dokonana darowizna? może jeszcze nie jest za późno, zeby
      załatwić sprawę ze skarbówką?
      (nie radzę ze złośliwości, tylko z życzliwości - weź sobie do serca
      maksymę że nieuczciwość nie popłaca!)

      alimenty ustanowi sąd (może to zrobić od razu na rozprawie
      rozwodowej!), to wcale nie musi być takie minimum, jeśli to mądrze
      rozegrasz.
      przy ustalaniu wysokości alimentów sąd weźmie pod uwagę dwa
      czynniki, dlatego to ważne, żebyś zgromadziła jak najwięcej faktów
      działających tu na Twoją korzyść:
      1. możliwości męża
      (zauważ, że chodzi o możliwości, nie o zarobki! może ma jakieś
      wykształcenie, kursy, szkolenia - coś, co przekonałoby sąd, że może
      zarabiać więcej, niż zarabia obecnie?)
      2. uzasadnione potrzeby dzieci
      (dlatego warto zbierać rachunki za - hmm nie wiem w jakim wieku są
      dzieci, więc nie wiem, czy szczepienia i przedszkole czy raczej
      podręczniki licealne, na pewno wszystko, co przy waszej sytuacji
      materialnej jest rozsądnym wydatkiem, się nada)


      na pewno najlepiej będzie, jeśli pójdziesz z tym do adwokata.
      powinno być dobrze.

      pozdrawiam i życzę powodzenia
    • sar36 Re: Smutne pytanie 04.01.10, 20:55
      To faktycznie bardzo trudna sprawa. A co (prawie)ex-mąż napisał w pozwie
      rozwodowym? Sorry - czytałem posty powyżej, ale może coś przeoczyłem.

      Zdecydowanie doradzam skorzystanie z PROFESJONALNEJ pomocy prawnej. Przeczytanie
      przepisów i ogólna znajomość prawa to jedno, ale tu potrzeba praktycznego
      doświadczenia.

      Ja prawnikiem nie jestem, ale na podstawie swojego doświadczenia i "zdrowego
      rozsądku" widzę następujące kwestie:

      - kiedy była dokonana ta "darowizna" na mieszkanie? Jeśli przed terminem
      przedawnienia się tego rodzaju przestępstwa (bo moim zdaniem nieuregulowanie
      tego podatkowo to przestępstwo skarbowe) to - niezależnie od spraw
      rozwodowo-majątkowych warto to uregulować. Domiar podatku od nieujawnionych
      źródeł dochodu to 80%.

      - zwracam uwagę, że wygenerowanie teraz umowy darowizny tylko dla żony i
      przedstawienie jej w sądzie, jako dowodu rodzi ryzyko oskarżenia (z urzędu) o
      fałszowanie dokumentów i składanie fałszywych zeznań. Wydaje mi się że małżonek
      nie jest idiotą i będzie zaprzeczał, jakoby istniała taka umowa. Fakt, że akt
      notarialny był podpisywany przez żonę i męża łącznie (bo tak - jak rozumiem -
      było) będzie za tym przemawiał. Mało tego wydaje mi się, że z samej treści aktu
      notarialnego będzie wynikało, że mieszkanie jest nabywane ze środków wspólnych,
      na zasadach wspólności majątkowej. Samo to z gruntu dyskwalifikuje logikę
      prowadzenia procesu z tezą, że darowizna (niezależnie od sposobu jej
      udokumentowania) była dokonana wyłącznie na rzecz żony. Na dodatek ewidentnie
      może to świadczyć o fabrykowaniu dowodów wstecz.

      Reasumując - naprawdę, tu potrzeba doświadczonego prawnika. Moja - wiem, że w
      kontekście sprawy przykra - logika, to jedno, a praktyka sądowa, to drugie.
      • vella84 Re: Smutne pytanie 05.01.10, 01:21
        "mąż" powiedział,że się wszystkim zajmą prawnicy.. Ty napisałaś,że
        też to zrobisz.. i zrób,życzę powodzenia!!! oby prawo było po Twojej
        stronie!!! ja mogę powiedzieć tyle:na linii rodzic-dziecko nie ma
        podatku od darowizny.. co do darowania zięciowo/małżonkom -nie wiem?
        nie jestem też pewna czy nie ma przypadkiem jakiegoś czasu,w którym
        darowiznę można cofnąć a póżniej przepadło??? może nawet warto,żeby
        rodzice wykazali,że oboje byliście paskudni- zabiorą co dali i znów
        dadząsmile- tym razem już Tobie i dzieciomsmile??? mieszkanie powinno
        posiadać jakiś papiur -akt własności,wpis do księgi? dobry
        prawnik/notariusz/ i oby Ci się udałosmile
        • wiosenka.pl 5 lat... 06.01.10, 12:12
          na dochodzenie swego, US skarbowy ma od czasu powzięcia wiadomości (zgłoszenia,
          zeznania), a nie samej daty faktu (dokonania darowizny)
Pełna wersja