paragraf na wyrównanie? 137 krio czy to to?

12.01.10, 16:40
poszukuję zapisu prawnego, który jest podstawą do ubiegania się o
wyrównanie alimentów od momentu złożenia pozwu
czy to 137 krio?
mam pokręconą mecenaskę i już się z nia rozstaję, ale papierologia
przychodzi do niej (np wyrok)
poinformowała mnie, że ex powinien (z urzedu) wyrównać alimenty od
mom złożenia pozwu, że mam go o tym poinformować, a jak zaneguje -
sprawa do rejonowego (i ona wtedy powie co i jak)
czy "poinformowanie" powinnam podeprzeć przepisem? wyszła spora
kwota, i już czuję miecz w brzuchu...
więc chciaalbym sie przygotować
podobno ex powinien był zostac powiadomiony o tym przez swojego
mecenasa (nie bywał na rozprawach) czyli o wys. alimentów,
wyrównaniu i zwrocie kosztów...
chcę wysłać mejla (żeby mieć dokument) i poprosić o odp na piśmie
też, nie chc uzgodnień ani na sms ani an telefon (zbyt dużo było ich
potem i nic po nich nie zostało, oprócz wpisu w telefon)
dzkb
z przyjemnością wysłałabym małą na kolonie i obóz za te zaległości,
i nawet na ferie...
    • majkel01 Re: paragraf na wyrównanie? 137 krio czy to to? 12.01.10, 18:30
      Niepotrzebnie zakładasz kilka osobnych wątków, zamiast wszystko solidnie opisać
      w jednym.
      Moim zdaniem bardziej pasuje 140 krio. W art. 137 krio wyraźnie jest napisane,
      że chodzi o alimenty sprzed daty wniesienia powództwa, a nie z pomiędzy daty a
      orzekania.
      Moim zdaniem ex nie ma obowiązku wyrównać alimentów, o ile nie orzekł tak sąd.
      Orzeczenia sądu mają to do siebie że powodują okreslone skutki albo od daty
      uprawomocnienia (chyba, że orzeczenie podlega wykonaniu nawet jeżeli jest
      nieprawomocne, ale wtedy powinien być nadany rygor natychmiastowej wykonalności)
      albo od daty określonej w orzeczeniu (może być data wsteczna). Moim zdaniem ex w
      związku z tym nie ma obowiązku nic wyrównywać. Jeżeli adwokat twierdzi, że ma
      obowiązek to niech poda przepis z którego to wywodzi, bądź zapis w orzeczeniu
      który na to wskazuje. Jeżeli w orzeczeniu (jesli dobrze rozumiem w sprawie o
      rozwód) nie ma żadnej daty, alimenty w nowej wysokości obowiązywać będą od
      uprawomocnienia. Przy czym są 2 szkoły naliczania alimentów za pierwszy miesiąc.
      Wg. niektórych jeżeli w orzeczeniu jest np. do dnia 10-go każdego miesiąca, to
      jeżeli orzeczenie uprawomocni się np. 15-go to nowe alimenty obowiązywac będą od
      następnego miesiąca, bo za dany miesiąc już zostały zapłacone.
      Druga, chyba bardziej właściwsza szkoła wskazuje, że jeżeli alimenty są płatne
      do 10-go a orzeczenie będzie prawomocne 15-go to nalezy się wyrównanie za 15 dni
      pozostałych do końca miesiąca.
      Swoją drogą jeżeli masz adwokata, druga strona też ma adwokata, to zadaniem obu
      adwokatów jest załatwić tę sprawę i się dogadać. Obaj mają ważne pełnomocnictwa.
      Tak czy siak, bez osobnego postępowania przed sądem rejonowym raczej się nie
      obędzie bo ex nie ma póki co obowiązku nic wyrównywać.
      • pokopanka Re: paragraf na wyrównanie? 137 krio czy to to? 12.01.10, 18:46
        dzieki majkel
        co do watkow - chyba ze wzgledu na moje budowanie drzew, latwiej
        jest zadac 1 pytanie konkret i prosic o odp
        kilka razy dostalam tu po uszach za budowanie drzew i
        nieprzejrzystosc wypowiedzi, jak sie ma glowie chaos, i jedna mysl
        goni druga trudno mi to uporzadkowac, po prostu

        tez mam watplwiosci co do jej sugestii, najpierw mowila,
        ze "napiszemy" do rejonowego, bo sad przy rozwodzie uznal za
        uzasadniona taka a nie inna wysokosc i z tego tytulu nalezy sie
        wyrownanie
        wczoraj dala mi wyrok, wyliczyla czesc "zaleglosci" i zalecila
        zapytanie ex, a jak bedzie negowal to wtedy sad
        jestem pewna, ze mojego mejla (ktorego jeszcze do niego nie
        wyslalam) przekaze swojemu mecenasowi
        znowu ta moja mowi, ze jego pelnomocnik powinien byl poinformowac
        exa o "obowiazkach"
        mialam zasadzone zabezpieczenie, ale od 1szej spr w grudniu,
        pierwotnie pobieralam te kwote ze wspolnego konta walut, gdzie ex
        przesylal "zasilenie" bez wskazania potrzeb zagospodarowania
        wykazalam dobra wole (tak uwazam) pobierajac stamtad pieniadze na
        dziecko, to raz, oraz na kredyt, postrzegajac to jako srodki na
        potrzeby rodziny (slusznie?)
        uslyszalam sporo skrajnych info - np bylo nie brac/bylo brac
        wszystko co bylo na koncie/ex powinien byl wyraznie wskazywac w
        tytule przelewu cel
        z moja mecenaska chce sie juz rozstac, pozostalam z nia, z powodu
        zaliczki do rozwodu, choc bardzo trudno nam sie bylo dogadac
        ja szukalam info na wlasna reke (m.in. na forum) i czasem mam
        wrazenie moje odrobione lekcje ja wkurzaly...
        czy pelnomocnictwo jest wazne do odwolania?

        zabieram sie za podzial i ciezko mi idzie
        choc rozliczenia na dziecko a podzial to oddzielne sprawy
        sie boje i tyle
        exa stac na drogiego mecenasa, ktory porusza sie po krawedzi prawa
        i liczy za kazdy wglad w papiery, mnie nie (rodzice dali mi na mec
        do rozwodu)
        pozdr
        • chalsia Re: paragraf na wyrównanie? 137 krio czy to to? 12.01.10, 23:51
          > nieprzejrzystosc wypowiedzi, jak sie ma glowie chaos, i jedna mysl
          > goni druga trudno mi to uporzadkowac, po prostu

          i w tym właśnie problem. Ja często nie potrafię Ci doradzać, bo nie rozumiem o
          co Ci chodzi, tak niejasno i zawile piszesz. Wszystko poplątane. Tym bardziej
          podziwiam Majkela.
          Myślę, że nawet Tobie samej byłoby łatwiej, gdybyś postarała się najpierw (zanim
          napiszesz post) uporzadkować tok myślenia.
          • pokopanka Re: paragraf na wyrównanie? 137 krio czy to to? 13.01.10, 10:27
            no to jeszcze raz
            zalecono mi poinformowanie exa o konieczności wyrównania alimentów
            (kiedyś fragile mi odpisał, że to zrobił od razu, bez konieczności
            zakładania sprawy, został poinformowany przez adwokata)
            więc chciałam ten obowiązek podeprzeć odpowiednim zapisem,żeby to
            nie wyglądało na mój wymysł materialistki, tylko, że taka jest kolej
            rzeczy
            wydawało mi się, że po uprawomocnieniu wyroku ex będzie wiedział od
            swojego mecenasa, co powinien zrobić i dlaczego
            realnie widać nie wie, bo go nie poinformowano
            pani prowadząca moją sprawę rozwodową, pierwotnie miała przygotować
            pismo do Sądu o to wyównanie (to ona powiedziałą, że jest to
            należne, więc z racji jej wieku i doświadczenia mniemam, że wie co
            mówi i jakie są szanse na uzyskanie), ale z powodu braku czasu
            zaleciła najpierw podjęcie współpracy bez Sądu
            więc napisałam suchego mejla przypominającego o obowiązującej go
            wys.alimentów, o konieczności zwrotu kosztów sadowych oraz
            uregulowaniu zaległości
            nie podparłam się ani paragrafem ani kwotami...
            generalnie liczyć umie, ale obaiwam się że nasze wyliczenia nie będą
            się pokrywały, ponieważ był okres, kiedy wpłaty były dokonywane jako
            zasilenie, a nie jako zabezp.alimentów, a ja z niej pobierałam kwotę
            zabezp.
            mój chaos bierze się stąd, że nie przewiziałąm wielu chamskich
            zachowań drugiej strony, chęci "ukarania" mnie za podjętą decyzję i
            całej reszty, w tym zachowania w stos. do dziecka
            nie wiedziała, że stanie mi się wrogiem, którego celem będzie
            udupienie mnie
            • tricolour Przepraszam, Pokopanka... 13.01.10, 10:44
              ... ale gdyby ktoś mnie poinformował o moich zobowiązaniach finansowych, ale nie
              powiedział jasno ile mam zapłacić ("nie podparłam się ... kwotami"), to taki
              mail wyrzuciłbym do kosza.

              Nie może być bowiem tak, że ktoś czegoś chce, ale nie powie czego tylko czeka,
              aż druga strona zapłaci tyle, by zadowolić.

              Z drugiej strony: ex ma obowiązek alimenty wyrównać (w interesie dziecka). TY
              zaś masz obowiązek o to wyrównanie wystąpić (reprezentujesz interesy dziecka).
              Jeśli nie występujesz, to znaczy, że dziecko nie potrzebuje (lub Ty lekceważysz
              swój obowiązek) czyli ex nie musi wyrównać.
              • pokopanka Re: Przepraszam, Pokopanka... 13.01.10, 11:32
                Lubie Twoje odpowiedzi, bo mnie zawsze sprowadzają na ziemię
                trochę zrobiłam to ze strachu, głupie, prawda?
                ale też wyszłam z założenia, że on ma świadomość swoich "wpłat" na
                dziecko i powinien sobie je zsumować i wyjdzie mu różnica
                irytuje mnie przedstawianie mu gotowca, po raz kolejny
                gotowcami zasypałam sąd, druga strona nie została zobligowana do
                przekazania żadnych dokumentów (finansowych/
                zatrudnienia/wydatków/innych), z jego str przedstwaił zdjęcia naszej
                szafy w sypialni, zdjęć corki (sprzed kilu lat) oraz zdjęcia gości z
                komunii - te ostatnie miały byc dowodem, że nic nie zrobiłam na tę
                komunie...

                a ten obowiązek to jest "moralny" czy prawny? ale prawny po wyroku?
                • akacjax Re: Przepraszam, Pokopanka... 13.01.10, 12:17
                  Czy jest w wyroku zapis od kiedy mają być alimenty?
                  U mnie tak było, dokładny zapis. Nic z założenia, nic od złożenia pozwu.
                  Dokładny zapis. Oczywiście przypominałam..że jak do ...nie otrzymam zaległych
                  alim. to komornik.
                  • pokopanka Re: Przepraszam, Pokopanka... 13.01.10, 12:45
                    raczej nie ma, tzn alimenty w zasądzonej wysokości od uprawomocnienia
                    ale wg słów mecanski skoro sąd uznał taki koszt, którym obciąża
                    pozwanego, to jest on zobowiązany do wyrównania do tej wysokości
                    zaległosci, od daty złożenia pozwu
                    i jest podobno "z urzędu"
                    na pewno z wyroku, jesli się złoży o to oddzielną sprawę
                    nie wydaje mi się, żeby jej info nie miało przełożenia na życie
                    gdyby było z góry niewykonalne, nie wydaje mi się, żeby wskazywała
                    na taką możlwiość
Inne wątki na temat:
Pełna wersja