czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ?

15.01.10, 09:57
tzn, bo małżenstwo rozpadło się np z jego winy- zdradził(a), miał(a) romans i
przez to się rodzina rozwaliła. albo poprostu rzucił(a) rodzinę i
poszedł/poszła sobie w siną dal. zastanawia mnie punkt widzenia z tej drugiej
strony. bo z tego, co czytam- są tu w większości porzucone osoby. w sensie,
niewinne rozpadowi związku.
    • mola1971 Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 10:02
      Oj, aż tak prosto, że jedna osoba to porzucony anioł a druga
      zdradzający, porzucający diabeł to raczej nigdy nie jest.
      U mnie po prostu się rozstaliśmy. Ani nie porzuciłam, ani nie
      zostałam porzucona. A powód czy raczej powody rozstania to długa
      historia.
      • iiona Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 10:14
        ale tak czytam zwykle, ze panowie odchodzą do młodszych kochanek a i panie
        miewają ukryte romanse i również rzucają mężów. piszą tu głównie poszkodowane
        osoby, często chcące ratować związek, gotowe na ustępstwa. takie, którym zwykle
        świat nagle się zawalił bo druga osoba postanowiła odejść. a gdzie są te "drugie
        strony" ? tutaj chyba ich nie ma.....
        • mola1971 Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 11:18
          Jeśli ktoś odszedł do kochanki/kachanka to wiedzie obecnie przy
          jej/jego boku mniej lub bardziej szczęśliwe życie i po prostu nie ma
          potrzeby pisania na forum rozwodowym.
          Jeśli ktoś taki pojawia się na tym forum i otwarcie przyznaje się,
          że zdradził to zostaje niemal pożarty żywcem, więc pewnie odechciewa
          mu się szybko pisania tutaj.
          No i wbrew pozorom są również na tym forum osoby, które zdradziły i
          odeszły lub też z powodu swojej zdrady zostały przez męża/żonę
          wyrzucone z domu. Tylko, co jest normalne i naturalne, nie piszą o
          tym ciągle i bez przerwy bo i po co?
    • bosa.nowa Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 11:20
      Ja odeszlam od meza bo mialam dosc tego co sie dzialo miedzy
      nami ,ciaglych klotni ,nekania psychicznego.Nie mialam wtedy nikogo
      na boku kompletnie.Odeszlam w "pustke" ale odzyskalam spokoj i
      radosc zycia.I nie nie czulam wyrzutow sumienia tylko jedna wielka
      ulgesmile
    • cold.wind.blows Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 11:26
      To na ogół nie jest takie proste i nie ma charakteru zero-
      jedynkowego, choć pewnie też się zdarza. U mnie nikt nikogo nie
      porzucił, nie zdradzał, a jednak stało się. Przestaliśmy mieć
      wspólne cele, plany, nie mieliśmy za bardzo o czym rozmawiać,
      narastała frustracja, ból, rozgoryczenie, raniliśmy się, choć
      jeszcze długo utrzymywała sie silna więź fizyczna, z czasem i ona
      upadła. Wtedy to już równia pochyła, czego efektem wspólna decyzja o
      rozstaniu, podział majątku, rozwód, wszystko zgodnie, bez ekscesów,
      już chyba nie mieliśmy siły szarpać się. Był żal, nie potrafiliśmy
      już być ze sobą. Oboje odeszliśmy, bo tak chcieliśmy. Chociaż słowo
      chcieliśmy trochę nieadekwatne tu jest. Odeszliśmy od siebie, bo nie
      potrafiliśmy już być ze sobą.
      Tak, jestem winny w dużej mierze rozpadowi związku. Tylko nie wiem
      jaki punkt widzenia i na co Cię zastanawia?
    • beata-12345 Sama chciałam 15.01.10, 11:51
      Ja odeszłam, bo małżeństwo stało się fikcją. Oddalaliśmy się przez kilka lat od
      siebie, w końcu małżonek zaczął szukać rozrywek na boku, więc rozwiązałam ten
      problem wyrzucając go z domu.
      • admila3 Re: Sama chciałam 15.01.10, 12:02
        ja wniosłam o rozwód, to fakt że kilka lat temu zdradziłam, ale nie to jest powodem rozwodu, a i zdrada nie dzieję się bez powodu, jeśli masz to czego potrzebujesz to nie szukasz tego gdzie indziej.
    • jazkrakowa.sic Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 15:54
      Tak,odeszlam sama, bo Szanowny- przystojny i wcale wcale, popijal,
      do roboty sie nie za bardzo nadawal itepe.Nie bil,ale szykanowal
      awanturami i zazdroscia oraz okradal mnie z moich
      pieniedzy.Zarabialam duzo....kiedys. Nie wystarczalo ze utrzymywalam
      dom na dobrym poziomie- zabieral mi samochod, stajac sie powoli
      szoferem i lokajem. Wiec mi przeszlo...A teraz rozwodu dac nie chce,
      bo mowi ze kocha....Moze i prawde mowi, tylko co z tego? A dola
      zadnego nie mam , wrecz ulga.Probuje mnie szykanowac nie placac
      swiadczen (swoich-mieszkamy osobno, on w moim domu) ale licze ze
      wkrotce dostane rozwod i ten rozdzial zamkne.
    • plujeczka Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 15:57
      w moim przypadku znikł mąż ,poczatkowo nie weidziałam ,ze za tym
      kryła się inna kobieta.Nposiałam się z zamiarem rozwodou i otwarcie
      poinformowałam meża efekt =gośc znikł.Nie żałuję a wręcz dziekuje
      nieznanej kobiecie za to ,ze pozbawiła mnie kłopotu. U MNIE BYŁA
      PRZEMOC PSYCHICZNA I FIZYCZNA ORAZ ALKOHOL.
      • kalpa Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 20:56
        Słowo "wyprowadzam się" wyszło z moich ust, bo już miałam dość dziwnych układów
        M. z innymi kobietami. Ale to była konsekwencja tego, co działo się miedzy nami
        od dawna.
        Nie obwiniamy się - oboje jesteśmy świadomi tego, że po prostu nie daliśmy rady
        dać sobie tego, czego potrzebowaliśmy, żeby iść jako para przez życie.
        Na szczęście pozostał szacunek i głęboki związek przyjaźni. I to mnie cieszy
        najbardziej, że udało się zachować uczucie dla siebie nawzajem.
      • mother.foca Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 20:56
        U mnie najpierw był Ktoś Inny, kto na szczęście dla mnie od początku kładł mi do głowy że rozwód ma być dla mnie, to ja poniosę konsekwencje tej decyzji i muszę być jej pewna. Decyzję podjęłam, konsekwencje poniosłam i nie żałuję choć nie było kolorowo. Z byłym mężem łączyło nas 12 lat - 6 lat bez ślubu, 6 lat z.
    • styloplume Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 21:05
      Może ja, aj mam inicjatywę i chcę się rozstać. Zobaczymy
    • mayenna Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 22:57
      To pytanie chyba mnie dotyczy.
      Świadomie i dobrowolnie rozwaliłam swoje małżeństwo. Doskonale wiedziałam co
      robię. Wniosłam najpierw o alimenty a potem o rozwód.
      • nanai11 Re: czy jest tu ktoś, kto odszedł bo sam chciał ? 15.01.10, 23:18
        Tak, zdradzałam i odeszłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja