Proszę o radę

15.01.10, 22:10
Mam pytanie, jestem w związku z facetem, on trzy lata po rozwodzie, my w
związku od dwóch, chociaż znaliśmy się wcześniej. Dzieci nie mieli, bo ona nie
chciała, problemów było sporo, wszyscy bliscy doradzali mu ten rozwód (wiem to
od jego znajomych). To mój pierwszy poważny związek, on lat 32, ja 28.
Wszystko było w porządku, jednak ostatnio coś zaczęło się psuć, jak to on
powiedział "powinniśmy nabrać dystansu i zobaczyć jak będzie dalej".
Planowaliśmy wspólna przyszłość, ja obawiałam się, że może to trochę za
szybko, że powinien jeszcze ochłonąć, on twierdził jednak, że jest pewien. A
teraz powiedział mi, że jednak nie jest, że ma obawy, że ten związek się nie
uda, a on nie chce przeżywać kolejnego rozwodu. Proszę doradźcie mi co mam
robić, czy dać sobie spokój, czy rzeczywiście zdystansować się i może coś z
tego wyjdzie? On ostatnio ma duzo zajęć, sporo stresu i być może sobie odbija
na mnie to?
    • natalii24 Re: Proszę o radę 15.01.10, 22:12
      Dodam, że miałam mnóstwo oporów wchodząc z ten związek, ale to było silniejsze
      ode mnie
    • zmeczona100 Re: Proszę o radę 15.01.10, 22:43

      Pewnie ma już Twoją zmienniczkę.
      • kasiapfk Re: Proszę o radę 16.01.10, 08:22
        eeeee niekoniecznie. Może po prostu coś mu nie gra, albo
        rzeczywiscie problemy codzienności go przerastają i po przejściach
        nie chce się łądować od razu w taka sytuację.
        Ja myślę, że moze trochę za wcześnie się związaliście, a moze i nie.
        Może popatrz spokojniej jak się będzie rozwijać sytuacja. Nic na
        siłę. Prędzej czy później wyklaruje się.
        Powodzenia dla Ciebie. Jakkolwiek ono by nie wyglądało.
    • cold.wind.blows Re: Proszę o radę 15.01.10, 23:12
      Nabranie dystansu jako takie zawsze jest korzystne, pozwala
      zrewidować pewne sprawy, postawy, oczekiwania. Nie wiem tylko na
      czym konkretnie, wg Twojego partnera, miałoby to polegać? Według
      mnie problemy, jesli się pojawiają, należy rozwiązywać wspólnie.
    • natalii24 Re: Proszę o radę 16.01.10, 13:52
      Teraz sie dowiedziałam, że to wszystko przez moją niepewność, że tak na prawdę
      nigdy nie myślałam o przyszłości z nim, a zaczęłam sie zastanawiać jak wszystko
      zaczęło sie psuć i że on nie jest mnie pewien. Ale w gruncie rzeczy jak miałam
      nie mieć obaw? nigdy nie myślałam, że zwiąże sie z rozwodnikiem i przetrawienie
      tego zajęło mi soro czasu. Teraz jak udało mi się to pokonać on jest niepewny i
      wmawia mi,że ja też nadal jestem.

      On śmiał się na początku, że zakochał się we mnie jak nastolatek i że trafiło go
      to tak późno, ja natomiast mówiłam, że to tylko zakochanie i że to mija. Teraz
      stwierdził, że to minęło, nadal coś do mnie czuje, ale to już nie jest to, co na
      początku. Dla mnie sytuacja jest normalna, bo różowe okulary kiedyś w końcu
      spadają i stan euforii mija. Teraz natomiast pojawił się pierwszy kryzys i on
      już się poddaje. Dodatkowo cokolwiek bym nie mówiła,on twierdzi, że to "gra" i
      że już to przerabiał.

      Nie będę go naciskać i zostawię tak jak jest. Nie wiem więc kto ma problem ze
      sobą, on czy ja?
      Nie zauważyłam, aby z kimś się spotykał.
      • akacjax Re: Proszę o radę 16.01.10, 14:23
        natalii24 napisała:
        > Teraz sie dowiedziałam, że to wszystko przez moją niepewność, że tak na prawdę
        > nigdy nie myślałam o przyszłości z nim, a zaczęłam sie zastanawiać jak wszystko
        > zaczęło sie psuć i że on nie jest mnie pewien.

        Brzmi to jakby: póki on czuł, że nie ma zagrożenia stabilnością ..było ok. Jak
        zamigotało pragnienie czegoś bardziej związanego, może nawet dzieci do tego...to
        .....
        I do tego Twoja wina? Jaka wina?
        • natalii24 Re: Proszę o radę 16.01.10, 15:56
          Więc co mi radzisz? pójsc w swoją stronę?

          On mi tłumaczy, że chce stabilizacji,a może to właśnie samotności potrzebuje?
          Moze miał za mało czasu do przemyślenia po rozwodzie?
        • natalii24 Re: Proszę o radę 16.01.10, 16:00
          Więc co mi radzisz? pójsc w swoją stronę?

          On mi tłumaczy, że chce stabilizacji,a może to właśnie samotności potrzebuje?
          Moze miał za mało czasu do przemyślenia po rozwodzie?

          Pół roku temu mówił mi, że powinniśmy pomyśleć o legalizacji związku, ja jednak
          stwierdziłam,że to jednak za wcześnie, że powinniśmy jeszcze zaczekać.
          • akacjax Re: Proszę o radę 16.01.10, 22:26
            Nic Ci nie radzę, bo nic mi do tego. Sama podejmuj decyzje, ja najwyżej mogę
            pokazać kolejną interpretację tego, co piszesz.
            • natalii24 Re: Proszę o radę 16.01.10, 23:52
              to spróbuj zinterpretować, bo może ja jako osoba w to zaangażowana pewnych
              rzeczy nie widzę?
              • akacjax Re: Proszę o radę 17.01.10, 09:15
                Dlaczego szukasz porady na forum (to jedno), a do tego na f. o rozwodach(to
                drugie), czy każdy rozwiedziony dostaje specjalny komplet cech charakteru, który
                wyznacza jego dalsze życie?
                Jeżeli ktoś nie chce związku-to znaczy nie chce.
                Może kiedyś będzie nawet żałował, że tak, czy inaczej postąpił, ale takie jest
                życie-wymaga decyzji, a często do tego podjęcia ryzyka. I poniesienia skutków
                swoich wyborów.
        • kasiapfk Re: Proszę o radę 17.01.10, 08:47
          Ja to widzę (wyłącznie na podstawie Twoich info) trochę jako granie
          w żurawia i czaplę. Jak on bliżej, to ty dalej, i odwrotnie.
          Ważne jest też by rozumieć i AKCEPTOWAĆ, że rózowe okulary
          zakochania mijają i pozostaje fajne budowanie bliskości i miłosci we
          wspólnym zaangażowaniu.
          Ja od takich, co to im mnóstwo emocji potrzeba w życiu, żeby
          poczuli, że w ogóle żyją -uciekam daleeeko. Ale to ja.
Pełna wersja