Panowie-wstyd mi za Was...

20.01.10, 08:40
Wstyd mi za Pana Donabate - choć może za niego najmniej bowiem nie
wydaje się on panować nad tym co robi i pisze, dlatego może - po to
by oddalić od siebie myśl, że można być takim człowiekiem bez
problemów psychicznych - usprawiedliwiam jego
szaleństwo ...szaleństwem.
Niemniej jednak wstyd...

Wstyd mi za Pana Michszyb - jakoś nie potrafię sobie usprawiedliwić
tego co robi problemami jakie jakoby robi mu żona.
Nie potrafię nie widzieć w jego postach postawy typu: zadecydowałem
i tak ma być!
Nie ma tu szaleństwa poprzednika ale jest życie wg własnej wizji,
której niepodporządkujący się, stają się automatycznie wrogami - jak
matka jego dzieci, która śmie mieć własne co do nich plany, własne
życie i śmie nie reagować na przesłane przez Pana Michszyb'a nocą
maile o 'obowiązkowym' stawiennictwie rano skoro świt...

Wstyd mi za Pana Jawnogrzesznika - co nie widzi nic niewłaściwego w
potępianiu swej żony, za to że bezmyślnie rozwaliwszy swoje bodajże
1700zł na trzy osoby (pewnie na zbędne jedzenie czy buty dla
dzieci), korzystając być może z pomocy rodziców idzie do fryzjera.
Tymczasem dorosły człowiek - Pan Jawno... założywszy kiedyś rodzinę
pozwala ją teraz bez żadnych skrupułów utrzymywać swojemu ojcu...
Do tego niewłaściwe dla niego jest roczne 'byczenie' się żony na
urlopie ZDROWOTNYM, zaś nie jest niewłaściwe poprowadzenie przez
niego spraw majątkowych w taki sposób, że konsekwencjami JEGO
niewłaściwych decyzji co do spółek i wspólników, JEGO zaniebdań
prawnych (upadłość) - zaprzepaścił majątek jego, jego żony i jego
dzieci(!)...

Wstyd mi jako facetowi - za takich przedstawicieli płci męskiej...

Za cholerę nie mogę zrozumieć, że można winić wszystkich innych za
swoje niepowodzenia, nie widząć jak się 'przy okazji' rani swoje
własne dzieci.

(Piszę te słowa jedynie dla własnej potrzeby reakcji za parę
ostatnich dyskusji tu na forum - dyskusji z wymienionymi przeze mnie
Panami - nie dla rozpoczęcia z nimi polemiki. Tę już uważam po
lekturze ich słów za kompletnie bezsensowną.)
    • kasiapfk Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 08:59
      Nie ma co brać odpowiedzialności za to, co robią inni dorośli ludzie.
      Ot, samo życie.
      K.
    • bimba81 Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 09:02
      nic dodać nic ująć a Tobie można pogratulować zdrowego podejścia do
      odpowiedzialności za swoje czyny... tatusiowie życzę więcej dystansu i refleksji
    • jawnogrzesznik Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 10:11
      takisiakinijaki napisał:

      zaś nie jest niewłaściwe poprowadzenie przez
      > niego spraw majątkowych w taki sposób, że konsekwencjami JEGO
      > niewłaściwych decyzji co do spółek i wspólników, JEGO zaniebdań
      > prawnych (upadłość) - zaprzepaścił majątek jego, jego żony i jego
      > dzieci(!)...
      >
      Hej, Panie jakiś tam nijaki... ty się pewnie już taki mądry urodziłeś, i błędów
      całe życie nie popełniasz pewnie też, nie?
      kim jesteś, żeby oceniać kogoś, oceniać sytuację o której pojęcia nie masz,
      której nawet świadkiem nie byłeś, nie mówiąc już o bezpośrednim uczestnictwie?

      jakże łatwo wymądrzać się incognito w na forach internetowych...

      "krytykować potrafi każdy głupiec. I wielu z nich to robi" Churchill chyba
      • takisiakinijaki Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 10:38
        ..no właśnie...
        Pomyśl o tym niewątpliwie mądrym cytacie w momencie jak przyjdzie Ci
        do głowy krytykować ex żonę.
    • sbelatka Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 11:21
      Taki,

      NAPRAWDE czujesz wstyd????

      • takisiakinijaki Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:11
        Sbelatko - takie jakby zażenowaie, czy coś podobnego...ja wiem...

        W każdym razie te wszystkie egzemplarze to mężczyźni, tacy jak ja
        ojcowie, meżowie (ex), głowy rodziny - z definicji samej samcze
        instynkty winny im podpowiadać obronę/troskę/ochronę swego
        terytorium/zdobyczy(potomstwa), a tu co: du...a ...
        • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:23
          Tak gwoli ścisłości, to jakie to własne terytorium?
          Żona już eks, więc jakby nie własna. smile
          Dzieci...? No akurat Michszyb i ten drugi (nicka nie pomnę), to właśnie o nie najbardziej walczą, więc nie rozumiem skąd zażenowanie z tego powodu.

          A trzecia kwestia, jak żona już nie własna i z dziećmi kontakt średni, to i wola do płacenia na nie jakby mniejsza. Jeśli do tego dojdzie trochę urazów osobistych (tak, wiem to małostkowe, ale kobiety też potrafią żywić takie urazy), to i unikanie płacenia może się pojawić.

          Ja tam za czyjeś postępowanie się nie wstydzę, chociaż czasem coś mnie potrafi zażenować. Staram się raczej dbać o to, żebym nie czuł wstydu z powodu własnego zachowania.
          • morekac Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:38
            No akurat Michszyb i ten drugi (nicka nie pomnę), to właśnie o nie n
            > ajbardziej walczą, więc nie rozumiem skąd zażenowanie z tego
            powodu.

            IMHO: ci dwaj panowie walczą o własne terytorium, nie o dzieci.
          • sbelatka Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:44
            z_mazur napisał:

            > Ja tam za czyjeś postępowanie się nie wstydzę, chociaż czasem coś mnie
            potrafi
            > zażenować. Staram się raczej dbać o to, żebym nie czuł wstydu z powodu
            własnego
            > zachowania.

            to mi się wydaje baaardzo zgodne z tym co ja sobie myslesmile
            >
        • sbelatka Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:41
          wiesz,
          ja jako kobieta (samica) raczej mam wrażenie, ze to MY o potomstwo
          dbamysmile

          Wy, samce - dbacie o przekazanie swoich genów - co jest uczynione..
          czyli Naturze oddano to co jej...

          ale poważnie
          cenię facetów, ktorzy biorą odpowiedzialnośc za swoje dzieci - nawet
          jesli nie sa już z ich matką

          i myśle, ze Twoje pisanie na forum może być bardzo cenne - dla innych
          facetów
          kobiet też - choć z innych powodów

          tylko ja - może naiwnie - sądzę, ze ludziom warto podpowiadać..wskazywać
          możliwe do zastosowania rozwiązania, udzielac wsparcia i ROZUMIEC.. że
          sa inni .. i czasem im nie wychodzi

          przynajmniej dopóki chcą..

          grzmienie, opierdzielanie - no nie wiem..ale na mnie nigdy nie działało
          bo NAWET jesli poczulam, ze ktos słusznie mnie ochrzania to jak
          najszybciej starałam sie o tym zapomnieć..

          oczywiście, może jestem inna.. - choc ostatecznie sądze, ze działam
          według ogólnoludzkich schematów..

          jaki wniosek?
          hmm
          może taki:
          wiem PO CO? wypowiadam sie w jakims wątku
          i albo chce komus udzielić wsparcia
          albo skorygowac jego (moim zdaniem smile ) niepożądane zachowanie

          czasem zapominam o PO CO - i wtedy wchodzi w grę big_grinLACZEGO?

          a dlaczego?
          bo mnie ktoś swoją wypowiedzią lub cyklem wypowiedzi wkurzy na pzrykład

          i w tym przypadku - niewiele moje wypowiedzi dają osobie - ktora czegoś
          oczekuje zakładając wątek

          mam nadzieje, ze będziesz pisal - bo WYWAŻONE wypowiedzi
          odpowiedzialnego exa/ojca są tutaj towarem deficytowym

          acha,
          teoria mówi zdaje mi sie, ze ludzie postepują tak jak potrafią NAJLEPIEJ
          nawet - jesli to nie jest OBIEKTYWNIE dobrze

          przykład:
          zaśpiewam najlepiej jak potrafię
          obiektywnie: marnie
          ochrzanienie mnie: nie sprawi, ze zaśpiewam lepiej, bo juz zaśpiewałam
          najlpeiej jak UMIALAM
          ale: jesli ktoś mi powie lub pokaże jak mogę poprawic moje śpiewanie
          w wyniku: trochę lepiej zaśpiewać będe mogła o ILE zechcę...poćwiczyć,
          nauczcyć sie
          mistrzostwo to to nie będzie - ale lepsze będzie na pewno

          akcent na :o ile zechcę
          a kiedy zechcę?
          na pewno nie wtedy gdy mnie ktoś będzie ochrzaniał.. udowadnial mi,ze
          jestem beznadziejna i ze NIE CHCĘ!

          alem sie spisała..
          a wszytsko po to żeby nie robić tego - co powinnamsmile
          pozdrawiam
          • tricolour Czy w takim razie uważasz... 20.01.10, 18:19
            ... że niepłacenie alimentów lub szukanie sposobu na niepłacenie lub
            płacenie jek najniższej kwoty jest działaniem JAK NAJLEPIEJ można
            płacić alimenty?

            To jest konkretne pytanie, bo temat "wstydu panów" miał właśnie
            takie znaczenie.
            • sbelatka Re: Czy w takim razie uważasz... 20.01.10, 18:54
              sorry Tri,
              ale nie rozumiem o co mnie pytasz

              jesli o to - czy w porządku jest nie płacenie alimentów - to odpowiadam -
              Nie

              dążenie do płacenia mniej niż może i poinien płacić ojciec - nie

              ale chyba chciałeś zapytac o cos innego?
              • tricolour Napisałaś... 20.01.10, 19:10
                ... cytuję:

                "teoria mówi zdaje mi sie, ze ludzie postepują tak jak potrafią
                NAJLEPIEJ
                nawet - jesli to nie jest OBIEKTYWNIE dobrze

                przykład:
                zaśpiewam najlepiej jak potrafię
                obiektywnie: marnie
                ochrzanienie mnie: nie sprawi, ze zaśpiewam lepiej, bo juz
                zaśpiewałam
                najlpeiej jak UMIALAM
                ale: jesli ktoś mi powie lub pokaże jak mogę poprawic moje śpiewanie
                w wyniku: trochę lepiej zaśpiewać będe mogła o ILE
                zechcę...poćwiczyć,
                nauczcyć sie
                mistrzostwo to to nie będzie - ale lepsze będzie na pewno".

                Czy w takim razie uważasz, że zachowanie panów niepłacących alimenty
                można zakwalifikować (wg Twojej teorii) do najlepszych zachowań, na
                jakie ich teraz stać?
                • sbelatka Re: Napisałaś... 20.01.10, 19:32
                  no cóż - choc może Ci się to - i mi też smile - wydawać NIEPRAWDOPODOBNE..
                  bo niezgodne z powszechnym osądem
                  bo niezgodne z Twoim (i moim) przekonaniem o tym co dobre a co nie -
                  to baaaardzo możliwe, ze oni własnie myslą, ze tak jak robią jest dobrze
                  a może raczej - najlepiej jak potrafią W TEJ CHWILI

                  ja często pracuję z rodzicami, ktorzy robią debilne, nieprawdopodobnie
                  idiotyczne, czasem wredne rzeczy - swoim dzieciom, ktore kochają raczej..

                  wiem - że oni je kochają - i CHCA jak najlepiej...
                  a wychodzi - jak w dowcipie - jak zawsze (czyt. beznadziejnie)

                  nie mam podstaw żeby kwestionowac ich dobrą wolę i miłość

                  i wiesz co?
                  oni po prostu nie mogą uwierzć, ze ktoś w końcu zaczyna im wierzyć - że
                  oni chcą jak najlepiej..

                  oczywiście pojawia sie pytanie - co z tego wynika -
                  otóż czasem nic
                  a czasem coś..

                  jak to w życiu

                  ale mam pewnośc, ze pouczanie!
                  opieprzanie
                  udowadnianie, ze NIE CHCA
                  poddawanie w wątpliwośc ich miłości do dzieci
                  ich kompetencji
                  NA PEWNO nie prowadzi do zmian

                  więc mam do wyboru - albo liczyć, ze komus sie zmieni -w
                  efekcie "łagodnego" traktowania
                  albo na pewno nie osiągnąc zmiany

                  ja wybieram to pierwsze

                  choć - żeby było wszytsko jasne- czasem uważam, ze szkoda mojej energii
                  i odpuszczam
                  a priori...

                  ażeby to było bardziej czytelne to napisze tak:
                  facet robi co tylko może żeby kobieta czuła sie kochana.. bo ją kocha
                  ale robi to co ON uważa, ze ja uszczęsliwi...

                  a wiesz jak wiele kobiet czuje sie niedopieszczona przez swoich
                  kochających mężów?
                  ktorzy chcą jak najlepiej..?

                  no, może w tym co pisze są jakies nielogiczności i/lub nieścisłości -
                  ale nigdy nie byłam przesadnie skrupulatnasmile
                  • lampka_witoszowska Re: Napisałaś... 21.01.10, 00:26
                    przykro mi, ale porównanie marnego śpiewania do krzywdzenia własnych
                    dzieci jest dla mnie nieco nietrafione
                    z naciskiem na słowo NIETRAFIONE

                    normalnemu, przeciętnemu cżłowiekowi opieprz daje do myślenia,
                    szczególnie w kwestiach zasadniczych

                    natomiast jeśli ojciec dziecka w takiej sytuacji usiłuje jak
                    najszybciej zapomnieć - tak jak Ty - o sprawie i opieprzu, to może
                    rzeczywiście lepiej dla dzieci, by za to śpiewanie się nei zabierał
                    więcej?...
                    • sbelatka Re: Napisałaś... 21.01.10, 08:29
                      lampka,

                      tak, tak
                      już ustaliłysmy, ze jestem wielbłądem
                      • lampka_witoszowska Re: Napisałaś... 22.01.10, 02:03
                        sama sobie ustaliłaś smile
                        ja tam wcale nawet nei musiałam nic pisać, bo zaczęlaś rozmawiać
                        jakoś jakby sama ze sobą, łącznie z fantazjowaniem nt. moich
                        motywacji smile

                        ps. możesz trzymac się meritum? może to będzie miało jednak większy
                        sens?... tak sobie wydumałam smile
                    • z_mazur Re: Napisałaś... 21.01.10, 11:09
                      > normalnemu, przeciętnemu cżłowiekowi opieprz daje do myślenia,
                      > szczególnie w kwestiach zasadniczych

                      Tiaaa, oczywiście, że daje. Tylko nie wiem, czy o takie myślenie nam
                      chodzi. Najczęściej opieprz budzi nasz wewnętrzny opór i ustawia
                      nasze myślenie personalnie na osobie, która nas opieprzyła, a nie na
                      problemie. Uruchamia się w nas mnóstwo mechanizmów obronnych od
                      racjonalizacji własnego postępowania (a co on(a) tam może wiedzieć),
                      po wewnętrzne przekonanie, że to ta osoba która nas opieprza ma
                      jakiś problem (on(a) jaki(a)ś głupi(a) pieniacz(ka) musi być), a nie
                      my.
                      • leptis ... 21.01.10, 13:46
                        Wiesz Mazur, napisalem kiedys do Twojego kolegi moderatora,
                        by nie niszczyl swojego dorobku forumowego.

                        I pora powtorzyc te slowa tym razem do Ciebie.
                        Po co Tobie Chlopie plamic swoje nazwisko
                        w takim towarzystwie moderatorow.

                        Watek jest o wstydzie-nie zapominaj o tym Ziemowicie.

                        pozdrawiam

                      • lampka_witoszowska Re: Napisałaś... 22.01.10, 02:05
                        a to już kwestia dojrzałości i gotowości do popatrzenia na własne
                        ręce, nie wyłącznie na cudze
                  • tricolour To wytłumacz mi jeszcze... 21.01.10, 08:36
                    ... jak niepłacenie alimentów może być działaniem dobrym?

                    Alimenty to są pieniądze na utrzymanie, podobnie jak pieniądze na
                    utrzymanie siebie, które zarabiają ci ojcowie. Wychodzi więc, że
                    wynagrodznie za pracę dla tych ojców jest rzeczą jak najbardziej
                    naturalną (bo jest) i nawet za granicę (Irlandia) wyjeżdżają, by
                    tylko godziwie zarobić. To jest dla nich zrozumiałe i normalne.
                    Jednocześnie swoim dzieciom nie dają pieniędzy choć wszystkie rzeczy
                    trzeba kupić więc potrzebne są pieniądze.

                    Jak można pogodzić jedno z drugim i jeszcze nazwać, że taka
                    sprzeczność jest zachowaniem najlepszym na jakich ich stać? Dla mnie
                    jest to zachowania najgorsze z możliwych, bo wręcz nie można już
                    gorzej zrobić od zabrania dziecku wszystkich jego pieniędzy, z
                    których ma żyć.

                    Jak zachowanie najgorsze można nazwać najlepszym z możliwych?
                    • segregatorwpaski Re: To wytłumacz mi jeszcze... 21.01.10, 08:46
                      Tri też mi podnosisz wiarę w człowieka i w ...umiejetność czytania
                      ze zrozumieniem pozwalające na wychwycenie braku logiki i sensu smile
                      Też mi to zachowanie najgorsze z możliwych za cholerę tropem logiki
                      S. nie chciało się wydać najlepsze z możliwych!
                    • sbelatka Re: To wytłumacz mi jeszcze... 21.01.10, 10:52
                      Tri,

                      ja Cie jakos tak traktuje "osobiście"...
                      znaczy - zwracam uwage na to co piszesz
                      czesto Twoje wypowiedzi budzą mój sprzeciw; czasem sie z nimi
                      zgadzam.. różnie

                      ale tym razem naprawde nie moge sie oprzeć wrażeniu, ze NIE CHCESZ
                      zrozumiec tego co napisałam

                      ponieważ mnie sie wydaje, ze napisałam najwyraźniej jak potrafiłam
                      (co może mimo tego jest nieczytelne.. nie wiem)


                      dla mnie jest jasne rozróżnienie między :
                      - tym co JEST dobre (lub powszechnie uważane za dobre)
                      a
                      - tym co jakaś jednostka (w związku ze swoim postrzeganiem świata,
                      obciążeniami, poglądami, niepzrerobionym frustracjami, stanem
                      emocjonalnym i czym tam jeszcze )- UWAŻA za dobre

                      i chyba nie masz wrażenia, ze ja pisze o alimentach

                      ja pisze o tym jak ludzie działają

                      bo w sprawie płacenia alimentów
                      obowiązku opiekowania sie dziecmi
                      i tym wsyztskim co wiąże sie z byciem ojcem/matka DOBRYM - nie
                      dyskutuje
                      bo dokładnie tak myśle jak TRZEBA; to znaczy, ze zapewne nie ma
                      między nami W TEJ sprawie - sporu

                      a jestem rozczarowana, ze z mojej wypowiedzi wypropwadzasz jakieś
                      wnisoki - dla mnie absurdalne

                      ja dążę do zrozumienia motywów ludzkiego działania - bo tylko wtedy
                      mozna z nimi skutecznie COS robic

                      jesli nie napisalam tego wyraźnie - nadal - to stwierdzam, ze juz
                      wyraźniej nie mogę

                      kurde,
                      nooo Tri - jestem rozczarowana, slowo..
                      • tricolour Rozczarowana jesteś... 21.01.10, 13:32
                        ... no popatrz.

                        A może jak chcę najlepiej na ile mnie stać, by Ciebie zrozumieć, a
                        Ty tym jesteś rozczarowana. Dlaczego oceniasz mnie w ten sposób?
                        Dlaczego nawołujesz do nieoceniania, a sama oceniasz?

                        I rzecz z naszej dysusji: Twój relatywizm doprowadził Cię do
                        sprzeczności. Nie mogąc pogodzić tej sprzeczności, bo musiałbyś się
                        do niej przyznać i odwołać zdanie, atakujesz mnie "rozczarowaniem".

                        Dostałaś konkretną sytuację nazwaną "niepłacenie alimentów". To jest
                        zło oczywiste. Jeśli nazwiesz zło jako "najlepsze na co kogoś stać"
                        to właśnie dochodzisz do tak absurdalnych wniosków, że nawet nie
                        możesz znaleźć słów, by się z nich wyplątać.
                        • sbelatka Re: Rozczarowana jesteś... 21.01.10, 14:09
                          Tri,
                          i tu - z zawodowej czegos tam
                          musze sprtostować

                          JA sie CZUJE ROZCZAROWANA - to pokazjue TYLKO MOJE emocje
                          tu nie ma NIC o TObiesmile

                          chyba, zę napisalam - ROZCZAROWAŁEŚ MNIE Ty Tri.. - o to będzie o
                          TObie

                          i TO jest ta subtelna róznica

                          między ocenianiam (Ty - 2 os. l.poj.) - a mówieniem o SWOICH (ja -
                          1 oso. l.poj.) uczuciach/emocjach jest róznica - choć rozumiem, ze
                          czasem trudna do wyłapania

                          jeżeli gdzieś Cię oceniłam czyli napisalam jaki uważam, ze jestes -
                          to z góry przepraszam
                          możesz mi to zacytowac - to przeprosze już w oparciu o konkrety

                          jesli jednak nie - to moge być sobie rozczarowana do woli!
                          bo mam prawo - być rozczarowana
                          zła
                          radosna
                          smutna
                          i czuć cokolwiek innego - bez względu na to co ty czy ktokowliek
                          inny - uważa w tej sprawie

                          takie są brutalne prawa komunikacji intereprsonalnej; mówie tutaj o
                          sposobie wyrażania uczuc i emocji oraz poglądów i pzrekonań

                          Tri, a co do niepłacenia alimentów - to mam podejzrenie, ze sie
                          spierasz ze mną dal samego spierania..

                          wszak napisalam już ze 3 razy, ze NIEPłacenie Alimentów jest złe!!!!
                          i że jak tak uważam
                          uważąląm i będe uważać

                          więc co mam Ci jeszcze napisac???

                          z pzrykrościa natomiast stwoerdzam, ze jesli ktos nie chce czegoś
                          zrozumiec - to jask to ktoś tu pisal dsawno temu - szkoda prądu żeby
                          go pzrekonywać

                          bo ludzie maja tendencje do usztywniania sie na swoich stanowiskach

                          więc dyskusję uważam za skończoną

                          bo ja o jednym (o tym co ludzie myslą/czują)- a ty o drugim ( o
                          alimentach)

                          w sytaucji gdy dwie strony rozmawiają o czymś innym - porozumienie
                          jest - nawet teoretycznie - wykluczone

                          więc życze miłego dnia...

                          i jeszcze mi tylko napisz czy jestes czy nie - tym polakiem?
                          bo to mnie naprawde zaciekawilo

                          i - Tri - ja to Cie nawet - na swoj sposób - lubięsmile
                          totez zycze milego dnia

                          • tricolour Nie jestem polakiem.... 21.01.10, 14:51
                            ... jestem Polakiem.
                            • sbelatka Re: Nie jestem polakiem.... 21.01.10, 16:57
                              rozumiem, ze to różnica?

                              cytowałam za Toba - wpis z wątku chyba o którymś ojcu

      • triss_merigold6 Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 17:24
        Oczywiście, że może odczuwać wstyd. Niektórzy mają poczucie
        obciachu, inni nie. Sama odczuwam głębokie zażenowanie czytając o
        kobietach przez lata "dla dobra dzieci" i ze strachu tkwiących w
        toksycznych układach.
        • wiosenka.pl taki ... 20.01.10, 17:39
          wstyd, nie wstyd - jak go zwał, tak zwał, ale ... dzięki za post - bez względu
          na powody jego napisania - jakoś tak raźniej na duszy, gdy wychodzi to od facetasmile
    • pan-kowalski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 20:59
      Weź się lepiej za robotę zamiast od rana wypisywać epistoły na temat
      uchybień innych.
      • takisiakinijaki Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 22:22
        Panie kowalski - co Pana konkretnie personalnie zabolało w moim
        wątku, a?

        (Robotę to ja właśnie skończyłem nad ranem, a intensywna była na
        tyle, że teraz mogę się 'bujać' parę dni bo i spokojnie alimenty
        zapłacę i właśnie 'puściłem' przelew na dziecka zimowisko i prezent
        fajny kupię.)

        A'propo dysputy Tri i Sbelatki to mam wrażenie, że niepłacenie
        alimentów nie powinno być traktowane w tak łagodny, wyrozumiały
        sposób jaki Sbelatko przedtawiłaś.

        Właśnie prawo i BEZWZGLĘDNE 'napiętnowanie' społeczne winno walczyć
        z tym złym zjawiskiem.

        Nie chodzi tu bowiem o "liczenie, że komuś się zmieni pod
        wpływem 'łagodnego' traktowania" ale o natychmiastowe, bezwzględne
        zakończenie krzywdzenia i okradania własnego dziecka!

        Tak to widzę.

        Wiem, że dość czarno-biało - ale dla dziecka nie ma tu odcieni
        szarości, całkowicie jest zależne od takiego dorosłego i albo ma
        środki by jeść/uczyć się/bawić/rozwijać albo nie.



        • sbelatka Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 22:45
          jasne,
          trza piętnować
          ścigać i karać tych co się uchylają
          jestem za..

          i oczywiście mówie to jak najbardziej poważnie

          ale piętnując nie płacenie alimentów - mimo wszystko nie mam zamiaru
          obrzucac gościa stekiem mniej lub bardziej wyrafinowanych wyzwisk..

          ale tak, zgadzam sie zasadniczo z tym co piszesz - bezwględnie powinno
          spotykać napietnowanie społeczne tych którzy krzywdza własne dzieci
          w jakikolwiek sposób..

          nie płacenie alimentów to zaledwie jeden z mozliwych sposbów -
          krzywdzenia

          co nie zmienia faktu, ze jesli groźba w postaci więzienia (tak?) i
          zapewne przejawy nieakceptacji takiej postawy w społeczności lokalnej
          nie przynosza skutku - to trzeba próbowac innych metod..

          może na przykład zrozumienie go jako człlowieka.. sytaucji w jakiej sie
          znajduje..emocji jakie nim rządzą..

          a nóż zadziała...

          nigdy nie wiadomo co MOZE stać sie impulsem do zmiany...
          wszak zgodzisz sie ze mna..?

        • pan-kowalski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 23:05
          takisiakinijaki napisał:

          > Panie kowalski - co Pana konkretnie personalnie zabolało w moim
          > wątku, a?
          >
          > (Robotę to ja właśnie skończyłem nad ranem, a intensywna była na
          > tyle, że teraz mogę się 'bujać' parę dni bo i spokojnie alimenty
          > zapłacę i właśnie 'puściłem' przelew na dziecka zimowisko i
          >prezent fajny kupię.)


          Na wstępie ustalmy sobie, że moje emocje są poza Twoim zasięgiem.

          Po takim naprawdę uczciwym przerobieniu nocki normalny facet z
          miejsca walnąłby się spać. Nie chwaliłby się też sam z siebie
          zapłatą kolejnej raty alimentów, bo tu się nie ma z czym wychylać,
          zresztą po pewnym czasie miałby do tej czynności stosunek obojętny.

          Tu nie chodzi o poglądy, po prostu w konstrukcji Twoich
          wypowiedziach nie ma za grosz testosteronu. Jesteś albo kobietą,
          albo gejem (przy czym na wszelki wypadek informuję, że słowo "gej"
          nie ma zabarwienia pejoratywnego).

          Gwiazdą i tak tu nie zostaniesz, te miejsca są już zajęte.

          Po co więc to całe przedstawienie ?
          • handra Re: Panowie-wstyd mi za Was... 20.01.10, 23:42


            takisiakinijaki - Ty jestes taki siaki,nijaki.
            • lampka_witoszowska Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 00:29
              tak całkiem na marginesie: zawsze to lepsze niż ciągła chandra...
            • handra Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 01:37

              lampka_witoszowska napisala:

              tak całkiem na marginesie: zawsze to lepsze niż ciągła chandra...

              Tak masz racje, moj nick jednak nie oznacza ciaglej chandry u mnie, jest to
              splot roznych skrotow i tak sie ulozylo.
              • lampka_witoszowska Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 02:11
                więc nei ma sensu jeździć po kimś z racji jego nicku, jak sądzę
            • ekscytujacemaleliterki Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 09:14
              O takiego siakiegi i nijakiego to się nie jedna ex modli.
              Płaci na dziecko wyjątkowo porządny wyjątek!
        • bimba81 Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 07:38
          (Robotę to ja właśnie skończyłem nad ranem, a intensywna była na
          > tyle, że teraz mogę się 'bujać' parę dni bo i spokojnie alimenty
          > zapłacę i właśnie 'puściłem' przelew na dziecka zimowisko i prezent
          > fajny kupię.)

          zazdroszczę i gratuluję takiego podejścia i odpowiedzialności niezależnie od
          stosunków z ex
          super!!!
    • magma.dwa Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 00:11
      Alimenty nalezy placic i sa wazne gdy byla zona pozosatje w
      niedostatku z dzieckiem/dziecmi .Nieporozumieniem jest swiadome
      unikanie nieplacenia alimentow ,nieporozumieniem jest gdy alimenty
      sa zasadzane bylej zonie/mezowi gdy oni sami nie maja pracy bo
      utracili ja w skutek przezyc okolo rozwodowych itd a oni pozostaja
      na zasilku (w czesci krajow UE niema zasadzanych aliemntow sa inne
      rozwiazania),nie porozumieniem jest placenie alimentow gdy jest
      opieka naprzemiena (w czesci krajow UE nieplaci sie alimentow i sa
      automatyczne ulgi podatkowe dla obojga rodzicow).Uwazam ze pisanie
      postow na temat pana Donabate i innych jest bezsensu bo zawsze i
      wszedzie znajdzie sie taka kobieta czy facet ktorzy beda tak
      czynic .Wazniejsze wydaje mi sie jest pisanie czy walka o
      wprowadznie ulg roznego rodzaju i pomocy dla samotnych matek z
      dziecmi,rozwiedzionych ojcow,matek i samych dzieci .Propagowanie
      dobrego rozwodu z mediacjami i psychologiem bo najgorzej wychodza na
      tym dzieci .
      Prawo nasze jest nie doskonale bo moze zrobic z czlowieka ktory
      objety jest obowiazkiem alimentacyjnym przestepce i nie ma co pisac
      o patologi a raczej jak tu siedzimy na tym forum to stworzyc
      stowarzyszenie i propagowac pozytywne rozwiazania
      podatkowe ,spoleczne ,wychowawcze by bylo jak najmniej takich
      przypadkow jak Pan D. czy inne.
      Patologia to jest drugi plan ,pierwszy plan to sa pozytywne
      rozwiazania.
      • segregatorwpaski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 08:16
        ?
        Ale o co kaman?

        pan-kowalski:

        >Po takim naprawdę uczciwym przerobieniu nocki normalny facet z
        >miejsca walnąłby się spać. Nie chwaliłby się też sam z siebie
        >zapłatą kolejnej raty alimentów, bo tu się nie ma z czym wychylać,
        >zresztą po pewnym czasie miałby do tej czynności stosunek obojętny.

        >Tu nie chodzi o poglądy, po prostu w konstrukcji Twoich
        >wypowiedziach nie ma za grosz testosteronu. Jesteś albo kobietą,
        >albo gejem (przy czym na wszelki wypadek informuję, że słowo "gej"
        >nie ma zabarwienia pejoratywnego).

        ???

        Znaczy się, że co: nie dość że nie bacha się do wyra po robocie nie
        walnąwszy wcześniej zwyczajem wielu kilku głębszych i swojej kobiety
        za jednym zamachem, to jeszcze po skończonej pracy chce się mu
        usiąść do kompa i napisać parę słów, które mi na przykład podnoszą
        wiarę w człowieka - i dla ciebie wniosek jest jeden: brak
        testosteronu i gej?????
        Zarzucasz mu, że do alimentów ma stosunek emocjonalny.
        To do cholery źle???
        Alimenty to pieniądze na dziecko, dziecko to emocje, więc o co
        chłopie chodzi?
        I może rzeczywiście - gdzie ciebie zabolało?

        Ale ciebie to jeszcze zrozumię - solidarność z prawdziwymi
        przedstawicielami twojej płci Kowalski (prawdziwi czytaj, a zresztą
        i tak przeczytasz sobie to po swojemu).

        Ale ty Handra???

        >takisiakinijaki - Ty jestes taki siaki,nijaki.

        ? Nie rozumiem! I chyba nie chcę zrozumieć, czego ci w wypowiedzi
        takiegosiakiegonijakiego zabrakło.
        (choć interesująca pod tą akurat twoją wypowiedzią jest twoja
        sygnaturka: "Tylko ludzie wielcy potrafia byc skromni")

        Też testosteronu?
        O co ci chodzi - facet nie powinien mieć złego zdania o uchylających
        się alimenciarzach i tatusiach oszołomach?
        Bo ci do twojej wizji faceta to nie pasuje?
        Że nie kłóci się z ex, że nie walczy o każdą złotówkę?
        Że nie zagląda jej do portfela tylko do swojego jak trzeba zimowisko
        opłacić???
        I dlatego jest nijaki???
        Nie rozumiem cię Handro.


        • segregatorwpaski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 08:41
          Dobra, już rozumiem - anuluję moje pytania do Handra,już cię
          kojarzę - jesteś opuszczonym mężczyzną i nie dogadujesz sie ze swoją
          ex - tak więc takisiakinijaki pewnie ci działa na nerwy bo nie
          skarzy się na ex, nie pisze o problemach z porozumieniem.
          On chyba ogólnie niechcący dał w tym wątku po głowie -tylko jedni
          dostali po głowie, inni po czym innym... A jak pisałam mi podnosi
          wiarę w człowieka.
          • pan-kowalski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 10:11
            Popełniłaś błąd, trzeba się było bronić spod nicka Nijakiego. Teraz
            już wszystko jasne.

            Szach i mat.
            • segregatorwpaski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 10:52
              Taa smile
              Najlepszą obroną atak?
              • pan-kowalski Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 11:45
                Atak, z tym że nie desperacki atak.
                Spkojnie, nie będę niczego wywlekał, to poniżej mojej godności - a
                może przywrócę Ci wiarę w człowieka ?


                --
                'You are sweet but it was just a game,
                I thought you knew'
                Well now I do.
                Believe me Brother oh Brother...
          • handra Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 13:13


            segregatorwpaski napisała:

            > Dobra, już rozumiem - anuluję moje pytania do Handra,już cię
            > kojarzę - jesteś opuszczonym mężczyzną...

            Jedziemy wszyscy na tym samym wozku i nie po to tu piszemy, zeby przeprowadzac konkurs na gwiazde sezonu /tak sadze/ ale po to aby podzielic sie troskami i problemami i posluchac rad madrzejszych.

            Czy fakt, ze zostalem opuszczony czyni mnie gorszym czlowiekiem?

            Ten takinijaki czort go wie co chcial osignac. Moze pozyskac poklask u pan a moze dolozyc tym, ktorzy przez zawirowania w zyciu stracili wszystko.

            Bardzo dobrze, ze placi i robi upominki to jego zafajdany obowiazek.

            Stare kolejowe przyslowie mowi "nie wychylaj sie", dlatego do takichnijakich podchodze z duza rezerwa.

            • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 14:10
              Na początku swojego pisania na tym forum też miałem trochę
              skłonności do takiego pisania pod publiczkę, zachwyty pań mile
              łechtały moje ego i pozwalały mi odbudować wiarę w siebie, w to że
              jestem "fajnym facetem", nadwątlone odejściem żony.

              A teraz irytują mnie momentami ataki pań na panów, którzy nie
              wpisują się idealnie w ich oczekiwania, irytuje mnie brak nawet
              tylko prób zrozumienia pewnych mechanizmów, których efektem są te
              potępiane zachowania facetów.

              Płacenie alimentów to psi obowiązek faceta, czyli ani specjalny
              powód do dumy, ani do jakichś dywagacji. Z drugiej strony nie dziwię
              się, że wielu facetów traktuje je jak characz i przykry obowiązek,
              bo nikt nie lubi jeśli kto inny decyduje o sposobie w jaki są
              wykorzystywane jego pieniądze.

              Pewnie wszystkie panie z uśmiechem na ustach płacą podatki i w życiu
              nie miały zastrzeżeń, że są akurat tak, a nie inaczej wydawane przez
              państwo.
              • tricolour Drobne sprostowanie... 21.01.10, 14:55
                ... "nikt nie lubi jeśli kto inny decyduje o sposobie w jaki są
                wykorzystywane jego pieniądze".

                "Jego" to znaczy czyje? Odnoszę wrażenie, że te "jego" pieniądze to
                są faceta pieniądze (Twoim zdaniem) który nie lubi jak je wydaje
                kobieta.

                Prostuję więc, że "jego" pieniądze to są DZIECKA pieniądze, a o
                sposobie ich wydawania musi decydować matka (rzeczywisty opiekun,
                może być ojciec jeśli nim jest) ponieważ dziecko nie ma prawa samo
                decydować o sposobie wydawania pieniędzy. Nie ma prawa, bo jest
                dzieckiem.
                • z_mazur Re: Drobne sprostowanie... 21.01.10, 15:06
                  Podatek który płacę, to są moje pieniądze, chociaż je wydaje Państwo
                  (pewnie w ocenie rządzących najlepiej jak może, ale mnie się ten
                  sposób wydawania wcale nie musi podobać).

                  Podobnie z alimentami, ponieważ jest to kwota potrącana z MOICH
                  dochodów, to są moje pieniądze.

                  Jak jestem w rodzinie i SWOJE pieniądze wydaję na dziecko, to są to
                  nadal MOJE pieniądze, mimo że muszę je wydawać na dziecko, bo mam
                  zgodnie z prawem obowiązek je utrzymywać. Na podobnej zasadzie płacę
                  alimenty i nie tylko, bo sam z siebie coś dziecku kupuję, wszystko
                  to robię w ramach swojego obowiązku ustawowego, którym jest
                  utrzymywanie mojego dziecka. O ile wydawanie tej części, o której
                  sam decyduję sprawia mi czasem nawet przyjemność, o tyle ta część,
                  która jest przelewana na rachunek byłej żony już nie budzi tak
                  pozytywnych emocji.
                  • tricolour Mylisz się... 21.01.10, 15:11
                    ... kwota potrącona z Twoich pieniędzy (bez względu na cel i sposób)
                    przestaje być Twoja. Była to momentu potrącenia, przestaje być z
                    momentem potrącenia.

                    Alimenty są dziecka, podatek jest państwa, zapłata za telewizor
                    należy do sprzedawcy.

                    Gdyby było inaczej - jak twierdzisz - to nigdy byś się nie pozbył
                    swoich pieniędzy smile)
                    • tricolour No i jeszcze jedno... 21.01.10, 15:12
                      ... Twoje wynagrodzenie - zgodnie z głoszoną przez Ciebie teorią -
                      należy do pracodawcy.
                    • z_mazur Re: Mylisz się... 21.01.10, 15:15
                      Oczywiście. Chodzi mi o to, że inny stosunek emocjonalny mamy do
                      samodzielnie ponoszonych wydatków (potrąceń), a inny do tych które
                      są nam "narzucone".

                      Dobrym przykładem jest 1% od podatku. Niby obowiązkowy, ale fajnie
                      mieć świadomość, że przynajmniej o tej niewielkiej części decydujemy
                      na co jest przeznaczana.

                      Podobnie jest z realizacją obowiązku utrzymywania dziecka. Co innego
                      pójść z nim do sklepu i kupić ciuch widząc jego reakcję i uśmiech
                      jaki się wywołuje. Albo kupując deser, albo nawet produkty na obiad,
                      który widzi się jak dziecko ze smakiem pałaszuje, a co innego suchy
                      przelew wynikający z obowiązku alimentacyjnego.
                      • tricolour Suchy przelew.... 21.01.10, 15:30
                        ... jest jedynym źródłem utrzymania (poza wkładem drugiego rodzica),
                        wykształcenia i wychowania finansowego dziecka. To ważna świadomość.

                        Myślisz, że mnie się chce latać po sklepach i kupować ciuchy? Mnie
                        dla siebie samego się nie chce, a co dopiero z 20-latką!
                        • z_mazur Re: Suchy przelew.... 21.01.10, 15:37
                          Podobnie jak podatki są jedynym źródłem utrzymania Państwa

                          I pewnie jesteś szczęśliwy płacąc 20% swojego dochodu w postaci
                          podatku, który idzie w jakimś tam procencie na infrastrukturę,
                          policję, wojsko, utrzymanie posłów, rządu, szkół, służby zdrowia
                          itp., i nigdy nie nachodziły Cię żadne negatywne emocje z tego
                          powodu, jak te pieniądze są wydatkowane? smile
                          • tricolour Nie nachodziły... 21.01.10, 15:46
                            ... ponieważ mnie te sprawy prawie nie interesują. Podatki trzeba
                            płacić, bo to jedyny sensowny sposób finansowania wielkich
                            przedsięwzięć.

                            No i nie mogę porównać alimentów do podatków, bo w wydawaniu
                            alimentów nie zauważam żadnych nieprawidłowości. Zresztą one są tak
                            obliczone, że za wiele narozrabiać córka nie może, która -
                            mieszkając z mamą - jest pod stałą kontrolą.
              • chalsia Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 10:40
                > Pewnie wszystkie panie z uśmiechem na ustach płacą podatki i w życiu
                > nie miały zastrzeżeń, że są akurat tak, a nie inaczej wydawane przez
                > państwo.

                z uśmiechem to nie, ale OBOJĘTNIE bo z pełną świadomością, że nie mam na to
                wpływu. Innymi słowy - nie ma co się zżymać na to, że zimą jest zimno i pada śnieg.
                • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 10:49
                  Ty może obojętnie, ale znam wiele osób, które tak obojętnie do tego
                  nie podchodzą. Kombinują, ukrywają dochody itp., a przecież powinny
                  tak łatwo zrozumieć, że powinny to robić z obywatelskiego obowiązku,
                  dla dobra kraju, dla dobra wspólnego.

                  Pewnie wszyscy znają osoby o takim podejściu do obowiązku
                  podatkowego.

                  Dlaczego dziwi tak bardzo podejście niektórych facetów do płacenia
                  alimentów?

                  Gdy w tym przypadku dochodzą jeszcze często dodatkowe emocje,
                  poczucie zranienia, osobista niechęć do osoby, na rzecz której
                  należy przelewać te pieniądze.

                  I nie chodzi mi broń boże o usprawiedliwianie tego, ale myślę, że
                  zdanie sobie sprawy przez kobiety z tych kwestii mogłoby w
                  niektórych przypadkach ułatwić porozumienie.
                  • sonia_30 Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 11:00
                    Niechęć do osoby, na rzecz której przelewane są pieniądze? Nadal
                    mówimy o alimentach na dziecko?
                  • scarlet.secret.sky Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 11:01
                    Cóż ja przyznaję, że jestem osobą, którą wkurzają podatkismile Aż dziwnie się do
                    tego przyznawać przy takiej pozytywnej obywatelskiej postawie wink) Nie znaczy to,
                    że jakieś dochody ukrywam i kombinuję, bo tak nie jest. Uczciwie zanoszę pit do
                    skarbówki i nawet czasem dostaję zwrot. Ale podatki denerwują mnie i tak - to,
                    że są takie wysokie, to że mam wrażenie, że czasem się dublują i płacę za to
                    samo, to że podatek jest od wszystkiego, od kupionego, sprzedanego i nie wiem co
                    jeszcze. Gubię się w tym - podatek dochodowy, od nieruchomości, od spadku i
                    darowizn, od posiadania psa, akcyza, cło, od środków transportowych i jeszcze
                    VAT.... Taaa... wpienia mnie to smile
                    Fakt, że podatki są potrzebne do funkcjonowania państwa pomaga... zazwyczaj... wink)
                  • chalsia Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 19:15
                    > I nie chodzi mi broń boże o usprawiedliwianie tego, ale myślę, że
                    > zdanie sobie sprawy przez kobiety z tych kwestii mogłoby w
                    > niektórych przypadkach ułatwić porozumienie.

                    ale JAK ???

                    Powiem misiowi "tak, ja rozumiem, że Ty mnie nienawidzisz i nie masz zaufania i
                    dlatego podejrzewasz, że nie wydaję Twoich pieniędzy na Twoje dziecko, ale
                    uwierz, że wszystko wydaję na dziecko i potrzeba mu tyle a tyle, etc etc"
                    Myslisz, ze to pomoże?
                    Nie.
                    Bo eks ma do eksi uprzedzenie, to eksia go sama nie przełamie. Natomiast
                    niewątpliwie świadomośc takiego podejścia/ emocji pozwala eksi mniej się jej
                    samej emocjonowac sytuacją.
                    • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 19:39
                      Zrozumienie motywacji i sposobu myślenia drugiej strony zawsze ułatwia prowadzenie negocjacji i osiągnięcie porozumienia.
                      • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 19:47
                        Tak dla zobrazowania sposób prowadzenia negocjacji dotyczący wysokości alimentów

                        - Uważam, że powinieneś płacić na dziecko .... zł
                        - Chyba oszalałaś, połowę z tego wydasz na siebie!!!!
                        - Nie obchodzi mnie Twoje zdanie, płacenie alimentów na dziecko w takiej wysokości to Twój zasmarkany obowiązek i sąd zgodzi się ze mną.

                        U większości facetów w takiej sytuacji automatycznie włączy się opcja - "taaaaaaak, to ja Ci udowodnię, że nie będę płacił"

                        Drugi przykład dialogu.
                        - Uważam, że powinieneś płacić na dziecko .... zł.
                        - Oszalałaś, nie zapłacę ci tyle, połowę z tego wydasz na siebie.
                        - Rozumiem, że jesteś negatywnie do mnie nastawiony i że kierują Tobą emocje, utrzymanie dziecka jednak sporo kosztuje. Czy jest coś co mogłabym zrobić, żeby zmniejszyć Twoje obawy co do sposobu wydawania tych pieniędzy?

                        I tu zaczyna się robić pole do dialogu i negocjacji.

                        Chodzi mi właśnie o to, że kobiety często nawet nie próbują zrozumieć, że płacenie alimentów jest traktowane jak przykry obowiązek i nie ma to nic wspólnego z chęcią, czy niechęcią do utrzymywania przez ojca własnego dziecka. Można u faceta tą niechęć spotęgować lub zmniejszyć i jest tu spore pole do popisu po stronie kobiety.

                        Nie mówię, że to zawsze zadziała, ale myślę że warto próbować.
                        • zabelina Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 22:47
                          Czy ja dobrze Cię rozumiem, że chciałbyś, aby to żona ma Cię pozytywnie
                          ustosunkować do łożenia środków na Twoje własne dziecko????
                          • zabelina Re: Panowie-wstyd mi za Was... 22.01.10, 22:52
                            i to była żona...smile
                          • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 02:42
                            Nie tyle bym chciał, co po prostu tak się dzieje w moim przypadku.

                            Płacę dosyć niskie alimenty i ja i moja eks jesteśmy tego świadomi, ale ona nie chciała się chandryczyć o wyższe, bo wie że zareagowałbym negatywnie. Ja mam poczucie, że te alimenty nie pokrywają połowy kosztów utrzymania mojej córki i sam chętnie dokładam coś od siebie. Najczęściej zwyczajnie zabieram córkę na zakupy i kupujemy potrzebne jej rzeczy. Czuję przez to, że po pierwsze aktywnie współuczestniczę w utrzymywaniu swojego dziecka i przynajmniej częściowo wiem na co idą moje pieniądze, no i zawsze to dodatkowa okazja do spędzenia czasu z córką, w jakiś w miarę normalny i naturalny sposób.

                            Mało tego, ponieważ nie czuję się jakoś wykorzystany, to pewnie w sumie ponoszę wyższe nakłady niż gdybm miał zasądzone odrobinę wyższe alimenty, ale z wywołanej tym niechęci miałbym mniejszą skłonność, do dokładania się jakoś ekstra.

                            Ponieważ uważam się za dość rozsądnego człowieka, to staram się sobie wybrazić reakcje mniej rozsądnych facetów i jakoś tak mi wychodzi, że to o czym pisałem wcześniej daje większe szanse sukcesu, niż postawa konfrontacyjna, na zasadzie "bo się należy".

                            I właśnie to staram się wytłumaczyć. Ale kobietom jak widzę łatwiej przychodzi myślenie - "Ma utrzymywać, więc niech płaci, łaski nie robi i nie mam zamiaru z nim na ten temat dyskutować, a jak będzie fikał, to pójdę do sądu i komornika". Usztywnienie stanowiska jednej strony, automatycznie powoduje usztywnienie stanowiska drugiej.

                            A potem płacz na forum, że ojciec nie chce płacić i robi wszystko, żeby tego nie robić.
                            • chalsia Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 02:54
                              > Płacę dosyć niskie alimenty i ja i moja eks jesteśmy tego świadomi, ale ona nie
                              > chciała się chandryczyć o wyższe, bo wie że zareagowałbym negatywnie. Ja mam p
                              > oczucie, że te alimenty nie pokrywają połowy kosztów utrzymania mojej córki i s
                              > am chętnie dokładam coś od siebie.

                              aaaa, zareagowalbyś negatywnie, gdyby eksia w sądzie domagała się alimentów
                              stanowiących POŁOWĘ kosztów utrzymania Waszego wspólnego dziecka, aaaaaaa.

                              Masakra.
                              • chalsia Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 02:56
                                > aaaa, zareagowalbyś negatywnie, gdyby eksia w sądzie domagała się alimentów
                                > stanowiących POŁOWĘ kosztów utrzymania Waszego wspólnego dziecka, aaaaaaa.

                                chyba jednak mężczyźni i kobiety mają inne zrozumienie dla pojęcia
                                "odpowiedzialność"
                                • chalsia Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 02:58
                                  >Płacę dosyć niskie alimenty i ja i moja eks jesteśmy tego świadomi, >ale ona
                                  nie chciała się chandryczyć o wyższe, bo wie że zareagowałbym >negatywnie. Ja
                                  mam poczucie, że te alimenty nie pokrywają połowy >kosztów utrzymania mojej
                                  córki i sam chętnie dokładam coś od siebie.

                                  zeżarło mi mój poprzedni post, który dotyczył powyższego, a brzmiał:

                                  aaaa, zareagowalbyś negatywnie, gdyby eksia w sądzie domagała się alimentów
                                  stanowiących POŁOWĘ kosztów utrzymania Waszego wspólnego dziecka, aaaaaaa.

                                  Masakra
                              • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 10:49
                                Pojęcie "kosztów utrzymania dziecka" jest dość płynne, można utrzymać dziecko za różne kwoty. Gdybym czuł się w jakiś sposób "wykorzystany" pewnie walczyłbym o udowodnienie, że kwota którą proponuje eks nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

                                A tak obyło się bez walki, czasem pogadamy o tym czego potrzebuje dziecko. Ja czuję, że mam aktywny udział w tym utrzymaniu, bo część kwoty wydaję osobiście (to tak jak z tym 1% podatku, tylko procent trochę większy).

                                Uważam, że to o wiele lepszy układ dla wszystkich, niż ten w którym płacę dokładnie połowę w jakiś sposób ustalonych kosztów utrzymania dziecka.

                                W każdym gdy ja nie czuję się "wykorzystany", jestem dużo bardziej skłonny do negocjacji. Przy pojawiających się czasem, dodatkowych nieprzewidzianych kwotach, jestem otwarty na rozmowę o pokryciu ich połowy poza alimentami.

                                Jak tak sobie na to patrzę, to rzeczywiście masakra. smile))))))

                                Układ w którym mam zasądzone wydumane alimenty na kwotę z którą się nie zgadzam bo uważam, że jest przez eks zawyżona (na odczucia się nic nie poradzi, to co dla kobiety może być ok, dla faceta może być zawyżone, znamy przypadki, gdy dziecko po rozwodzie nagle potrzebuje 3 wizyt u lekarza w miesiącu i uczy się 5 języków)i ciągle kombinuję co tu zrobić, żeby tej kwoty nie zapłacić, jest o wiele lepszy. smile))))))
                                • yazaman Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 11:03
                                  Piszesz Z_mazur, że:

                                  "Gdybym czuł się w jakiś sposób "wykorzystany" pewnie walczyłbym o
                                  udowodnienie, że kwota którą proponuje eks nie ma nic wspólnego z
                                  rzeczywistością."

                                  A dlaczego nie starałbyś się najpierw "pozytywnie nastawić" swojej
                                  ex żony do twojego sposobu widzenia kwestii alimentów?
                                  • z_mazur Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 11:23
                                    Właśnie nastawiłem. Efekt jest. Bez najmniejszych oporów płacę zasądzoną kwotę alimentów, a za chwilę wybieram się na zakupy z córką, bo potrzebuje paru rzeczy na wyjazd na zimowisko. Pewnie przy okazji kupię jej jakiś ciuch, bo lubię widzieć jak córa się uśmiecha.

                                    I tym się właśnie różni wydawana samemu kwota pieniędzy, od tej którą ktoś nam potrąca i za nas wydaje (chociażby nawet najlepiej jak się da).

                                    Dlaczego ludzie chętnie dają pieniądze na WOŚP, a podatki płacą mniej chętnie? Przecież i z tego i z tego pieniądze idą na służbę zdrowia.

                                    O konieczności płacenia podatków wiedzą wszyscy, bo to idzie na wspólne dobro itp. itd, ale większość moich znajomych skorzystała z ulgi na darowiznę, gdy była taka możliwość. Okradli wszystkich w koło? Jak najbardziej i co z tego? Ponieważ czujemy się przez państwo wykorzystani, nie widzimy nic złego w tym żeby je trochę oszukać. Podobnie czuje się facet, który czuje się wykorzystany przez eks (nie przez dziecko). W momencie płacenia jakiejś kwoty pieniędzy w pierwszej kolejności widzimy to komu płacimy, a nie to na co idą te pieniądze.

                                    Nie chce mi się już dłużej tego mechanizmu psychologicznego tłumaczyć. Jak ktoś chciał to zrozumiał, jak nie, też jego wola.

                                    Jak dla mnie EOD.
                                    • zabelina Jasne.. 23.01.10, 12:15
                                      ...każdy wolałby być tym rodzicem, który kupuje wymarzoną przez dziecię markową
                                      kurteczkę niż tym, który łoży na zwyczajną codzienność: prąd, gaz, podręczniki
                                      do szkoły czy inne niezauważalne przez dziecko wydatki. Z punktu widzenia
                                      dziecka to ojciec ma taką hojna rękę...
                                      • z_mazur Re: Jasne.. 23.01.10, 12:24
                                        Każdy wolałby być tym rodzicem, który przebywa z dzieckiem na codzień, a nie widuje się po kilka godzin.

                                        Poza tym podręczniki i zeszyty do szkoły to też ja z córką kupuję.

                                        Możemy się tak licytować i co z tego?

                                        Nie o to chodziło w tej dyskusji.
                            • zabelina Czyli... 23.01.10, 11:14
                              ...w przypadku, gdy eks żona jest wystarczajaco sprytną i umiejącą manipulować
                              kobietą, ma szanse, aby eks małżonek pokrywał 50% kosztów utrzymania dziecka. W
                              przeciwnym przypadku musi przejać na siebie większą za to odpowiedzialność.
                              Przeczytaj Z_mazur to co napisałeś głośno, bo mam wrażenie, że siebie nie
                              słyszysz...
                              P.S. I tylko nie wysuwaj argumentów, że jestem stronnicza, bo nie mam dzieci i
                              na całe szczęście nie muszę umieć manipulować.
                              Bleee...
                              • z_mazur Re: Czyli... 23.01.10, 11:25
                                Można patrzeć na to jak na manipulację, a można jak na umiejętność dogadywania się.

                                Jeśli chcę się z kimś dogadać, to staram się nie nastawiać go negatywnie. Rzeczywiście masakryczna manipulacja.
                            • tricolour Mazurze... 23.01.10, 14:13
                              ... "Płacę dosyć niskie alimenty i ja i moja eks jesteśmy tego
                              świadomi, ale ona nie chciała się chandryczyć o wyższe, bo wie że
                              zareagowałbym negatywnie. Ja mam poczucie, że te alimenty nie
                              pokrywają połowy kosztów utrzymania mojej córki i sam chętnie
                              dokładam coś od siebie".

                              Miałem podobną sytaucję gdy płaciłem 500zł, a córka kończyła
                              podstawówkę (chyba). Też uważałem, że to mało choć robiłem jej
                              drogie zakupy ciuchowe (rzadko). Do głowy mie nie przszyło wytworzyć
                              taką sytuację, by ex jakoś o wyższe alimenty wystąpiła, zążądała,
                              dogadywała się, bo to manipulacja, a poza tym jest prostsze
                              rozwiązanie: zaproponowałem wyższą kwotę, co zostało przyjęte.

                              Dlatego uważam, że kręcisz. Wiesz, że alimenty nie są w
                              wystraczającej wysokości, ale szukasz wytłumaczenia, by wyższych nie
                              płacić. Migasz się. Nie innego wytłumaczenia zjawiska, że ktoś wie,
                              co ma robić, ale nie robi.
                              • z_mazur Re: Mazurze... 23.01.10, 17:15
                                Nic nie kręcę. Po prostu uważam, że alimenty wcale nie muszą stanowić połowy kosztów utrzymania dziecka.

                                Że pozostawienie pewnej decyzyjności w tym zakresie ojcu może być bardzo korzystne. Oczywiście wymaga to współpracy obojga rodziców, ale chyba o to chodzi w wychowywaniu dziecka.

                                Alimenty nigdy nie przewidzą wszystkich okoliczności. Nawiązanie pewnego porozumienia w tym zakresie może być bardzo cenne, zarówno dla matki jak i dla ojca.

                                Dla matki, bo gdy pojawi się nieprzewidziana sytuacja, to chętny do współpracy ojciec nie będzie się migał od dodatkowego zaangażowania, a dla ojca, bo będzie brał aktywny udział w wychowywaniu i finansowaniu dziecka.

                                W przypadku wysokich alimentów i poczucia ojca bycia wykorzystanym taka współpraca jest niemożliwa i wszyscy na tym tracą.

                                Weżmy mój przykład. Ogólnie mimo że teoretycznie mam zasądzone niskie alimenty (wolą obu stron) ponoszę wyższe nakłady, niż gdyby te alimenty były w większej wysokości. Nie wydaję tych pieniędzy na drogie prezenty, tylko na rzeczy które po konsultacji z eks wiem, że córka potrzebuje. Wiąże się to z dodatkowym kontaktem z córką i pozwala budować dodatkowe relacje, matka jest odciążona od pewnych obowiązków (kupowanie ciuchów z nastolatką to niezłe wyzwanie, a i zakupy podręczników i zeszytów pod koniec wakacji, to poważne zadanie logistyczne). Wydaje mi się, że to całkiem niezły układ.

                                Oczywiście jest inna opcja, zasądzone wyższe alimenty, niechęć do ich płacenia, unikanie każdego dodatkowego wydatku na córkę (no bo przecież płacę już tyle ile powinienem), wzajemna niechęć i kompletny brak współpracy.
                        • lampka_witoszowska Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 01:13
                          To ja tez dla zobrazowania smile

                          - uwazam, że pora pomyśleć o podniesieniu alimentów dla dziecka
                          - juz pomyślałem
                          - jestem za 700 zł, ale i więcej będzie miłe
                          - pomyślałem: i tak masz za dużo!
                          - może jednak pomyśl, przecież nie będziemy po sądach się znowu
                          ciągać
                          - skoro potrzebujesz, to tak!

                          smile normalnie po tym, co napisałeś, Zmazurku, czuję, ze go negatywnie
                          nastawiłam smile)))
      • morekac Re: Panowie-wstyd mi za Was... 23.01.10, 23:56
        To jeszcze dłuugo tej edukacji i zmian świadomości. Podobnież w Polsce na w
        terminie płacone jest 10-20% alimentów. W innych krajach UE jest odwrotnie...

        ,nie porozumieniem jest placenie alimentow gdy jest
        > opieka naprzemiena
        Ale wtedy trzeba też ustalić, kto płaci za takie duperele, jak:
        przedszkole, szkoła, podręczniki,zajęcia dodatkowe, wyjazdy wakacyjne.
    • zmeczona100 Re: Panowie-wstyd mi za Was... 21.01.10, 16:35
      Takisiakinijaki, a dlaczegóż to masz się wstydzić za dorosłe osoby??
      Jeszcze zrozumiałabym, gdyby to były Twoje dzieci- może miałbyś czego
      się wstydzić, bo zawaliłeś z wychowaniem. Ale nie ma
      odpowiedzialności zbiorowej smile Twój wstyd jest na wyrost, bo
      zachowanie tych "tatusiów" nie zależy od Ciebie i nigdy nie zależało
      smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja