Procedura rozwodowa...jak dlugo?

20.01.10, 16:36
Mam pytanie do Majkela.
Jest rozwod z orzekaniem o winie. Kolejne rozprawy, swiadkowie, mąż
na rozwód się nie zgadza (twierdzi ze kocha)Dzieci nie ma, spraw
spornych rownież.Jest tylko upór jednej ze stron.
Co dalej? Jak długo to może trwać? Czy sędzia ma prawo podjać
decyzję i wydać orzeczenie o rozwodzie, czy też zabawa się toczy
aż .... no właśnie do kiedy?
    • majkel01 Re: Procedura rozwodowa...jak dlugo? 20.01.10, 19:01
      Przede wszystkim musi zostać wyczerpane postępowanie dowodowe. Ponieważ nie ma
      małoletnich dzieci więc możliwości przeciągania procesu będa dość mocno
      ograniczone. Świadkowie też zeznawać będą tylko na okoliczność twojej bądź męża
      winy. Jeżeli nie będzie kombinacji z niestawiennictwem na rozprawach i prób
      odraczania rozpraw sprawa powinna się szybko zakończyć. Sąd przesłucha
      wszystkich świadków i wyda wyrok. Ty oczywiście musisz udowodnić winę męża. Nie
      wiem ilu świadków już zostało przesłuchanych ilu jeszcze się zostało. Gdyby mąż
      próbował np. zgłaszać co rozprawa kilku świadków można wnieść do sądu o
      zobowiązanie drugiej strony do złożenia ostatecznych wniosków dowodowych.
      • scriptus Re: Procedura rozwodowa...jak dlugo? 21.01.10, 10:44
        Majkel, czy jeżeli żona nie udowodni winy męża, to mąż się może na rozwód nie
        zgodzić?
        • majkel01 Re: Procedura rozwodowa...jak dlugo? 21.01.10, 18:57
          Powinna udowodnić. Sąd o winie nie orzeka tylko w przypadku zgodnego wniosku
          stron. Tym samym jeżeli jeden małżonek chce rozwodu a drugi nie chce, więc nie
          orzekanie o winie na zgodny wniosek stron odpada.
          Wiec w zasadzie pozostaje ustalenie winy.
          Są 3 przesłanki niedopuszczające do orzeczenia rozwodu:
          - zagrożenie dobra małoletnich dzieci
          - jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współżycia społecznego
          - gdy rozwodu chce małżonek wyłącznie winny (ale nie jest to bezwarunkowe).

          Ponieważ w powyższym przypadku nie będzie zagrożone dobro dzieci, ta przesłanka
          odpada. Jeżeli rozwód będzie sprzeczny z zasadami współzycia... raczej też
          odpada. Taki przypadek mógłby zachodzić gdyby np. jeden małżonek chciał się
          rozwieść z drugim z powodu jego choroby (choroba jest stanem niezawinionym).
          Pozostaje więc kwestia winy. Mamy więc niedopuszczalność rozwodu jeżeli żąda go
          małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę
          na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach
          sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
          Jeżeli więc udowodnimy wyłączną winę mężowi, bądź w zasadzie winę obopólną żona
          nie będzie w tym przypadku wyłącznie winną, więc nic nie stoi na przeszkodzie w
          orzeczeniu rozwodu. W innym przypadku sprzeciw męża w orzekaniu rozwodu, nawet
          przy wyłącznej winie żony, może być uznany za sprzeczny z zasadami współżycia
          społecznego, jednakże udowodnienie winy załatwia problem.
    • jazkrakowa.sic Swiadkowie...ile można? 21.01.10, 10:38
      Na ostatniej rozprawie podal piętnastu świadków.Część z nich mieszka
      w USA, więc zapewne na rozprawe się nie zjawią.Są to osoby dośc
      przypadkowe, nie zorientowane w sprawie i wręcz oburzone tym
      powołaniem.Więc jest szansa że trochę jeszcze pociągnie. A w
      międzyczasie mieszkając w moim domu nie płaci za zużyte media.
      • majkel01 Re: Swiadkowie...ile można? 21.01.10, 19:00
        Można wnieść do sądu o oddalenie dowodu z zeznań tych świadków, bądź
        zobowiązanie drugiej strony do sprecyzowania na jakie okoliczności maja
        zeznawać. Sąd może oddalić dowód z zeznań niektórych świadków. Jeżeli nie zrobi
        tego w przypadku tych mieszkających za granicą będzie problem.
Pełna wersja