kobieta306
23.01.10, 15:23
Facet jest ogólnie pojętym tzw. "dobrym człowiekiem", nie uderzy, nie zdradzi,
chodzi do pracy i przynosi minimalną krajową. Do tego jest takim ciepłym,
niezaradnym, dobrym misiem ciamajdą.
A potem dziwi się, że go żona w końcu zostawiła, bo nie wytrzymała.
Zainspirowały mnie tu 2 wątki na forum. Jeden mojego autorstwa o męskim ciele,
a drugi pana, który chce zmusić żonę do spłaty części mieszkania.
Kluczem do sukcesu (oprócz całej masy różnych innych oczywiście) jest to, że
kobieta musi czuć do mężczyzny szacunek i jakiś rodzaj pozytywnego respektu.
Mam rację?